SUV szybki jak błyskawica

Liczba kierowców, którzy przesiadają się ze standardowych aut na SUV-y, rośnie systematycznie i spora w tym zasługa panującej obecnie mody na ten konkretny typ samochodu, jednak niemałą rolę graja tu także i względy praktyczne: SUV-y są przestronniejsze, bez problemu można nimi wybrać się na wycieczkę „w teren” (rzecz jasna nie taki całkiem dziki) i zdecydowanie łatwiej się parkuje w mieście na chodnikach z uwagi na większy niż w typowych autach prześwit.

Znakomita większość SUV-ów sprzedawanych w Polsce ma jednak pewien istotny mankament, czyli układ jezdny przystosowany w praktyce wyłącznie do jazdy w warunkach miejskich: miejskie opony, napęd wyłącznie na tylną oś, a przede wszystkim nieszczególnie mocny silnik, który dynamiką jazdy nie odbiega znacząco od jednostek stosowanych w autach mniejszych. Jest na szczęście pewna grupa producentów, którzy dbają o to, by SUV-y proponowane przez nich klientom były maksymalnie zbliżone charakterystykami do swych pierwowzorów zza oceanu. Jedna z takich marek to Infiniti i choć opisywany dziś przeze mnie model trafił na rynek dwa lata temu, to nadal jazda nim sprawia o wiele więcej przyjemności, niż niejednym oferowanym przez innych producentów SUV-em z bieżącego roku modelowego.

Podstawową cechą charakterystyczną Infiniti FX50S, bo o nim mowa, jest potężny silnik V8 o pojemności 5 litrów, generujący aż 390 KM mocy, co w zupełności wystarcza, by rozpędzić tego szosowego potwora do 100 km/h w zaledwie 5,8 sekundy. Z uwagi na bezpieczeństwo pasażerów maksymalna prędkość została elektronicznie ograniczona do 250 km/h. Ciekawostką jest fakt, że te osiągi są możliwe przy użyciu w pełni automatycznej, siedmiostopniowej skrzyni biegów, choć dla kierowców pragnących mieć większa kontrolę nad przyspieszeniem samochodu są dostępne łopatki zmiany biegów zamontowane przy kierownicy.

Infiniti FX50 S

Trzeba przyznać, że Infiniti FX50S to naprawdę ładne auto (źródło grafiki: Pinterest)

Ponieważ Infiniti to marka kojarzona z luksusem, nie mogło w FX50S zabraknąć niczego – mamy tu więc między innymi system nawigacji satelitarnej, tempomat, jedenastogłośnikowy system audio zaprojektowany przez renomowaną w tej branży firmę BOSE, podgrzewane (lub chłodzone) fotele regulowane w każdej płaszczyźnie, strefową klimatyzację, zawieszenie z systemem wytłumiającym CDC (Continuous Damping Control), panoramiczną kamerę parkowania o kącie 360 stopni, system inteligentnego wspomagania hamowania IBA (Intelligent Brake Assist) i całe mnóstwo innych udogodnień, które zadowolą nawet najbardziej wybrednych miłośników motoryzacji.

Jedynym minusem Infiniti FX50S jest jego dość wysoka cena (nawet używane wozy potrafią kosztować około 130-150 tysięcy złotych) oraz wysokie spalanie – pięciolitrowy silnik pożera od 13 do 18 litrów benzyny na każde 100 km, niemałą sumkę trzeba również przeznaczyć na roczne ubezpieczenie: około 30 tysięcy złotych. Prawdopodobnie to właśnie te względy sprawiają, że na naszych drogach ten model spotyka się niezbyt często…

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.