Co tworzy idealny wystrój wnętrza auta?

Wiadomo, że koneserzy samochodów doceniać mogą co prawda piękno zewnętrzne, ale najważniejsze jest dla nich to, co w środku – i tym razem nie chodzi nam o silniki oraz napędy. Wyposażenie wnętrza to ten jeden aspekt działania auta, który przy długotrwałym używaniu może stać się wręcz najistotniejszym, regularnie dostarczając przyjemności – i po prostu mniej zmęczenia podczas jazdy. Temat ten na pewno dochodzi do głosu podczas długich podróży, dlatego też auta nakierowane na takowe często będą posiadały wyjątkowo „dopasione” wnętrze względem samochodów miejskich, które służą częściej głównie do dojazdów do pracy i pod tym kątem są optymalizowane. Nie da się ukryć – im droższe auto, tym większe szanse, że kierowca zatopi się w fotelu komfortowo. Nie bez powodu w Wielkiej Brytanii na samochody o wyjątkowo przestrzennym wnętrzu (i typowo pojemności od 2 do 4 litrów) mówi się „executive car” – co można przetłumaczyć jako „auto dla szefa”. Różni producenci potrafią jednak czasem udowodnić, że ergonomia foteli, zastosowanie przyjemnych dla oka i dla ciała materiałów czy wygodna i przydatna elektronika nie muszą być ograniczone dla „executive’ów” i mogą znaleźć miejsce zarówno w sedanach, jak i hatchbackach, minivanach, pickupach czy crossoverach.

wnętrze V90cc

Styl i wygoda to podstawowe aspekty każdego detalu dobrego wnętrza. Źródło: Pixabay.com.

Jakie auta nadają się najlepiej na rodzinną wycieczkę?

Jeśli nie zabieracie się na weekendy, urlopy i zbliżające się dla wielu wakacje w rodzinie, to oczywiście wymagania samochodowe pozostaną dość podobne – obojętnie, czy macie zamiar np. zabrać paru znajomych na biwak na odludzie, czy też nawet wsiąść i pojechać gdziekolwiek samemu. To ostatnie oczywiście wymaga od auta najmniej, ale tylko w kilku aspektach, bo droga pozostanie rywalem. Dla wielu osób miasto tak bardzo dominuje jako miejsce spędzania czasu, że i samochód oczywiście nabywają taki, który najlepiej sobie radzi właśnie na względnie płaskich, zakorkowanych też pewnie drogach Warszawy, Krakowa lub innego Białegostoku. Niewiele osób jeździ po „wertepach” na tyle często, by aż szukać odpowiedniego auta. Niemniej – z czasem niektórych nachodzi ochota na coweekendowy wyjazd w dowolne wręcz miejsce, z dala od męczącej cywilizacji. Albo myślą o tym raz na jakiś czas, a w takim przypadku – można zawsze skorzystać z bogatej oferty wielkich miast i wynająć odpowiednie auto. Tylko jakie?

V90cc poradzi sobie nawet z takimi krętymi górskimi :nitkami"

Odpowiednie auto pozwoli zjechać z drogi w wielu momentach. Źródło: Picjumbo.com.

Volvo XC90, czyli ekologia po szwedzku

Tytułowy bohater pojawia się tu już po raz kolejny i jak zawsze jest po temu ważny powód. Pisałem już o tym, że to auto bezpieczne, opisałem pokrótce najważniejsze cechy i systemy, ale udało mi się pominąć milczeniem fakt bardzo istotny, czyli to, jak bardzo Volvo XC90 jest przyjazny dla środowiska. Ten wielki SUV (sprawdź), wyposażony w niebagatelną moc (w najsłabszej specyfikacji silnik wysokoprężny generuje 225 KM, a w najmocniejszej około 400!) został bowiem opracowany od podstaw jako auto ekologiczne. Tyle tylko, że według Szwedów słowo „ekologia” ma najwyraźniej znacznie szersze znaczenie, niż uważa chyba cała reszta świata. Dlaczego tak twierdzę?

