Flota AD 2017

Kwestie związane z utrzymaniem i finansowaniem firmowej floty samochodowej pojawiały się na łamach tego bloga przynajmniej kilka razy w ciągu tego roku, uważam bowiem, że na ten temat mówi się stanowczo za mało. Dziś chciałbym po raz ostatni w 2016 roku wrócić do kwestii aut flotowych – w kontekście bieżącej oferty Skody.

Od października tego roku zmieniło się w sumie niezbyt wiele (wtedy pisałem o nowej odsłonie Octavii), ale udało mi się pominąć milczeniem sprawę dosyć ważną, czyli kwestię zdobycia przez czeski koncern prestiżowej nagrody „Pojazd Flotowy 2016” podczas Wielkiego Testu Flotowego w kwietniu 2016. Dlaczego to takie ważne?

Powód jest całkiem prosty: zwykle auta flotowe od Skody kojarzymy z bardzo popularną (zwłaszcza ostatnio) Octavią lub Fabią, a tymczasem w kwietniowym plebiscycie fleet managerowie i dziennikarze zdecydowali, że tytuł w segmencie B+ otrzyma Skoda Rapid. I to nie w byle jakiej kategorii – Rapid został uznany za „Najlepszy samochód flotowy dla pracownika”.

niebieska skoda rapid sedan, auto flotowe

Skoda Rapid – zwycięzca tegorocznego plebiscytu na najlepsze auto flotowe w segmencie B+ (źródło obrazka: skoda-flota.pl)

Według mnie to tylko potwierdza, że firmy decydujące się na Skodę jako dostawcę aut flotowych, dokonują właściwego wyboru – ceny są atrakcyjne, samochody spełniają wszelkie normy bezpieczeństwa (nie ma obecnie w ofercie modelu, który miałby mniej niż 5 gwiazdek w testach Euro NCAP), a standardowe wyposażenie niejednokrotnie bije na głowę konkurencję (sprawdź). O dogodnych sposobach finansowania czy ofertach dodatkowych w postaci np. darmowych pakietów serwisowych nawet nie wspominam, bo to temat na oddzielny wpis…

Wszystko wskazuje na to, że Skoda i w tym roku będzie liderem pośród wszystkich dostawców aut flotowych w Polsce – konkurencja nadal musi się od Czechów wiele nauczyć, szczególnie jeśli chodzi o relację cena-jakość. Pod tym względem naprawdę nie ma się do czego przyczepić: osobiście uważam, że za podobne pieniądze nie da się znaleźć innych samochodów tak dobrze zaprojektowanych, wszechstronnych, mających tyle przemyślanych, przydatnych rozwiązań i tak dobre właściwości jezdne.

A już tak zupełnie na marginesie, to mam też nieodparte wrażenie, że Skoda niedługo po 1. stycznia 2017 zaprezentuje coś nowego, choć oczywiście to tylko moje podejrzenia…

Skoda Octavia kombi, czyli nowe oblicze klasyki

Zupełnie niedawno pisałem o Skodzie Octavii kombi w kontekście wyboru tego modelu jako bazy dla floty firmowej i nadal uważam, że to dobry wybór. Dziś jednak postanowiłem przyjrzeć się bliżej nowej odsłonie rodzinnej Octavii z perspektywy przeciętnego Kowalskiego, który chciałby kupić dla swojej rodziny samochód, ale nie jest do końca przekonany do żadnego dostępnego na rynku modelu. Dlaczego więc właśnie Octavia kombi powinna wzbudzić szczególne zainteresowanie naszego Kowalskiego?

brązowa skoda octavia kombi w wersji laurin & klement zaparkowana na chodniku

Skoda Octavia kombi jest także dostępna w ekskluzywnej wersji wyposażeniowej Laurin & Klement (źródło obrazka: skoda-auto.pl)

Jednym z najważniejszych powodów będzie bez wątpienia przestronność i ergonomia tego auta. Nowa Skoda Octavia kombi ma bardzo pojemny bagażnik (610 litrów), który pomieści wszystkie potrzebne rzeczy, a jeśli miejsca zabraknie, to wystarczy złożyć tylną kanapę i mamy o ponad 1000 litrów więcej przestrzeni ładunkowej. 1740 litrów to naprawdę dużo. A przy tym żadna z podróżujących Octavią kombi osób nie będzie narzekać na brak miejsca – wnętrze jest ergonomicznie zaprojektowane i bardzo wygodne. Rozstaw osi wynoszący niemal 2,7 metra ma niemały udział w poziomie komfortu jazdy tym autem.

