Articles

Volvo XC90, czyli ekologia po szwedzku

Tytułowy bohater pojawia się tu już po raz kolejny i jak zawsze jest po temu ważny powód. Pisałem już o tym, że to auto bezpieczne, opisałem pokrótce najważniejsze cechy i systemy, ale udało mi się pominąć milczeniem fakt bardzo istotny, czyli to, jak bardzo Volvo XC90 jest przyjazny dla środowiska. Ten wielki SUV (sprawdź), wyposażony w niebagatelną moc (w najsłabszej specyfikacji silnik wysokoprężny generuje 225 KM, a w najmocniejszej około 400!) został bowiem opracowany od podstaw jako auto ekologiczne. Tyle tylko, że według Szwedów słowo „ekologia” ma najwyraźniej znacznie szersze znaczenie, niż uważa chyba cała reszta świata. Dlaczego tak twierdzę?

To proste: jeszcze nie udało mi się znaleźć na rynku samochodu z podobnego segmentu, który w tak dużym stopniu nadaje się do recyklingu, jak właśnie Volvo XC90. Dla jasności dodam, że przez recykling rozumiem nie tylko to, że można auto oddać na szrot (bo to można zrobić z każdym wozem), ale fakt, że według szwedzkich konstruktorów ponad 95% masy XC90 da się odzyskać, a 85% bez problemu nadaje się do recyklingu właśnie. A to przecież nie jest jakieśtam pierwsze lepsze z brzegu auteczko miejskie, które na dobrą sprawę mogłoby przecież być zrobione z zupełnie ekologicznej tektury, tylko luksusowy SUV, który pod względem poziomu bezpieczeństwa zapewnianego pasażerom i liczby zastosowanych systemów zostawia konkurencję daleko, daleko w tyle. Szwed potrafi, nie ma co do tego wątpliwości.

czarne volvo xc90

Elegancki, luksusowy, potężny, ekologiczny i… niemal w całości zdatny do recyklingu – takie jest nowe Volvo XC90! (źródło grafiki: volvocars.com)

Żeby pokazać, do jakiego stopnia Szwedzi poszli w ekologię w przypadku Volvo XC90 wystarczy tylko jeden drobny, ale za to znaczący przykład – otóż postanowili do malowania karoserii zastosować lakiery wodne. A żeby dodatkowo zredukować ewentualny poziom ich szkodliwości dla środowiska naturalnego, najpierw zadbali o to, żeby lakiernie, w których malowane są produkowane przez nich samochody, stały się jednymi z najczystszych (o ile nie najczystszymi) na świecie. To się nazywa kompleksowe podejście do ekologii…

Już tak na marginesie dodam, że nie tylko mnie się podoba to, jak spece z Volvo podchodzą do sprawy zaprojektowania dobrego auta – nagrody przyznane przez miesięcznik „Auto Moto”, tygodnik „Auto Świat”, magazyn „Auto Motor i Sport” czy wreszcie wygrana w plebiscycie „The Best Car of the Year” organizowanym przez portal Onet.pl są chyba wystarczającym potwierdzeniem tego, że naprawdę jest się czym zachwycać…

Jakość, komfort, bezpieczeństwo – Volvo XC 70

Spośród wymienionych w tytule trzech sztandarowych cech charakterystycznych dla praktycznie każdego modelu Volvo wypuszczanego na rynek dziś nieco więcej uwagi chciałbym poświęcić tej ostatniej. Powód jest prosty: w moim odczuciu bezpieczeństwo to najważniejsza cecha dobrego samochodu, która zdecydowanie przeważa nad innymi względami. Bezpieczeństwo jest też bez dwóch zdań czymś w rodzaju nieustannego wyzwania dla szwedzkiego koncernu, który robi wszystko, by wypełnić deklarację dotyczącą minimalizacji liczby wypadków ze skutkiem śmiertelnym w nowych samochodach marki Volvo do zera od roku 2020.

