Ubezpieczenie telefonu i nie tylko – operatorzy komórkowi wchodzą na rynek ubezpieczeń

W przypadku polskiego rynku można mówić konkretnie o jednym operatorze, niemniej jego zachowanie posłużyć też może jako przykład na możliwości stojące przed wielkimi firmami, które już posiadają miliony klientów – obsługując jedną z najbardziej powszechnych usług na świecie, czyli telekomunikację. Każdy z czterech największych operatorów komórkowych w Polsce posiada łącznie ponad 10 mln klientów (wiele osób używa więcej niż jednej karty SIM) i każdy rozszerza swoje usługi na różne sposoby. Marka Play postanowiła na koniec 2017 roku wprowadzić właśnie ubezpieczenia. I (nie)dogodnością w tym przypadku jest fakt, że oferta skierowana jest wyłącznie do osób, które na co dzień korzystają z abonamentu komórkowego w sieci – nawet jeśli dostępne ubezpieczenia nie ograniczają się jedynie do spraw związanych z telekomunikacją i posiadanym aparatem. Jeśli nie posiadacie akurat abonamentu w tej sieci – mimo wszystko aplikacja na Androida i iPhone’a, jaką stworzyła sieć, może być ciekawym przykładem na to, jak w przyszłości może zostać „zdigitalizowana” kolejna dziedzina życia i handlu, którą dotychczas przeprowadzano głównie osobiście. Zamiast agenta, doradcy, rozmówcy itp., klient może/musi korzystać z usługi samodzielnie, obsługując własnoręcznie zautomatyzowaną aplikację na komórce. W niektórych krajach jest to już model bardzo częsty, choć w Polsce nadal zwraca uwagę.

Coraz więcej firm próbuje upowszechnić zakup ubezpieczeń przez aplikację na smartfon. Źródło: Pixabay.com.

Coraz więcej firm próbuje upowszechnić zakup ubezpieczeń przez aplikację na smartfon. Źródło: Pixabay.com.

Jakie zmiany wprowadzi nowa ustawa o dystrybucji ubezpieczeń?

Przyjęta w polskim Sejmie w pierwszej połowie listopada ustawa była przez długi czas gorąco omawiana w branży, jako że nie było pewne, w jaki konkretnie sposób polski rząd zaadaptuje krajowe prawo do wymagań ogłoszonej w 2016 roku dyrektywy unijnej. Tymczasem stawką odpowiedniego kształtu ustawy miały być losy nawet całych zawodów związanych obecnie z ubezpieczeniami. O atmosferze wokół ustawy niech świadczy fakt, że jeszcze w styczniu na łamach portalu Onet dziennikarze pisali, iż ustawa może „zlikwidować zawody agenta i brokera ubezpieczeniowego”, „doprowadzić do upadku wielu polskich firm” oraz „pozbawić zatrudnienia 140 tys. ludzi”. Już wtedy było raczej jasne, że aż takiej skali przewrót na pewno się nie szykuje, a ustawa długo przechodziła przez różnorakie konsultacje i zakładane poprawki. Niemniej, jako możliwe interpretacje dyrektywy wymieniano nieraz zmiany, które faktycznie miałyby ogromny wpływ na kształt rynku, jak na przykład zakaz pobierania prowizji ubezpieczeniowych – co mogłoby faktycznie unicestwić możliwość pracy jako agent czy broker. Ogółem jednak głównym celem ustawy w założeniu miała być obrona interesów klienta, między innymi poprzez wprowadzenie zasad obowiązujących wszystkie podmioty na rynku ubezpieczeń – takie same brokerów, jak i towarzystwa. Widać to nawet w kwestii nazewnictwa – ustawa o dystrybucji ubezpieczeń ma zastąpić ustawę o pośrednictwie ubezpieczeniowym, uchwaloną w roku 2003. Jakie są najważniejsze zmiany, które pozostały w obecnej wersji ustawy?

