Samochód ma jeździć, a nie brzmieć!

Obserwuję pojawiające się w Internecie kolejne „recenzje” trzeciej generacji Forda Focusa ST z mieszaniną podziwu i niesmaku. Naprawdę doskonale rozumiem, że jakiś ktoś dostał do testów taki wóz i coś musi o nim napisać nawet wtedy, gdy nie ma zbyt wielkiego o tym pojęcia. Spory niesmak budzi we mnie w tym kontekście fakt, że chyba wszyscy „recenzenci” powtarzają jak papugi to, co już wcześniej napisał ktoś inny, tyle tylko, że ubierają to w nieco inne sformułowania.

pomarańczowy ford focus st mk3

Tak właśnie prezentuje się nowy Ford Focus ST Mk3 (źródło obrazka: Ford.pl)

Zdaję sobie sprawę, że nowy Focus ST nie musi się każdemu podobać – wygląd zewnętrzny samochodu to przecież kwestia gustu. jednym podobają się sylwetki raczej sportowe, inni nie wsiądą do auta, które nie ma miliona przetłoczeń, jeszcze kolejni kierowcy będą jak ognia unikać wszystkiego, co nie ma na tylnej klapie spojlera wielkości motolotni… Bardzo jednak byłbym wdzięczny wszystkim z Bożej łaski „recenzentom”, żeby to mnie (i innym kierowcom zainteresowanym zakupem tego konkretnego modelu) pozostawili decyzję, czy się nam podoba, czy nie. Bardzo mnie irytuje, kiedy ktoś w tak niewybredny sposób nakazuje mi, co mam myśleć i czuć.

Zwróćcie przy tej okazji uwagę na pewien bardzo istotny detal: jak już wsiądziecie do samochodu, to go nie widzicie i tak naprawdę o niebo ważniejsze od wyglądu jest to, czy auto jest bezpieczne, ile pali, czy jest wam w nim wygodnie i tak dalej. Kiedy kupuję samochód, wygląd nie ma dla mnie absolutnie żadnego znaczenia, bo jak jadę w trasę, to bardziej mnie obchodzi, jak się będę czuł przez te kilka godzin…

Druga ważna sprawa to opisywane przez wszystkich brzmienie silnika 2,0 litra w nowym Focusie ST – a ja wam powiem, że (jak napisałem w tytule) samochód ma jechać, a nie brzmieć! Gdyby zależało mi na tym, żeby poruszać się pojazdem o głębokim, basowym ryku silnika, to kupiłbym sobie jakiś pochodzący z wojskowego demobilu transporter opancerzony z homologacją do ruchu drogowego, a nie usportowioną wersję najzwyklejszego w świecie auta! Dla mnie to nawet lepiej, że Focus ST (sprawdź) trzeciej generacji ma cichszy silnik, bo się tak nie męczę, kiedy jadę kilka godzin po autostradzie…

Tak więc mała prośba do tak zwanych „recenzentów” aut: dajcie sobie spokój z próbami prostowania potencjalnym klientom danej marki światopoglądu na siłę. Zamiast tego uszanujcie nasze prawo do posiadania własnego zdania na temat, w którym wy czujecie się absolutnie nieomylni…

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.