To proste: jeszcze nie udało mi się znaleźć na rynku samochodu z podobnego segmentu, który w tak dużym stopniu nadaje się do recyklingu, jak właśnie Volvo XC90. Dla jasności dodam, że przez recykling rozumiem nie tylko to, że można auto oddać na szrot (bo to można zrobić z każdym wozem), ale fakt, że według szwedzkich konstruktorów ponad 95% masy XC90 da się odzyskać, a 85% bez problemu nadaje się do recyklingu właśnie. A to przecież nie jest jakieśtam pierwsze lepsze z brzegu auteczko miejskie, które na dobrą sprawę mogłoby przecież być zrobione z zupełnie ekologicznej tektury, tylko luksusowy SUV, który pod względem poziomu bezpieczeństwa zapewnianego pasażerom i liczby zastosowanych systemów zostawia konkurencję daleko, daleko w tyle. Szwed potrafi, nie ma co do tego wątpliwości.

czarne volvo xc90

Elegancki, luksusowy, potężny, ekologiczny i… niemal w całości zdatny do recyklingu – takie jest nowe Volvo XC90! (źródło grafiki: volvocars.com)

Żeby pokazać, do jakiego stopnia Szwedzi poszli w ekologię w przypadku Volvo XC90 wystarczy tylko jeden drobny, ale za to znaczący przykład – otóż postanowili do malowania karoserii zastosować lakiery wodne. A żeby dodatkowo zredukować ewentualny poziom ich szkodliwości dla środowiska naturalnego, najpierw zadbali o to, żeby lakiernie, w których malowane są produkowane przez nich samochody, stały się jednymi z najczystszych (o ile nie najczystszymi) na świecie. To się nazywa kompleksowe podejście do ekologii…

Już tak na marginesie dodam, że nie tylko mnie się podoba to, jak spece z Volvo podchodzą do sprawy zaprojektowania dobrego auta – nagrody przyznane przez miesięcznik „Auto Moto”, tygodnik „Auto Świat”, magazyn „Auto Motor i Sport” czy wreszcie wygrana w plebiscycie „The Best Car of the Year” organizowanym przez portal Onet.pl są chyba wystarczającym potwierdzeniem tego, że naprawdę jest się czym zachwycać…

Jakość, komfort, bezpieczeństwo – Volvo XC 70

Spośród wymienionych w tytule trzech sztandarowych cech charakterystycznych dla praktycznie każdego modelu Volvo wypuszczanego na rynek dziś nieco więcej uwagi chciałbym poświęcić tej ostatniej. Powód jest prosty: w moim odczuciu bezpieczeństwo to najważniejsza cecha dobrego samochodu, która zdecydowanie przeważa nad innymi względami. Bezpieczeństwo jest też bez dwóch zdań czymś w rodzaju nieustannego wyzwania dla szwedzkiego koncernu, który robi wszystko, by wypełnić deklarację dotyczącą minimalizacji liczby wypadków ze skutkiem śmiertelnym w nowych samochodach marki Volvo do zera od roku 2020.

brązowe volvo xc 70 w lesie

Volvo XC 70 – przestronne, bezpieczne i ekonomiczne auto dla każdej rodziny (źródło obrazka: volvocars.com)

Opisywane już pokrótce wcześniej przeze mnie Volvo XC 70 jest doskonałym przykładem tego, jak bezpieczne może być kombi – zastosowane w nim systemy bezpieczeństwa pokazują też bardzo wyraźnie sposób myślenia szwedzkich konstruktorów. Najkrócej rzecz biorąc wszystko sprowadza się do tego, by unikać kolizji, jeśli to tylko możliwe. Kiedy jednak już do niej dojdzie, to najważniejsze jest, by samochód przejął na siebie możliwie największą ilość energii kinetycznej, chroniąc w ten sposób pasażerów.

