Nowoczesne systemy multimedialne – obsługuj samochód jak smartfona

Zastosowanie technologii związanych z interfejsem komputerów osobistych oraz internetu to na pewno jeden z najbardziej ekscytujących obszarów, na których dokonuje się innowacji we współczesnych samochodach – więc ktokolwiek lubi chociażby popatrzeć na to, co można znaleźć w nowych autach, może patrzeć z uwagą na rozwój czegoś, co niegdyś zwano na przykład „radiem”, ale dziś częściej już jest określane jako np. ICE, czyli In-car Entertainment, zapewniając video, audio… i nie tylko. Producenci samochodów zaczęli rywalizować wręcz z twórcami smartfonów i tabletów, zapewniając często dostęp do jak najbardziej dopracowanych interfejsów. W końcu auto to spory wydatek, a odpowiednia wygoda sterowania i dostępne pod ręką funkcje mogą zupełnie odmienić doświadczenie podczas jazdy, nawet jeśli samo poruszanie się pojazdem znacząco się od tego nie zmieni. Większość kierowców lubi puścić przynajmniej czasami, jeśli nie zawsze, radio lub wybraną muzykę, a ponadto niemal każdy docenia dobrą nawigację, która pozwoli mu dojechać najkrótszą trasą, jeśli starczy paliwa, nawet na dowolny adres w Paryżu. Dalsze opcje często nie są uważane za aż tak potrzebne, co jednak nie znaczy, że ci lubiący mieć wszystko w zasięgu palca błądzącego po dotykowym ekranie nie dostają kolejnych opcji.

czerwono czarna stylowa deska rozdzielcza z zintegrowanym ekranem dotykowym

Zintegrowany ekran dotykowy z odpowiednim systemem stał się codziennością na nowych deskach rozdzielczych. Źródło: Pixabay.com.

Auta projektowane dla starszych – przydatne osobom w każdym wieku?

Średni wiek kierowcy na świecie wynosi, oczywiście, w okolicach od 40 do 50 lat – nie ma wieku, w którym brakowałoby zastosowań dla auta. Ale starzenie się społeczeństwa to nie jedyny powód, dla którego wielu producentów patrzy w stronę osób starszych, by zapewnić optymalne doświadczenie z jazdy pod względem wygody użytkowania. Takie samochody mogą trafiać w gusta każdej grupy wiekowej, nie tylko ułatwiając dostęp starszym, ale też czyniąc jazdę wygodniejszą dla młodych w sposób, w który może nie zwracają nawet świadomie uwagi. Przykładem może być Ford Focus z wypuszczoną nową wersją (sprawdź), od lat będący rokrocznie wysoko w rankingach najlepiej sprzedających się modeli w Polsce i na całym świecie. Opracowując go, jeden z największych producentów zastosował urządzenie nazwane Kostiumem Trzeciego Wieku: po jego założeniu, człowiek automatycznie „zyskuje” 30 lat, a konkretnie rzecz biorąc, ograniczenia związane ze starzeniem. Wiele wprowadzonych w tym modelu rozwiązań dziś jest całkiem popularnych u licznych producentów. Pomysł na taki „kostium” został później nawet zastosowany przez np. projektantów domów.

samochody osobowe na parkingu fort focus

Łatwiejsze parkowanie ostatecznie zdobywa sympatię kierowców w każdym wieku. Źródło: Pixabay.com.

Auto prawie idealne, czyli Ford Focus kombi po liftingu

Zdaję sobie dość dobrze sprawę z tego, że wciąż dla wielu polskich kierowców nazwa Ford Focus kombi jest czymś w rodzaju motoryzacyjnego oksymoronu – Focus ma przecież być mały i miejski, a wszystkie inne wersje to po prostu herezja. Na szczęście od pewnego czasu to myślenie się zmienia w naszym kraju, a najnowsza odsłona Focusa właśnie w odmianie kombi to najlepszy dowód na to, że na globalnym rynku jest wystarczająco duże zapotrzebowanie na ten model (sprawdź).