Skoda Octavia kombi w najnowszej wersji modelowej to również auto bardzo bezpieczne – najuboższe wyposażenie obejmuje między innymi 7 poduszek powietrznych, ABS, ESP, komputer pokładowy i światła do jazdy dziennej. Sporą ciekawostką jest dostępny także w standardzie hamulec antykolizyjny (Multi-Collision Brake), który uruchamia się w chwili, gdy już dojdzie do kolizji i auto wpada w niekontrolowany poślizg będący jej wynikiem. Zadaniem hamulca antykolizyjnego jest jak najskuteczniejsze i jak najszybsze wyhamowanie auta, by nie dochodziło do kolizji wtórnych.

Silników do wyboru jest bardzo szeroka paleta, obejmująca również ekologiczne silniki CNG, dzięki czemu nasz Kowalski będzie mógł wybrać dla siebie i swojej rodziny taki, który najbardziej odpowiada ich potrzebom. Chciałbym też podkreślić to, o czym pisałem już wcześniej, a mianowicie fakt, że po liftingu nowa Skoda Octavia kombi prezentuje się nie tylko bardziej elegancko, ale też bardziej drapieżnie (sprawdź). I choć może sam w sobie nie jest to wystarczający powód, żeby się na Octavię przesiąść, to wymienione wcześniej zalety auta powinny Kowalskiego przekonać. Zwłaszcza, że niecałe 68 tysięcy złotych to całkiem przystępna cena…

Flota pojazdów na 2017 rok – propozycja Skody

Koniec roku zaczyna się zbliżać coraz większymi krokami, trudno się więc dziwić, że przynajmniej w niektórych firmach rozpoczęto już podejmowanie decyzji co do kształtu floty pojazdów na następny rok. Rzecz jasna często tego rodzaju kwestie rozwiązywane są bardzo szybko poprzez proste stwierdzenie „nic nie zmieniamy”, ale w tym roku warto wziąć pod uwagę, że np. Skoda wchodzi w 2017 roku na rynek z nową odsłoną jednego z bardziej popularnych aut flotowych, czyli Skody Octavii.

ciemnografitowa skoda octavia sedan 2017

Tak prezentuje się nowa Skoda Octavia w wersji na 2017 rok. Flota pojazdów tego typu już niedługo stanie się najprawdopodobniej standardem w branży… (źródło obrazka: skoda-auto.pl)

Nie będzie chyba szczególnym zaskoczeniem, że nowa oferta dotyczy zarówno wersji sedan, jak i kombi, a zmiany są całkiem gruntowne. Najważniejszą modyfikacją wizualną jest znaczące uproszczenie linii nadwozia, a zwłaszcza jego przedniej części – w połączeniu z nowym projektem reflektorów oraz poszerzonym logiem producenta daje to naprawdę dobry efekt. Flota pojazdów (kliknij) składająca się z nowych Octavii na pewno będzie przykuwać wzrok.

Zmiana wyglądu to jednak nie wszystko: nowa Octavia będzie oferować również bardzo dużą przestrzeń bagażową (standardowo 610 litrów w wersji kombi, po złożeniu tylnej kanapy aż 1740 litrów) oraz pakiet funkcjonalności znanych dotąd wyłącznie z modeli klasy wyższej, czyli np. wspomaganie cofania z przyczepą. Najogólniej rzecz biorąc funkcja ta sprawia, że przy powolnym cofaniu z podpiętą przyczepką komputer pokładowy Octavii sam obliczy potrzebne parametry toru jazdy i będzie sterował samochodem tak, by manewr został wykonany prawidłowo i bezpiecznie bez udziału kierowcy.

Ponadto nowa Octavia będzie wyposażona także w podgrzewaną kierownicę, składane stoliki dla pasażerów tylnej kanapy czy (co może się okazać bardzo ważnym argumentem dla firm posiadających niedużą flotę pojazdów, z których korzysta wielu kierowców) personalizowany kluczyk pozwalający zapisać na nim ustawienia samochodu dla kilku różnych osób korzystających z tego samego samochodu.

