Articles

Ogumienie auta: oznaczenia na oponach i na etykietach

Po dotychczasowych rozważaniach na temat typów opon i bieżników nadeszła pora na zajęcie się szczegółami, które choć nie zawsze widoczne na pierwszy rzut oka, mają jednak ogromne znaczenie dla kierowców. Chodzi o oznaczenia stosowane przez producentów opon – zarówno te na ogumieniu, jak i te, które spotykamy na etykietach. W dzisiejszej odsłonie rozważań o oponach rozszyfrujemy więc przynajmniej najważniejsze z tych symboli.

stojak na rowery zrobiony ze starych opon

Nawet zużyte opony mogą być przydatne dla określonych rodzajów pojazdów w określonych sytuacjach (źródło grafiki: Pinterest)

Na bocznej powierzchni każdej opony dopuszczonej do legalnego handlu w Unii Europejskiej musi się znajdować zakodowana informacja na temat rozmiaru opony, jej rodzaju, średnicy obręczy, indeksu nośności i indeksu prędkości dopuszczalnej, a także data wyprodukowania danej opony. Warto wziąć pod uwagę fakt, że choć generalnie sposób oznakowania jest ustandaryzowany, to jednak niektórzy producenci wprowadzają oznaczenia i kody niestandardowe, o których informacji należy szukać w katalogach opon danej firmy.

Najlepiej będzie objaśnić opisywane kody na konkretnym przykładzie. Cóż więc o oponie mówi nam następujący ciąg: „175/70 R 13 82 T TUBELESS”? Przede wszystkim to, że mamy do czynienia z ogumieniem o szerokości 175 mm, której wysokość wynosi 70% jej szerokości. To obecny standard, opony o niższym profilu niż ten są już uznawane za opony niskoprofilowe – dodajmy, że jeszcze nie tak dawno temu standardem był profil 80%. Może się także zdarzyć, że na oponie nie będzie wcale informacji o wysokości jej profilu: oznacza to, że dana opona ma właśnie profil standardowy.

„R” to oznaczenie opony radialnej, „13” zaś to średnica (w calach) obręczy. W tym przypadku mamy do czynienia z coraz rzadziej spotykaną felgą trzynastocalową – obecnie standardem stają się felgi 14”. Kolejny symbol cyfrowy to tak zwany indeks nośności, czyli maksymalne dopuszczalne obciążenie pojedynczej opony przy dopuszczalnej prędkości. W przypadku cytowanego kodu indeks ten wynosi 475 kg. Litera „T” wskazuje na indeks prędkości dopuszczalnej (maksymalnej dozwolonej dla danej opony) i w naszym przykładzie wynosi ona 190 km/h. „Tubeless” oznacza oponę bezdętkową, a na podstawie całości powyższych informacji możemy wysnuć wstępny wniosek, że opona, z której pochodzi cytowany kod, jest przeznaczona dla raczej niewielkiego auta klasy kompaktowej.

Ogumienie auta: cechy szczególne

Mogłoby się wydawać, że po dwóch ostatnich wpisach dotyczących wyłącznie ogumienia w naszych samochodach w kwestii opon nie ma już zbyt wiele do dodania, byłoby to jednak wrażenie całkowicie błędne. Te relatywnie nieduże części auta są tak istotnymi jego elementami, że dobrze jest mieć jak najszerszą wiedzę na ich temat – choćby po to, by jakiś sprzedawca nie próbował nam wcisnąć przysłowiowego kitu twierdząc, że robimy dobry interes. Dziś więc skupimy się na kilku cechach opon, na które niewielu kierowców zwraca należytą uwagę: bieżnik i rodzaj osnowy.

Jeśli chodzi o osnowę, to zasadniczo opony dzielimy na radialne i diagonalne. Ten podział jest o tyle ważny, że każdy z wymienionych typów charakteryzuje się nieco innymi właściwościami. I tak opona radialna (czyli taka, w której nitki osnowy są ułożone pod kątem 90 stopni w stosunku do linii środkowej bieżnika) jest mniej odporna na uszkodzenia mechaniczne, ale zapewnia lepszą kontrolę nad pojazdem oraz mniejsze zużycie paliwa, natomiast opony diagonalne (czyli posiadające nitki osnowy ułożone w dwóch kierunkach, ale pod kątem różnym od 90 stopni w stosunku do linii bieżnika) są wytrzymalsze od radialnych i lepiej się sprawdzą na kiepskich nawierzchniach, lecz z kolei powodują wyższe zużycie paliwa oraz dają mniejszą precyzję prowadzenia pojazdu. Opony diagonalne dość często stosuje się w samochodach ciężarowych, a radialne najczęściej spotykamy w autach osobowych, choć oczywiście jest to reguła niepisana.