Trudno się zresztą dziwić, bo Ford Focus kombi jest sprzedawany w niemal stu pięćdziesięciu krajach na świecie i chyba nigdzie nie został źle przyjęty. To głównie zasługa świetnych właściwości jezdnych, którymi Focus charakteryzował się od chwili wprowadzenia do sprzedaży w 1998 roku i które dziś są już cechą wyróżniającą tego modelu. Nie ma co jednak ukrywać, że pod względem stylistycznym najnowsza generacja wyglądała dość kiepsko – zbyt masywnie, zbyt ciężko, zbyt nieproporcjonalnie… Niedawny lifting zlikwidował wszystkie te bolączki bardzo skutecznie, dodając Focusowi lekkości, wysmuklając sylwetkę i sprawiając, że nawet wersja kombi wygląda bardzo dynamicznie. Za to u mnie Ford ma dużego plusa.

błękitny ford focus kombi na drodze w mieście

Tak się prezentuje Ford Focus kombi po liftingu – zmiany były spore, ale wszystkie na plus (źródło obrazka: ford.pl)

Sporo zyskała także ergonomia wnętrza nowego Focusa: przede wszystkim na desce rozdzielczej jest zauważalnie mniej przycisków, co w ogólnym rozrachunku jest rozwiązaniem dobrym, bo pomaga się nie rozpraszać w trakcie jazdy. Oprócz tego sam panel też zyskał na przejrzystości z uwagi na zamontowanie w nim dużego ekranu dotykowego, który jest bardzo intuicyjny w obsłudze.

Ford Focus kombi ma ponadto całkiem interesującą gamę systemów wspomagających (w tym np. Lane Assist, Active Park Assist oraz Active City Stop), został także wyposażony w adaptacyjne reflektory biksenonowe, system auto-start-stop, kilkanaście jednostek napędowych do wyboru i (co najważniejsze) jest dostępny w dobrej cenie. Jedyne, czego brakuje, to jego obecności w garażach większej liczby Polaków…

Jak Ford zobaczył 5 gwiazdek, czyli o nowym Rangerze

Są samochody na tyle ikoniczne, że próba zmiany ich charakteru czy wyglądu kończy się zwykle dość tragicznie dla danego producenta. Czasem jednak to działa i tak właśnie stało się w przypadku bohatera dzisiejszego wpisu, czyli starego, dobrze wszystkim znanego Forda Rangera. Tyle tylko, że tak naprawdę ani starego, ani tak dobrze znanego, bo gama zmian w najnowszej odsłonie tego modelu jest naprawdę niemała.

Przez wiele, wiele lat wystarczyło powiedzieć „pickup”, a przed oczami pojawiał się z miejsca Ford Ranger (sprawdź), czyli ikoniczny wręcz przedstawiciel gatunku. Z nie do końca dla mnie jasnych przyczyn projektanci nowej generacji Rangera postanowili złamać dotychczasową konwencję stylistyczną i zaproponowali nadwozie zdecydowanie mniej „pickupowe” w charakterze, za to zdecydowanie bardziej nawiązujące do współczesnych trendów designerskich.

niebieski ford ranger w wodzie

Tak obecnie wygląda Ford Ranger (źródło grafiki: ford.pl)

Niektórzy narzekają, że teraz Ford Ranger to już nie żaden pickup o zacięciu terenowym, tylko zwykłe auto osobowe, ale to nieprawda. Nowy Ranger może i na zewnątrz jest grzeczniejszy i bardziej zaokrąglony, ale nadal jest maszyną mającą prześwit pozwalający na przejechanie po dowolnym zbiorniku wodnym o głębokości do 80 centymetrów. Proszę mi teraz pokazać auto osobowe, które potrafi zrobić to samo…

Na tym nie koniec. Przeprojektowana deska rozdzielcza (czyli kolejny punkt na liście malkontentów) moim zdaniem jedynie zyskała na czytelności i przejrzystości, jest też bardziej ergonomiczna. Można oczywiście narzekać, że nowy Ford Ranger „przestał być taki surowy, jak kiedyś”, że „jest naszpikowany elektroniką” albo że „nie daje takiego poczucia kontroli, jak starsze generacje”, ale jeśli ktoś lubi się umartwiać, to jego sprawa.

