Samochody elektryczne przyszłością motoryzacji?

Czy możliwe jest przejechanie samochodem 100 kilometrów  za 4 złote? Okazuje się , że tak, musimy jednak przesiąść się z tradycyjnego samochodu w samochód elektryczny.

Czym są samochody elektryczne?

polski samochód elektryczny Romet 4E

polski samochód elektryczny Romet 4E

Samochody elektryczne to auta przypominające wyglądem tradycyjne pojazdy, różnicą między nimi jest oczywiście fakt, że są one zasilane energią elektryczną. Taki samochód może przejechać, bez potrzeby ładowania, od kilkudziesięciu do ponad stu kilometrów. Dla przykładu posłużę się wyprodukowanym w Polsce samochodem Romet 4E, który na naładowanych akumulatorach przejedzie nawet 180 kilometrów – jadąc ze średnią prędkością około 42 km/h.

Ile czasu trwa ładowanie akumulatorów i gdzie można je ładować?

Ograniczony zasięg samochodów elektrycznych zmusza użytkowników do regularnego ładowania akumulatorów. Niestety pełne ładowanie baterii trwa średnio od 6-10 godzin. Oczywiście zależy to od modelu samochodu – w przypadku samochodu Renault Twizy jest to jedynie 3,5 h. Akumulatory można w ładować garażu albo na parkingu strzeżonym, potrzebujemy jedynie dostępu do źródła prądu – 230 V. Stale jest również  rozbudowywana sieć specjalnych stacji ładujących, a ostatnio przeczytałem na portalu: regiomoto.pl, że do tego przedsięwzięcia dorzuci się miłościwie nam panująca Unia Europejska (link do artykułu umieszczam pod tekstem).

Renault Twizy

Renault Twizy

Ile to kosztuje?

Samochodem elektrycznym jeździ się cicho i ekologicznie, niestety nie jest to podróż najszybsza i z pewnością niezbyt odległa, jednak pomimo tego, ekologiczne auto „na prąd” wydaje się idealnym rozwiązaniem do użytku miejskiego. Jeżeli dojeżdżamy do pracy i zostawiamy samochód na parkingu, a następnie wracamy nim do domu, to nasz samochód elektryczny sprawdzać się będzie doskonale. Co ważniejsze koszt przejechania 100 kilometrów „elektrykiem” wynosi jedynie kilka złotych. Dla przykładu szusując Rometem 4E zapłacimy 6 złotych za 100 kilometrów, a jadąc nowszym prototypem, sfinansowanym z funduszy UE i wykonanym przez mieleckie firmy – modelem ELV 001 – jedynie 4 złote.

Koszt zakupu wspomnianego Rometa 4E to około 20 tysięcy złotych w zależności od wersji i wyposażenia. Za standardowe modele znanych producentów zapłacimy znacznie więcej, ich cena wynosi od 80 – Renault Kangoo Z.E – do nawet 200 tysięcy złotych – Opel Ampera. Pamiętajmy, że oprócz kosztu samego ładowania akumulatorów dochodzi nam również koszt wymiany zużytych akumulatorów, który musimy ponieść po kilku latach użytkowania. Przykładowo akumulatory z Fiata Seicento Elettra mają żywotnością 600 cykli, czyli musimy je wymienić po około 57000 kilometrów.

 Samochody elektryczne – pojazdy przyszłości czy eko-gadżet?

Jak widać cena samochodów elektrycznych, ich znikome osiągi i ograniczony zasięg nie zachęcają do zakupu. Nie dziwi mnie zatem, że do grudnia zeszłego roku sprzedano w Europie Zachodniej jedynie 22 tysiące (dane z portalu http://regiomoto.pl) tego typu samochodów. Moimi zdaniem samochody elektryczne mają jednak dużą szansę na sukces. Korzystanie z eko-samochodów jest bowiem z jednej strony odpowiedzią na stale malejące zasoby ropy naftowej, a z drugiej wpisuje się w program realizowany  przez UE, którego celem jest uniezależnienie się wspólnoty od importu ropy naftowej. Dzisiaj spoza Unii pochodzi 80 procent ropy, dlatego w interesie starego kontynentu jest promowanie nowych rodzajów paliwa. Samochody elektryczne nie tylko są kluczem do niezależności, ale również przyczynią się do spadku emisji CO2 w UE.

Najbliższe lata z pewnością przyniosą nowe wynalazki w dziedzinie samochodów elektrycznych, które pozwolą na poprawienie ich parametrów technicznych. Niestety zanim samochody elektryczne staną się w pełni konkurencyjne, musi minąć jeszcze kilka, o ile nie kilkanaście lat. Wtedy, gdy osiągami choćby zbliżą się do aut tradycyjnych, czekać nas może zielona rewolucja w motoryzacji.

 

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.