Sprzedaż SUV-ów nieustannie rośnie

Pod koniec 2017 roku chyba nie ma wątpliwości, że możemy mówić o nadejściu epoki aut SUV i crossover, zwłaszcza w Polsce. Ktokolwiek śledzi premiery nowych aut, zauważył na pewno taki trend wśród producentów – czasami można wręcz pomyśleć, że premiera sedana stała się w ostatnich paru latach rzadkością. Z kolei dane sprzedaży sugerują zdecydowanie, że klienci wchodzą w ten biznes. Crossovery to rosnący w siłę osobny segment rynku już od około 10 lat, a Polacy coraz częściej mają ochotę właśnie na takie auto, a pionierzy rynku – u nas np. Dacia, której Duster był wyjątkowo przystępnie wycenionym SUV-em – zyskali sporo oferując innowacyjne rynkowo modele. Informacje o tym, że rokrocznie sprzedaż SUV-ów wzrosła w Polsce albo całej Europie o liczbę rzędu 20-30% nie są już wielkimi „newsami”. Przykładowo, w listopadzie mówiło się o wzroście 27%. Od dwóch lat SUV-y to najpopularniejszy w Europie typ samochodu, składający się na już niemal 25% całej produkcji. Niektórych to cieszy, inni uważają to za kolejny objaw upadku podstawowych dla cywilizacji wartości i bezmyślnie naśladowaną modę typu: kupię SUV, bo jest teraz trendy. Jakie są najczęściej podawane powody, dla których nawet „mieszczuchy” najczęściej chcą kupować właśnie takie auto?

Wielki SUV na ulicach miast to coraz częstszy widok. Źródło: Pixabay.com.

Wielki SUV na ulicach miast to coraz częstszy widok. Źródło: Pixabay.com.

Jakie zmiany wprowadzi nowa ustawa o dystrybucji ubezpieczeń?

Przyjęta w polskim Sejmie w pierwszej połowie listopada ustawa była przez długi czas gorąco omawiana w branży, jako że nie było pewne, w jaki konkretnie sposób polski rząd zaadaptuje krajowe prawo do wymagań ogłoszonej w 2016 roku dyrektywy unijnej. Tymczasem stawką odpowiedniego kształtu ustawy miały być losy nawet całych zawodów związanych obecnie z ubezpieczeniami. O atmosferze wokół ustawy niech świadczy fakt, że jeszcze w styczniu na łamach portalu Onet dziennikarze pisali, iż ustawa może „zlikwidować zawody agenta i brokera ubezpieczeniowego”, „doprowadzić do upadku wielu polskich firm” oraz „pozbawić zatrudnienia 140 tys. ludzi”. Już wtedy było raczej jasne, że aż takiej skali przewrót na pewno się nie szykuje, a ustawa długo przechodziła przez różnorakie konsultacje i zakładane poprawki. Niemniej, jako możliwe interpretacje dyrektywy wymieniano nieraz zmiany, które faktycznie miałyby ogromny wpływ na kształt rynku, jak na przykład zakaz pobierania prowizji ubezpieczeniowych – co mogłoby faktycznie unicestwić możliwość pracy jako agent czy broker. Ogółem jednak głównym celem ustawy w założeniu miała być obrona interesów klienta, między innymi poprzez wprowadzenie zasad obowiązujących wszystkie podmioty na rynku ubezpieczeń – takie same brokerów, jak i towarzystwa. Widać to nawet w kwestii nazewnictwa – ustawa o dystrybucji ubezpieczeń ma zastąpić ustawę o pośrednictwie ubezpieczeniowym, uchwaloną w roku 2003. Jakie są najważniejsze zmiany, które pozostały w obecnej wersji ustawy?

Agenci ubezpieczeniowi będą musieli informować o swojej prowizji w cenie każdego produktu. Źródło: Pixabay.com.

Agenci ubezpieczeniowi będą musieli informować o swojej prowizji w cenie każdego produktu. Źródło: Pixabay.com.

Auta w filmach – które rozreklamowały się najlepiej?

Od czasu, gdy w programach telewizyjnych wprowadzono obowiązkowy komunikat o „lokowaniu produktu”, chyba nie da się już żyć złudzeniem, iż marki oglądane na naszych ekranach pojawiają się tam przypadkowo. Reklama będąca integralną częścią atrakcyjnego przekazu, jak serial czy ekscytujący film kinowy – to reklama znacznie skuteczniejsza, niż taka wydzielona w osobnym specjalnym bloku, o czym marketingowcy wiedzą doskonale. Niemniej, wyzwaniem jest często umieszczenie tam reklamy w taki sposób, by faktycznie wydawała się integralną częścią akcji – a nieudane próby na zawsze już wyśmiewane są jako rażące. Nie inaczej jest w przypadku marek samochodów. Niektóre przykłady do dziś wspominane są jako „złote strzały” na poziomie promocji okularów Ray-Ban, ale inne budzą w widzach głównie zażenowanie. Oto kilka przykładów.