Znakomita większość kierowców woli jednak mieć w aucie tempomat, wspomaganie kierownicy czy silniki o całkiem niemałej mocy (130-200 KM), dzięki którym spalanie jest niskie oraz wiele innych ułatwiających życie systemów (jak np. ESC czy HSA), których obecność sprawia, że samochód zostaje uznany za najbezpieczniejszego pickupa w testach Euro NCAP. Tam nie dają 5 gwiazdek za nic. Mnie osobiście nowy Ford Ranger się bardzo podoba i kropka.

Samochody dostawcze w wersji Forda

Zazwyczaj kiedy mówimy o samochodach dostawczych, mamy na myśli auta o gabarytach przynajmniej vana i nie dzieje się tak bez powodu – przez wiele lat właśnie tak to wyglądało. Bez małej ciężarówki nie dało się prowadzić biznesu i dostarczać towaru, nawet jeśli wiązało się to czasem z generowaniem zbędnych kosztów. Nie zawsze przecież „pakę” ładuje się do pełna, a typowe dostawczaki mają przeważnie raczej wysokie spalanie.

Ford udowadnia jednak, że przyzwyczajenia warto co jakiś czas zmieniać, a do definicji nie ma się co przywiązywać – wszystko można bowiem zdefiniować na nowo. Doskonałym dowodem jest bieżąca oferta firmy, która proponuje jako samochody dostawcze takie modele, jak np. Ford Fiesta Van czy Ford Transit Courier (sprawdź). Z jednej strony bardzo odważnie, a z drugiej całkowicie logicznie i zgodnie z bieżącymi trendami.

srebrny ford fiesta van zaparkowany w mieście przed sklepem

Ford Fiesta Van jako samochód dostawczy – trzeba przyznać, że wygląda dość zjawiskowo… (źródło obrazka: ford.pl)

Prawda jest bowiem taka, że nie każdy współczesny biznes wymaga posiadania wielkiego auta, do którego załadujemy 10 metrów sześciennych towaru. Dla potrzeb niewielkich sklepów czy nawet kafejek albo małych restauracji najlepiej sprawdzą się właśnie samochody dostawcze o rozmiarze pozwalającym zaparkować je gdziekolwiek, a przy tym niegenerujące dużych kosztów. I te dwa założenia oba wspomniane modele (nie tylko zresztą one z oferty Forda, ale to już inna historia) wypełniają znakomicie.

Fiesta Van ma ładowność maksymalną wynoszącą 1 metr sześcienny, co jak na tak nieduże auto jest wynikiem naprawdę imponującym. Do tego spalanie rzędu 3,2 litra na 100 kilometrów w cyklu mieszanym (dla silnika TDCi ECOnetic o pojemności 1,5 litra) i aż 12 lat gwarancji na korozję perforacyjną nadwozia to naprawdę dobre argumenty za tym, żeby się poważnie nad zakupem tej wersji Fiesty zastanowić.

Transit Courier jest nieco większy, siłą rzeczy ma więc większą ładowność, wynoszącą 2,3 metra sześciennego. Cała przestrzeń ładunkowa została zresztą pomyślana tak, żeby bez problemu zmieściła się tam europaleta o standardowych rozmiarach. Jeśli złoży się przegrodę i siedzenie pasażera, co jest możliwe po dokupieniu takiej opcji, można swobodnie wozić przedmioty o długości do 2,59 metra (standardowo do 1,62 metra). Poza tym oczywiście do wyboru jest kilka oszczędnych jednostek napędowych, z których najniższe spalanie posiada silnik Duratorq – 3,7 litra/100 km.

Krótko mówiąc nowe, niewielkie samochody dostawcze Forda to ciekawy pomysł na to, by poszukać oszczędności tam, gdzie jeszcze do niedawna było to trudne lub niemożliwe. Jak dla mnie rozwiązanie rewelacyjne.

Samochód ma jeździć, a nie brzmieć!

