Ubezpieczenia należności – coraz popularniejsze

Tak zwane ubezpieczenie należności jest terminem zarezerwowanym praktycznie dla przedsiębiorców – czyli, bagatela, kilku milionów podmiotów w Polsce. Kto prowadzi swoją działalność albo odpowiada w firmie za kwestie finansowe, na pewno zna pojęcie kredytu kupieckiego czy też towarowego – każdorazowe płacenie klientów za otrzymaną usługę czy towar w momencie odbioru jest zwyczajem tylko w niektórych sytuacjach. To oczywiście oznacza pewne ryzyko, które dotyczy nawet największych – by wspomnieć przykład dużej i znanej sieci Alma, która zostawiła wielu dostawców bez płatności w roku 2016. Co roku tysiące firm ogłaszają upadłość albo są niewypłacalne, dlatego też ubezpieczenie należności może być metodą na spokojną głowę dotyczącą tego typu sytuacji. Nie jest to ubezpieczenie, które najwygodniej będzie zamówić w każdym punkcie PZU: zazwyczaj tego typu usługę świadczą raczej organizacje związane bliżej z biznesem, zajmujące się konsultingiem, ekonomią, brokerstwem, windykacją i tego typu dziedzinami. Wynika to zapewne z faktu, że aby rzetelnie ubezpieczyć transakcję (a więc: tak, by ubezpieczyciel ostatecznie wyszedł na swoje, ale też wypłacał wszystkie odszkodowania w razie straty), potrzebna jest przede wszystkim celna analiza wypłacalności kontrahenta. Trudno mówić o jednej stawce w przypadku zjawiska o tylu różnorodnych możliwych formach.

Ubezpieczenie należności może usunąć obawy o niezapłaconą fakturę. Źródło: Pixabay.com.

Ubezpieczenie należności może usunąć obawy o niezapłaconą fakturę. Źródło: Pixabay.com.

Ubezpieczenie należności ma tyle wspólnego z windykacją, że często wypłacane jest, gdy egzekucja należności nie powiedzie się. Szczegółowe warunki zależą zawsze od umowy: może ona działać tylko wtedy, gdy kontrahent ogłosi upadłość, albo też w przypadku, gdy przez określony czas nie będzie płacić. Jak to bywa z każdym ubezpieczeniem – ustalenie dokładnie warunków, w których wypłacane będzie odszkodowanie, jest dla klienta niezwykle istotne i może stanowić sporą różnicę. Jak donosi „Rzeczpospolita”, w roku 2016 ilość takich ubezpieczeń wzrosła znacząco nie tylko ze względu na rozwój polskiego biznesu, ale też nowe prawo restrukturyzacyjne – które ułatwia firmom niewypłacalnym albo nawet zagrożonym niewypłacalnością wejść w tryb tej specyficznej ochrony prawnej. Świadomość, czy nasza umowa obejmuje jako stratę także wejście kontrahenta właśnie w postępowanie restrukturyzacyjne, to również podstawa przy ubezpieczeniu należności. Ciągnące się czasem latami postępowania mogą przy tej formie ubezpieczenia stać się co najwyżej problemem samego ubezpieczyciela.

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.