 

Niektóre auta lepiej niż inne pasują do wielkich scen pościgów. Źródło: Pixabay.com.

Niektóre auta lepiej niż inne pasują do wielkich scen pościgów. Źródło: Pixabay.com.

Lamborghini prezentuje nowego SUV-a

Jakby w ramach komentarza do tekstu o coraz większej dominacji SUV-ów wśród nowo prezentowanych – i sprzedawanych – aut, swój model zaprezentowało nawet Lamborghini. Producent z Włoch oczywiście niegdyś już próbował swoich sił w tej dziedzinie – i powstał produkowany do 1993 roku wielki, „kanciasty” LM002 – ale rzut oka na nowy model nie zostawia wątpliwości, że tym razem chodzi o zdobycie zupełnie innego klienta i wejście na nowy segment rynku. Jest to rynek znacząco odmienny, niż 25 lat temu, a SUV, jak już zapewne wszyscy wiedzą, stał się „mainstreamem”. Dlatego też Lamborghini Urus wygląda dużo bardziej „wyjściowo” i „miejsko”, niż to miało miejsce w przypadku LM002, gdy słowo „SUV” nadal oznaczało jednak w dużej mierze terenówkę. Firma należąca do Volkswagena ma zamiar podwoić swoją sprzedaż już do 2019 roku, a to wszystko poprzez produkcję równej liczby SUV-ów, co aut sportowych. Oczywiście, w przypadku tej luksusowej marki „podwojenie sprzedaży” nadal oznacza, że każdą edycję Urusa będą mogły zakupić zapewne… setki osób (roczny limit wszystkich samochodów ma wynieść 7 tysięcy sztuk). Ale, jak zawsze z Lamborghini, popatrzyć można. Co okazało się podczas prezentacji zapowiadanego od 2012 roku auta?

Pora przyzwyczaić się, że Lamborghini będzie mieć też mniej "opływowe" kształty, niż obecnie. Źródło: Pixabay.com.

Pora przyzwyczaić się, że Lamborghini będzie mieć też mniej „opływowe” kształty, niż obecnie. Źródło: Pixabay.com.

Prowizje brokerów wzrosły w 2016 roku

W świetle nowych przepisów mających za niedługo potencjalnie zmienić rynek pośrednictwa ubezpieczeniowego, można na różne sposoby odbierać wnioski z raportu Komisji Nadzoru Finansowego dotyczącego rynku brokerskiego w roku 2016. Został on opublikowany w listopadzie, niemniej rekompensatą za oczekiwanie jest jedno z bardziej wiarygodnych i oficjalnych opracowań dotyczących całokształtu polskiego rynku pośrednictwa. Za najważniejszą można uznać informację o rosnących wpływach z prowizji – innymi słowy, rynek się zwyczajnie powiększa. Ponadto rośnie sama liczba instytucji zajmujących się pośrednictwem, choć w nieco wolniejszym tempie, niż w poprzednich latach. W roku 2016 wydano 86 zezwoleń w zakresie ubezpieczeń oraz 6 na assistance. Z kolei z rejestru wykreślono 40 brokerów. Ogółem więc, na koniec roku brokerów było oficjalnie w Polsce 1365. Co może najważniejsze, łączna kwota prowizji przez nich zebranych znowu wzrosła w porównaniu z zeszłym rokiem, wynosząc tym razem niecałe 1,14 miliarda złotych. Przychody w tym względzie wzrosły więcej o niemal 9%, przy wzroście liczby brokerów o mniej niż 4% – branża opłacała się w 2016 roku nieco bardziej, niż w roku poprzednim. Jakie jeszcze wnioski przeglądowe na temat rynku wynikają z nowo opublikowanego raportu?

Brokerzy "przytulili" w tym roku więcej pieniędzy, niż kiedykolwiek wcześniej. Źródło: Pixabay.com.

Brokerzy „przytulili” w tym roku więcej pieniędzy, niż kiedykolwiek wcześniej. Źródło: Pixabay.com.