brązowe volvo xc 70 w lesie

Volvo XC 70 – przestronne, bezpieczne i ekonomiczne auto dla każdej rodziny (źródło obrazka: volvocars.com)

Opisywane już pokrótce wcześniej przeze mnie Volvo XC 70 jest doskonałym przykładem tego, jak bezpieczne może być kombi – zastosowane w nim systemy bezpieczeństwa pokazują też bardzo wyraźnie sposób myślenia szwedzkich konstruktorów. Najkrócej rzecz biorąc wszystko sprowadza się do tego, by unikać kolizji, jeśli to tylko możliwe. Kiedy jednak już do niej dojdzie, to najważniejsze jest, by samochód przejął na siebie możliwie największą ilość energii kinetycznej, chroniąc w ten sposób pasażerów.

Przykładem pierwszego rodzaju technologii jest zastosowany w Volvo XC 70 (i w wielu innych autach szwedzkiego producenta) system City Safety (sprawdź). Jego zasada działania jest banalnie prosta: zestaw laserowych czujników stale monitoruje obszar wokół auta i w razie wykrycia nieuchronnej kolizji (przy prędkości nie wyższej niż 50 km/h) automatycznie przygotowuje układ hamulcowy tak, by był bardziej responsywny. Jeżeli kierowca nie użyje hamulca, City Safety samodzielnie je włączy, a na dodatek „zdejmie nogę z gazu” poprzez dezaktywację przepustnicy. W wielu przypadkach pozwala to nie tylko zredukować efekty kolizji, ale nawet jej całkowicie uniknąć.

Do drugiej grupy technologii należą np. poduszki i kurtyny powietrzne oraz systemy SIPS (ogranicza skutki zderzenia bocznego) oraz WHIPS (chroni kręgosłup przed urazami w odcinku szyjnym). Wymienione technologie współdziałając ze sobą nie tylko znacząco redukują ilość energii przekazywanej do wnętrza przedziału pasażerskiego, ale też zapewniają podwyższony poziom bezpieczeństwa znajdującym się w nim osobom dzięki wykorzystaniu najnowszych zdobyczy techniki. Niezwykle wytrzymała stal borowa zastosowana w Volvo XC 70 do konstrukcji drzwi oraz ram siedzeń to zaledwie jeden z przykładów tego rodzaju rozwiązań, które we współpracy ze sobą oferują najbardziej kompleksową ochronę, jaką może obecnie zapewnić samochód.

Volvo XC90: najbezpieczniejszy SUV na świecie

Kilka miesięcy temu pisałem o Volvo XC90, że była to inwestycja w przyszłość firmy, a sam samochód nazwałem królem szos. W obu tych kwestiach zdania nie zmieniłem, ale postanowiłem dziś napisać nieco więcej o samym samochodzie i podać choćby garść parametrów istotnych z perspektywy przeciętnego (choć w przypadku akurat tego modelu to słowo jest wyjątkowo nieadekwatne) użytkownika. Przejdźmy więc do meritum.

Nowe XC90 jest nieco większe od swego poprzednika z pierwszej generacji – dokładniej rzecz ujmując jest o 14 cm dłuższe i ma o 2 centymetry większą szerokość. Różnica z pozoru jest nieznaczna, ale przekłada się między innymi na to, że bagażnik standardowo ma 651 litrów pojemności, natomiast po rozłożeniu tylnej kanapy przestrzeń bagażowa zwiększa się do 1950 litrów. Dodam, że mowa o wersji pięcioosobowej, bo w przypadku doposażenia XC90 w trzeci rząd foteli sprawa wygląda nieco inaczej: wtedy mamy do dyspozycji nominalnie 291 litrów ładowności, czyli i tak całkiem niemało.

czarne volvo xc90 na ulicy

Volvo XC90 drugiej generacji – tak właśnie wygląda najbezpieczniejszy SUV na świecie (źródło grafiki: volvocars.pl)

Jest to też obecnie najbezpieczniejszy SUV na świecie: tak przynajmniej uważają zagraniczni recenzenci modelu. Trudno im nie wierzyć, bo liczba systemów bezpieczeństwa jest naprawdę niemała, a dodatkowo do tego Volvo XC90 wyposażone zostało w dwie premierowe technologie, czyli system unikania i łagodzenia skutków kolizji z innymi pojazdami na skrzyżowaniach oraz dodatkową ochronę kierowcy i pasażera przedniego siedzenia w przypadku zjechania auta z drogi.