Agenci ubezpieczeniowi będą musieli informować o swojej prowizji w cenie każdego produktu. Źródło: Pixabay.com.

Agenci ubezpieczeniowi będą musieli informować o swojej prowizji w cenie każdego produktu. Źródło: Pixabay.com.

Prowizje brokerów wzrosły w 2016 roku

W świetle nowych przepisów mających za niedługo potencjalnie zmienić rynek pośrednictwa ubezpieczeniowego, można na różne sposoby odbierać wnioski z raportu Komisji Nadzoru Finansowego dotyczącego rynku brokerskiego w roku 2016. Został on opublikowany w listopadzie, niemniej rekompensatą za oczekiwanie jest jedno z bardziej wiarygodnych i oficjalnych opracowań dotyczących całokształtu polskiego rynku pośrednictwa. Za najważniejszą można uznać informację o rosnących wpływach z prowizji – innymi słowy, rynek się zwyczajnie powiększa. Ponadto rośnie sama liczba instytucji zajmujących się pośrednictwem, choć w nieco wolniejszym tempie, niż w poprzednich latach. W roku 2016 wydano 86 zezwoleń w zakresie ubezpieczeń oraz 6 na assistance. Z kolei z rejestru wykreślono 40 brokerów. Ogółem więc, na koniec roku brokerów było oficjalnie w Polsce 1365. Co może najważniejsze, łączna kwota prowizji przez nich zebranych znowu wzrosła w porównaniu z zeszłym rokiem, wynosząc tym razem niecałe 1,14 miliarda złotych. Przychody w tym względzie wzrosły więcej o niemal 9%, przy wzroście liczby brokerów o mniej niż 4% – branża opłacała się w 2016 roku nieco bardziej, niż w roku poprzednim. Jakie jeszcze wnioski przeglądowe na temat rynku wynikają z nowo opublikowanego raportu?

Brokerzy "przytulili" w tym roku więcej pieniędzy, niż kiedykolwiek wcześniej. Źródło: Pixabay.com.

Brokerzy „przytulili” w tym roku więcej pieniędzy, niż kiedykolwiek wcześniej. Źródło: Pixabay.com.

Jak działa ubezpieczenie wypadkowe?

Będąc miejscem, w którym spędzamy typowo 40 godzin w każdym tygodniu, miejsce pracy na pewno należy do tych, w których może przytrafić się nam jakaś mniejsza lub większa szkoda. Polska nie należy już do krajów, w których wypadki w pracy są wyjątkowo częste – według danych Eurostatu za 2013 czy 2014 rok, nasze państwo znajduje się mniej więcej pośrodku zestawienia wszystkich krajów Unii. Mniej niż 2 osoby na każde 100 tysięcy giną rocznie w wypadkach w pracy (w Rumunii jest to ponad 5 osób), a w kwestii mniej poważnych wypadków wskaźnik ten wynosi około 500 osób (we Francji czy Portugalii jest bliski 3000). Co prawda wyznacznik „poważnego wypadku” jest nieco względny (musi zostać zgłoszony i wywołać co najmniej 4 dni absencji poszkodowanego w pracy), ale na pewno ofiar śmiertelnych jest w Polsce znacznie mniej, niż 10 czy 15 lat temu. Niemniej – różnego typu wypadki są nadal dość prawdopodobne, a żeby być na nie gotowym, trzeba wiedzieć, jak się jest na nie ubezpieczonym. W tym przypadku można oczywiście dokładać z własnej ręki na indywidualnie skonstruowane polisy, ale większość pracowników i pracodawców „zadowala się” tym, co jest prawnie wymagane – czyli obowiązkowym ubezpieczeniem wypadkowym, które jest częścią typowych ubezpieczeń społecznych tak samo, jak to chorobowe. Jednak przyznawanie świadczeń na jego podstawie bynajmniej nie jest automatyczne. Co powinien zrobić poszkodowany?

 

Każdy ubezpieczony pracownik posiada prawa w razie wypadku w pracy. Źródło: Pixabay.com.