Nowa klasa Mercedesa – marka wchodzi w pick-upy

O tym, że premiera nowego Mercedesa jest pewnym wydarzeniem, może świadczyć fakt, że firma zorganizowała nawet w polskim salonie w Sosnowcu dość uroczystą prezentację kilka dni temu. Tym samym staje się dla klientów rzeczywistością projekt zaprezentowany wstępnie w październiku 2016 w Sztokholmie, a w finalnym kształcie w lipcu w Kapsztadzie. Oczywiście mówimy o gronie klientów, którzy posiadają bardziej zasobny portfel. Ceny w Polsce zaczynają się od 175 tysięcy złotych, a X klasa ma zdecydowanie być produktem premium. Nawet najniższa wersja bez wątpienia prezentuje się jako całkiem luksusowe auto: wersja ta (X220d) posiada silnik turbodiesel z mocą 163 koni i pojemnością 2,3 litra oraz napęd 4×4, a we wnętrzu dominują elementy wykonane ze skóry, drewna czy szczotkowanego aluminium, dając ciepłe wrażenie, dalekie od „plastiku” dominujące w autach o bardziej… rozsądnej cenie. Do tego nie brak systemów elektronicznych, których obecnie spodziewamy się w drogich autach: rozpoznawanie znaków drogowych, Lane Assist, eleganckie oświetlenie, Hill Assist Control czy ekran dotykowy to wszystko elementy dostępne już w standardzie „Pure”, prezentowanym jako najtańszy dla Mercedesów klasy X (następne dwa standardy mają nazwy „Progressive” i „Power”).

Firma ma zamiar połączyć obce na co dzień kategorie "pick-up" i "premium". Źródło: Pixabay.com.

Firma ma zamiar połączyć obce na co dzień kategorie „pick-up” i „premium”. Źródło: Pixabay.com.

Jak działa ubezpieczenie wypadkowe?

Będąc miejscem, w którym spędzamy typowo 40 godzin w każdym tygodniu, miejsce pracy na pewno należy do tych, w których może przytrafić się nam jakaś mniejsza lub większa szkoda. Polska nie należy już do krajów, w których wypadki w pracy są wyjątkowo częste – według danych Eurostatu za 2013 czy 2014 rok, nasze państwo znajduje się mniej więcej pośrodku zestawienia wszystkich krajów Unii. Mniej niż 2 osoby na każde 100 tysięcy giną rocznie w wypadkach w pracy (w Rumunii jest to ponad 5 osób), a w kwestii mniej poważnych wypadków wskaźnik ten wynosi około 500 osób (we Francji czy Portugalii jest bliski 3000). Co prawda wyznacznik „poważnego wypadku” jest nieco względny (musi zostać zgłoszony i wywołać co najmniej 4 dni absencji poszkodowanego w pracy), ale na pewno ofiar śmiertelnych jest w Polsce znacznie mniej, niż 10 czy 15 lat temu. Niemniej – różnego typu wypadki są nadal dość prawdopodobne, a żeby być na nie gotowym, trzeba wiedzieć, jak się jest na nie ubezpieczonym. W tym przypadku można oczywiście dokładać z własnej ręki na indywidualnie skonstruowane polisy, ale większość pracowników i pracodawców „zadowala się” tym, co jest prawnie wymagane – czyli obowiązkowym ubezpieczeniem wypadkowym, które jest częścią typowych ubezpieczeń społecznych tak samo, jak to chorobowe. Jednak przyznawanie świadczeń na jego podstawie bynajmniej nie jest automatyczne. Co powinien zrobić poszkodowany?

 

Każdy ubezpieczony pracownik posiada prawa w razie wypadku w pracy. Źródło: Pixabay.com.

Każdy ubezpieczony pracownik posiada prawa w razie wypadku w pracy. Źródło: Pixabay.com.

Co twoje auto mówi o tobie? Stereotypy o markach

O ile nie jesteście gwiazdami ekranu czy futbolu albo prezesami niezłego przedsięwzięcia, zapewne wiecie, że zakup auta to poważny życiowy wybór – który ma konsekwencje nie tylko w postaci możliwości poruszania się nim. To oczywiście powinno być najważniejsze. Ale samochód to także rzecz, którą widzą inni ludzie. Dobrze zadbane auto może od razu wywoływać pewną opinię o jego posiadaczu, niezależnie od tego, na ile będzie ona prawdziwa. Taki mechanizm dotyczy także marek. Niektóre stereotypy są dość zabawne, a inne z różnych powodów można uznać za prawdziwe, choć zazwyczaj trudno jest je sprawdzić na odpowiednio dużą skalę. Być może największe emocje wśród marek aut budzi w Polsce BMW. Najwięcej chyba osób zna stereotyp typowego posiadacza „beemki”, a oni sami nieraz uważają, że w mediach buduje się niesprawiedliwy obraz, demonizując kierowców, którzy wybrali akurat tę niemiecką markę. Czy faktycznie kierowcy BMW wyjątkowo często są łysi, gniewni, głośni i niemili? To trudno ocenić bez odpowiednich danych. Posiadamy statystyki dotyczące wypadków samochodowych, i w tym przypadku można ocenić, iż w porównaniu do ilości posiadaczy auta, samochody BMW nie biorą udziału w ponadprzeciętnie wysokiej liczbie wypadków – w każdym razie nie większej, niż w przypadku Audi, Volkswagenów, Oplów czy Renault. Ten jeden przykład może być sugestią, że popularne opinie o markach aut nie zawsze są oparte na faktach. Jakie są inne wyraziste opinie na temat producentów aut, a konkretnie kierowców, którzy ich wybrali?

