Ubezpieczyciele karani za wojnę cenową

Jednym z wiodących tematów w prasie branżowej ostatnich lat była na pewno wojna cenowa, a wiadomości jej dotyczące stanowią wiele spośród najważniejszych wieści dla wszystkich ubezpieczycieli – a także dla klientów, przede wszystkim tych korzystających z najpopularniejszej, bo obowiązkowej, usługi ubezpieczeniowej, jaką są polisy OC samochodu. To właśnie stawki OC i AC były najczęściej zaniżane, z racji na najbardziej masowy rynek zawierający klientów często mało zaangażowanych i poszukujących najniższej oferty. I chociaż może się to wydawać dla klienta nieco dziwne na pierwszy rzut oka, działania Komisji Nadzoru Finansowego nie zostawiają wątpliwości, że jak najbardziej można być ukaranym za ustalenie ceny… zbyt niskiej. Tak właśnie zrobiły towarzystwa Benefia (obecnie przejęta przez Compensę) oraz Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych TUZ, ukarane przez organ karami w wysokości setek tysięcy złotych za niestosowanie się do wymagań dotyczących ustalania adekwatnych stawek. Komisja Nadzoru Finansowego nieraz kontroluje zachowania ubezpieczycieli i na przykład wystawia kary za opóźnienia w wypłatach odszkodowań dla klientów, niemniej kary za zaniżanie stawek to dość nowe zjawisko, które pokazywać może, że KNF będzie coraz poważniej traktować walkę z wojną cenową, którą deklaruje od paru lat.

Zażarta konkurencja skłania towarzystwa do utrzymywania nierealnych cen. Źródło: Pixabay.com.

Zażarta konkurencja skłania towarzystwa do utrzymywania nierealnych cen. Źródło: Pixabay.com.

Wypadki polskich kierowców – szkody także zagranicą

Frapujące informacje powiązane z branżą ubezpieczeń prezentuje „Rzeczpospolita”, wskazując na wzrost o aż 20% wypadków spowodowanych rocznie przez polskich kierowców w innych krajach Unii Europejskiej. Jest to największy taki wzrost rokroczny od czasu, gdy Polska wstąpiła do Unii, choć ogólny trend wzrostowy utrzymuje się od dawna. Statystyki takie są dla odpowiednich podmiotów stosunkowo łatwe do zebrania, a wskazują one, że rok 2016 był ze strony Polaków jeżdżących zagranicą najbardziej niebezpiecznym. Ogólna liczba wypadków spowodowana przez polskich kierowców wyniosła ponad 62 tysiące – podczas gdy w roku 2015 było to „jedynie” niecałe 52 tysiące. Patrząc na te dane łatwo przypomnieć sobie, że kolizja samochodowa to nadal dla zdrowej osoby najczęstszy sposób, by zrobić sobie krzywdę, w dowolnym kraju. Mówimy tu w końcu tylko o wypadkach spowodowanych przez polskich kierowców, aczkolwiek oczywiście większość z nich nie ma bardzo poważnych skutków. W całej Unii liczba śmiertelnych ofiar wypadków drogowych spadła poniżej 30 tysięcy osób rocznie. W Polsce w roku 2016 policja odnotowała nieco ponad 33 tysiące wypadków, w których zginęły prawie 3 tysiące osób. Tak więc nasz kraj, którego ludność stanowi ok. 7,5% populacji UE, można określić jako ponadprzeciętnie niebezpieczny dla osób podróżujących drogami.

Więcej Polaków na drogach Europy - to też 10 tysięcy więcej wypadków. Źródło: Pixabay.com.

Więcej Polaków na drogach Europy – to też 10 tysięcy więcej wypadków. Źródło: Pixabay.com.