Obserwuję pojawiające się w Internecie kolejne „recenzje” trzeciej generacji Forda Focusa ST z mieszaniną podziwu i niesmaku. Naprawdę doskonale rozumiem, że jakiś ktoś dostał do testów taki wóz i coś musi o nim napisać nawet wtedy, gdy nie ma zbyt wielkiego o tym pojęcia. Spory niesmak budzi we mnie w tym kontekście fakt, że chyba wszyscy „recenzenci” powtarzają jak papugi to, co już wcześniej napisał ktoś inny, tyle tylko, że ubierają to w nieco inne sformułowania.

pomarańczowy ford focus st mk3

Tak właśnie prezentuje się nowy Ford Focus ST Mk3 (źródło obrazka: Ford.pl)

Zdaję sobie sprawę, że nowy Focus ST nie musi się każdemu podobać – wygląd zewnętrzny samochodu to przecież kwestia gustu. jednym podobają się sylwetki raczej sportowe, inni nie wsiądą do auta, które nie ma miliona przetłoczeń, jeszcze kolejni kierowcy będą jak ognia unikać wszystkiego, co nie ma na tylnej klapie spojlera wielkości motolotni… Bardzo jednak byłbym wdzięczny wszystkim z Bożej łaski „recenzentom”, żeby to mnie (i innym kierowcom zainteresowanym zakupem tego konkretnego modelu) pozostawili decyzję, czy się nam podoba, czy nie. Bardzo mnie irytuje, kiedy ktoś w tak niewybredny sposób nakazuje mi, co mam myśleć i czuć.

Zwróćcie przy tej okazji uwagę na pewien bardzo istotny detal: jak już wsiądziecie do samochodu, to go nie widzicie i tak naprawdę o niebo ważniejsze od wyglądu jest to, czy auto jest bezpieczne, ile pali, czy jest wam w nim wygodnie i tak dalej. Kiedy kupuję samochód, wygląd nie ma dla mnie absolutnie żadnego znaczenia, bo jak jadę w trasę, to bardziej mnie obchodzi, jak się będę czuł przez te kilka godzin…

Druga ważna sprawa to opisywane przez wszystkich brzmienie silnika 2,0 litra w nowym Focusie ST – a ja wam powiem, że (jak napisałem w tytule) samochód ma jechać, a nie brzmieć! Gdyby zależało mi na tym, żeby poruszać się pojazdem o głębokim, basowym ryku silnika, to kupiłbym sobie jakiś pochodzący z wojskowego demobilu transporter opancerzony z homologacją do ruchu drogowego, a nie usportowioną wersję najzwyklejszego w świecie auta! Dla mnie to nawet lepiej, że Focus ST (sprawdź) trzeciej generacji ma cichszy silnik, bo się tak nie męczę, kiedy jadę kilka godzin po autostradzie…

Tak więc mała prośba do tak zwanych „recenzentów” aut: dajcie sobie spokój z próbami prostowania potencjalnym klientom danej marki światopoglądu na siłę. Zamiast tego uszanujcie nasze prawo do posiadania własnego zdania na temat, w którym wy czujecie się absolutnie nieomylni…

Nowy Focus ST – sportowy kompakt w dobrej cenie

Od samochodów ze sportowym zacięciem zazwyczaj wymagam znacznie więcej niż tego, żeby miały dynamiczną, usportowioną sylwetkę i odpowiednio „rasowo” brzmiący silnik. Trudno jednak zaprzeczyć, że nowy Focus ST (kliknij) charakteryzuje się zarówno jednym jak i drugim, a także wieloma innymi, bardziej istotnymi z perspektywy potencjalnego kierowcy cechami. Jedną z najważniejszych jest dostępność niesamowitego i ekstremalnie wręcz wydajnego silnika EcoBoost o pojemności 2 litrów, który generuje niewiarygodne 250 KM mocy i pozwala przyspieszyć od 0-100 km/h w nieco ponad 6 sekund oraz osiągnąć 248 km/h prędkości maksymalnej. Ale na tym nie koniec.

czerwony ford focus st 2016

Naprawdę sportowa sylwetka to nie jedyny atut nowego Forda Focusa ST (źródło obrazka: ford.pl)

