Articles

Ile tak naprawdę kosztuje auto?

W ubiegłym miesiącu przy okazji porad dotyczących zakupu auta dość ogólnikowo wspominałem o tym, że prawdziwe koszty użytkowania danego samochodu zazwyczaj są zależne od wielu czynników, z których jednym z najistotniejszych jest sposób i częstotliwość korzystania z pojazdu. Dziś chciałbym ten temat potraktować nieco bardziej szczegółowo, ponieważ warto zdawać sobie sprawę z pewnych rzeczy zanim ostatecznie podejmie się decyzję. Zwłaszcza, że w Polsce auta zmieniamy na kolejne jednak zdecydowanie rzadziej niż na przykład kierowcy w Europie Zachodniej.

Ekonomiczny samochód miejski: Ford Fiesta

Segment samochodów miejskich cieszy się wśród kierowców niesłabnącą popularnością, trudno więc się dziwić, że każdy producent aut stara się mieć w ofercie przynajmniej jeden model przeznaczony do właśnie jazdy miejskiej. W tej dziedzinie jednak nadal jednym z niewątpliwych liderów jest Ford, którego samochody zdobywają uznanie nie tylko z uwagi na agresywny, sportowy design, ale przede wszystkim ze względu na swoją ekonomiczność, dobre właściwości jezdne i bardzo niską awaryjność.

niebieski Ford Fiesta hatchback

Ford Fiesta – niewielki, ale zgrabny i z pazurem (źródło grafiki: Pinterest)

Choć najnowsza odsłona Forda Fiesty ma niewielkie wymiary (długość wersji hatchback to 4067 mm, szerokość 1722 mm, a wysokość 1473 mm), to w aucie znalazło się miejsce na naprawdę szeroką gamę udogodnień dla prowadzącego pojazd oraz pasażerów. Rzecz jasna spora część wyposażenia jest opcjonalna, jak na przykład zintegrowana nawigacja (pokazująca realne natężenie ruchu na drogach), elektronicznie sterowana klimatyzacja czy czujniki parkowania z przodu i z tyłu Fiesty, ale w standardzie również otrzymamy niemało. Inteligentne wspomaganie kierownicy (dopasowujące siłę działania do prędkości auta), tempomat, system Ford Key Free (bezkluczykowe otwieranie auta i uruchamianie silnika) oraz automatycznie przyciemniające się lusterko wsteczne to jedynie przykłady tego, co Ford Fiesta ma do zaoferowania.

Ekonomia jazdy jest podczas jazdy w ruchu miejskim rzeczą niezwykle ważną, więc nową Fiestę wyposażono standardowo w wielokrotnie nagradzany silnik EcoBoost o pojemności 1 litra, który generuje 100, 125 lub 140 KM mocy (w zależności od wersji), spalając przy tym w przypadku pierwszej ze wspomnianych specyfikacji w cyklu miejskim zaledwie około 6 litrów paliwa na 100 km, co jest wynikiem całkiem dobrym w kontekście mocy tej jednostki napędowej. Również emisja dwutlenku węgla jest na poziomie co najmniej zadowalającym, bo oscyluje wokół 98-99 g/km.

Zresztą na oszczędność paliwa ma wpływ nie tylko sam silnik: mamy tu bowiem do dyspozycji system Auto-Start-Stop, który szczególnie dobrze sprawdza się w mieście podczas stania w długich korkach czy na światłach, inżynierowie Forda opracowali także bardzo szczególny system ładowania akumulatora, który działa w oparciu o wykorzystanie energii hamowania, a nazywa się Ford Smart Regenerative Charging. W praktyce jego działanie przekłada się na oszczędność paliwa, bo akumulator nie jest ładowany podczas przyspieszania – a w ruchu miejskim hamulców używamy dość często. Ponadto system Ford Eco Mode w połączeniu ze wskaźnikiem optymalnej zmiany biegu pozwalają dodatkowo zredukować zużycie paliwa podczas jazdy.

Nie zapomniano także o bezpieczeństwie kierowcy i pasażerów: nowa Fiesta jest wyposażona w system Active City Stop, który wyhamowuje auto w chwili wykrycia ryzyka kolizji, poduszki powietrzne po bokach auta (ich zadaniem jest chronić klatkę piersiową podróżujących Fiestą osób), kurtyny powietrzne, a także poduszkę ochraniającą kolana kierowcy. Ponadto istnieje możliwość bezproblemowego wyłączenia poduszki pasażera na przykład w sytuacji, gdy na przednim fotelu podróżuje dziecko w foteliku.

Podsumowując, Ford Fiesta po niedawnym faceliftingu zyskał nie tylko bardziej dynamiczny, agresywniejszy wygląd, ale stał się również autem jeszcze bardziej bezpiecznym i ekonomiczniejszym niż dotychczas – na tle konkurencji wyróżnia się bardzo pozytywnie, również pod względem cen, które zaczynają się już w okolicy niecałych 45 tysięcy złotych.

Nowa odsłona Mazdy już wkrótce w sprzedaży!