Każdy ubezpieczony pracownik posiada prawa w razie wypadku w pracy. Źródło: Pixabay.com.

Ubezpieczenie chorobowe – czy warto je płacić?

Wśród najpowszechniejszych ubezpieczeń zawsze wymienić można te obowiązkowe, a tzw. składka chorobowa jest obligatoryjna dla wyjątkowo szerokiego grona Polaków. Wystarczy bowiem pracować na umowę o pracę, i już taka składka jest jednym z podstawowych elementów wypłaty. Tak więc państwowe instytucje mają do obsłużenia kilkanaście milionów osób objętych taką koniecznością. Dla innych jednak taka składka jest jedynie możliwością, nie obowiązkiem. Kto pracuje na umowie-zleceniu czy też prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą, składki chorobowej płacić nie musi, choć ma taką możliwość. Podstawowa wysokość takiej składki to 2,45% wynagrodzenia brutto, niemniej w kilku przypadkach trzeba sięgnąć po odpowiednie z góry ustalone kwoty, by odnaleźć jej minimalny koszt. Warto omówić tę instytucję, jako że wielu osobom składka na ubezpieczenie chorobowe myli się ze składką na ubezpieczenie zdrowotne. Może się wydawać, że to to samo, niemniej oba ubezpieczenia działają w inny sposób. Ogólnie rzecz biorąc: obowiązkowe także dla przedsiębiorców („płacić ZUS”) ubezpieczenie zdrowotne pozwala na korzystanie z publicznej opieki zdrowotnej, w tym choćby w ramach wizyt profilaktycznych, ale i czasami bardzo kosztownych zabiegów, jak operacje. Z kolei ubezpieczenie chorobowe ma w razie problemów ze zdrowiem zupełnie inne zastosowanie: pozwala uzyskać zasiłek chorobowy w okresie niezdolności do pracy. Warto pamiętać, iż ubezpieczenie chorobowe to także ta instytucja, w ramach której można liczyć na zasiłek macierzyński – a także zasiłek wyrównawczy czy opiekuńczy oraz świadczenia rehabilitacyjne.

Nieobecność w pracy z powodu choroby może wiązać się z wypłatą zasiłku - o ile pracownik płaci od swojej pensji ubezpieczenie. Źródło: Pixabay.com.

Nieobecność w pracy z powodu choroby może wiązać się z wypłatą zasiłku – o ile pracownik płaci od swojej pensji ubezpieczenie. Źródło: Pixabay.com.

Ubezpieczyciele karani za wojnę cenową

Jednym z wiodących tematów w prasie branżowej ostatnich lat była na pewno wojna cenowa, a wiadomości jej dotyczące stanowią wiele spośród najważniejszych wieści dla wszystkich ubezpieczycieli – a także dla klientów, przede wszystkim tych korzystających z najpopularniejszej, bo obowiązkowej, usługi ubezpieczeniowej, jaką są polisy OC samochodu. To właśnie stawki OC i AC były najczęściej zaniżane, z racji na najbardziej masowy rynek zawierający klientów często mało zaangażowanych i poszukujących najniższej oferty. I chociaż może się to wydawać dla klienta nieco dziwne na pierwszy rzut oka, działania Komisji Nadzoru Finansowego nie zostawiają wątpliwości, że jak najbardziej można być ukaranym za ustalenie ceny… zbyt niskiej. Tak właśnie zrobiły towarzystwa Benefia (obecnie przejęta przez Compensę) oraz Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych TUZ, ukarane przez organ karami w wysokości setek tysięcy złotych za niestosowanie się do wymagań dotyczących ustalania adekwatnych stawek. Komisja Nadzoru Finansowego nieraz kontroluje zachowania ubezpieczycieli i na przykład wystawia kary za opóźnienia w wypłatach odszkodowań dla klientów, niemniej kary za zaniżanie stawek to dość nowe zjawisko, które pokazywać może, że KNF będzie coraz poważniej traktować walkę z wojną cenową, którą deklaruje od paru lat.

