Sportowy samochód z silnikiem motocykla

Wbrew pozorom dziś nie będę pisał o żadnym pojeździe „domowej roboty”, tylko o jak najbardziej poważnej propozycji koncernu Volkswagen – podczas tegorocznego salonu samochodowego w Paryżu została zaprezentowana konstrukcja stworzona w kooperacji ze znanym włoskim producentem motocykli, czyli Ducati. Efekt końcowy został nazwany Volkswagen XL Sport i muszę przyznać, że maszyna zapowiada się całkiem interesująco, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę fakt, że jeszcze nikt dotąd nawet nie próbował wprowadzić na rynek seryjnego auta napędzanego silnikiem motocyklowym.

Volkswagen XL Sport

Na zdjęciu Volkswagen XL Sport z uchylonymi drzwiami (źródło grafiki: Pinterest)

Warto jednak wziąć solidną poprawkę na osiągi tego silnika, ponieważ nie są one całkiem standardowe nawet jak na motocykl wyścigowy: zastosowana jednostka ma wprawdzie tylko dwa cylindry i zaledwie 1,2 litra pojemności (w porównaniu do typowych rozwiązań stosowanych w samochodach te liczby wyglądają naprawdę żałośnie), ale generowana przez nią moc maksymalna oscyluje wokół 200 KM, a to już mało nie jest, szczególnie w kontekście wagi tego unikalnego wozu, wynoszącej jedynie 890 kg! Karoseria została specjalnie zaprojektowana w taki sposób, by stawiać jak najmniejszy opór aerodynamiczny, co się zresztą doskonale powiodło: przy szerokości 2,424 metra, wysokości 1,152 metra i długości 4,291 metra współczynnik oporu powietrza wynosi jedynie 0,258!

Dodatkową korzyścią z użycia silnika motocyklowego jest rekordowo niskie spalanie i choć póki co koncern nie podał żadnych precyzyjnych danych na ten temat, należy spodziewać się, że Volkswagen XL Sport będzie jednym z najbardziej ekonomicznych aut sportowych na świecie. Niezależnie jednak od poziomu spalania jest to auto na wskroś sportowe i w związku z tym wyposażono je w niemałą ilość wyposażenia, którego próżno byłoby szukać w samochodach bardziej standardowych – między innymi specjalne felgi z kutego magnezu (są o wiele lżejsze niż alufelgi), układ hamulcowy z tarczami ceramicznymi, wysuwany tylny spoiler, a także rozmaite usprawnienia w konstrukcji nadwozia, których zadaniem jest poprawa przepływu powietrza, a tym samym zwiększenie docisku aerodynamicznego.

Absolutnym novum są niewielkie kamery zamontowane w VW XL Sport zamiast lusterek: obraz z nich jest przekazywany na ekrany w kabinie kierowcy, dzięki czemu nie musi on kręcić głową na wszystkie strony, aby dojrzeć to, co się dzieje na przykład za pojazdem. Każdy jednak, kto chciałby sobie takie auto zakupić, musi liczyć się z tym, że najprawdopodobniej produkcja wcale nie będzie masowa, tak więc może się okazać, że zdecyduje kolejność zgłoszeń – kto pierwszy złoży zamówienie, ten będzie mógł się cieszyć swym wyjątkowym samochodem. A naprawdę jest czym: piękny design, sportowa sylwetka i doskonałe osiągi (przyspieszenie od 0-100 km/h w 5,7 sekundy, prędkość maksymalna 270 km/h) to w zupełności wystarczająca zachęta do zakupu. Dodajmy do tego wspominaną już ekonomię zużycia paliwa i otrzymamy samochód, który z pewnością znajdzie wielu entuzjastów na całym świecie.

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.