Automatyczna skrzynia biegów – jak z taką jeździć?

Wśród miłośników czterech kółek kwestia skrzyni biegów to kwestia wyjątkowo kontrowersyjna. Dla wielu kierowców zmienianie biegów to kwestia pewnej przyjemności, radości, tradycji, a patrząc na dyskusje w internecie i realu – wręcz męskości wiązanej z umiejętnym operowaniem tym przyrządem. Jednak na pewno coraz więcej osób przychyla się do opinii, że kto może jeździć na „automacie” – ten wybiera właśnie tę możliwość, a krytycy to najczęściej osoby, które automatycznej skrzyni nie miały po prostu okazji faktycznie poznać. Wtedy jednak mogą usłyszeć, że automat jest dobry tylko dla tych, którzy nie umieją jeździć, dla osób starszych itp… Nie będziemy rozwikływać tego podziału opinii, ale zamiast tego zwrócimy uwagę na kilka cech, które niewątpliwie dotyczą skrzyń automatycznych i pojazdów z nimi. Wiele z nich to zalety, ale nie znaczy to, że trzeba zmieniać gust. Na początek warto jednak zaznaczyć, że skrzynia skrzyni nierówna – nie ma prostego przepisu na taką, która będzie doskonale działać. Komfort jazdy i awaryjność mogą drastycznie się różnić w zależności od modelu, a nawet rocznika oraz wersji samej skrzyni. Warto mieć to na uwadze i nie zakładać, że sam fakt istnienia „nawalających” automatycznych skrzyń świadczy negatywnie o tych, które działają jak najbardziej w porządku. Uogólnienie jest takie, że większość osób jeżdżących na „automacie” raczej nie narzeka. Poza jednym: to skomplikowane urządzenie, co oznacza, że w razie awarii może przynieść naprawdę spore koszty. Dlatego lepiej awarii unikać – i jeździć odpowiednio…

Wielu miłośników automatycznej skrzyni ma problemy z powrotem do "normalnej". Źródło: Pixabay.com.

Wielu miłośników automatycznej skrzyni ma problemy z powrotem do „normalnej”. Źródło: Pixabay.com.

Czy opłaca się kupować auto poleasingowe?

Samochody mające za sobą leasing są często przedstawiane jako niedroga alternatywa, dając okazję do zakupu określonego modelu i rocznika w wyjątkowej cenie. Oczywiście, nie trzeba wiele wyobraźni, by założyć, że cena jest niższa nie bez powodu – prawa rynku tak działają. Częsta opinia jest taka, że auto poleasingowe będzie też mocno „przechodzone” – z wyjątkowo wysokim jak na swój wiek przebiegiem i co za tym idzie w nie najlepszym stanie. Intensywna eksploatacja wydaje się iść w parze z faktem, że samochodu nie ma się na własność, ale używa firmowo. Może być ogólnie zaniedbany. Auta od sprzedawców prywatnych zazwyczaj przechodzą krótszą drogę i są bardziej zadbane od pierwszego dnia, ale że gros nowych samochodów w Polsce kupują firmy, to i bywają roczniki, w których liczba oferowanych aut poleasingowych jest spora. Czy sceptycyzm wobec samochodów poleasingowych jest uzasadniony? Można by odpowiedzieć wymijająco: często tak… ale czasem nie. Takie oferty mają swoje zalety, a w konkretnych przypadkach mogą okazać się całkiem opłacalne.

Aukcja to częsty sposób sprzedaży aut poleasingowych. Źródło: Pixabay.com.

Aukcja to częsty sposób sprzedaży aut poleasingowych. Źródło: Pixabay.com.

Auta projektowane dla starszych – przydatne osobom w każdym wieku?