Bezpieczne auto – niższa składka ubezpieczenia

Jednym ze zrozumiałych chyba dla każdego trendów na rynku wszystkich ubezpieczeń jest dokładniejsza indywidualizacja ofert, która pozwala ubezpieczycielom dostosować stawki do jak najdokładniej obliczonego ryzyka każdej poszczególnej osoby. W Polsce nadal mechanizmy takie dopiero się rozwijają, ale warto mieć je na uwadze. W przypadku obowiązkowego ubezpieczenia OC dla posiadaczy samochodów, zakres zdarzeń i wypłaty nie mogą być zindywidualizowane, ale ubezpieczyciele obliczają oczywiście stawki w oparciu o cały szereg czynników. To samo dotyczy wszelkich innych ubezpieczeń dotyczących jazdy autem i obejmujących np. wypadki samochodowe, choć im rzadsze ubezpieczenie czy też im luźniej powiązane z tą dziedziną, tym zazwyczaj „badania” danego przypadku są mniej szczegółowe. Niektóre dane używane są jako podstawa przez niemal wszystkich, i dotyczą zarówno kierowcy, jak i samochodu. Na dane osobowe oczywiście nie mamy wpływu: są to wiek, miejsce zamieszkania, staż jako kierowca oraz ewentualne problemy w przeszłości. Drugi typ danych dotyczy samego auta: marka i model, typ, rok produkcji, pojemność silnika, a także liczba przebytych kilometrów i inne mierniki zużycia. Byłoby przesadą powiedzieć, że bezpieczniejsze auta są tańsze w ubezpieczeniu – ostatecznie, zazwyczaj są one także droższe, a co za tym idzie, wyższe są ewentualne straty. Niemniej wybierając spośród różnych typów nowego auta, można zdecydowanie sięgnąć po takie o lepszej „reputacji” jeśli chodzi o uszkodzenia w wypadkach.

nowy bezpieczny XC6- w którym spokojnie śli niemowlak

Statystyki bezpieczeństwa różnych modeli samochodów przemawiają do każdego. Źródło: Pixabay.com.

Autocasco – jak kupić z głową?

OC, AC… gdy posiada się samochód, często Autocasco idzie w pakiecie, ale takie umowy są znacznie bardziej zróżnicowane, niż w przypadku obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Autocasco można bowiem skonstruować na dowolnych zasad, jakich się chce – to dobrowolna umowa klienta z towarzystwem ubezpieczeniowym. A to oznacza, że dosłownie każdy detal bywa w umowie przewidywany i dostosowywany. Jeśli jakaś oferta brzmi lepiej, niż prezentują się faktyczne możliwości klienta w sytuacji zniszczenia czy utraty auta – to może przyciągnąć wielu klientów, którzy nie sprawdzają dokładnie warunków ubezpieczenia. W skrócie mówiąc, w przypadku AC na pewno warto to robić. A czy warto je mieć? No cóż, sprawy się kalkulują – co roku w Polsce kradnie się ponad 10 tys. samochodów, a większości z nich policja nie jest w stanie ich odzyskać. AC to zawsze pewien wydatek – w przypadku przeciętnego samochodu w Polsce co najmniej kilkaset złotych za rok – ale może być jedynym zabezpieczeniem od kradzieży, a na co zwracają uwagę niektórzy, może być też mniej kosztowne, niż inne inwestycje, których dokonują czasem kierowcy, by auto zabezpieczyć, korzystając ze strzeżonych parkingów, wynajmując miejsca itp.

włamywanie się śrubokrętem do samochodu

Włam do auta każdemu się może trafić, zwłaszcza jeśli jest popularne i może pójść na części. Źrodło: Pixabay.com.

Dla jeżdżących jednośladem – ubezpieczenia też obowiązkowe

Kategoria pojazdów na dwóch kołach, ale też wszelkich innych „zabawek”, którymi można się poruszać po świecie, to sprawa niezwykle interesująca z perspektywy ubezpieczyciela oraz osoby dbającej o swoje ubezpieczenie. W końcu o ile samochody współcześnie tworzone są z założeniem bezpieczeństwa jako wręcz priorytetem, i podstawowe zasady unikania szkody są szeroko promowane, tak motocyklistów nazywa się w końcu popularnie, jakkolwiek okrutnie, „dawcami organów”, z racji wysokiego ryzyka wiążącego się z jazdą tym jednośladem. Niektóre skutery, quady czy innego typu pojazdy mogą być bezpieczniejsze na drodze, ale oczywiście – zależy to mocno od tego, co z nimi robimy. Dlatego też o ubezpieczeniu warto pamiętać, czy to jadąc sobie na nocną przejażdżkę po mieście, czy też w ramach rekreacji przemierzając bezdroża. Motocyklistów różnego typu jest w Polsce co najmniej około miliona. Na końcu tej skali są osoby, które uprawiają sporty ekstremalne zawodowo – z których głośno jest na przykład o żużlowcach, przyciągających wielkie tłumy na stadiony, ale też niebezpieczeństwo na własny sprzęt, zdrowie i życie. Dla nich ubezpieczenie też jest wyjątkowo istotne.

niebieski metali motor z ubezpieczeniem OC

Nie tylko zawodowi motocykliści mają powody uważać na drodze. Źródło: Pixabay.com.