Dużą nowością jest pojawienie się w gamie dostępnych jednostek napędowych silnika wysokoprężnego, który też ma 2 litry pojemności, ale finalna moc generowana przez tę jednostkę jest niższa i wynosi „zaledwie” 185 koni mechanicznych. Po przełożeniu tych informacji na praktykę okazuje się, że choć silnik benzynowy umożliwia przyspieszenie od 0-100 km/h w 6,5 sekundy (Diesel robi to w 8,1 sekundy), to jest także bardziej paliwożerny od swojego wysokoprężnego odpowiednika. „Benzyniak” średnio w mieście zużywa 8,8 litra/100 km przy założeniu, że cały czas działa system auto-start-stop (jeśli jest wyłączony, zużycie paliwa sięga około 10 litrów/100 km), natomiast Diesel w tych samych warunkach spali jedynie około 5 litrów. To spora różnica dla tych, którzy przeliczają wszystko na paliwo.

Wrażeń z jazdy nie da się jednak tak prosto przełożyć i pod tym względem zdecydowanie wygrywa klasyczny silnik benzynowy – wprawdzie moment obrotowy w Dieslu jest odrobinę wyższy i wynosi 400 Nm (jednostka benzynowa generuje 360 Nm), ale mimo to dynamika jazdy jest wyższa w przypadku benzyny.

Przy okazji wypuszczenia na rynek III generacji modelu Ford Focus ST doczekał się kilku istotnych zmian, jak na przykład uporządkowanie deski rozdzielczej i poprawienie jej czytelności dzięki zastosowaniu dużego, ośmiocalowego, dotykowego ekranu centralnego.

Nowy Focus ST ma także nieco bardziej czuły układ kierowniczy, usprawniony system kontroli trakcji, lepsze zawieszenie, ale przede wszystkim za 116 tysięcy złotych dostaniemy w Polsce w standardzie wyposażenie, które poza granicami naszego kraju będzie opcjonalne – dokładniej rzecz biorąc chodzi o skórzane fotele Recaro, sterowanie odtwarzaczem CD/mp3 umieszczone na kierownicy, podgrzewane lusterka, skórzaną kierownicę, dwustrefową klimatyzację, automatyczne wycieraczki i kilka innych, bardziej lub mniej przydatnych udogodnień. Dlaczego? Ponieważ sprzedawcy Forda stwierdzili, że takiej gołej, bazowej wersji nikt u nas nie kupi – i chwała im za takie podejście. Oby inni brali przykład!

Van dla większej rodziny: nowy Ford C-MAX

Vany zwykle nie są pierwszym wyborem kierowców zdecydowanych na zakup samochodu rodzinnego – być może to efekt zakorzenionego gdzieś głęboko w świadomości przekonania, że są to auta duże, ale tez i nieekonomiczne. Nowy Focus C-MAX jest bardzo dobrym dowodem na to, że współczesne auta rodzinne typu van wcale nie muszą być dla kieszeni jedynie obciążeniem, a pod względem wygody dla pasażerów są nieporównywalnie lepsze od popularnych zwłaszcza wśród kierowców posiadających większą rodzinę nadwozi typu kombi.

czerwony ford c-max

Nowy Ford C-MAX dobrze prezentuje się z każdej strony (źródło grafiki: ford.pl)

Jedną z zasadniczych przewag nowego C-MAXA w porównaniu do zwykłego auta kombi jest to, że fotele są konfigurowalne, co pozwala zorganizować przestrzeń wewnątrz samochodu tak, jak nam to w danym momencie jest potrzebne. Mało tego: w nowym vanie Forda mamy jeszcze do dyspozycji możliwość poskładania foteli tak, że stają się całkowicie płaskie, a uzyskana w ten sposób przestrzeń bagażowa jest nie dość, że ogromna, to na dokładkę ma bardzo regularne kształty – łatwiej przewieźć rzeczy, które akurat tego wymagają.

Inżynierowie wzięli też pod uwagę i to, że czasem wraca się do samochodu mając obie ręce zajęte zakupami czy niosąc jakiś duży przedmiot – nowy Focus C-MAX pozwala otworzyć bagażnik bez odkładania niesionych rzeczy na ziemię: wystarczy przesunąć stopą pod tylnym zderzakiem, a bagażnik się otworzy. Proste, wygodne i bardzo ułatwiające życie rozwiązanie.