Japońscy konstruktorzy nie próżnują i nieustannie dokładają starań, by wprowadzać na rynek kontynentalny modele samochodów mające być bezpośrednią konkurencją dla tych produkowanych przez największe europejskie koncerny. W drugiej połowie września 2014 zadebiutowała najnowsza odsłona Mazdy2 (w Kraju Kwitnącej Wiśni jest sprzedawana jako nowa Mazda Demio). Prototyp został pokazany światu w lutym 2014 podczas salonu samochodowego w Genewie i trzeba przyznać, że wzbudził spore zainteresowanie.

Nowa Mazda2 to auto typowo miejskie, które ma rywalizować o palmę pierwszeństwa (i kieszenie kierowców) ze znanymi i popularnymi autami w rodzaju Toyoty Yaris, Volkswagena Polo czy Skody Fabii. Pomimo kompaktowych rozmiarów (długość 4,07 metra, szerokość 1,73 metra, wysokość 1,45 metra) samochód posiada dosyć przestronne i wygodne wnętrze (przewidziane dla czterech osób) dzięki bardzo nowocześnie zaprojektowanej karoserii standardowo dostępnej w układzie pięciodrzwiowym, nieco z wyglądu przypominającym model CX.

Nowa Mazda2 to rasowe auto miejskie z prawdziwego zdarzenia (źródło grafiki: Pinterest)

Nowa Mazda2 to rasowe auto miejskie z prawdziwego zdarzenia (źródło grafiki: Pinterest)

Bazowa wersja Mazdy2 została wyposażona w silnik wysokoprężny o pojemności 1,5 litra, generujący moc rzędu 105 KM, którego maksymalny moment obrotowy wynosi 250 Nm przy relatywnie niskich obrotach – zaledwie 1500 obr./min. Oznacza to przede wszystkim, że Mazda2 będzie bardzo dynamicznym autem miejskim, dysponującym sporym zapasem mocy, co z pewnością spodoba się wszystkim miłośnikom szybkiego opuszczania zatłoczonych skrzyżowań. I choć nie są póki co ujawnione konkretne dane na temat prędkości maksymalnej czy przyspieszenia od 0-100 km, to już na podstawie podanych przez producenta informacji można się spodziewać, że nie będą one kiepskie.

Wysokoprężna jednostka napędowa jest przy okazji niezwykle oszczędna jak na oferowane osiągi, bowiem średnio zużywa 3,8 litra paliwa na przejechane 100 km w cyklu mieszanym, co jest naprawdę dobrym wynikiem. Ponadto silnik ten jest zaprojektowany jako przyjazny dla środowiska naturalnego: emisja dwutlenku węgla plasuje się w poniżej 90g/km, co jest wynikiem co najmniej bardzo dobrym jak na auto tej klasy.

Producent zapowiedział, że po oficjalnej premierze (przewidzianej w Europie na początek października, podczas salonu samochodowego w Paryżu) dla klientów będą również dostępne silniki benzynowe o takiej samej pojemności (1,5 litra), lecz zróżnicowanej mocy wyjściowej – 75 KM i 100 KM. Standardowo nowa Mazda2 będzie wyposażona w sześciobiegową, manualna skrzynie biegów, jednak jako wyposażenie opcjonalne została przewidziana skrzynia automatyczna, która również będzie sześciobiegowa i ma być możliwa do zastosowania z każdym silnikiem.

W Polsce Mazda2 będzie dostępna w sprzedaży w 2015 roku, podczas gdy w Japonii już jesienią bieżącego roku – auto jest produkowane od lipca 2014 i w kontekście popularności poprzednich generacji tego modelu na całym świecie (ponad 2,4 miliona sprzedanych egzemplarzy łącznie) można przypuszczać, że i czwarta, najmłodsza generacja będzie się sprzedawać równie dobrze.

Nowa Skoda Yeti – idealna dla rodziny i do miasta

Nasi południowi sąsiedzi nie mają w zwyczaju osiadać na laurach, a przede wszystkim nie boją się eksperymentować oraz ulepszać już istniejące rozwiązania. Efektem tego właśnie specyficznego podejścia jest wypuszczenie przez Škodę na rynek nowej odsłony znanego i dosyć popularnego modelu Yeti. W najświeższej wersji zastosowano wiele rozwiązań do tej pory nie spotykanych w tym segmencie aut Škody – dobrym przykładem jest wyposażenie nowego Yeti w tylną kamerę parkowania.

Nowy wygląd Škody Yeti po faceliftingu w 2013 roku (źródło grafiki: Pinterest)

Nowy wygląd Škody Yeti po faceliftingu w 2013 roku (źródło grafiki: Pinterest)

Oficjalnie mówi się o faceliftingu, niemniej jednak w moim odczuciu znacznie bliżej prawdy jest stwierdzenie, że to zupełnie nowy, zaprojektowany od zera model. Oprócz całej masy modyfikacji wizualnych auto zyskało również całe mnóstwo rozmaitych ulepszeń i poprawek w swym wnętrzu. Wspomniana powyżej tylna kamera parkowania jest zintegrowana z asystentem parkowania, dzięki czemu autko jest w stanie samo się zaparkować (prostopadle lub równolegle) w niemal każdym miejscu – w mieście to niebywale użyteczna sprawa.

