Pierwsze sportowe kombi, czyli SEAT Leon ST

Nie ulega wątpliwości, że w branży samochodowej jedną z podstaw skutecznego marketingu jest dobry, chwytliwy slogan reklamujący nowe auto – i właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku kolejnej odsłony popularnego modelu SEAT Leon. Tym razem jednak tym, co intryguje najbardziej w kontekście reklamy modelu Leon ST, jest odpowiedź na całkiem w sumie proste pytanie: jakim cudem kombi może być sportowe?

Seat Leon ST kombi jest reklamowany jako pierwsze sportowe kombi (źródło grafiki: www.seat-auto.pl)

Seat Leon ST kombi jest reklamowany jako pierwsze sportowe kombi (źródło grafiki: www.seat-auto.pl)

Zanim jednak zabierzemy się za tę kwestię spróbujmy nieco dokładniej przyjrzeć się, jak Leon ST sprawdza się w roli kombi. Na pierwszy rzut oka samochód wyróżnia się bardzo ładną linią i ciekawą, dynamiczną (trochę nawet agresywną) sylwetką. Bagażnik nominalnie ma pojemność 587 litrów, czyli całkiem przyzwoicie jak na rodzinne w założeniu auto, a tę przestrzeń można w bardzo łatwy sposób powiększyć składając tylne siedzenia – wtedy dla nas jest dostępne aż 1470 litrów bagażnika. Uczciwie, ale wielkiego szału nie ma. Tu należy się jednak pierwszy plus dla projektantów, ponieważ sam system składania tylnej kanapy jest prosty, nie wymaga herkulesowej siły, a przede wszystkim nie jest czasochłonny. Kolejnym pozytywnym akcentem jest składane przednie siedzenie pasażera, dzięki czemu można uzyskać jeszcze trochę przestrzeni bagażowej „ekstra”.

Jeśli chodzi o wygodę, to SEAT Leon ST w wersji kombi plasuje się pod tym względem na wysokiej pozycji, bo i z przodu, i z tyłu pasażerowie mają wystarczająco dużo przestrzeni dla siebie. Dopłacając około 1000 złotych możemy dokupić pakiet rodzinny, dzięki któremu w przednich fotelach będą zamontowane wysuwane stoliki dostępne dla jadących z tyłu osób, a tylne drzwi będą wyposażone w zasłony chroniące przed słońcem.

Do niewątpliwych atutów nowego Leona ST należą też światła – sam wygląd jest bardzo ciekawy i nadaje samochodowi bardzo drapieżnego uroku, ale na największą uwagę zasługuje fakt, że są to tak zwane pełne światła LED. Oznacza to przede wszystkim, że nasz Leon jest zdecydowanie lepiej widoczny na drodze, ale także i kierowca widzi znacznie lepiej, ponieważ spektrum pełnych świateł LED jest zbliżone do światła naturalnego, dzięki czemu podczas jazdy nocą oczy męczą się znacznie mniej. Ponadto tego typu światła są niebywale trwałe: mają żywotność mniej więcej dziesięć razy większą niż standardowe reflektory halogenowe!

Pora przejść do sportowych cech Leona ST – pierwszą z nich są łopatki zmiany biegów zamontowane przy kierownicy, co pozwala na naprawdę dynamiczną jazdę przy jednoczesnej pełnej koncentracji na przemierzanej drodze. Podwójne sprzęgło i porządna, precyzyjna skrzynia biegów tylko potęgują wrażenia z jazdy. Oprócz tego możemy wybrać jeden z trzech predefiniowanych profili jazdy (Eco, Normal lub Sport), a jeśli zdecydujemy się na ten ostatni, to zmienią się nie tylko parametry jazdy oraz sposób pracy silnika, ale też oświetlenie kabiny kierowcy (ze standardowego białego na czerwony).

Silniki to kolejna ważna kwestia i tu następne pozytywne zaskoczenie, bo do wyboru jest bardzo szeroka gama i to zarówno jednostek benzynowych, jak i wysokoprężnych. Pod względem osiągów wielkiego szaleństwa nie ma, jednak przyspieszenie od 0-100 km/h w 7,7 sekundy (silnik 1,8 litra TSI o mocy 180 KM) trzeba uznać za co najmniej wystarczający jak na auto tej klasy, choć dla porównania podstawowa wersja auta wyposażona w silnik 1,2 litra TSI o mocy 86 KM przyspiesza od 0-100 km/h w 12,1 sekundy.

Ogólnie rzecz biorąc SEAT Leon ST to bardzo udana produkcja zarówno pod względem designu, jak i wyposażenia oraz osiągów, co cieszy tym bardziej, że i cena nie jest przesadnie wygórowana (zapłacimy niecałe 65 tysięcy złotych za auto w wersji „Reference”). Bez wątpienia także jest to najbardziej sportowe kombi pośród obecnie dostępnych na naszym rodzimym rynku.

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.