Kwestie bezpieczeństwa specjaliści Forda zawsze traktują bardzo poważnie i nie inaczej jest w nowym C-MAXIE: żaden inny van na rynku (mówimy o samochodach dostępnych dla przeciętnie zamożnego kierowcy) nie jest tak dobrze wyposażony pod tym względem. Wystarczy wspomnieć, że jest tu solidna, wytrzymała rama z wysokogatunkowej stali, system ESC, ABS, EBD, monitoring bieżącego ciśnienia w oponach, dwa systemy odpowiedzialne za zapobieganie kolizjom, mnóstwo poduszek powietrznych i wiele innych systemów, które znacząco zwiększają poziom bezpieczeństwa pasażerów oraz komfort prowadzenia nowego C-MAXA.

Jeden z najistotniejszych dla wielu kierowców parametr, czyli spalanie, w przypadku tego vana utrzymuje się na co najmniej przyzwoitym poziomie – wynik w granicach 6 litrów/100 km przy prędkościach dopuszczalnych na polskich drogach to norma. Rzecz jasna przy bardziej agresywnej jeździe z pełnym obciążeniem spalanie trochę wzrośnie, ale trzeba pamiętać, że Ford Focus C-MAX (sprawdź) to nie auto sportowe, tylko rodzinne i w tej kategorii jest jednym z lepszych dostępnych w tej chwili na rynku samochodów – a w swojej klasie chyba nawet najlepszym.

Nowy Ford C-MAX: samochód głównie rodzinny

W segmencie samochodów rodzinnych praktycznie od zawsze dominują nadwozia typu kombi, jednak zdecydowanie nie jest to jedyna opcja dla osób chcących zapewnić swej rodzinie wygodny środek transportu. Posiadacze kilkorga dzieci z reguły szukają auta w rodzaju vana, żeby względnie swobodnie pomieścić w nim nie tylko wszystkich członków rodziny, ale także ich bagaże podczas rodzinnego wypadu na wakacje, ale dla tych, którzy mają tylko jedno lub dwójkę dzieci, nowy Ford C-MAX może się okazać bardzo dobrym wyborem (sprawdź).

Czerwony Ford C-MAX na parkingu

Ford C-MAX po liftingu prezentuje się naprawdę wyśmienicie (źródło obrazka: ford.pl)

Jako auto rodzinne C-MAX dobrze sprawdzi się choćby dlatego, że ma naprawdę przestronne i ergonomicznie zaprojektowane wnętrze oraz całe mnóstwo drobnych, ale przydatnych udogodnień technicznych, dzięki którym nawet długa podróż jest całkiem przyjemna. Fotele dają się bardzo łatwo konfigurować na wiele sposobów, a w sytuacji, gdy akurat potrzebujemy dużej przestrzeni ładunkowej, z pomocą przychodzi Ford Flat System (czyli system składania tylnych foteli zupełnie na płasko, dzięki czemu uzyskuje się dużą i regularną w kształtach przestrzeń bagażową.

Bardzo dobrze sprawdza się także system bezdotykowego otwierania i zamykania auta (Ford KeyFree) – zwłaszcza wtedy, gdy na przykład w jednej ręce mamy zakupy, a w drugiej trzymamy rączkę naszego dziecka, prowadząc je do samochodu. Warto przy tej okazji wspomnieć o unikalnym rozwiązaniu technicznym, polegającym na możliwości otwarcia tylnej klapy bagażnika za pomocą jednego ruchu stopą (pod tylnym zderzakiem). To niezwykle przydatne w sytuacji, kiedy w obu rękach niesiemy coś, co chcemy docelowo zapakować do bagażnika.

Dobry samochód rodzinny musi także być bezpieczny i Ford C-MAX pod tym względem nie tylko spełnia oczekiwania, ale nawet je zdecydowanie przewyższa – bądź co bądź nie w każdym aucie tego segmentu znajdziemy między innymi elektroniczny system stabilizacji toru jazdy (ESC), ramę skonstruowaną ze stali o najwyższej możliwej wytrzymałości, ABS z EBD, poduszki i kurtyny powietrzne, system Active City Stop (zapobiegający kolizjom przy małych prędkościach – do 50 km/h), system Pre-Collision Assist (pomaga uniknąć zderzenia z obiektem lub pojazdem poruszającym się z przodu prowadzonego przez nas C-MAXA samoczynnie hamując auto w razie wykrycia potencjalnego zagrożenia i jednoczesnego braku reakcji kierowcy), system TPMS (monitoring aktualnego ciśnienia w oponach), samoczynnie ściemniające się lusterko wsteczne, system kontroli pasa ruchu, a nawet wycieraczki dostosowujące prędkość swego działania do intensywności deszczu.