meble z opon

Opony miewają rozmaite zastosowania, dopóki jednak nadają się do użytku, najlepiej przydadzą się w aucie… (źródło grafiki: Pinterest)

Pod względem zastosowanego rodzaju bieżnika sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, a zanim zdecydujemy się na zakup jakichś opon, dobrze jest sprawdzić dokładnie właśnie bieżnik – od niego bowiem w ogromnym stopniu zależy nasze bezpieczeństwo podczas jazdy. Rodzajów bieżników jest kilka i choć niektóre z nich są zdecydowanie mniej popularne niż inne, to jednak nadal są w pewnych autach stosowane, warto więc je znać.

Bieżnik symetryczny jest najprostszym rodzajem bieżnika i przy okazji najtańszym w produkcji, przeważnie więc mamy z nim do czynienia w przypadku opon i samochodów budżetowych. Nie oznacza to automatycznie, że to kiepskie rozwiązanie, bo na suchej nawierzchni tak bieżnikowane opony mają dobrą przyczepność, a z racji symetrii nie musimy podczas zakładania kół martwić się właściwym kierunkiem toczenia czy innymi parametrami. Należy jednak pamiętać, że na mokrej nawierzchni, zwłaszcza gdy jest dużo wody, bieżnik symetryczny może się okazać niewystarczająco wydajny w jej odprowadzaniu i będziemy mieć kłopoty z przyczepnością.

Bieżnik asymetryczny z kolei ma różną rzeźbę po każdej stronie opony, dzięki czemu efektywnie odprowadza wodę spod opony, jednocześnie zapewniając bardzo dobrą przyczepność, szczególnie podczas jazdy po łuku. Ten rodzaj bieżnika jest zwykle stosowany w oponach wysokiej klasy, ale coraz częściej trafia i do aut klasy średniej, a nawet czasami do miejskich kompaktów.

Ostatni podstawowy rodzaj bieżnika to bieżnik kierunkowy, który bardzo często stosowany jest w oponach zimowych z uwagi na dobre odprowadzanie wody spod kół pojazdu oraz zwiększenie efektywności hamowania. Również wiele aut sportowych lub usportowionych posiada opony właśnie z bieżnikiem kierunkowym. Jego zasadniczą wadą jest konieczność dokładnego zwracania uwagi na montaż kół, jednak ponieważ zwykle kierunek toczenia jest wyraźnie zaznaczony na oponie, nie jest to aż tak wielki kłopot.

Co trzyma rajdówki w Szecji

Michellin X-Ice North 2
W minioną niedzielę mogliśmy podziwiać kierowców rajdowych „ujarzmiających” szwedzkie oesy. Jak to się dzieje, że podczas „zimowego” rajdu zawodnicy potrafią pokonywać odcinki specjalne ze średnią prędkością ponad 100 km/h. Chciałam Wam pokazać cichych bohaterów śnieżnego rajdu – opony.

 

Typy ogumienia: charakterystyka

W ubiegłym miesiącu wspomniałem o kilku istotnych kwestiach dotyczących bezpiecznego użytkowania opon w naszych autach, jednak nie poruszyłem wszystkich możliwych tematów – gdybym próbował, prawdopodobnie nikt nie przeczytałby wpisu do końca. Z tego względu dziś znów będzie o oponach, ale pod nieco innym kątem i zdecydowanie szerzej. Na początek przyjrzymy się nieco bliżej dostępnym w handlu rodzajom ogumienia.

samochód terenowy na błotnistej drodze

Zawsze należy dobierać rodzaj opon do panujących warunków oraz do typu pojazdu (źródło grafiki: Pinterest)

Na pierwszy krótka charakterystyka najpopularniejszych typów opon dostępnych w handlu – zasadniczo wyróżnia się opony letnie, zimowe, całoroczne i błotno-śniegowe (najczęściej oznaczane jako M+S). Ogumienie letnie zapewniają dobrą przyczepność na nawierzchniach suchych i mokrych, przy czym w tym drugim przypadku trzeba brać pod uwagę, że w zależności od producenta mogą występować pewne różnice pod tym względem. Do produkcji takich opon używane są twardsze mieszanki gumy, dzięki czemu nadają się one do jazdy nawet podczas wysokich temperatur nawierzchni, choć oczywiście w ekstremalnych przypadkach i takie opony będą zużywać się dość szybko.