Wiele osób już wie, czego się spodziewać, gdy zobaczy otwierające się drzwi do "beemki"...

Wiele osób już wie, czego się spodziewać, gdy zobaczy otwierające się drzwi do „beemki”…

Jakie aplikacje na smartfona przydadzą się kierowcy?

Posiadanie smartfona jest dzisiaj znacznie bardziej rozpowszechnione, niż posiadanie prawa jazdy, a korzystanie z telefonu podczas jazdy to również bardzo częsta sprawa – nawet jeśli tylko w niektórych przypadkach jest faktycznie takie „smart”, bo kierowcy mogą czasem zapomnieć o podstawowych zasadach bezpieczeństwa na drodze. W USA pojawiły się już spekulacje, że to właśnie za sprawą wszechobecności cudownych urządzeń znanych jako smartfony w roku 2016 zatrzymał się trwający od 40 lat trend ciągłego spadku liczby ofiar wypadków drogowych. O tym, w jaki sposób powinno się uważać na drodze, można napisać niejedną osobną notkę – ale nie brak też materiału na taką, w której zwrócimy uwagę na wiele korzyści z używania aplikacji smartfonowych w samochodzie. W odpowiednich do tego momentach. Z roku na rok coraz trudniej jest rozdzielić nawet samą obsługę samochodu od korzystania ze smartfonu, jako że producenci nie tylko instalują w autach systemy takie jak Android, często własnej marki, ale też istnieją sposoby na integrację treści i komend na telefonie z samym systemem samochodu, by wspomnieć o metodzie MirrorLink. Najczęściej podczas jazdy korzysta się oczywiście z nawigacji – nie brak i bezpłatnych opcji, które mogą się przydać w poszukiwaniu danego adresu w nieznanej części miasta, kraju lub całej Europy, a płatne aplikacje pozwalają na skorzystanie z jeszcze wyższej jakości takiego produktu. Ale mapy obsługujące GPS to nie wszystko, z czego kierowca może skorzystać na swoim smartfonie.

GPS w telefonie to bardzo przydatny wynalazek, ale są też inne ciekawe aplikacje. Źródło: Pixabay.com.

GPS w telefonie to bardzo przydatny wynalazek, ale są też inne ciekawe aplikacje. Źródło: Pixabay.com.

Ubezpieczenie chorobowe – czy warto je płacić?

Wśród najpowszechniejszych ubezpieczeń zawsze wymienić można te obowiązkowe, a tzw. składka chorobowa jest obligatoryjna dla wyjątkowo szerokiego grona Polaków. Wystarczy bowiem pracować na umowę o pracę, i już taka składka jest jednym z podstawowych elementów wypłaty. Tak więc państwowe instytucje mają do obsłużenia kilkanaście milionów osób objętych taką koniecznością. Dla innych jednak taka składka jest jedynie możliwością, nie obowiązkiem. Kto pracuje na umowie-zleceniu czy też prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą, składki chorobowej płacić nie musi, choć ma taką możliwość. Podstawowa wysokość takiej składki to 2,45% wynagrodzenia brutto, niemniej w kilku przypadkach trzeba sięgnąć po odpowiednie z góry ustalone kwoty, by odnaleźć jej minimalny koszt. Warto omówić tę instytucję, jako że wielu osobom składka na ubezpieczenie chorobowe myli się ze składką na ubezpieczenie zdrowotne. Może się wydawać, że to to samo, niemniej oba ubezpieczenia działają w inny sposób. Ogólnie rzecz biorąc: obowiązkowe także dla przedsiębiorców („płacić ZUS”) ubezpieczenie zdrowotne pozwala na korzystanie z publicznej opieki zdrowotnej, w tym choćby w ramach wizyt profilaktycznych, ale i czasami bardzo kosztownych zabiegów, jak operacje. Z kolei ubezpieczenie chorobowe ma w razie problemów ze zdrowiem zupełnie inne zastosowanie: pozwala uzyskać zasiłek chorobowy w okresie niezdolności do pracy. Warto pamiętać, iż ubezpieczenie chorobowe to także ta instytucja, w ramach której można liczyć na zasiłek macierzyński – a także zasiłek wyrównawczy czy opiekuńczy oraz świadczenia rehabilitacyjne.

Nieobecność w pracy z powodu choroby może wiązać się z wypłatą zasiłku - o ile pracownik płaci od swojej pensji ubezpieczenie. Źródło: Pixabay.com.

Nieobecność w pracy z powodu choroby może wiązać się z wypłatą zasiłku – o ile pracownik płaci od swojej pensji ubezpieczenie. Źródło: Pixabay.com.