Przykładem pierwszego rodzaju technologii jest zastosowany w Volvo XC 70 (i w wielu innych autach szwedzkiego producenta) system City Safety (sprawdź). Jego zasada działania jest banalnie prosta: zestaw laserowych czujników stale monitoruje obszar wokół auta i w razie wykrycia nieuchronnej kolizji (przy prędkości nie wyższej niż 50 km/h) automatycznie przygotowuje układ hamulcowy tak, by był bardziej responsywny. Jeżeli kierowca nie użyje hamulca, City Safety samodzielnie je włączy, a na dodatek „zdejmie nogę z gazu” poprzez dezaktywację przepustnicy. W wielu przypadkach pozwala to nie tylko zredukować efekty kolizji, ale nawet jej całkowicie uniknąć.

Do drugiej grupy technologii należą np. poduszki i kurtyny powietrzne oraz systemy SIPS (ogranicza skutki zderzenia bocznego) oraz WHIPS (chroni kręgosłup przed urazami w odcinku szyjnym). Wymienione technologie współdziałając ze sobą nie tylko znacząco redukują ilość energii przekazywanej do wnętrza przedziału pasażerskiego, ale też zapewniają podwyższony poziom bezpieczeństwa znajdującym się w nim osobom dzięki wykorzystaniu najnowszych zdobyczy techniki. Niezwykle wytrzymała stal borowa zastosowana w Volvo XC 70 do konstrukcji drzwi oraz ram siedzeń to zaledwie jeden z przykładów tego rodzaju rozwiązań, które we współpracy ze sobą oferują najbardziej kompleksową ochronę, jaką może obecnie zapewnić samochód.

Volvo XC90: najbezpieczniejszy SUV na świecie

Kilka miesięcy temu pisałem o Volvo XC90, że była to inwestycja w przyszłość firmy, a sam samochód nazwałem królem szos. W obu tych kwestiach zdania nie zmieniłem, ale postanowiłem dziś napisać nieco więcej o samym samochodzie i podać choćby garść parametrów istotnych z perspektywy przeciętnego (choć w przypadku akurat tego modelu to słowo jest wyjątkowo nieadekwatne) użytkownika. Przejdźmy więc do meritum.

Nowe XC90 jest nieco większe od swego poprzednika z pierwszej generacji – dokładniej rzecz ujmując jest o 14 cm dłuższe i ma o 2 centymetry większą szerokość. Różnica z pozoru jest nieznaczna, ale przekłada się między innymi na to, że bagażnik standardowo ma 651 litrów pojemności, natomiast po rozłożeniu tylnej kanapy przestrzeń bagażowa zwiększa się do 1950 litrów. Dodam, że mowa o wersji pięcioosobowej, bo w przypadku doposażenia XC90 w trzeci rząd foteli sprawa wygląda nieco inaczej: wtedy mamy do dyspozycji nominalnie 291 litrów ładowności, czyli i tak całkiem niemało.

czarne volvo xc90 na ulicy

Volvo XC90 drugiej generacji – tak właśnie wygląda najbezpieczniejszy SUV na świecie (źródło grafiki: volvocars.pl)

Jest to też obecnie najbezpieczniejszy SUV na świecie: tak przynajmniej uważają zagraniczni recenzenci modelu. Trudno im nie wierzyć, bo liczba systemów bezpieczeństwa jest naprawdę niemała, a dodatkowo do tego Volvo XC90 wyposażone zostało w dwie premierowe technologie, czyli system unikania i łagodzenia skutków kolizji z innymi pojazdami na skrzyżowaniach oraz dodatkową ochronę kierowcy i pasażera przedniego siedzenia w przypadku zjechania auta z drogi.

Na uwagę zasługuje szczególnie druga z wymienionych funkcji, która działa na bardzo prostej zasadzie: w chwili, gdy XC90 zjedzie z drogi, przednie pasy bezpieczeństwa są dodatkowo napinane, aby utrzymać pasażerów na swoich siedzeniach. Ponadto w celu zmniejszenia ryzyka uszkodzenia kręgosłupa zastosowano w siedzeniach (a dokładniej na styku fotela i ramy) unikalną technologię absorpcji energii w przypadku „twardego lądowania” w terenie.