Na uwagę zasługuje szczególnie druga z wymienionych funkcji, która działa na bardzo prostej zasadzie: w chwili, gdy XC90 zjedzie z drogi, przednie pasy bezpieczeństwa są dodatkowo napinane, aby utrzymać pasażerów na swoich siedzeniach. Ponadto w celu zmniejszenia ryzyka uszkodzenia kręgosłupa zastosowano w siedzeniach (a dokładniej na styku fotela i ramy) unikalną technologię absorpcji energii w przypadku „twardego lądowania” w terenie.

Na koniec wspomnę jeszcze, że w standardzie nowe Volvo XC90 (sprawdź) ma na przykład takie ciekawostki, jak czterostrefową klimatyzację automatyczną, system wykrywania pieszych w nocy (!), system automatycznego parkowania czy aktywny radar. Tę listę można byłoby znacznie bardziej rozwinąć, rzecz jasna – a później dodać do niej także i to, co Volvo oferuje jako wyposażenie opcjonalne swojego najnowszego SUV-a…

Dom Volvo – najlepszy warszawski dealer Volvo

Pisałem niedawno o tym, że w końcu na rynku samochodów używanych zaczęło się dziać coś pozytywnego i może w końcu po naszych drogach przestaną jeździć kilkunastoletnie sterty złomu, które jakiś polski mechanik-artysta pieczołowicie zrekonstruował do stanu jezdnego. Ten nowy trend nie wziął się jednak znikąd: najpierw bowiem na rynku pojawili się sprzedawcy, których zasadniczą ofertą były poleasingowe auta znanych marek.

Jedną z pierwszych firm tego typu był Dom Volvo – warszawski dealer Volvo, specjalizujący się w sprzedaży kilkuletnich aut szwedzkiej marki, który po dziś dzień wyznacza standardy w branży (sprawdź). Najprawdopodobniej to właśnie od tego dealera przejęli podejście do handlu używanymi samochodami sprzedawcy niezwiązani wyłącznie z jedną marką, co akurat jest bardzo dobrą wiadomością dla wszystkich kupujących takie auta.

zdjęcie statuetki mobilizator dla dom volvo w warszawie

Dom Volvo jest laureatem prestiżowej nagrody „Mobilizator”, przyznaną przez Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów (źródło obrazka: Domvolvo.volvocars-partner.pl)

Ponieważ jednak realia rynku zmieniają się dość dynamicznie, Dom Volvo nie spoczął na laurach i od chwili debiutu rynkowego stale poszerza ofertę oraz dopasowuje się do bieżących trendów oraz wymagań swych klientów. Niedawno została rozpoczęta poważna rozbudowa salonu i serwisu, po której zakończeniu klienci będą mieli jeszcze lepszy dostęp do oferowanych przez tego warszawskiego dealera usług.

Warto wspomnieć o tym, że w Domu Volvo można również swoje Volvo ubezpieczyć – oferowany pakiet jest naprawdę szeroki i ciekawie skomponowany (we współpracy z PZU i Allianz), a wykupić go można nawet dla samochodu używanego. Warunek jest jeden: musi to być auto, które w przeszłości zostało kupione w salonie Volvo jako samochód nowy.