Średni wiek kierowcy na świecie wynosi, oczywiście, w okolicach od 40 do 50 lat – nie ma wieku, w którym brakowałoby zastosowań dla auta. Ale starzenie się społeczeństwa to nie jedyny powód, dla którego wielu producentów patrzy w stronę osób starszych, by zapewnić optymalne doświadczenie z jazdy pod względem wygody użytkowania. Takie samochody mogą trafiać w gusta każdej grupy wiekowej, nie tylko ułatwiając dostęp starszym, ale też czyniąc jazdę wygodniejszą dla młodych w sposób, w który może nie zwracają nawet świadomie uwagi. Przykładem może być Ford Focus z wypuszczoną nową wersją (sprawdź), od lat będący rokrocznie wysoko w rankingach najlepiej sprzedających się modeli w Polsce i na całym świecie. Opracowując go, jeden z największych producentów zastosował urządzenie nazwane Kostiumem Trzeciego Wieku: po jego założeniu, człowiek automatycznie „zyskuje” 30 lat, a konkretnie rzecz biorąc, ograniczenia związane ze starzeniem. Wiele wprowadzonych w tym modelu rozwiązań dziś jest całkiem popularnych u licznych producentów. Pomysł na taki „kostium” został później nawet zastosowany przez np. projektantów domów.

samochody osobowe na parkingu fort focus

Łatwiejsze parkowanie ostatecznie zdobywa sympatię kierowców w każdym wieku. Źródło: Pixabay.com.

Przegląd – co jest na nim sprawdzane?

Regularny przegląd samochodu bywa traktowany jako niemiły raczej obowiązek. W końcu gdyby wszyscy kierowcy chcieli je wykonywać, to nie byłoby kar za unikanie przeglądów, a te istnieją i są nawet zaostrzane. Między innymi wynika to z podejrzenia, że diagności do tej pory nie byli wystarczająco skrupulatni. W 2015 roku mówiło się, że mniej niż 2% polskich aut nie przechodzi przeglądu, co w kontekście omawianego już średniego wieku polskich aut może wydawać się wyjątkowo zadziwiające. Być może oceny były przesadnie łaskawe w kontekście bezpieczeństwa nas wszystkich na drogach. Jeśli chodzi o kary, nie są bardzo poważne dla tych, którzy tylko zapomnieli o przeglądzie i dokonają go po otrzymaniu upomnienia – ale zapłacą więcej, niż gdyby zrobili to w terminie, bo 199 zł. Policjanci raczej nie wystawiają od razu mandatów za brak przeglądu, choć mogą – nawet w wysokości 500 zł. Do tego zdarza się czasami, że brak przeglądu może być przeszkodą w wypłacie ubezpieczenia podczas wypadku, ale głównie wtedy, gdy na kolizję faktycznie wpłynął zły stan techniczny pojazdu, co uznawane jest raczej rzadko. Ale kary to nie jedyny powód, by zainteresować się swoim przeglądem. Może on faktycznie być okazją, by oszczędzić sobie nie tylko małego ryzyka, ale przede wszystkim pieniędzy za naprawy, którym można zapobiec.

Coroczny przegląd auta dotyczy najbardziej podstawowych elementów funkcjonowania samochodu. Źródło: Pixabay.com.

Coroczny przegląd auta dotyczy najbardziej podstawowych elementów funkcjonowania samochodu. Źródło: Pixabay.com.

Dostajemy miliony mandatów – za co najczęściej?

