Ostatni rok pod znakiem rosnących stawek OC

Jak donosiły w lipcu liczne media, raport dotyczący ubezpieczeń samochodowych OC serwisu Rankomat.pl wykazał znaczący wzrost w okresie od czerwca 2015 do czerwca 2016. Najniższa cena ubezpieczenia tego typu jest teraz o 46% wyższa, niż była rok wcześniej. Oprócz samych kwot, raport wymienia też znaczące wydarzenia ostatniego czasu i analizuje ich wpływ na rynkowe stawki. I tak na początek dowiedzieć się możemy, że kwietniowe wytyczne Komisji Nadzoru Finansowego dotyczące banków i ubezpieczycieli (w przypadku OC, dotyczyły one m.in. wymogu zawierania w wycenie części nowych, nie używanych czy też uwzględnienia utraty przez pojazd wartości handlowej) nie miały natychmiastowego wpływu na stawki. Trzymały one dość podobny poziom od początku 2015 roku aż do września. Wzrost można zauważyć dopiero właśnie od września. Co na niego wpłynęło?

Ubezpieczenia OC to drożejąca konieczność. Źródło: Pixabay.com.

Ubezpieczenia OC to drożejąca konieczność. Źródło: Pixabay.com.

Zapewne duże znaczenie na wzrost cen jesienią miał nowy apel KNF, który bowiem właściwie właśnie to miał na celu. Zarząd KNF wyraził zaniepokojenie, że zaniżane sztucznie stawki, nieproporcjonalne do wypłat – ustalane tak w ramach wojny cenowej, byle wygrać z konkurencją – doprowadzą w perspektywie czasu do niewypłacalności ubezpieczycieli. Rok 2015 był bowiem wyjątkowo niekorzystny dla branży z tego powodu – walcząc o przychody pochodzące z wyboru klientów, firmy w obliczu rosnącej ściągalności zanotowały, jak podała Polska Izba Ubezpieczeń, stratę techniczną w wysokości ponad miliarda złotych. Od czasu apelu o zaprzestanie praktyki dumpingowych cen, wysokości składek zaczęły rosnąć. W październiku cena była już wyższa o 10%. Do końca roku minimalna cena ujęta na stronie osiągnęła już ok. 600 zł. Bezpośrednio po ogłoszeniu podatku bankowego nie widać wyraźnego wzrostu w tabeli, jednak w okresie od kwietnia do czerwca nastąpił kolejny skok wysokości składek. W skrócie mówiąc – można uznać, iż ten skok jest uzasadniony i ma oparcie na zasadach rynku. Więcej wypłat oznacza, że więcej trzeba wpłacić, by towarzystwa ubezpieczeniowe mogły na dłuższą metę być opłacalne i nie zanotowały tak dużej straty, jak ta w roku 2015.

Dość ciekawe jest dostrzec w raporcie Rankomat.pl, jak odmienne były wzrosty składek w zależności do regionu. Można łatwo zauważyć prawidłowość, że bogate regiony (czy może raczej: regiony najbogatszych miast) zanotowały najwyższy skok. I tak w województwie mazowieckim skok wyniósł aż 56%. Prawie tyle samo – w małopolskim i wielkopolskim. Na Śląsku czy w województwie pomorskim wzrosty cen na przestrzeni roku to okolice 50%. Z kolei województwo podkarpackie zanotowało tylko wzrost o 36%, zaś podlaskie – o 28%.

Leave a reply