Zażarta konkurencja skłania towarzystwa do utrzymywania nierealnych cen. Źródło: Pixabay.com.

Zażarta konkurencja skłania towarzystwa do utrzymywania nierealnych cen. Źródło: Pixabay.com.

Jak pracują specjaliści od oceny ryzyka?

Na swój sposób, każdy z nas wiele razy dziennie kalkuluje ryzyko dotyczące mniejszych i większych wyborów życiowych. W ramach dziennej rutyny, decyzje mogą być oczywiste, albo przynajmniej – bezrefleksyjne, co nie zmienia jednak faktu, że kalkulujemy konsekwencje i ewentualne niebezpieczeństwa, związane może niekoniecznie z utratą życia czy zdrowia, ale na przykład zmarnowaniem pieniędzy czy czasu. Nie musimy zazwyczaj wszystkich tych wyborów przekładać na ścisłe liczby i wskazywać dokładnie wartości oraz prawdopodobieństw – co jest też powodem wielu trendów do podejmowania przez ludzi nieracjonalnych decyzji. Z kolei inżynierowie jakości ryzyka, specjaliści do spraw modelowania ryzyka czy zarządzania ryzykiem – i inaczej nazwane stanowiska w branży ubezpieczeń (choć nie tylko) – tym właśnie zajmują się zawodowo. Czasami w takiej pracy konieczna jest specjalistyczna znajomość konkretnej branży, choć ogólne modele mają specyficzną i czysto matematyczną formułę. Z tej racji specjalistami od ryzyka będą w towarzystwie ubezpieczeniowym zazwyczaj osoby mające za sobą studia na określonym kierunku ścisłym, powiązanym z konkretnym typem operowania na liczbach – istnieją kierunki i specjalności na studiach takie jak matematyka finansowa czy statystyka ubezpieczeniowa, które uczyć mogą od razu działania właśnie w takim kontekście. Od takiego pracownika towarzystwo oczekuje umiejętności analitycznych, często zdolności do pozyskiwania danych i przekazywania ich w odpowiedniej formie dalej, a co za tym idzie – w pracy dużo czasu spędza się z programem Excel.

Zarządzanie ryzykiem łączy matematycznie szereg czynników dotyczących finansów towarzystwa i samej sytuacji potencjalnego zagrożenia. Źródło: Pixabay.com.

Zarządzanie ryzykiem łączy matematycznie szereg czynników dotyczących finansów towarzystwa i samej sytuacji potencjalnego zagrożenia. Źródło: Pixabay.com.

Nowa ustawa przeciw missellingowi ubezpieczeń

Wiele zmian w przepisach wpływających na całą branżę ubezpieczeń wynika z uwag zgłaszanych nie tylko w Polsce przez organizacje konsumenckie i nieraz wprowadzanych obecnie do prawa po tym, jak wskazuje to odpowiednia dyrektywa unijna. To też można powiedzieć o dyrektywie o dystrybucji ubezpieczeń, która została przyjęta jeszcze na początku roku 2016 i obecnie trzeba do niej dostosować odpowiednie ustawy krajowe, w przypadku Polski – ustawę przyjętą w parlamencie właśnie teraz. Warto zwrócić uwagę na samą nazwę dyrektywy, która wskazuje, że przepisy dotyczą nie tylko samego pośrednictwa ubezpieczeniowego, tak jak poprzednia, ale i innych form dystrybucji każdą metodą. Dyrektywa ustanawia jednolitą na skalę europejską definicję pośrednika ubezpieczeń i zawiera wiele bytów niebędących wyłącznie pośrednikami czysto z nazwy, ale pełniących powiązane z ubezpieczeniami zawody – jako przykład tutaj można podać na przykład prowadzących porównywarki ofert. W każdym państwie Unii każdy pracownik pośrednictwa ubezpieczeń według przyjętej definicji będzie musiał teraz wpisać się w odpowiednim rejestrze, potwierdzić przejście odpowiednich szkoleń z zakresu swojej specjalności, a także posiadać odpowiednie ubezpieczenie ochrony cywilnej. Można więc porównać to do odpowiedzialności, której państwo wymaga na przykład od księgowych czy notariuszy. Nieprzestrzeganie przepisów dotyczących rejestracji może być karane nawet pozbawieniem wolności na dwa lata. Obecnie wprowadzona w Polsce ustawa przykłada dużą wagę do praktyk mających na celu ochronę konsumentów przed tzw. missellingiem.