Mniejszy lub większy powód do wstydu, utracona kwota od 50 do setek złotych, no i punkty karne, które po osiągnięciu magicznej liczby 24 mogą zakończyć się utratą prawa jazdy – jest wiele powodów, by unikać mandatów. Jednak nadal nie najlepiej to nam wychodzi. Spieszymy się, nie mamy cierpliwości, uwagi – w rezultacie rokrocznie policja czy Generalna Inspekcja Transportu Drogowego donoszą o milionach wykroczeń, za które wystawiane są skrupulatnie odpowiednie kary. Coraz bardziej skrupulatnie, warto dodać – rozwój technologii nie tylko pozwala nam cieszyć się z obsługi mp3 w aucie i systemów ułatwiających parkowanie, ale odpowiada też za rosnącą liczbę kamer w miejscach ograniczonej prędkości czy też na światłach oraz za automatyczne wystawianie mandatów. Jak szacuje „Rzeczpospolita”, co roku kierowcy dostają około 4 milionów mandatów, przy czym ściągalność utrzymuje się na poziomie ledwie 45%. W roku 2016 zadecydowano, by ściąganiem należności za mandaty zajął się Urząd Skarbowy w Opolu (a właściwie osobna jego siedziba w Nysie). I miał pełne ręce roboty – obsłużył 5,5 mln mandatów, których łączna kwota wynosiła 770 mln zł. Do budżetu wpłynęła niebagatelna suma nieco ponad 400 mln zł. Nie wszystkie z wystawianych w Polsce mandatów dotyczą kierowców, bo przecież mamy też inspekcje handlowe i inne straże. Niemniej – kierowcy liderują w gronie osób „nagradzanych” takimi papierkami.

Ignorowanie ograniczeń prędkości to ulubiony sposób Polaków na zdobywanie mandatów. Źródło: Pixabay.com.

Ignorowanie ograniczeń prędkości to ulubiony sposób Polaków na zdobywanie mandatów. Źródło: Pixabay.com.

Jak zabrać się do wymiany oleju w silniku?

Podstawowe pytanie dotyczące wymiany oleju nie dotyczy nawet samego procesu, ale dylematu, czy brać się za to samemu, czy też zlecić to profesjonalnemu serwisowi. Dla niektórych odpowiedź będzie jasna: nie znam się na tym, nie chcę się w tym babrać, idę do serwisu. Ale to raczej nie osoby, które mogą czytać ten tekst. Nie tylko zapaleni, ale chociaż minimalnie obeznani z budową samochodu kierowcy zazwyczaj będą sobie umieli poradzić z tym zadaniem bez większego problemu. Ot, operacja niczym dolanie do baku, albo też wymiana płynu do spryskiwacza. To jeden z prostszych zabiegów, jakich możemy dokonać w aucie w dzisiejszych czasach. Nie znaczy to jednak, że nie ma powodów, by znaleźć serwis, którego specjalnością będzie profesjonalna wymiana oleju w silniku (np. tutaj: https://autobooking.com/). Jednym z największych jest konieczność zadbania o utylizację starego oleju, który wypuszczamy z auta. Nie jest to rzecz, którą powinno się wylewać na trawnik czy ulicę, a przy tym na pewno nie jest to zgodne z przepisami. Jeśli sami wymienimy olej i będziemy chcieli oddać gdzieś stary, może to wymagać na tyle wysiłku, że pojechanie do serwisu będzie się po prostu opłacać. Innym powodem jest fakt, że wymieniając olej można tak naprawdę kilka rzeczy… jeśli nie zepsuć, to wykonać nieoptymalnie. A byłoby szkoda, bo olej pełni pod maską wiele funkcji i odpowiednie obchodzenie się z nim pomoże zadbać o zdrowie silnika – staruszkowi pozwoli więcej pożyć, a w nowym aucie jest może jeszcze ważniejsze, z racji tego, jak precyzyjnie są planowane warunki pracy współczesnych pojazdów. Co może pójść nie tak?

Właściwa wymiana oleju w silniku to dla niego samo zdrowie. Źródło: Pixabay.com.

Właściwa wymiana oleju w silniku to dla niego samo zdrowie. Źródło: Pixabay.com.