Podsumowując, zapowiada się całkiem ciekawy rok: obecne firmowe floty pojazdów przynajmniej częściowo zostaną wymienione na modele nowe, co z kolei zagwarantuje dopływ na rynek wtórny sporej liczby używanych aut w niezłej cenie. Warto się więc powoli szykować na upolowanie jakiejś okazji na nowy rok…

Nowa Fabia – auto zaskakujące, nowoczesne i niedrogie

Osobiście bardzo lubię być zaskakiwany przez producentów znanych i popularnych modeli samochodów – szczególnie wtedy, gdy idą nieco w poprzek obowiązujących w danym momencie trendów. Bardzo dobrym przykładem tego jest nowa Fabia (kliknij), która w momencie premiery bardzo mocno wyróżniała się na tle obłej do granic absurdu konkurencji swymi charakterystycznymi, kanciastymi kształtami i sportową sylwetką. Wyróżnia się zresztą do dziś.

Na tle innych samochodów ze swojego segmentu nowa Fabia to prawdziwy drapieżnik. Nie ma tu łagodnych zaokrągleń, jest za to sporo kątów ostrych, bardzo wysoko poprowadzona linia tornado, a także wyraziście zaznaczone nadkola i grubo ponad setka opcji kolorystycznych do wyboru. To sprawia, że nawet pośród innych Fabii nasza będzie bezproblemowo zauważalna.

niebieska nowa skoda fabia 2016

Tak wygląda nowa Fabia – nieduże, zgrabne auto ze sportowym pazurem (źródło obrazka: skoda-auto.pl)

Jak na tak niewielkie auto jest to wóz dość pojemny – do dyspozycji pasażerów jest bagażnik mający aż 330 litrów pojemności i warto dodać, że w tej klasie to wynik najwyższy. To zresztą nie jest jedyna najwyższa nota nowej Fabii: w testach Euro NCAP otrzymała ona 5 gwiazdek na 5 możliwych, udowadniając, że auto sprzedawane w przystępnej cenie może oferować wysoki poziom bezpieczeństwa, o ile tylko jest odpowiednio zaprojektowane.

Na korzyść tego modelu przemawiają również kwestie czysto ekonomiczne: dostępna gama oszczędnych i ekologicznych silników (moc od 60 do 110 KM) pozwala dobrać jednostkę napędową do własnych potrzeb, a moc generowana przez silnik w zupełności wystarcza do bezpiecznego wykonywania wszelkich manewrów. Z ekonomii jazdy nową Fabią będą szczególnie zadowolone te osoby, które kupiły ją jako samochód typowo miejski – dzięki systemowi start-stop, wydajnej turbosprężarce oraz systemowi odzyskiwania energii hamowania koszty eksploatacji są znacząco niższe niż w przypadku innych aut tej samej klasy. Spalanie na poziomie 4 litrów/100 km nie jest w tym samochodzie niczym szczególnym, a możliwe jest uzyskanie lepszego wyniku.

Krótko rzecz biorąc nowa Fabia to dobre, niedrogie i bezpieczne auto dla wszystkich tych, którzy cenią sobie komfort i ekonomię jazdy w ruchu miejskim, choć oczywiście na krótkie wypady poza miasto nowa odsłona Fabii również się nadaje.

Drapieżny SUV zaatakuje salony już w październiku!

W ubiegłym miesiącu pisałem o najnowszym SUV-ie Skody, czyli o modelu Kodiaq, którego oficjalna premiera została zaplanowana na październik bieżącego roku podczas Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Paryżu. Wiadomo już także z całą pewnością, że bazową jednostką napędową ma być silnik TSI o pojemności 1,4 litra, generujący 125 koni mechanicznych mocy, czyli całkiem sensownie jak na SUV-a. Nie wiadomo natomiast tak do końca, jak ostatecznie Skoda Kodiaq będzie wyglądać, bo chociaż sam producent powoli ujawnia kolejne informacje i choć udało się sfotografować poruszające się po drogach egzemplarze Kodiaqa, to nie ma pewności, że są to już wersje finalne.

zamaskowana zieloną płachtą skoda kodiaq oraz niedźwiedź kodiak

Wciąż tak naprawdę nie wiadomo, jak będzie ostatecznie wyglądać kompaktowy SUV Skody… (źródło obrazka: skoda-auto.pl)

Garść dodatkowych informacji podał Jozef Kabaň, główny projektant Skody, który przede wszystkim szerzej skomentował sam design Kodiaqa. Czyste, klarownie poprowadzone linie nadwozia, według niego bardzo konkretnie wyróżniają Skodę Kodiaq spośród innych samochodów na drodze, a ponadto są bezpośrednią kontynuacją stylistyki zaprezentowanej w Skodzie Superb.