Na koniec wspomnę jeszcze, że w standardzie nowe Volvo XC90 (sprawdź) ma na przykład takie ciekawostki, jak czterostrefową klimatyzację automatyczną, system wykrywania pieszych w nocy (!), system automatycznego parkowania czy aktywny radar. Tę listę można byłoby znacznie bardziej rozwinąć, rzecz jasna – a później dodać do niej także i to, co Volvo oferuje jako wyposażenie opcjonalne swojego najnowszego SUV-a…

Volvo XC70 – w sam raz na polskie drogi

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie będzie szczególnie odkrywcze w kontekście marki Volvo powtórzenie po raz kolejny, że to samochody, które w standardzie mają wszystko, a jeśli dla kogoś to za mało, może dokupić sobie więcej. Tyle tylko, że to prawda, a na dodatek takie podejście do klienta jest mimo wszystko sprawą dosyć niecodzienną na współczesnym rynku motoryzacyjnym.

Bohater dzisiejszego wpisu, czyli Volvo XC70, swego czasu był ogromnym zaskoczeniem dla wszystkich – włącznie z analitykami rynku, którzy przepowiadali uterenowionemu kombi marną przyszłość. Co najciekawsze, opinia ówczesnych kierowców (bo XC70 po raz pierwszy pojawił się w sprzedaży w 1997 roku) była diametralnie inna i tak naprawdę tylko dzięki ich zainteresowaniu tym nietypowym modelem praktycznie każdy współczesny producent aut ma w ofercie swój odpowiednik XC70.

brązowe volvo xc70 podczas jazdy w lesie

Tak prezentuje się najnowsza odsłona Volvo XC 70 (źródło obrazka: volvocars.com)

Volvo XC 70 przeszło od tamtej pory sporo modyfikacji (sprawdź), z których chyba największą był powrót do charakterystycznych dla marki „kanciastych” linii nadwozia. Trzecia generacja modelu ma naprawdę spory prześwit (21 cm.) i standardowo jest wyposażona w napęd na 4 koła, co pozwala prowadzącej ten samochód osobie nie obawiać się nawet dość nierównych szutrowych dróg. Polska zima w wersji, z jaką mamy do czynienia od dobrych kilku lat, również nie będzie stanowić wyzwania dla XC70, choć trzeba oczywiście pamiętać podczas jazdy, że jednak nie jest to rasowa „terenówka”. Niemniej jednak bije na głowę inne crossovery pod względem właściwości trakcyjnych, pozostając przy tym autem naprawdę luksusowym.

Najbardziej ten luksus jest widoczny wewnątrz – chociaż nie ma tu żadnych wizualnych fajerwerków, to wykończenia i użyte do nich materiały są gustowne i eleganckie. Jak zawsze w przypadku Volvo bardzo ważną rolę odgrywa ergonomia: Volvo XC70 zaprojektowano tak, żeby pięć dorosłych osób mogło wyruszyć w długą, wielogodzinną podróż zabierając niezbędne bagaże (standardowo bagażnik mieści 575 litrów) i nie odczuć dobrych kilkuset przejechanych kilometrów.

Gama dostępnych silników jest spora: sześć jednostek o mocy od 163 KM (najsłabszy) do 254 KM (najmocniejszy) sprawia, że można dobrać coś pod swoje potrzeby i oczekiwania. Owszem, Volvo XC70 nawet w najmocniejszej specyfikacji rakietą nie jest, ale pamiętajmy, że to nie wóz sportowy, tylko duże, ciężkie kombi, którego głównym zadaniem ma być stateczne sunięcie po drogach i co bardziej przejezdnych bezdrożach. I w tej roli sprawdza się naprawdę dobrze.