Dodam od siebie, że w Domu Volvo można obecnie kupić już nie tylko samochody używane, ale także i nowe modele szwedzkiej marki w atrakcyjnych cenach, ale na tym nie koniec. Można na przykład do końca lipca (czyli już wcale nie tak długo!) wybrać się do Domu Volvo na Puławską i za niecałe 100 złotych sprawdzić stan techniczny swojego Volvo. Jeśli się na to zdecydujemy, możemy liczyć na 15% upust na zakupione na miejscu części hamulcowe oraz aż 30% rabatu na ich wymianę. Oferta jest o tyle ciekawa, że trwa w pełni sezon urlopowy i dobrze jest przed dłuższym wakacyjnym wyjazdem zainwestować niewielkie bądź co bądź pieniądze we własne bezpieczeństwo na drodze.

Volvo S90 – nowa platforma, nowe rozwiązania

Nie da się ukryć, że dla marki Volvo ten rok zaczął się bardzo udanie – wypuszczony oficjalnie na rynek właśnie w styczniu 2016 roku model V90 odniósł ogromny sukces i z miejsca stał się jedną z najbardziej pożądanych limuzyn klasy premium. Zapewne dla wielu potencjalnych kupców dość sporym szokiem okazała się naprawdę niska cena (najuboższa wersja wyposażeniowa została wyceniona na niewiele ponad 170 tysięcy złotych, co w tym segmencie jest ceną bardzo konkurencyjną), ale wcale nie oznacza to, że Szwedzi oszczędzali na swoim nowym flagowcu – wręcz przeciwnie.

wnętrze nowego volvo s90

Wnętrze nowego Volvo S90 jest minimalistycznie eleganckie (źródło grafiki: volvocars.com)

Volvo S90 jest drugim (po bardzo udanym XC90) samochodem zbudowanym na opracowanej od podstaw platformie SPA i jak na rasową limuzynę przystało wóz jest ogromny: niemal 5 metrów długości, ponad 2 metry szerokości i niska sylwetka (dokładne wymiary to 4960 mm długości, 2020 mm szerokości, 1440 mm wysokości) składają się na auto o dynamicznej i nowoczesnej, a jednocześnie stonowanej i eleganckiej linii. Bez dwóch zdań ekipa projektantów zasłużyła na wyróżnienie za ten samochód.

Oczywiście nie mogło się obejść bez dopasowanych do klasy tego wozu silników – nowe Volvo S90 (kliknij) jest sprzedawane w polskich salonach z czterema jednostkami napędowymi (2 benzynowe i 2 wysokoprężne), przy czym najsłabsza z nich generuje „jedynie” 190 KM mocy, a najmocniejsza aż 320 KM. Warto dodać, że pod koniec bieżącego roku, mniej więcej w połowie listopada, dojdą do oferty jeszcze 2 kolejne silniki, co w praktyce oznacza, że każdy znajdzie coś dla siebie. Do kompletu przewidziano też silnik hybrydowy o mocy sumarycznej 407 KM, który będzie rozpędzał Volvo S90 od 0 do 100 km/h w 5,2 sekundy, a na samym silniku elektrycznym będzie mógł przejechać około 40 kilometrów.

Jeśli chodzi o wnętrze Volvo S90, to chyba nikogo nie zaskoczy fakt, że zostało ono zaprojektowane w myśl zasady „żadnych zbędnych elementów”, dzięki czemu jest eleganckie i ergonomiczne, a lista wyposażenia standardowego jest już tradycyjnie imponująca i zbyt długa, by ją tutaj choćby pokrótce streścić – najlepiej odwiedzić stronę producenta i tam zapoznać się ze szczegółami.

