W poszukiwaniu sprawiedliwości, czyli jeszcze raz o VW CC

Nie spodziewałem się, że wspomniany przeze mnie w ubiegłym miesiącu Volkswagen CC pojawi się na blogu po raz kolejny tak szybko, ale uświadomiłem sobie po prostu, że choć starałem się oddać temu modelowi sprawiedliwość, to jednak napisałem za mało. Dziś naprawiam to zaniedbanie kolejnym wpisem z modelem CC w roli głównej.

VW Passat CC (Comfort Coupe) debiutował w 2008 roku i prawdę mówiąc nie do końca rozumiem, dlaczego koncern zdecydował się na taką nazwę dla opisywanego modelu (kliknij). Sam Passat miał już na rynku na tyle stabilną pozycję, że nie potrzebował dodatkowego wsparcia, a z kolei próba wypromowania limuzyny na modelu kojarzonym jednoznacznie z „autem dla ludu” z góry była skazana na porażkę.

grafitowy vw passat cc po liftingu

Szkoda, że kilka lat trwało, zanim ktoś o odpowiedniej mocy decyzyjnej zdał sobie z tego sprawę, bo wizerunek CC bardzo na tym ucierpiał. Co ciekawe, nie tyle ze strony kierowców, tylko raczej „fachowych” recenzentów, którzy czasem nawet na siłę porównywali modele zbudowane wprawdzie na tej samej płycie podłogowej (B6) i mające wiele wspólnych podzespołów, ale jednak należące do innych segmentów, inaczej stylizowane i tworzone z myślą o innym kliencie.

Podkreślę raz jeszcze, że zarówno VW CC, jak i nowy CC, czyli wersja po liftingu z 2012 roku, to jednak auto radykalnie się różniące od zwykłego Passata. I nie chodzi mi tylko o wygląd, bo choć stylistyka karoserii jest w przypadku CC ewidentnie dynamiczniejsza niż ma to miejsce w „pasku”, to jednak różnice sięgają znacznie dalej. Przede wszystkim chodzi o jakość wykonania: VW Passat CC już w pierwotnej wersji (tej z 2008 roku) był autem o wiele bardziej dopracowanym i dopieszczonym, w którym nie było mowy o jakichś luzach czy niespasowaniu elementów, które w standardowym Passacie jednak się od czasu do czasu zdarzały. CC to limuzyna. Owszem, należąca do dosyć kontrowersyjnego (zwłaszcza dla niektórych dziennikarzy motoryzacyjnych) nurtu czteromiejscowych limuzyn typu fastback, ale jednak limuzyna, która w pełni zasługuje na to miano i która od zwykłego Passata różni się tak bardzo, że tylko najwięksi ignoranci próbują ze sobą porównywać te dwa modele.

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.