Dodatkowym (choć może mało zauważalnym dla przeciętnych obserwatorów) detalem definiującym Skodę Kodiaq jest design przednich reflektorów, które są swoistym hołdem złożonym tradycyjnym czeskim wyrobom ze szkła kryształowego. W praktyce przekłada się to na fakt, że w reflektorach znajdują się elementy wykonane z rżniętego szkła, które mają odbijać światło podobnie jak robią to kryształowe żyrandole.

Zastosowana w Kodiaqu stylistyka ma też pewien całkowicie zamierzony efekt uboczny – najnowszy SUV Skody ma relatywnie krótkie zwisy z przodu i z tyłu, co oznacza, że wewnątrz samochodu ilość dostępnego dla pasażerów miejsca jest większa niż by się to mogło wydawać sądząc jedynie na podstawie wymiarów. Trudno się w tym kontekście dziwić bardzo pewnie głoszonej przez Skodę tezie, że w ogólnym rozrachunku Skoda Kodiaq (sprawdź) stanowić będzie na rynku najlepszą propozycję jeśli chodzi o relację między przestronnym wnętrzem a kompaktowymi rozmiarami zewnętrznymi. Kabaň zresztą chyba najlepiej podsumował swoje najmłodsze dziecko mówiąc, że Skoda Kodiaq to samochód, który udowadnia, że funkcjonalność może być atrakcyjna. I patrząc na dostępne dane na temat możliwych specyfikacji, zdjęcia prototypu pre produkcyjnegooraz zdjęcia szpiegowskie trudno się z nim nie zgodzić.

Start-stop: system nie tylko dla ekologów

Jedną z najbardziej chyba problematycznych kwestii jeśli chodzi o współczesne samochody są normy, które bezwzględnie należy spełnić, aby móc wypuścić dany model na określonym rynku. Wymagania te są bardzo rygorystyczne i każdego roku są coraz bardziej obostrzane z uwagi na postępującą degradację środowiska naturalnego na skalę globalną. Trudno się dziwić, że podejmowane są liczne działania, by możliwie skutecznie zredukować ilość dwutlenku węgla emitowanego codziennie do atmosfery – szczególnie dotyczy to zakładów przemysłowych oraz samochodów.

znak systemu start-stop firmy Skoda

Bardzo często nie wiemy nawet, jak działa system start-stop, a mimo to jesteśmy jego przeciwnikami – warto zmienić to nastawienie (źródło obrazka: skoda.co.uk)

W tym drugim przypadku sprawa jest o tyle bardziej skomplikowana, że niektóre nowości nie są przyjmowane przez kierowców tak entuzjastycznie, jak zakładali ich twórcy, choć z ogólniejszej perspektywy bezsprzecznie w bardzo wymiernym stopniu przekładają się na poprawę stanu ziemskiej atmosfery.

Do innowacyjnych rozwiązań tego typu należy system start-stop, odpowiedzialny zasadniczo za to, by po zatrzymaniu auta na skrzyżowaniu pracujący na jałowym biegu silnik został wyłączony, tym samym oszczędzając paliwo i redukując emisję CO2 do atmosfery. Skuteczność tego rozwiązania byłaby zdecydowanie większa gdyby nie to, że bardzo wielu kierowców ma różnego rodzaju obiekcje, z których największą jest potencjalnie szybsze zużycie silnika oraz wyższe spalanie.

Obawy te wynikają jednak przede wszystkim z tego, że duża liczba właścicieli samochodów po prostu nie ma pojęcia, jak działa start-stop i powtarza opinie znalezione gdzieś w Internecie lub zasłyszane od innych, podobnie konserwatywnie nastawionych kierowców. Warto jednak pamiętać, że system start-stop nigdy nie pozwoli na wyłączenie silnika, jeśli miałoby to zagrażać jego żywotności – muszą zostać zachowane określone warunki, czyli silnik musi być rozgrzany do właściwej temperatury, akumulator wystarczająco naładowany, a żadne obecnie działające urządzenie w aucie nie będzie wymagać stałego źródła zasilania.