Dom Volvo – najlepszy warszawski dealer Volvo

Pisałem niedawno o tym, że w końcu na rynku samochodów używanych zaczęło się dziać coś pozytywnego i może w końcu po naszych drogach przestaną jeździć kilkunastoletnie sterty złomu, które jakiś polski mechanik-artysta pieczołowicie zrekonstruował do stanu jezdnego. Ten nowy trend nie wziął się jednak znikąd: najpierw bowiem na rynku pojawili się sprzedawcy, których zasadniczą ofertą były poleasingowe auta znanych marek.

Jedną z pierwszych firm tego typu był Dom Volvo – warszawski dealer Volvo, specjalizujący się w sprzedaży kilkuletnich aut szwedzkiej marki, który po dziś dzień wyznacza standardy w branży (sprawdź). Najprawdopodobniej to właśnie od tego dealera przejęli podejście do handlu używanymi samochodami sprzedawcy niezwiązani wyłącznie z jedną marką, co akurat jest bardzo dobrą wiadomością dla wszystkich kupujących takie auta.

zdjęcie statuetki mobilizator dla dom volvo w warszawie

Dom Volvo jest laureatem prestiżowej nagrody „Mobilizator”, przyznaną przez Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów (źródło obrazka: Domvolvo.volvocars-partner.pl)

Ponieważ jednak realia rynku zmieniają się dość dynamicznie, Dom Volvo nie spoczął na laurach i od chwili debiutu rynkowego stale poszerza ofertę oraz dopasowuje się do bieżących trendów oraz wymagań swych klientów. Niedawno została rozpoczęta poważna rozbudowa salonu i serwisu, po której zakończeniu klienci będą mieli jeszcze lepszy dostęp do oferowanych przez tego warszawskiego dealera usług.

Warto wspomnieć o tym, że w Domu Volvo można również swoje Volvo ubezpieczyć – oferowany pakiet jest naprawdę szeroki i ciekawie skomponowany (we współpracy z PZU i Allianz), a wykupić go można nawet dla samochodu używanego. Warunek jest jeden: musi to być auto, które w przeszłości zostało kupione w salonie Volvo jako samochód nowy.

Dodam od siebie, że w Domu Volvo można obecnie kupić już nie tylko samochody używane, ale także i nowe modele szwedzkiej marki w atrakcyjnych cenach, ale na tym nie koniec. Można na przykład do końca lipca (czyli już wcale nie tak długo!) wybrać się do Domu Volvo na Puławską i za niecałe 100 złotych sprawdzić stan techniczny swojego Volvo. Jeśli się na to zdecydujemy, możemy liczyć na 15% upust na zakupione na miejscu części hamulcowe oraz aż 30% rabatu na ich wymianę. Oferta jest o tyle ciekawa, że trwa w pełni sezon urlopowy i dobrze jest przed dłuższym wakacyjnym wyjazdem zainwestować niewielkie bądź co bądź pieniądze we własne bezpieczeństwo na drodze.

Volvo XC90 – prawdziwy król szos

Kiedy po 12 latach od premiery modelu XC90 Volvo zdecydowało się wypuścić na rynek jego drugą generację, wielu miłośników tej marki zastanawiało się, jaki tak naprawdę cel miał w tym szwedzki koncern. Poprzednia generacja, choć już dość wiekowa, sprzedawała się bowiem całkiem dobrze i zbierała pozytywne opinie, a kolejne nowe modele były przyjmowane dość ciepło lub nawet entuzjastycznie. Dziś, po pewnym czasie od premiery, można bez jakichkolwiek wątpliwości stwierdzić, że Volvo XC90 to była inwestycja w przyszłość firmy (sprawdź).

czarne volvo xc90

Trzeba przyznać, że nowe Volvo XC90 prezentuje się naprawdę elegancko (źródło obrazka: Volvocars.com)

Dodajmy, że nie była to inwestycja mała: opracowanie tego SUV-a pochłonęło 11 miliardów (!) dolarów, a prace nad nową platformą, na której jest oparta konstrukcja tego modelu, trwały cztery lata. Dzięki temu Volvo ma do dyspozycji uniwersalną, w pełni elastyczną modułową płytę podłogową SPA (Scalable Product Architecture), której największą zaletą jest to, że w żaden sposób nie ogranicza projektantów i stylistów. Po prostu nie muszą się już oni martwić o takie detale, jak zwisy, rozstaw osi albo wysokość nadwozia.