Car wrapping – coraz modniejsza metoda na zmianę wyglądu auta

Jeśli tuning samochodu kojarzy wam się jedynie z dokładaniem do auta ogromnych spojlerów, zderzaków i wlotów powietrza, tak by koniecznie auto wyglądało jak wyścigowe – możecie z zainteresowaniem zwrócić uwagę na bardziej modne obecnie techniki. Dzięki nim samochód można, owszem, dostosować do własnego charakteru, ale może w znacznie bardziej subtelny sposób. Oczywiście, wśród miłośników tuningu nadal sporą część stanowią osoby, dla których „piękne” równa się „sportowe”, i pożądane przez nich „krągłości” będą miały kształt na przykład BMW M czy Audi S oraz niski profil. Ale w różnych krajach świata coraz częściej niektóre wzorce czerpią od nich ci, którzy wolą pójść w innym kierunku. Podoba im się możliwość zmiany wyglądu największego elementu, czyli karoserii auta. O ile jeszcze niedawno takie określenie było niemal synonimiczne z malowaniem, tak w ciągu ostatnich 5-6 lat ogromny skok popularności zanotował tak zwany car wrapping, czyli „owijanie”, oklejania auta folią z winylu. Oczywiście, efekty tej techniki każdy z nas zapewne widział tysiące razy w życiu – mijając samochód oznaczony firmowo czy też autobus z wielką reklamą na zewnątrz, wiedzieliśmy przecież, że formy te nie są namalowane. Wzory można było łatwo usunąć i np. sprzedać samochód w oryginalnej formie. Jednak car wrapping dla klientów indywidualnych, którzy chcą po prostu cieszyć się estetyką efektu, rozkręca się na Zachodzie (i Wschodzie) dopiero w ostatnim czasie. Także w Polsce pojawiają się interesujące firmy i organizowane są wydarzenia prezentujące car wrapping jak np. konwenty 3M (kliknij). Czym technika przyciąga coraz liczniejszych fanów?

Car wrapping pozwala osiągnąć fantazyjne wzory. Źrodło: Pixabay.com.

Car wrapping pozwala osiągnąć fantazyjne wzory. Źrodło: Pixabay.com.

Mycie samochodu parą – dla kogo?

Zadbanie o wygląd auta nie jest takie proste, gdy mieszka się w mieście. Instynktowna metoda, by wziąć odpowiednie środki i zabrać się do mycia odpadają, gdy parkujemy przy ulicy albo w podziemnym, betonowym parkingu. Nieładne i nielegalne – mycie nie wchodzi w grę, zostaje myjnia, oferująca zazwyczaj przyzwoitej jakości czyszczenie karoserii czy felg… Oraz pozostawione w starym stanie wnętrze. Odpowiedzią na wiele problemów i niewygód związanych ze współczesnym czyszczeniem samochodu są myjnie parowe. Działają one zazwyczaj w zupełnie inny sposób, niż zwykłe, wielkie, stacjonarne myjnie. Powodem, dla którego zyskują obecnie popularność, są bowiem niskie koszty wstępne prowadzenia takiego biznesu – który wymaga właściwie głównie odpowiedniej maszyny, mieszczącej się czasem do większego pojazdu. „Myjnie” takie są więc najczęściej mobilne – firma może przyjechać w dowolne miejsce do klienta i zająć się jego autem. Mycie parowe samochodu możliwe jest w wielu miejscach, ponieważ odbywa się przy minimalnej ilości wody i środków chemicznych. Konkrety zależą od tego, jaką maszyną operuje myjący i co dokładnie z nią zrobi, ale można oszacować, że na przeciętne mycie auta zużyte zostanie kilka litrów wody, a jeśli chodzi o detergenty – można ich uniknąć, zwłaszcza w przypadku karoserii, choć powinniśmy się spodziewać, że firma użyje jakichś środków, by solidnie wyczyścić koła.

Mycie parowe auta to osobna sztuka. Źródło: Pixabay.com.

Mycie parowe auta to osobna sztuka. Źródło: Pixabay.com.