Pośrednicy ubezpieczeniowi będą spisani w nowym rejestrze. Źródło: Pixabay.com.

Pośrednicy ubezpieczeniowi będą spisani w nowym rejestrze. Źródło: Pixabay.com.

Jak działa multiagent ubezpieczeniowy?

Kiedy chcemy zadbać o swoje ubezpieczenie i wybrać odpowiednią ofertę, najbardziej oczywistą metodą jest oczywiście udanie się do siedziby jednej z dużych marek, które zazwyczaj obecne są w centrach dowolnego miasta i wyraźnie rozreklamowane. Ale klienci, zwłaszcza młodzi, wolą skorzystać ze stron internetowych, albo też z pośrednika. Multiagencja – to w świetle przepisów właśnie określenie na pośrednika ubezpieczeniowego, chociaż wbrew temu, co niektórzy czasem potocznie mówią, nie każdego. Pośrednik może bowiem pełnić funkcję tzw. agenta wyłącznego, czyli pracować dla jednego określonego towarzystwa. Pomijając sprawy techniczne, z perspektywy klienta oznacza to praktycznie to samo, jak gdyby agent po prostu pracował dla danej firmy. Agentów wyłącznych w Polsce jest kilkanaście tysięcy – podobna liczba, co multiagentów. Do tego istnieją brokerzy ubezpieczeniowi, chociaż ich jest znacznie mniej. Broker działa jako przedstawiciel podmiotu ubezpieczającego się. Z kolei multiagenci dostają prowizje od towarzystw ubezpieczeniowych, na rzecz których podpiszą umowy z klientami. Dobrze jest o tym pamiętać, sięgając po ich usługi.

Multiagencja ubezpieczeniowa prezentuje oferty wielu towarzystw. Źródło: Pixabay.com.

Multiagencja ubezpieczeniowa prezentuje oferty wielu towarzystw. Źródło: Pixabay.com.

Spodziewany wzrost wieku emerytalnego w krajach zachodnich

Emerytura to specyficzny rodzaj ubezpieczenia czy też inwestycji – przed wydarzeniem bardzo spodziewanym, niemniej oczywiście wymagającym, jakim jest zwyczajne starzenie się. Ubezpieczenie emerytalne płaci się w ramach obowiązkowego systemu, ale wiele osób może też mieć ochotę „ubezpieczyć się” na wypadek niedostatku tego rozwiązania i na różne sposoby wpłacać prywatnie. W maju nowa publikacja Światowego Forum Ekonomicznego rozniosła się po mediach: jej główny wniosek można przedstawić jako przewidywanie, a wręcz nawoływanie do podniesienia wieku emerytalnego. To oczywiście ma związek ze zwiększającą się długością życia. Ma ona inny wymiar w różnych krajach i regionach, ale wraz z rozwojem cywilizacyjnym następuje niemal wszędzie. Jeszcze w XIX wieku średnia długość życia w różnych badaniach często oscylowała blisko liczby 50. Obecnie w krajach rozwiniętych przekracza 80, a szacunki mówią, że w ciągu najbliższych dekad zbliży się do setki. Według Forum, można się tego spodziewać do roku 2050, kiedy to liczba osób, które ukończyły 65. rok życia, zwiększy się trzykrotnie.

Emeryci będą stanowić rosnącą część społeczeństwa. Źródło: Pixabay.com.

Emeryci będą stanowić rosnącą część społeczeństwa. Źródło: Pixabay.com.