Kolejna ważna kwestia to sprawa powinowactwa z poprzednią generacją – zazwyczaj jest tak, że młodsza generacja dziedziczy coś po starszej (najczęściej jest to płyta podłogowa i część podzespołów). W przypadku Volvo XC90 drugiej generacji jest to… zero elementów! Tak, to nie pomyłka: nowy SUV Szwedów został opracowany całkowicie od podstaw i żaden podzespół czy śrubka ze starej wersji nie zostały użyte w nowej, co w normalnych warunkach byłoby czystym szaleństwem, ale przecież mówimy o Volvo. I faktycznie, „tajny” plan jest bardzo prosty: zarówno platforma, jak i liczne podzespoły projektowane dla XC90 docelowo znajdą się również w aż 7 kolejnych modelach szwedzkiego producenta.

Czym jeszcze wyróżnia się nowy SUV Volvo? Można byłoby powiedzieć, że luksusem, ale to zdecydowanie nie oddaje prawdy do końca – to jest hiperluksus. No bo w jakim innym aucie dźwignia zmiany biegów została wykonana częściowo z kryształu? Albo ma szlifowane przyciski na tablicy rozdzielczej? Dodam jeszcze tylko, że w standardowym wyposażeniu wersji Excellence jest jeszcze lodówka, unikatowe kieliszki oraz (i to jest ewenement na skalę światową) fotele posiadające funkcję masażu! Takie rzeczy w swoich autach montują tylko Szwedzi…

Volvo S90, czyli nadlimuzyna

Odkąd na rynek samochodów luksusowych weszło w styczniu bieżącego roku nowe Volvo S90 (sprawdź), sytuacja dla osób chcących sobie kupić auto z tego segmentu stała się najprawdopodobniej odrobinę bardziej klarowna, bo w porównywalnej cenie praktycznie nie ma możliwości znalezienia u konkurencji samochodu wyposażonego podobnie bogato. W marcu pisałem już o nowym flagowcu Volvo i podałem garść podstawowych informacji, dziś zatem pora je nieco rozszerzyć.

wnętrze volvo s90

Od wielu lat limuzyny Volvo to synonim luksusu – nie inaczej jest z modelem S90 (źródło obrazka: Volvo)

Samochody luksusowe (a do tej klasy bez dwóch zdań Volvo S90 się zalicza) z reguły są wyposażone w bardzo szeroką gamę różnego rodzaju systemów wspomagających kierowcę, nic zatem dziwnego, że i w tej konstrukcji znalazło się miejsce na wszystko to, co szwedzcy konstruktorzy uznali za niezbędne w aucie z górnej półki cenowej. W praktyce przekłada się to na obecność takich ciekawostek, jak choćby kamera obejmująca 360 stopni wokół pojazdu (jej przydatność podczas parkowania jest niewątpliwa), Park Assist Pilot (który sam zaparkuje naszą limuzynę) oraz poduszka powietrzna dla pieszego (zakrywająca przednią szybę i zmniejszająca siłę uderzenia w przypadku kolizji z pieszym), o takich trywialnych wynalazkach, jak systemy wczesnego ostrzegania przed zderzeniem z rowerzystą, pieszym czy dużym zwierzęciem czy adaptacyjny tempomat nawet nie wspominając.