Opony zimowe to praktycznie przeciwny biegun: są wykonane z miękkich mieszanek gumy i zapewniają przyczepność nawet w niskich temperaturach, co z kolei oznacza, że taka opona w temperaturach powyżej 7 stopni Celsjusza będzie zużywać się znacznie szybciej niż ogumienie letnie czy uniwersalne. Tu warto wspomnieć o istotnej kwestii: opony M+S nie zawsze są też oponami zimowymi – spełniają one ten wymóg jedynie wtedy, gdy są oznaczone gwiazdką śniegu. W przeciwnym razie (samo „M+S”) należy z nich korzystać podczas jazdy po nawierzchni składającej się głównie z przemieszanego z błotem śniegu (czyli np. drogi gruntowe w trakcie odwilży).

Opony uniwersalne (lub całoroczne, jak się je również nazywa) można użytkować przez cały rok bez konieczności zmieniania ogumienia na dany sezon, co bez wątpienia jest sporym udogodnieniem finansowym. Ma to szczególne znaczenie od końca ubiegłego roku, gdyż z początkiem listopada 2014 weszło w życie rozporządzenie mówiące, że wszystkie nowe samochody sprzedawane w krajach Unii Europejskiej mają mieć ogumienie wyposażone w czujnik ciśnienia w oponach, co w założeniu ma zwiększać bezpieczeństwo na drogach. Opony całoroczne pozwalają więc zaoszczędzić na kosztach zmiany ogumienia.

Zasadniczym minusem tego rozwiązania jest jednak to, że opony uniwersalne stanowią swego rodzaju kompromis, a więc i ich właściwości są dość kompromisowe – zarówno latem, jak i zimą sprawują się gorzej niż ich specjalizowane odpowiedniki. Przekłada się to przede wszystkim na wydłużoną drogę hamowania i możliwą gorszą przyczepność w określonych warunkach, tak więc na oponach całorocznych powinni jeździć głównie kierowcy posiadający wieloletnie doświadczenie, którzy są w stanie dostosować styl i prędkość jazdy do używanego ogumienia.

Bezpieczne auto: opony

Sezon zimowy, który się właśnie rozpoczął na dobre (z racji pojawienia się na drogach śniegu), jest doskonałym momentem, aby rozpocząć krótki cykl artykułów zawierających porady dotyczące prawidłowego dbania o poszczególne elementy naszych samochodów – z racji panujących obecnie warunków na jezdniach zaczniemy od opon.

meble z opon samochodowych

Zużyte opony można wykorzystać na rozmaite sposoby… (źródło grafiki: Pinterest)

Warto na sam początek uświadomić sobie, że powierzchnia styku opony z nawierzchnią nie jest wcale równa szerokości całej opony i przeważnie stanowi obszar mniej więcej odpowiadający szerokości dłoni dorosłego mężczyzny. Generalnie więc szerokość opon przekłada się na przyczepność samochodu: im szersze opony, tym lepsza przyczepność, choć oczywiście należy brać pod uwagę także jazdę na przykład w koleinach wyżłobionych w nawierzchni przez samochody ciężarowe (w Polsce to nadal niestety codzienność), w których żadna typowa „osobówka” się nie zmieści i nawet na szerszych oponach przyczepność będzie mniejsza niż na równej drodze.

Szerokość jednak to nie wszystko: niezwykle ważną sprawą jest dobry bieżnik – przyjmuje się, że najniższa dopuszczalna wartość dla głębokości rowka to 1,6 milimetra, choć ze względów bezpieczeństwa bieżnik na naszych oponach powinien mieć głębokość co najmniej 2 milimetrów dla ogumienia letniego i 4 milimetrów dla zimowego (wartości rekomendowane jako bezpieczne są dwukrotnie większe: odpowiednio 4 i 8 milimetrów). Ma to ogromne znaczenie nie tylko dla ogólnej sterowności i zwiększenia zużycia paliwa, ale także dla długości drogi hamowania, bowiem zużyte opony sprawiają, że na wilgotnej nawierzchni będzie ona dłuższa nawet do 70%. To nie jedyne negatywne strony jazdy na „łysych” oponach – zużyte ogumienie podczas jazdy po mokrej drodze znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia tak zwanego aquaplaningu, czyli wytworzenia się pomiędzy oponą a nawierzchnią warstwy wody, a w konsekwencji praktycznie całkowitej utraty przyczepności.

Istotny jest także i wiek opony – maksymalny okres bezpiecznego użytkowania opony wynosi 6 lat niezależnie od jej stanu. Jeśli więc nawet trafimy na niebywałą okazję kupienia za bezcen nowych, nieużywanych, ale siedmioletnich opon, miejmy na uwadze fakt, że guma w nich ma zdecydowanie zmniejszoną wytrzymałość (szczególnie, jeśli opony były przechowywane w nieodpowiednich warunkach) i taki okazyjny zakup może dla nas oznaczać po prostu wyrok śmierci.

