Propozycja zza oceanu – SsangYong XLV

Jeszcze kilka lat temu samochody marki SsangYong były na naszych drogach niemal absolutnie niemożliwe do zobaczenia, a ich posiadacze mieli nie lada problem, kiedy cokolwiek w aucie wymagało naprawy albo, co gorsze, trzeba było wymienić jakąś część na nową. Szczęśliwie te czasy odchodzą powoli w niepamięć, a koreański producent cieszy się w Polsce coraz większą popularnością. Podczas ostatniego salonu samochodowego w Genewie koncern zaprezentował koncepcyjnego SUV-a oznaczonego jako XLV.

Tak prezentował się SsangYong XLV w Genewie (źródło grafiki: Pinterest)

Tak prezentował się SsangYong XLV w Genewie (źródło grafiki: Pinterest)

Samochód bazowo przeznaczony jest dla siedmiu osób, stąd jego rozmiary (długość 4,43 metra, szerokość 1,84 metra, wysokość 1,6 metra), choć sam rozstaw osi jest dosyć nietypowy jak na auto tej klasy, wynosi bowiem 2,6 metra. Nie znaczy to jednak, ze wnętrze jest ciasne – wręcz przeciwnie, każdy z pasażerów będzie się czuć naprawdę komfortowo, a fotele można dowolnie konfigurować, co jest kolejnym atutem. Tu na szczególną uwagę zasługuje zaproponowane przez producenta rozwiązanie, pozwalające w ostatnim rzędzie zamocować trzy niezależne od siebie pojedyncze siedzenia dla pasażerów, co jest ogromnie rzadko spotykane w samochodach tej klasy – zdecydowanie podnosi to atrakcyjność tego modelu w oczach niemałej liczby kierowców.

Jeśli chodzi o napęd, to najnowszy SUV koreańskiego producenta ma być napędzany (zgodnie z obowiązującymi obecnie trendami) jednostką hybrydową, w której skład wchodzić będzie silnik wysokoprężny o pojemności 1,6 litra oraz elektryczny silnik pomocniczy, którego moc wyjściowa ma wynosić 10 kW. Rzecz jasna ten napęd nie mógłby działać bez odpowiedniego akumulatora – w przypadku SsangYonga XLV ma on być litowo-jonowy i ma mieć pojemność 500 Wh.

Póki co nie wiadomo, jaką skrzynią biegów i jakim napędem będzie dysponować XLV, jednak biorąc pod uwagę fakt, że z reguły stosuje się napęd na cztery koła przynajmniej jako jedną z opcji oraz skrzynię automatyczną jako alternatywę dla typowej w Europie skrzyni manualnej, można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że i w tym przypadku producent zaproponuje tego rodzaju rozwiązania.

Nie wiadomo także chwilowo niczego na temat ewentualnej ceny SsangYonga XLV, ale trzeba się spodziewać, że jeśli auto wejdzie do produkcji seryjnej, to będzie ona oscylować wokół standardowych dla tej klasy sum rzędu 70 tysięcy złotych w najtańszej konfiguracji. Trudno przesądzać, czy to dużo, czy mało, ale na pewno XLV jest interesującą propozycją nie tylko dla fanów aut zza oceanu.

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.