Gdybym miał jakoś krótko podsumować nowe Volvo S90, powiedziałbym po prostu, że to samochód dla tych, którzy szukają udanego, bezpiecznego, niedrogiego i przykuwającego uwagę auta w klasie premium. Zastanawiam się nawet, jaki będzie następny flagowiec Volvo…

Prawie 5 metrów długości, czyli konsekwencja według Volvo

Dokładnie pół dekady trzeba było czekać na premierę kolejnego kombi marki Volvo, a jeśli wziąć pod uwagę fakt, że nowo zapowiedziane kombi należy do klasy wyższej, to do podanej liczby można doliczyć kolejne trzy lata, ponieważ aż osiem lat temu debiutowało Volvo V70, które ma zastąpić nowa konstrukcja. Czy nowa platforma będzie godnym następcą trzeciej generacji popularnych „siedemdziesiątek”? Z ujawnionych do tej pory informacji wynika, że najprawdopodobniej tak, choć oczywiście jest spora liczba sceptyków uważających, że najnowsze Volvo to już nie będzie prawdziwe Volvo.

Jeśli chodzi o samą definicję, to nowe Volvo V90 bez szczególnego wysiłku (choć ledwie o przysłowiowy włos) mieści się w definicji auta spod znaku szwedzkiego giganta. Czemu? Bo jednym z bazowych założeń Volvo jest deklaracja, że żadne produkowane przez tę firmę auto nie będzie mieć więcej niż 5 metrów długości. V90 ma powstać na platformie mierzącej 495 milimetrów i mającej rozstaw osi wynoszący 289 milimetrów, czyli zmieści się w wyznaczonym lata temu limicie, przy okazji będąc największym kombi wyprodukowanym przez Szwedów.

żółte Volvo V90

Tak będzie prezentować się Volvo V90

Z tego, co się nieoficjalnie mówi, V90 będzie najprawdopodobniej mieć bagażnik o maksymalnej pojemności około 1850 litrów, czyli naprawdę niemało, choć do rekordu Volvo ustanowionego przez model 245, w którym było aż 2150 litrów przestrzeni bagażowej, nadal jeszcze bardzo daleko. Jeśli chodzi o ewentualne silniki, to wiadomo tylko tyle, że żaden z nich nie będzie mieć więcej niż cztery cylindry, natomiast pod względem mocy najpotężniejsza dostępna jednostka ma generować 400 koni mechanicznych – ta wersja będzie najprawdopodobniej hybrydą. Również i pod tym względem V90 będzie rekordzistą, bo póki co żadne Volvo nie miało aż takiego zapasu mocy pod maską.

Co ciekawe wszystkie te nowinki techniczne oraz sam rozmiar samochodu nie wpłyną negatywnie na masę całego pojazdu, bo V90 ma ostatecznie ważyć o około 100 kilogramów mniej niż V70 – samo w sobie jest to niemałe osiągnięcie, ale na szacunek zasługuje fakt, że specjaliści Volvo osiągnęli ten cel bez przesadnego korzystania z materiałów superlekkich. Około 40% masy samochodu będzie stanowić najwyższej jakości stal, belka wzmacniająca ma być natomiast aluminiowa. Powstaje więc naprawdę solidna, bezpieczna rama – to duży plus.

Wiadomo także, że w droższych wersjach wyposażeniowych Volvo V90 będzie mieć aktywne pneumatyczne zawieszenie o kilku predefiniowanych profilach (między innymi ekologicznym i dynamicznym), ale będzie również możliwość zdefiniowania konkretnych ustawień i zapisania ich przez kierowcę.

Wszystko wskazuje na to, że w świecie Volvo szykuje się całkiem spora rewolucja – zmianie ulegnie nie tylko logo marki (nowe V90 będzie mieć już nowe), ale też w ciągu kilku lat od premiery mają ulec wymianie na nowe wszystkie stosowane obecnie platformy podwoziowe dla aut szwedzkiego producenta. Jak się to sprawdzi w praktyce? Postaram się informować na bieżąco…

Volvo S80 – klasyka w pięknym wydaniu

Przynależność danego modelu do segmentu E, czyli klasy średniej-wyższej, bywa dość często przedmiotem zażartych dyskusji i rozmaitych kontrowersji. Na szczęście w przypadku Volvo S80 o żadnych problemach tego rodzaju nie może być mowy, ponieważ jest to bez wątpienia auto klasy premium, a jeśli ktoś zastanawia się nad zakupem dobrej limuzyny tej klasy, to szwedzka propozycja jest jak najbardziej godna poważnego rozważenia.