Warto poczytać nieco więcej na temat tego jak działa start-stop (kliknij), ponieważ w dłuższej perspektywie wszyscy powinniśmy brać możliwie czynny udział w działaniach proekologicznych – szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę liczbę samochodów na całym świecie, które każdego dnia wyjeżdżają na ulice i generują spaliny. Warto zatem myśleć globalnie i działać lokalnie, by nasza planeta była w stanie zapewnić nam warunku do życia jeszcze przez długi, długi czas…

Jak Czesi zmienili nazwę miasta na Alasce, czyli parę słów o Skodzie Kodiaq

Najnowszy SUV czeskiej produkcji już wzbudził wiele emocji, bo choć ma pojawić się w salonach już jesienią tego roku, to nadal nie do końca wiadomo, jak tak naprawdę ten samochód wygląda – pojawiły się oczywiście zdjęcia modelu Vision S i według oficjalnych informacji należy się spodziewać, że mniej więcej 80% wyglądu tego prototypu zostanie zachowane w Skodzie Kodiaq, to jednak pozostałe 20% zostawia pole dla wyobraźni. I to spore.

Prototypowy egzemplarz modelu Skoda Vision S, na którym oparty został design Skody Kodiaq

To właśnie na tym prototypie oparta została nowa Skoda Kodiaq (źródło obrazka: moto.onet.pl, autor zdjęcia: Michał Szymaczek)

Zasadniczy powód jest dość niecodzienny: Skoda Kodiaq ma w założeniu stanowić konkurencję dla produkowanych przez inne koncerny modeli klasy premium, co oznacza w praktyce, że relatywnie niedrogi Kodiaq (szacowana cena bazowej wersji wyposażeniowej ma wynosić około 24 tysiące euro) będzie mieć lepsze wyposażenie niż inne samochody z tego samego segmentu. Dla przykładu w standardzie ma być HUD oraz cyfrowa tablica rozdzielcza, ale największą rewolucją ma być fakt, że Skoda Kodiaq będzie dostępna również w wersji hybrydowej o łącznej mocy 211 KM i zasięgu 50 km na jednostce elektrycznej. Rzecz jasna będzie także dostępna dość szeroka paleta silników standardowych, ze sztandarowym dieslem o mocy 120 KM na czele. Najmocniejszy silnik ma być napędzany benzyną i będzie generował moc 280 KM. Co ciekawe, napęd na wszystkie koła będzie opcją, a nie standardem (sprawdź).

Największym jednak zaskoczeniem jest coś zupełnie innego. Coś, co chyba jeszcze nigdy się w historii motoryzacji nie zdarzyło – otóż miasto Kodiak na Alasce z dniem 6. maja 2016 oficjalnie zmieniło nazwę na… Kodiaq! Dzięki temu to niewielkie miasteczko (zamieszkiwane przez niecałe 14 tysięcy ludzi i 3,5 tysiąca niedźwiedzi – nota bene z gatunku kodiak (!)) będzie automatycznie kojarzone z najnowszym SUV-em Skody. Proste, genialne i skuteczne…

Radość kierowania, czyli parę słów o ofercie Skoda Joy

W naszym kraju zakup samochodu za gotówkę (czy może raczej: bez korzystania z kredytów i pożyczek) przyjęło się uważać za najlepszą formę finansowania i z pewnej perspektywy trudno się takiemu podejściu dziwić: nie tracimy pieniędzy na odsetki dla banku, nie musimy się obawiać o to, że nie dostaniemy kredytu, no i oczywiście jesteśmy niekwestionowanymi właścicielami takiego auta. Warto jednak pamiętać, że wyżej pokazany sposób myślenia o zakupie samochodu jest głęboko osadzony jeszcze w minionej epoce, w której posiadanie samochodu było czymś prestiżowym, symbolem zamożności, na który nie każdy mógł sobie pozwolić. W realiach XXI wieku własne auto to po prostu wygoda (a nierzadko konieczność) i traktuje się je głównie jako przydatne narzędzie, którego znakomita większość kierowców ma zamiar używać najwyżej przez kilka kolejnych lat, a później sprzedać i kupić kolejny – znów na kilka lat.

logo skoda wykonane z neonu

Skoda stale zaskakuje nowatorskimi rozwiązaniami (źródło obrazka: sxc.hu)

Trudno się w takim kontekście dziwić, że zmieniło się również podejście producentów samochodów, którzy starają się na rozmaite sposoby zachęcić swych obecnych oraz potencjalnych klientów do zakupu fabrycznie nowego auta. Wyprzedaże roczników czy rabaty na poprzednie roczniki modelowe to już standard, przywykliśmy także do ofert w rodzaju „przyprowadź do nas swoje stare auto, a dostaniesz niemały rabat na nowe”, nie znaczy to jednak, że nie da się w tej materii wymyślić czegoś zupełnie nowego i zaskakującego.