Hybrydy jednym z trendów roku w Polsce

Każdego miesiąca Polacy rejestrują dziesiątki tysięcy nowych aut osobowych. Dlatego może nie brzmi to jak wielkie wydarzenie, że w roku 2016 samochody z napędem hybrydowym zeszły w liczbie nie do końca osiągającej 10 tysięcy – dokładnie rzecz biorąc, 9 849 sztuk, przynajmniej według informacji podanych przez KPMG i Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego. A jednak, to bardzo dużo. Aż o 76% więcej, niż w roku 2015. Nie zostawia to wątpliwości, że hybrydy wykonały w tym roku wyjątkowy skok, jeśli chodzi o popularność. Trend jest nadal wzrostowy: ostatni kwartał roku to ponad 3 tysiące aut, czyli nieco więcej, niż poprzednie. Ogółem możemy zacząć mówić, że hybrydy przestały być niszą – którą ciągle są auta w pełni elektryczne, których według tego samego raportu zarejestrowano równo 556. Ale to i tak o wiele więcej, niż w poprzednim roku. Tutaj zapewne też czeka nas jeszcze większy skok i moment, gdy mijając takie auto na ulicy nie będziemy unosić już brwi. Na razie synonimem nowoczesności paliwowej jest hybryda, a konkretnie rzecz biorąc – Toyota. Japoński koncern, który rozpoczął całą tę zabawę na wielką skalę tworząc 20 lat temu Priusa, nadal pozostaje dominującym graczem na rynku i jego dwie marki, Toyota „właściwa” oraz Lexus, złożyły się na ponad 90% ze wszystkich hybryd, jakie zarejestrowano. Chociaż na ten rynek wskoczyły już liczne inne marki, jak Ford, Nissan, Honda, Hyundai i tak dalej, to polscy klienci na razie jeszcze rzadko patrzą w tę stronę.

Auta hybrydowe zaczynają mieć klientelę i w Polsce. Źródło: Pixabay.com.

Auta hybrydowe zaczynają mieć klientelę i w Polsce. Źródło: Pixabay.com.

Na drogach pojawiają się pojazdy autonomiczne

Większość wizjonerów motoryzacji zgadza się, że samochody autonomiczne to przyszłość – chociaż nie każdy potrafi sprecyzować, czy słowo to ma tutaj posmak raczej nadziei, czy obaw… Zaznaczmy dla pewności: auta autonomiczne – to takie, którymi nie kieruje osoba jadąca nimi. Poruszają się według systemu komputerowego, który analizuje bardzo różnorodne czynniki i dobiera trasę optymalnie. Co do potencjalnych zalet takiego rozwiązania dla klienta, nie trzeba chyba mówić – możesz sobie usiąść, otworzyć gazetę, wyciągnąć termos z kawą… O ile system działa poprawnie, jest wręcz niemożliwe, by takie samochody się zderzyły z czymkolwiek ani pomyliły drogę, nawet jadąc z Warszawy do małej miejscowości na Mazurach. Ale też nie ma co daleko szukać, czemu są obawy: wystarczy spojrzeć na fragment „o ile system działa poprawnie”. Wielu z nas wyobraża sobie scenę niczym z serialu „Silicon Valley”, gdy jeden z bohaterów wsiada do samochodu sterowanego przez Google i przez przypadek zajeżdża aż do portu i na statek transportujący auta, który rusza w podróż przez Pacyfik. Perspektywa „zawiechy”w systemie samochodu jest znacznie bardziej przerażająca, niż kiedy zawiesi się nam komórka albo komputer. Do tego możliwość hackowania auta również potrafi spędzać sen z powiek. Takich błędów i luk, oczywiście, ma zdaniem producentów nie być. Ale żeby przekonać się o tym, potrzebne są testy w realnych warunkach. Prowadzone są one na coraz większą skalę.

Samochody się zmieniają - niedługo możemy ich nie poznać. Źródło: Pixabay.com.

Samochody się zmieniają – niedługo możemy ich nie poznać. Źródło: Pixabay.com.