Po ostatnim liftingu zewnętrznym z 2013 roku Volvo S80 wygląda naprawdę elegancko, a stonowane linie nadwozia bardzo dobrze komponują się ze stylowym wnętrzem i unowocześnioną deską rozdzielczą (wymieniono między innymi standardowe zegary na wyświetlacze LCD). Ogólne wrażenie jest więcej niż dobre, a po przyjrzeniu się nawet pobieżnie liście wyposażenia oferowanego w standardzie to wrażenie się znacząco pogłębia.

srebrne Volvo S80 rocznik 2014

Volvo S80 po ostatnich liftingach prezentuje się świetnie (źródło grafiki: Pinterest)

W podstawowej wersji wyposażeniowej (Momentum) Volvo S80 posiada między innymi nowy, turbodoładowany silnik wysokoprężny generujący moc 115 KM, który w połączeniu z sześciobiegową manualną skrzynią biegów zapewnia zużycie paliwa w cyklu mieszanym na poziomie 4,1 litra/100 km (odpowiednio w mieście będzie to 4,6 litra, a na trasie 3,8 litra/100 km). Limuzyna z tym silnikiem i skrzynią rozpędza się od 0-100 km/h w przeciągu 11,5 sekundy.

Jednak to nie moc czy przyspieszenie decydują o wyjątkowości tego auta, bowiem gama dostępnych silników i skrzyń biegów jest tak szeroka, że na pewno zadowoli nawet najbardziej wymagających. Tu największe wrażenie robi wyposażenie – nie skłamię stwierdzając, że nowe Volvo S80 ma w standardzie wszystko, a opcjonalnie można sobie dobrać do tego coś jeszcze.

Aby podeprzeć to twierdzenie, pozwolę sobie przytoczyć krótką listę wyposażenia, które posiada nowe Volvo S80 w wersji uboższej (czyli Momentum): system City Safety (zwiększa bezpieczeństwo w ruchu miejskim), 6 poduszek powietrznych dla kierowcy i pasażera, 2 poduszki boczne, a także kurtyny powietrzne, system DSTC (odpowiadający za kontrolę trakcji), system SIPS (zabezpiecza przed skutkami uderzeń bocznych), system WHIPS (zabezpiecza przed urazami kręgosłupa w docinku szyjnym), ABS z EBD, system EBA (wspomaganie nagłego hamowania), aktywny tempomat, elektronicznie sterowaną dwustrefową klimatyzację oraz układ recyrkulacji powietrza wewnątrz auta, skórzaną kierownicę, komputer pokładowy z obsługą języka polskiego, czujniki parkowania z tyłu, lusterko wsteczne z funkcją automatycznego przyciemniania, czujnik deszczu, wysokiej klasy system audio i milion innych udogodnień.

Jedynym minusem tego samochodu może być jego cena, ale z drugiej strony każdy, kto szuka dobrze wyposażonej limuzyny, liczy się z tym, że za wygodę trzeba zapłacić. A w tym konkretnym przypadku płacimy nie tyle za wygodę, ile za luksus posiadania wyjątkowego auta, którym nowe Volvo S80 bez najmniejszych wątpliwości jest.

Volvo S60 w wersji na rocznik 2014

Model S60 jest znany chyba wszystkim miłośnikom marki Volvo i nie trzeba go szerzej przedstawiać – najważniejsza dla fanów popularnej „sześćdziesiątki” jest informacja, że koncern przygotował facelifting na rok modelowy 2014 i choć wielu drżało o efekt końcowy, to jednak projektanci stanęli na wysokości zadania i jeszcze bardziej usportowili i tak sportową sylwetkę tego modelu.

Volvo S60 na rok modelowy 2014

Volvo S60 na rok modelowy 2014 (źródło: Pinterest)