Taką zaskakującą i niecodzienną kampanię rozpoczęła jakiś czas temu Skoda, która postanowiła skorzystać z doświadczeń operatorów telefonii komórkowej i wprowadziła… abonament na samochody! Dokładniej rzecz biorąc oferta nazywa się „samochód jak w abonamencie”, a spot reklamowy ze Skodą Octavią w roli głównej można obejrzeć na Youtube:

Dostępne w ramach tej oferty modele są oznaczone jako „Joy”, a na stronie Skody można sprawdzić dokładną wysokość miesięcznej raty za dany samochód – kalkulator jest banalnie prosty w obsłudze i bardzo przejrzysty.

Warto dodać, że jeśli chodzi o kwoty, to są one całkiem przystępne, ale najważniejsza jest inna cecha całego pomysłu: otóż po zakończeniu okresu kredytowania można oczywiście spłacić resztę należnej kwoty gotówką, można ją także rozłożyć na raty, ale można też oddać dotychczas użytkowane auto do salonu i w ramach oferty wybrać sobie nowe! W ten sposób będziemy cały czas jeździć samochodem praktycznie nowym (standardowy okres kredytowania przy ofercie „Joy” to 4 lata) i nie obciąży to nadmiernie naszego budżetu. Krótko mówiąc oferta jest zdecydowanie godna uwagi – szczególnie dla tych kierowców, którzy za rozsądne pieniądze chcieliby kupić nowy samochód i nie martwić się później załatwianiem formalności związanych z jego sprzedażą, co bywa niezwykle czasochłonne. Kolejny raz okazuje się, że Skoda wyprzedza konkurencję, która teraz będzie musiała jakoś zareagować – i to akurat dobra wiadomość dla wszystkich kierowców…

Skoda Fabia – najnowsza odsłona

Produkowana nieprzerwanie od 1999 roku Skoda Fabia w swojej najnowszej odsłonie zaskakuje bardzo pozytywnie – nie dość, że projektanci dołożyli starań, by auto wyglądało nowocześnie i dość sportowo, to na dokładkę stworzyli samochód bardzo dobrze oceniany przez kierowców oraz niezwykle bezpieczny (maksymalna nota pięciu gwiazdek w testach EuroNCAP). Nowa Fabia ma jednak do zaoferowania znacznie więcej…

niebieska skoda fabia 3 generacji

Nowa Skoda Fabia to naprawdę ładne auto (źródło grafiki: skoda-auto.pl)

Jedną z ciekawszych cech nowej Skody Fabii jest ogrom możliwości kustomizacji wyglądu zewnętrznego: 125 kombinacji kolorów daje praktycznie nieograniczoną swobodę wyboru, co w praktyce oznacza, że możemy stworzyć Fabię absolutnie unikalną i jedyną w swoim rodzaju. Nowoczesne auto to jednak nie tylko wygląd, ale także i osiągi, ekonomia, komfort oraz bezpieczeństwo. Pod każdym z tych względów Skoda Fabia pozytywnie się wyróżnia:

– oto garść szczegółów.

Spalanie poniżej 4,5 litra/100 km to całkiem dobry wynik, a dodatkowym atutem Fabii trzeciej generacji jest zawieszenie jakby celowo dobrane do polskich dróg: nie za twarde i nie za miękkie oraz bardzo wytrzymałe – to zdecydowana zaleta. Ergonomiczne wnętrze zaprojektowane z myślą o wygodzie kierowcy i pasażerów to kolejny plus, a obecność w standardzie wyposażeniowym 6 poduszek powietrznych, regulowanej w dwóch płaszczyznach kierownicy i systemów ABS, ESP i MSR tylko potwierdza słuszność przyznanej wysokiej oceny poziomu bezpieczeństwa.

