Silniki TSI – spalanie

O zasadzie działania silników TSI już wspominałem w marcu, postaram się więc nie powtarzać tych samych informacji jeszcze raz, uznałem jednak, że chyba najistotniejszej kwestii związanej z tego rodzaju jednostkami napędowymi nie mogę nie opisać nieco bardziej szczegółowo – chodzi oczywiście o sprawę spalania w samochodach wyposażonych w silniki TSI (tutaj). Zasadniczym problemem (jak już sygnalizowałem) nie jest sam silnik, tylko używający go kierowca. I tu dochodzimy do sedna sprawy, czyli do prawdy na temat tego, dlaczego w sieci pełno jest błędnych informacji o spalaniu jednostek TSI.

komora silnika w samochodzie osobowym

W sieci można znaleźć mnóstwo nieprawdziwych informacji na temat silników TSI i ich spalania (źródło obrazka: Pixabay)

Kłopot tkwi bowiem w tym, że silniki TSI to wynalazek całkiem nowy, natomiast znakomita większość obecnie poruszających się po drogach kierowców (mowa o osobach mających obecnie około 30 lat i więcej) uczyła się jeździć na samochodach praktycznie zabytkowych, jeśli porównać stosowane w nich rozwiązania techniczne ze współczesnymi silnikami. Niewiarygodne? Sam osobiście zdawałem egzamin na prawo jazdy 18 lat temu na „limuzynie” marki Polonez (i to nawet nie ATU!). Owszem, wyprzedzenie nim czegokolwiek poruszającego się wtedy po polskich drogach nie było może szczególnie problematyczne (bo jeździły głównie Polonezy, Duże Fiaty, Maluchy i trochę zachodnich aut o nieszczególnych osiągach), ale i tak trzeba było wdepnąć gaz w podłogę. I tak właśnie uczono jeździć całe pokolenia kierowców, którzy nie zmienili wieloletnich i utrwalonych przyzwyczajeń po zmianie samochodu na konstrukcję z nowoczesnym, wydajnym silnikiem TSI, który bez problemu generuje wystarczająco dużo momentu obrotowego i mocy nawet przy 1500 obr./min.

I to właśnie te stare, złe przyzwyczajenia trzeba zmienić, żeby silniki TSI pokazały swoją klasę – one po prostu nie zostały obliczone na to, żeby non-stop je żyłować ponad 2000 obrotów. I poniżej tej granicy są nie dość, że bardzo sprawne, to na dokładkę bardzo, bardzo ekonomiczne. Ale tylko pod warunkiem, że używane są zgodnie ze swoją specyfikacją, a nie przez zawsze najmądrzejszych polskich kierowców, którzy lepiej od konstruktorów wiedzą, jak się powinno jeździć samochodem z silnikiem TSI…

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.