Biorąc pod uwagę fakt, że szwedzcy projektanci są bardzo przywiązani do konsekwentnego trzymania się zasady „żadnych zbędnych elementów w naszych autach” można byłoby się nawet w kontekście ilości dodatkowego wyposażenia w nowych Volvo S90 posunąć się do stwierdzenia, że konstruktorów ta reguła nie dotyczy, ale bardzo szybko okazałoby się, że ten samochód nie ma żadnego zbędnego systemu. Wszystkie są potrzebne, każdy z nich został przewidziany do działania w określonych warunkach i osobiście nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Szwedzi coraz skuteczniej tworzą auta, których systemy bezpieczeństwa są zaplanowane na możliwie wszystkie sytuacje mogące się przytrafić mniej fortunnemu kierowcy.

Prawdę mówiąc myślę nawet, że Szwedom bez najmniejszego problemu uda się dopiąć swego i od 2020 roku nikt nie straci życia w nowym samochodzie marki Volvo – jeśli jest ktokolwiek, kto może tego dokonać, to są to bez dwóch zdań ludzie, którzy prawie 60 lat temu wymyślili trzypunktowe pasy bezpieczeństwa, a potem zamiast zrobić na nich biznes udostępnili je za darmo wszystkim innym producentom samochodów. Bo ludzkie życie jest przecież najważniejsze…

Volvo jeszcze bardziej na bogato

Niejednokrotnie podkreślałem przy chyba każdej nadarzającej się okazji, że projektanci Volvo przyjęli odgórnie założenie, iż nawet najtańsza wersja wyposażeniowa ma mieć w standardzie wszystko. Nadal tę opinię podtrzymuję, bo z faktami nie da się dyskutować, okazuje się jednak, że da się swoje Volvo wyposażyć dodatkowo w rzeczy, o których projektanci pomyśleli, ale uznali, że nie są one niezbędne każdemu kierowcy, który kupił sobie Volvo. Zupełnie przy okazji przekonałem się, jak bardzo takie dodatkowe wyposażenie może ułatwić życie i podróżowanie autem – zwłaszcza w niektórych przypadkach.

zestaw kosmetyków samochodowych dla aut marki volvo

Lakiery i inne podobne dodatki to nie jedyne akcesoria, jakie można kupić do swojego Volvo… (źródło obrazka: volvocars.com)

Przeglądając akcesoria Volvo, na które natrafiłem przekopując się przez zawartość strony Domu Volvo, doszedłem do dosyć oczywistego wniosku, że spora część z nich jest raczej standardowa – zasłony przeciwsłoneczne, siatki do mocowania zakupów w bagażniku, uchwyty i stojaki na rowery to całkiem zwyczajne wyposażenie. Ale nie wszystko, co da się kupić, kwalifikuje się do tej kategorii. Bardzo dobrym przykładem tego rodzaju wyposażenia dodatkowego jest na przykład pozycja opisana jako „drzwiczki dla psa”, choć prawdę powiedziawszy jest to raczej kompletna (i bardzo funkcjonalnie pomyślana) klatka dla psa przewożonego w bagażniku. Jej największą zaletą jest to, że dzięki wspomnianym drzwiczkom znajdujący się w niej pies nie może wyskoczyć z auta w chwili, gdy tylko otworzymy tylną klapę, co zdecydowanie zwiększa bezpieczeństwo potencjalnych przechodniów (i psa także).

To tylko jeden przykład, bo pełna gama dostępnych akcesoriów dla dowolnego modelu Volvo jest tak szeroka, że bez problemu każdy znajdzie coś, czego w jego samochodzie nie ma, a powinno być. Maniacy osiągów mogą sobie nawet zafundować optymalizację oprogramowania, dzięki czemu auto zyska na dynamice, a tym samym na bezpieczeństwie podczas manewrów wymagających pewnego zapasu mocy – czyli przede wszystkim w trakcie wyprzedzania.

Można również wymienić sobie system audio, uagresywnić stylistykę, kupić nowy zestaw kół czy zamienić standardowy ekran z centralnej konsoli na większy – wszystko zależy wyłącznie od naszych potrzeb i zasobności kieszeni, a pełną listę akcesoriów Volvo dostępnych obecnie w sprzedaży można znaleźć tutaj Polecam szczególnie tym, którzy uważają, że ich Volvo jest niewystarczająco wyposażone!