Stylowy i oszczędny samochód rodzinny

Znakomita większość kierowców decyduje się na zakup samochodu rodzinnego wtedy, gdy standardowe „kombiaki” przestają im wystarczać. Pozostawiam bez komentarza kwestię tego, czy to sensowne podejście, chciałbym natomiast kilka słów poświęcić innemu problemowi – chodzi mianowicie o to, co wybrać?

Najogólniej rzecz biorąc idealnie byłoby kupić coś większego, bardziej ekonomicznego, wygodniejszego i koniecznie bezpieczniejszego niż nasze poprzednie auto. Z życia jednak wiemy doskonale, że sytuacji idealnych nie należy się spodziewać i jak tylko trafi się jakaś względnie sensowna okazja, to trzeba z niej korzystać. I z tym właśnie poglądem chciałbym dziś trochę popolemizować.

Osobiście uważam, że przedstawione powyżej myślenie jest charakterystyczne dla Polaków z uwagi na to, że przeważnie kupujemy auta używane. Trudno sobie wtedy pozwolić na luksus marudzenia i czekania na jeszcze lepszą okazję niż ta, która właśnie nam się nawinęła. Zastanówmy się jednak, czy nie byłoby warto zainwestować nieco więcej grosza w auto nowe, na które producent daje gwarancję i które spełnia (a nawet przekracza) wszelkie wymagania podane we wstępie do tego tekstu?

Jeśli ktoś się zastanawia, jakie auto mam na myśli, to spieszę z wyjaśnieniem, że chodzi o nowego Forda S-MAX. Nie dość, że jest bardzo przestronny, to jeszcze pod względem ekonomii spalania przebija niejedno mniejsze auto, a zastosowane systemy bezpieczeństwa i rozmaite udogodnienia gwarantują maksymalny możliwy do osiągnięcia w aucie tej klasy poziom ochrony dla podróżujących nim osób.

czarny ford s-max na plaży

Nowy Ford S-MAX jest nie tylko ładny, ale także bardzo funkcjonalny (źródło grafiki: ford.pl)

Siedzenia na przykład według oficjalnych danych można skonfigurować aż na 32 różne sposoby, co jest ilością w zupełności wystarczającą dla potrzeb nawet bardzo wymagającej siedmioosobowej rodziny. Jeśli chodzi o ekonomię paliwową, to S-MAX spalanie ma tak niskie nie tylko z uwagi na zastosowanie najbardziej ekologicznego silnika na świecie (czyli Ford EcoBoost), ale także dlatego, że w standardzie dostępne są systemy wspomagające ekonomiczną jazdę.

Żeby nie pozostać gołosłownym, wymienię choćby skrzynię Ford PowerShift (automatycznie dobiera najlepszy moment na włączenie kolejnego biegu, dzięki czemu samochód prowadzi się płynniej, a silnik zużywa mniej paliwa), system EcoMode, który analizuje nasz sposób jazdy i sugeruje najekonomiczniejsze rozwiązania w trasie, system Auto-Start-Stop czy unikalną technologię ładowania akumulatora przy użyciu systemu Smart Regenerative Charging.

Praktycznie wszystkich tych udogodnień i nowinek technicznych próżno szukać w samochodach używanych. Mało tego: zwykle kupując jakąś „używkę”, pakujemy się na własne życzenie na finansową minę – rzadko kiedy auto kupione z drugiej ręki ma nietknięty licznik i jest rzeczywiście bezwypadkowe. Co to oznacza, wszyscy wiemy: dodatkowe koszty, które potrafią wywindować ostateczną cenę naszego nabytku nawet powyżej ceny samochodu nowego. I właśnie dlatego radzę się poważnie zastanowić nad tym, czy aby nie bardziej się opłaca zainwestować w auto z salonu…

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.