Równie ważną sprawą jest regularna kontrola ciśnienia w oponach – zdecydowanie zbyt wielu kierowców bagatelizuje tę kwestię, a przecież od prawidłowego ciśnienia powietrza w ogumieniu zależy nie tylko poziom zużycia paliwa przez samochód, ale także i długość drogi hamowania i ogólna sterowność auta. Zbyt niskie ciśnienie przekłada się na zwiększoną przyczepność, zwiększone spalanie i zmniejszoną sterowność. Kontrolujmy więc ciśnienie w oponach przynajmniej co dwa tygodnie, pamiętając jednocześnie o tym, że ciśnienie powietrza w kole zapasowym powinno być nieco wyższe niż nominalnie przewidziane dla danego modelu auta – przyjmuje się, że dopuszczalne odchylenie wynosi w tym przypadku od 0,1 do 0,3 bar.

Z tych właśnie powodów we wszystkich krajach Unii Europejskiej od 1 listopada 2014 nowe samochody muszą być wyposażone w czujniki ciśnienia w oponach – według specjalistów z branży motoryzacyjnej wymóg ten zwiększy bezpieczeństwo na drogach kosztem nieco wyższych kosztów zmiany ogumienia z letniego na zimowe i zimowego na letnie. Zanim jednak zaczniemy narzekać na te koszty, warto uświadomić sobie, że życie nasze i osób podróżujących z nami autem jest bezcenne.

Jak zadbać o to, by nasze auto było bezpieczne?

O tym, że znakomita większość wypadków drogowych wynika z niefrasobliwości albo nawet czystej bezmyślności i niepotrzebnej brawury kierowców, wiemy wszyscy. Prawdą jednak jest także i fakt, że przynajmniej części tragicznych w swych skutkach kolizji dałoby się uniknąć, gdyby stan techniczny aut biorących w nich udział był choćby przyzwoity, a nie opłakany – i mowa tu nie o usterkach, które może wykryć wyłącznie specjalistyczny warsztat samochodowy, ale każdy kierowca, który ma choćby podstawową wiedzę na temat swojego samochodu. Na co więc powinniśmy zawsze zwracać uwagę, przygotowując nasze auto do jazdy?

auto z uszkodzoną przednią częścią maski

Wielu kolizji i wypadków dałoby się uniknąć, odpowiednio dbając o stan techniczny auta (źródło grafiki: Pinterest)

Jedną z ważniejszych części każdego samochodu są opony – jeśli mamy z nimi jakiekolwiek problemy, z pewnością przełoży się to na komfort i bezpieczeństwo jazdy. Rzeczą oczywistą jest, że „łyse” ogumienie należy jak najszybciej wymienić, ale warto także zwrócić uwagę, czy na przykład któraś z opon nie wymaga regularnego dopompowywania, może to bowiem oznaczać uszkodzenie bocznej powierzchni i konieczność wymiany na nową.

Dobrym zwyczajem jest regularne kontrolowanie poziomu oleju silnikowego (raz na dwa tygodnie to rozsądne minimum) oraz wymiana zużytych filtrów w przewidzianym czasie nawet jeśli wizualnie nie wykazują oznak zużycia – w ten sposób przedłużymy żywotność silnika. Jeśli natomiast podczas rutynowej kontroli okaże się, że poziom oleju jest zdecydowanie zbyt niski, a olej był niedawno uzupełniany lub wymieniany, warto odwiedzić mechanika, który skontroluje stan silnika: zwykle bowiem zwiększone zużycie oleju oznacza jego usterkę.

Warto też pamiętać, że stosowanie przez cały rok niezamarzającego płynu chłodzącego jest bardzo dobrym pomysłem, ponieważ płyn ten nie tylko chroni cały układ chłodzący przez zamarznięcie, ale także zabezpiecza ten układ przed wewnętrzną korozją.

W samochodach posiadających układ wspomagania kierownicy, warto go kontrolować – tu wystarczy raz w miesiącu, a także obowiązkowo podczas każdego przeglądu okresowego. Jeśli płynu w układzie jest za mało, należy go uzupełniać wyłącznie takim, jaki jest sugerowany w instrukcji obsługi auta (nie wolno używać zamienników).

Jak więc widać nie są to czynności wymagające szczególnie wielkiego wysiłku z naszej strony, jednak pozwolą nam zaoszczędzić naprawdę niemałe pieniądze (bo o wiele taniej jest zapobiegać awariom niż je naprawiać), a poza tym będziemy mieli pewność, że nasz wóz nie zawiedzie w krytycznej sytuacji.