Na jakie choroby można się ubezpieczyć?

Rzut oka na nastroje społeczne nie zostawia wątpliwości, że ludzie znacznie bardziej boją się nawet mało prawdopodobnego, ale niespodziewanego wypadku, niż najbardziej powszechnych chorób. Podczas gdy wiele osób obawia się na przykład ataku terrorystycznego czy wypadku samolotowego, tak „oszczędzają nerwy” nie przejmując się już tak bardzo ryzykiem związanym z jazdą samochodem czy zwyczajnie… życiem, które niesie ze sobą wiele potencjalnych chorób dla osób w każdym wieku. Siedzący tryb życia, zanieczyszczenie powietrza, stres i nie tylko – każdego dotknąć może jedna z wielu chorób, na które jeszcze nie znaleziono w pełni skutecznego lekarstwa. Dlatego też choroba to ryzyko, a przezorni ubezpieczają się na jej wypadek – najczęściej zwłaszcza z myślą o rodzinie, której dobrobyt może zostać zagrożony bez względu na to, jak ciężko do tej pory się pracowało. Ubezpieczyciele reagują na to i wielu z nich tworzy bardzo wyrafinowane oferty pozwalające zapewnić sobie lub rodzinie odpowiednie wsparcie finansowe w razie pojawienia się choroby, która staje na drodze codziennego życia. Decydując się na jedną z nich warto pamiętać o różnorodności wariantów, zarówno w ramach osobnych polis, jak i dodatków do np. ubezpieczenia na życie.

Choroba niesie za sobą wiele problemów i wydatków. Źródło: Pixabay.com.

Choroba niesie za sobą wiele problemów i wydatków. Źródło: Pixabay.com.

Ubezpieczenie indywidualne a grupowe na życie – czym się różnią?

Na polskim rynku ubezpieczeń często nadal przyczyną popularności różnorodnych rozwiązań jest przede wszystkim ich obowiązkowość w pewnych sytuacjach, i nie inaczej jest z ubezpieczeniami na życie – wielu klientów „przekonuje się” do nich głównie dlatego, że ubezpieczenie takie bywa wymagane, albo przynajmniej mile widziane, przez banki przy staraniu się o kredyt hipoteczny. Traktowane w oczach banku jako pewna ochrona spłaty, ubezpieczenie na życie po prostu pozwala klientowi płacić za kredyt mniej, a przez to bywa brane często przez osoby młode i dopiero nadal zaczynające dorosłe życie w celu bieżącej oszczędności, a nie dbania o dobrobyt bliskich w razie najgorszego. Jest wiele powodów, by myśleć odpowiedzialnie i potraktować ubezpieczenie na życie jako coś istotnego same w sobie, przyglądając mu się uważniej – a dziś zwrócimy uwagę na powszechne w branży opcje ubezpieczeń indywidualnych i grupowych.

Ubezpieczenie indywidualne

Ubezpieczenie indywidualne nie sięga po uśrednione kalkulacje dla całej grupy. Źródło: Pixabay.com.

Jak decyzje UOKiK wpłynęły na opłaty likwidacyjne polis inwestycyjnych?