Rzecz jasna nowy Ford C-MAX jest też ekonomiczny – wersja wyposażona w benzynowy silnik EcoBoost 1,6 litra o mocy 125 koni mechanicznych może przy oszczędnej jeździe spalać około 6 litrów paliwa na 100 km, co jest naprawdę niezłym wynikiem.

Krótko mówiąc Ford C-MAX to dobry wybór dla każdego, kto chce zapewnić swej rodzinie podróże naprawdę bezpiecznym autem w komfortowych warunkach przy relatywnie niewielkim zużyciu paliwa.

Rzeczywistość kontra prawo unijne

Kiedy na terenie Unii Europejskiej po raz pierwszy zaczęły obowiązywać dość rygorystyczne normy dotyczące dopuszczalnego poziomu emisji szkodliwych dla środowiska substancji do atmosfery, nikt się chyba nie spodziewał, że z czasem normy te będą coraz to mocniej obostrzane. Założenie było proste: zminimalizować ilość emitowanych substancji szkodliwych, w tym przede wszystkim ilość dwutlenku węgla trafiającego do atmosfery. Pomysł sam w sobie ze wszech miar godny uwagi, choć (jak pokazała rzeczywistość nie tak dawno temu na przykładzie pewnego znanego koncernu) nie wszystkie sposoby na jego wdrożenie są godne naśladowania.

niebieski ford fiesta z silnikiem ecoboost

Ten Ford Fiesta jest wyposażony w legendarny silnik EcoBoost (źródło grafiki: Pinterest)

W branży motoryzacyjnej są jednak i takie firmy, które stawiają na innowacyjność i skuteczność stosowanych w swych konstrukcjach rozwiązań technicznych. Do tej grupy producentów samochodów należy Ford, którego silniki spod szyldu EcoBoost już kolejny raz z rzędu zdobywają tytuł „Międzynarodowego Silnika Roku”. I choć te trzycylindrowe, jednolitrowe jednostki napędowe są prawdziwym przełomem na rynku, to jednak stanowią one zaledwie część wielkiego spektrum technologii określanych zbiorczo jako ECOnetic.

Najkrócej rzecz ujmując chodzi o rozmaite rozwiązania techniczne, których zasadniczym celem jest zmniejszenie zużycia paliwa w autach marki Ford w sposób bezpośredni albo pośredni. Mniejsze spalanie oznacza automatycznie niższą emisję substancji szkodliwych, tak więc cel jest naprawdę szczytny.

Do technologii wspomnianych powyżej należy zaliczyć przekładnię Ford PowerShift, dzięki której możliwe jest połączenie wydajności manualnej skrzyni biegów z wygodą skrzyni automatycznej (a w konsekwencji niższe zużycie paliwa przy zachowaniu osiągów auta), system Ford Smart Regenerative Charging, umożliwiający ładowanie akumulatora przy wykorzystaniu odzyskiwanej energii (kolejna oszczędność paliwa – system działa tylko wtedy, gdy auto nie przyspiesza) czy system Ford Eco Mode, którego głównym zadaniem jest informowanie kierowcy o ekonomii jazdy.

W połączeniu z innymi nowinkami technicznymi w rodzaju wydajniejszego systemu wspomagania kierownicy, systemu Auto-Start-Stop albo wskaźnika optymalnego punktu zmiany biegu daje to możliwość jazdy tak ekonomicznej, jak jeszcze niedawno nie było to w ogóle możliwe. Trudno się w tym kontekście dziwić, że marka Ford uznawana jest przez wielu kierowców za najlepszą firmę motoryzacyjną posiadającą w ofercie naprawdę oszczędne samochody ( kliknij ), nie zaskakuje również, że cieszą się one niesłabnącą popularnością od lat…