Wypadki polskich kierowców – szkody także zagranicą

Frapujące informacje powiązane z branżą ubezpieczeń prezentuje „Rzeczpospolita”, wskazując na wzrost o aż 20% wypadków spowodowanych rocznie przez polskich kierowców w innych krajach Unii Europejskiej. Jest to największy taki wzrost rokroczny od czasu, gdy Polska wstąpiła do Unii, choć ogólny trend wzrostowy utrzymuje się od dawna. Statystyki takie są dla odpowiednich podmiotów stosunkowo łatwe do zebrania, a wskazują one, że rok 2016 był ze strony Polaków jeżdżących zagranicą najbardziej niebezpiecznym. Ogólna liczba wypadków spowodowana przez polskich kierowców wyniosła ponad 62 tysiące – podczas gdy w roku 2015 było to „jedynie” niecałe 52 tysiące. Patrząc na te dane łatwo przypomnieć sobie, że kolizja samochodowa to nadal dla zdrowej osoby najczęstszy sposób, by zrobić sobie krzywdę, w dowolnym kraju. Mówimy tu w końcu tylko o wypadkach spowodowanych przez polskich kierowców, aczkolwiek oczywiście większość z nich nie ma bardzo poważnych skutków. W całej Unii liczba śmiertelnych ofiar wypadków drogowych spadła poniżej 30 tysięcy osób rocznie. W Polsce w roku 2016 policja odnotowała nieco ponad 33 tysiące wypadków, w których zginęły prawie 3 tysiące osób. Tak więc nasz kraj, którego ludność stanowi ok. 7,5% populacji UE, można określić jako ponadprzeciętnie niebezpieczny dla osób podróżujących drogami.

Więcej Polaków na drogach Europy - to też 10 tysięcy więcej wypadków. Źródło: Pixabay.com.

Więcej Polaków na drogach Europy – to też 10 tysięcy więcej wypadków. Źródło: Pixabay.com.

Co zrobić, gdy wypadek zdarzy się nam poza Polską? W Unii Europejskiej wystarcza w tej kwestii ubezpieczenie OC. Można powiedzieć, że zasady są wręcz takie same, jak w Polsce. Prawo oczekuje spisania naszych danych, w tym numer polisy i ubezpieczyciela. Czasami samo wezwanie policji do wypadku drogowego może być płatne, ale oczywiście w razie doznania stłuczki będzie opłatą stosunkowo niewielką jak na pewność możliwości egzekwowania swojego odszkodowania. Każde towarzystwo ubezpieczeniowe w Unii musi posiadać przedstawiciela w każdym kraju członkowskim. Jeśli to my doznaliśmy szkody, powinniśmy się zgłosić właśnie do takiego przedstawiciela w Polsce. Jeśli spowodujemy wypadek w Unii – to samo zrobi poszkodowany z przedstawicielem naszego towarzystwa. Sprawa komplikuje się poza Unią Europejską, a więc podczas wyjazdów np. do wschodnich sąsiadów, na niektóre kraje bałkańskie, a także dalej, jak do Turcji czy do północnej Afryki. Większość z tych państw jest w systemie Zielonej Karty, czyli Międzynarodowego Certyfikatu Ubezpieczeniowego. Zielona Karta działa w praktyce nieco jak ubezpieczenie turystyczne – bo zazwyczaj wykupuje się ją na czas wyjazdu np. na Ukrainę. Na pewno nie na dłużej, niż trzeba, bo jej koszta potrafią być odczuwalne. Zapewnia ona jednak właściwie tę samą pewność, co posiadanie OC w Polsce i całej Unii.

Leave a reply