Nowa Skoda Fabia ma też największy w swej klasie bagażnik (330 litrów), który po złożeniu siedzeń powiększa się do 1150 litrów (dla wersji kombi te wartości wynoszą odpowiednio 530 i 1395 litrów), dzięki czemu dobrze sprawdza się zarówno jako auto miejskie, jak i w roli samochodu rodzinnego. Cena jest również skalkulowana na rozsądnym poziomie, trudno się więc dziwić, że chętnie wybieramy ten model. Podsumowując: trzecia generacja Fabii to bardzo udana konstrukcja, którą polecam ze spokojnym sercem każdemu! Sprawdź!

Skoda Oktawia – najmniej kompaktowy kompakt w historii

Najnowsza generacja Skody Oktawii to propozycja godna uwagi ze wszech miar – nie tylko dlatego, że w standardzie oferuje znacznie więcej niż konkurencja (i więcej, niż można by się spodziewać po sedanie klasy kompaktowej). Zasadniczym powodem jest fakt, że to jedna z najlepszych (o ile nie najlepsza) propozycji na rynku, jeśli wziąć pod uwagę relację ceny do produktu. Dodajmy do tego naprawdę nowoczesny i elegancki design nadwozia oraz bardzo szeroki wybór silników oraz wyposażenia dodatkowego, a okaże się, że znalezienie oferty porównywalnej jest praktycznie niemożliwe. Przyjrzyjmy się zatem nieco dokładniej najważniejszym kwestiom, czyli wnętrzu, wyposażeniu, silnikom i ekonomii użytkowania.

Skoda Oktawia na tle budynku

Tak właśnie wygląda nowa Skoda Oktawia (źródło obrazka: skoda-auto.pl)

Słowo „przestronne” nie do końca oddaje wrażenie, jakie się odnosi po zajęciu miejsca w nowej Skodzie Oktawii – z zewnątrz to z pozoru zwykły sedan, a wewnątrz okazuje się, że jest bardzo dużo miejsca dla każdego pasażera i więcej niż dość przestrzeni bagażowej (590 litrów nominalnie, po złożeniu tylnej kanapy wartość ta rośnie do niebagatelnych 1580 litrów – mowa o sedanie, w wersji kombi te wartości wynoszą odpowiednio 610 i 1740 litrów). Dodatkowo cała przestrzeń wewnątrz auta została zaprojektowana w bardzo przemyślany i ergonomiczny sposób, a sama tylna klapa bagażnika otwiera się wraz z szybą, co w praktyce oznacza gigantyczny wręcz otwór załadunkowy.

Sam bagażnik został wyposażony w rozmaite akcesoria, których podstawową funkcją jest ułatwianie utrzymania porządku – mamy tu więc chociażby siatki na różnego rodzaju drobne przedmioty czy podgumowaną z jednej strony matę, znalazło się również miejsce na zestaw naprawczy i koło zapasowe.

Nie da się nie wspomnieć o tym, że nowa Skoda Oktawia (sprawdź) w najskromniejszej nawet wersji jest bogatsza od niejednej „full opcji” u konkurencji – posiada od razu elektrycznie sterowane szyby, regulację wysokości fotela kierowcy, podgrzewane lusterka boczne, ABS, ESP, komputer pokładowy, zaskakująco duży zestaw poduszek powietrznych (czołowe i boczne dla kierowcy oraz pasażera, kurtyny powietrzne oraz poduszka kolanowa dla kierowcy), światła do jazdy dziennej i klimatyzowany schowek. Można sobie tę listę bardzo łatwo rozszerzyć o rozmaite opcje dodatkowe, jak choćby aktywny tempomat, asystenta zmiany toru jazdy czy nawet bezkluczykowy dostęp do samochodu oraz dziesiątki innych.

Gama silników dostępnych dla najnowszej generacji Skody Oktawii może przyprawić o zawrót głowy, bo jest ich w sumie aż kilkanaście (w tym także jednostka napędzana gazem ziemnym), a pod względem ekonomii spalania są one naprawdę oszczędne – w przypadku silników benzynowych żadna jednostka napędowa nie spala średnio więcej niż 6,5 litra/100 km, przy silnikach wysokoprężnych zaś średnie spalanie potężnej, dwulitrowej jednostki generującej 184 KM mocy wynosi zaledwie 5 litrów/100 km.

Biorąc pod uwagę fakt, że Skodę Oktawię można kupić już nawet za nieco ponad 55 tysięcy złotych, wydaje się to być naprawdę opłacalna inwestycja – zwłaszcza dla tych, którzy cenią ekonomię, komfort jazdy i niebanalną stylistykę.