Komu przysługuje odszkodowanie z OC po wypadku śmiertelnym?

Jednym z tematów roku w dziedzinie ubezpieczeń bez wątpienia są rosnące stawki OC, które wynikają przede wszystkim z przepisów mających zapewnić wypłacalność towarzystw – a co za tym idzie, ustalenie składek na poziomie wyższym od sumy wypłat. Wyższe składki obowiązkowego OC nie wszystkim kierowcom są w smak, nawet w obliczu takiej optymalizacji systemu. Wśród propozycji mających doprowadzić do tego, by składki nieco obniżyć bez wprowadzania ryzyka i strat wśród konkurujących towarzystw pojawiła się w styczniu idea ograniczenia i doprecyzowania kręgu osób, którym przysługuje odszkodowanie w razie śmierci ubezpieczonego. Pomysł ten promowany jest przez Polską Izbę Ubezpieczeń. Jej zdaniem – jak donosi „Rzeczpospolita” – liczba osób, które zgłaszają się po odszkodowanie po wypadku śmiertelnym sięgać może i dwudziestu. Przepisy tymczasem nie są do końca jasne co do zasad przyznawania odszkodowań. To oznacza, że towarzystwa podczas podpisywania umówi i wyliczania składek nie mają pewności, ilu osobom faktycznie będą wypłacać odszkodowanie – co wpływa na nieprecyzyjnie wyliczane składki. Przepis ten jednak nie funkcjonuje bez powodu – zależności emocjonalne i finansowe między ludźmi mają bowiem różnoraki charakter, a w czasach związków nieformalnych, dzieci nieślubnych czy rozwodów trudne wydaje się znalezienie indywidualnej formuły określając, kto faktycznie jest osobą bliską poszkodowanego. Obecne działanie tego przepisu można uznać za korzystne dla klientów.

Wypadek śmiertelny to strata dla wielu osób. Źródło: Pixabay.com.

Wypadek śmiertelny to strata dla wielu osób. Źródło: Pixabay.com.

Co wpływa na indywidualną cenę OC?

Jako że podczas jazdy samochodem można w bardzo szybkim tempie wyrządzić duże szkody, jest od lat standardem w każdym kraju europejskim, by wraz z posiadaniem samochodu szły pewne konieczne ubezpieczenia komunikacyjne (kliknij). W Polsce jest to w pierwszej kolejności obowiązkowe OC, którego wysokość w tym roku wzrosła, ku niezadowoleniu wielu kierowców. To oczywiście oznacza też ciekawą sytuację w branży, jako że klienci zaczęli częściej zastanawiać się nad cenami i rozmyślać nad zmianą ubezpieczyciela. Niemniej trudno dokładnie podać, o ile więcej teraz trzeba płacić – bo to kwestia indywidualna. Praktycznie każdy ubezpieczyciel korzysta z szeregu wskaźników, by jak najlepiej dostosować cenę i nie dopłacając do interesu przyciągnąć jednocześnie klienta. Danych branych pod uwagę przy ustalaniu ceny ubezpieczenia jest już naprawdę sporo. Mówi się zresztą, że niedługo za sprawą technologii cyfrowej, „smart samochodów” i innych innowacji może pojawić się ich jeszcze więcej – poprzez techniki pozwalające nadzorować sam styl jazdy danego klienta. Na dziś jednak mało który polski kierowca trafi na taką okazję, a ubezpieczyciele ograniczają się do bardziej „twardych” danych, choć w niemałej liczbie.

Ubezpieczenia komunikacyjne. Źródło: Pixabay.com.

Ubezpieczenia komunikacyjne. Źródło: Pixabay.com.

Jakie dodatkowe ubezpieczenia samochodu warto wybrać?

Każdy kto posiada samochód wie doskonale, co to OC. Jest to jedyne ubezpieczenie, które wykupić po prostu trzeba. O nim mówi się najczęściej także w osobnych artykułach, dlatego tym razem przyjrzymy się dokładnie pozostałym opcjom ubezpieczenia. Może być zdecydowanie warto się nimi interesować, ponieważ OC dotyczy jedynie szkód wyrządzonych z winy kierowcy danego pojazdu wskutek czynu niedozwolonego. Można powiedzieć, że jak to z obowiązkami – mamy korzyści z tego, że inni ich przestrzegają. Tymczasem istnieją liczne warianty dodatkowych ubezpieczeń, które pomogą nam samym w różnorakich sytuacjach, w których OC nie wejdzie w działanie.