Sam kierowca w nowym Yeti siedzi całkiem wysoko, co pozytywnie wpływa na widoczność z kabiny i lepszą możliwość zareagowania na zmieniającą się sytuację na drodze. W kontekście jazdy miejskiej wspomnieć trzeba także, że Yeti ma system Start-Stop i system wspomagania ruszania pod górę – oba bardzo przydatne podczas jazdy po dowolnym mieście.

Silników do wyboru jest aż siedem (trzy benzynowe, cztery wysokoprężne) i każdy kierowca z pewnością znajdzie tu coś dla siebie. Rozpiętość osiągów jest całkiem spora, bo najsłabsza jednostka (1,2 TSI) generuje 105 KM, podczas gdy najmocniejsza (2,0 TDI) aż 170 KM. Dla oszczędnych przewidziano silnik 1,6 TDI o mocy 105 KM, który zużywa około 4,6 litra paliwa na 100 km i ma rekordowo niską emisję dwutlenku węgla (na poziomie 119 g).

Pod względem bezpieczeństwa nowa Škoda Yeti jest naprawdę dobrze wyposażona i może mieć nawet 9 poduszek powietrznych (boczne poduszki z tyłu, kurtyny powietrzne od słupka A do słupka C, poduszka chroniąca kolana kierowcy i boczne poduszki z przodu samochodu), plus ABS, ESP i elektroniczną blokadę systemu różnicowego w standardzie. Jeśli chodzi o możliwość załadowania nowego Yeti na przykład wszystkim tym, czego może potrzebować kilkuosobowa rodzina na wakacjach, to bagażnik standardowo ma około 405/510 litrów, więc jeśli planujemy dłuższy wyjazd (kilka tygodni), to możemy mieć nieco kłopotu. W każdym innym wypadku bagażnik pomieści wszystko.

Ogólnie rzecz biorąc nowa Škoda Yeti to konstrukcja bardzo udana i nawet gdyby chcieć znaleźć jakąś rażącą wadę tego modelu, to zwyczajnie się nie da – to kawał porządnej, przemyślanej pracy i ciekawa propozycja w segmencie kompaktowych SUV-ów dla rodziny, a co za tym idzie także i przykład na to, że można zaprojektować przestronny i ekonomiczny samochód przeznaczony specjalnie na nasze dziurawe, polskie drogi.

 

Mii, czyli nowa miejska odsłona marki SEAT

Nieduże autka miejskie zawsze będą towarem poszukiwanym i trudno się dziwić – zazwyczaj bowiem są one na tyle nieduże, że z łatwością zaparkujemy niemal wszędzie, a poza tym zużywają zdecydowanie mniej paliwa niż samochody standardowe, o większych maszynach nawet nie wspominając.

Od jakiegoś czasu marka SEAT była w tym segmencie praktycznie nieobecna, bo w 2005 roku zakończono produkcję Arosy, tym bardziej więc cieszy, że hiszpański producent postanowił powrócić na rynek aut miejskich – propozycja nazywa się Mii i jest produkowana od roku 2012 w Bratysławie. SEAT reklamuje ten model jako auto z dynamiczną, zuchwałą stylistyką oraz optymalnie zaprojektowanym wnętrzem i trzeba przyznać, że na tle konkurencji rzeczywiście Mii prezentuje się całkiem przyzwoicie. Trudno mówić o jakiejś rewolucyjności designu, ale jest on całkiem świeży i na pewno przyjemny dla oka.

SEAT Mii w wersji pięciodrzwiowej (źródło: SEAT)

SEAT Mii w wersji pięciodrzwiowej (źródło: SEAT)

Škoda Citigo: zgrabny samochód miejski

Od momentu, w którym samochody miejskie wykrystalizowały się jako oddzielna grupa było jasne, że na tego rodzaju auta popyt będzie zawsze – nie znaczy to, rzecz jasna, że będzie on dramatycznie wielki, ale też nie należy się spodziewać zastojów. W związku z tym praktycznie wszyscy producenci zachowali się rozsądnie i wypuścili na rynek własne wersje autka „na miasto” – nie inaczej stało się w przypadku Škody, której najnowsza miejska odsłona ma nazwę Citigo.

Škoda Citigo (źródło: Pinterest)

Škoda Citigo (źródło: Pinterest)

Citroën C1 – nieduży samochód do miasta

Pomimo postępującej globalizacji nadal dość rzadko się zdarza owocna współpraca pomiędzy potentatami rynku motoryzacyjnego z Europy i Azji. Tym bardziej cieszy fakt, że jeśli już do takiej kooperacji dojdzie, daje ona interesujące i dobre rezultaty. Dowodem na to jest chociażby opracowany w wyniku współpracy koncernu PSA Peugeot Citroën z Toyotą model Citroën C1 – samochód zaprojektowany w ramach projektu „B-Zero” jako małe auto przeznaczone głównie do jazdy miejskiej.

Citroën C1 w wersji z 2012 roku

Citroën C1 w wersji z 2012 roku (źródło: Pinterest)