OC nie w każdej sytuacji nam pomoże. Źródło: Pixabay.com.

OC nie w każdej sytuacji nam pomoże. Źródło: Pixabay.com.

Ostatni rok pod znakiem rosnących stawek OC

Jak donosiły w lipcu liczne media, raport dotyczący ubezpieczeń samochodowych OC serwisu Rankomat.pl wykazał znaczący wzrost w okresie od czerwca 2015 do czerwca 2016. Najniższa cena ubezpieczenia tego typu jest teraz o 46% wyższa, niż była rok wcześniej. Oprócz samych kwot, raport wymienia też znaczące wydarzenia ostatniego czasu i analizuje ich wpływ na rynkowe stawki. I tak na początek dowiedzieć się możemy, że kwietniowe wytyczne Komisji Nadzoru Finansowego dotyczące banków i ubezpieczycieli (w przypadku OC, dotyczyły one m.in. wymogu zawierania w wycenie części nowych, nie używanych czy też uwzględnienia utraty przez pojazd wartości handlowej) nie miały natychmiastowego wpływu na stawki. Trzymały one dość podobny poziom od początku 2015 roku aż do września. Wzrost można zauważyć dopiero właśnie od września. Co na niego wpłynęło?

Ubezpieczenia OC to drożejąca konieczność. Źródło: Pixabay.com.

Ubezpieczenia OC to drożejąca konieczność. Źródło: Pixabay.com.

Dlaczego dobrego i taniego OC trzeba szukać?

O tym, że wykupienie ubezpieczenia OC jest obowiązkowe, żadnemu chyba kierowcy przypominać nie trzeba, warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że nawet przy absolutnie identycznych parametrach oferty poszczególnych towarzystw ubezpieczeniowych mogą (i będą) się od siebie zasadniczo różnić – zwłaszcza pod względem kwoty. To właśnie dlatego znalezienie dobrego i niedrogiego OC jest zazwyczaj sprawą dosyć czasochłonną, jednak warto się „pomęczyć”, bo oszczędności mogą być naprawdę niemałe. Aby uzmysłowić Czytelnikom, o jakich kwotach mówimy, podamy konkretny przykład.

Stalowoszara Skoda Octavia sedan

Ten model (tylko w wersji kombi) jest dziś „bohaterem” prezentowanych obliczeń (źródło grafiki: skoda-auto.pl)

Podczas określania dostępnych ofert zostały przyjęte pewne założenia – oto one. Samochód to popularna i ceniona przez kierowców Skoda Octavia kombi II generacja (sprawdź), rocznik 2011, bezwypadkowa, z silnikiem benzynowym 2.0 FSI (200 KM). Kierowca to jednocześnie pierwszy właściciel, mężczyzna w wieku 35 lat, żonaty, posiadający 2 dzieci. Samochód nie będzie użytkowany poza granicami Polski, nie miał wykupowanego AC, kierowca do tej pory posiadał zniżkę -60%.

Dla powyższych parametrów najniższą cenę OC wraz z assistance oferuje AXA Direct (399 zł), natomiast górny limit jest sporo wyższy, bo wynosi aż 588 złotych (tyle chce za OC naszej przykładowej Skody Benefia). Różnica niemal 190 złotych to dużo, zwłaszcza że braliśmy pod uwagę zaledwie pakiet możliwie podstawowy (OC + assistance). Gdyby chcieć dołożyć do tego zestawu także inne składowe (AC, NNW), cena mogłaby wzrosnąć dość znacząco: najtańszy pakiet OC wraz z assistance i NNW kosztuje 459 zł (w Generali), a najdroższy ponad 597 zł (w Liberty). Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja, jeśli zdecydowalibyśmy się na dołożenie AC do tego pakietu – wtedy najtaniej byłoby w… Liberty (nieco ponad 1393 złote), najdrożej natomiast w MTU (2328 zł).

Jak widać, rozpiętość cenowa jest bardzo silnie uzależniona od tego, jakie konkretnie ubezpieczenie (lub ubezpieczenia) chcemy wykupić, nie należy więc nigdy zakładać z góry, że któreś towarzystwo jest zawsze najdroższe, a inne zawsze najtańsze – doskonale to widać na przykładzie powyżej, gdzie przy określonych założeniach Liberty jest najdroższe, by po zmianie tylko jednego parametru (poszerzeniu pakietu o AC) być najtańszym ubezpieczycielem na rynku.