Jeszcze kilka lat temu polisy inwestycyjne (jak zazwyczaj skrótowo mówi się na ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym – UFK) uważane były przez wielu specjalistów za przesadnie drogie rozwiązanie na rynku inwestycji. Jednym z głównych powodów były opłaty likwidacyjne, które często oznaczały de facto, że kto zdecydował się na taką inwestycję, musiał ją doprowadzić do końca. W razie, gdyby się rozmyślił, opłaty likwidacyjne sięgały niemal całej kwoty, a więc nie miało to specjalnie sensu. Zwłaszcza dotyczyło to pierwszego roku trwania umowy. W następnych latach – opłaty likwidacyjne zazwyczaj spadały, ale nadal w niejednym towarzystwie ubezpieczeniowym stanowiły znaczącą część kapitału. Jako że ubezpieczenia z UFK szybko zaczęły mieć niemal połowę udziału w całym rynku ubezpieczeń na życie w Polsce, a oferują je 22 ubezpieczyciele, kwestia ta dotykała wielu klientów, a zainteresował się nią też Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Przez kilka lat pojawił się szereg decyzji tego organu, mających na celu ułatwienie życia klientom takich towarzystw. I tak, opłaty spadły nawet z 99% do 28% w pierwszym roku. To w przypadku obowiązujących obecnie umów. Jeśli chodzi o umowy nowe, towarzystwa za nadzorem UOKiK zdecydowały się wycofania opłat likwidacyjnych z wzorców umownych. Koszty uczestniczenia w takim przedsięwzięciu znacząco więc się zmieniły dla tych, którzy mieliby wycofać się w pierwszych latach po włożeniu kapitału. Co z tymi, którzy już zapłacili opłatę likwidacyjną i są niezadowoleni? Istnieją metody, by odzyskać tę opłatę. Można o tym więcej przeczytać w poniższym artykule, który komentuje też krążące o takich towarzystwa jak Aegon opinie: http://marciniwuc.com/jak-odzyskac-oplate-w-polise/.

Aegon opinie są pozytywne

Aegon opinie. Źródło: Pixabay.com.

Jak działają ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe?

Połączenie ubezpieczeń z inwestycją sprawia, że ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe (kliknij) ciągle zyskują na popularności w naszym kraju. Funduszy tego typu jest coraz więcej, a łączne aktywa rosną. Według Analiz Online, w roku 2015 ich suma wzrosła do 55 miliardów złotych – pomimo bessy na giełdzie. Wynika to z faktu, że wpłacono niemal 5 mld zł więcej, niż wypłacono. Skąd bierze się popularność ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych, czy jak często pisze się w branży, UFK? Po części na pewno przypisuje się to rekordowo niskim stopom procentowym, które zniechęcają do wielu innych metod inwestowania minimalnymi zyskami. Wieloletni wzrost liczby klientów sięgających po UFK wynikał też z podatku Belki, który ograniczał zyski na funduszu inwestycyjnym. UFK przy niewielkich środkach pozwalają skorzystać z szerokiej oferty funduszy, a podatek od zysku zapłacić można dopiero na koniec. Ich stopień ryzyka i zysku zależy od konkretnego rodzaju funduszu lub funduszy, z jakich będzie korzystać nasz inwestor – może to być na przykład rynek akcji, ale też ostrożny i bezpieczny funduszy rynku pieniężnego. Może być to fundusz jeden albo wiele (to drugie rozwiązanie oczywiście zazwyczaj będzie oznaczać mniejsze ryzyko, ale też mniejsze szanse na znaczący wzrost całej kwoty), z kraju lub z zagranicy.

Ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe. Źródło: Pixabay.com.

Ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe. Źródło: Pixabay.com.

Polisa na życie – o czym warto pamiętać?

Terminowe ubezpieczenie na życie (zwane też popularnie polisą na życie) jest jednym ze sposobów na finansowe zabezpieczenie najbliższych osób przed konsekwencjami śmierci ubezpieczonego. W naszym kraju tego rodzaju ubezpieczenia są ciągle niezbyt popularne, choć sukcesywnie coraz większa liczba osób przekonuje się do skorzystania z polisy na życie. Jednym z ważniejszych powodów wspomnianej zmiany jest bez dwóch zdań wzrost świadomości i chęć zapewnienia godziwego bytu rodzinie w sytuacji, gdy z comiesięcznego budżetu nagle znika wkład w postaci wynagrodzenia jednego z dorosłych domowników.

czteroosobowa rodzina pod parasolem symbolizującym ubezpieczenie na życie

Polisa na życie to doskonały sposób na zabezpieczenie bytu finansowego rodziny na wypadek własnej śmierci (źródło grafiki: Pixabay)

Nie bez znaczenia jest również fakt zwiększonej dostępności ubezpieczeń na życie – są one dostępne nie tylko w towarzystwach ubezpieczeniowych zajmujących się wyłącznie sprzedażą różnego rodzaju polis, ale również w ofercie podmiotów o nieco innym głównym profilu działania. W Polsce dość dużą popularnością cieszą się polisy oferowane przez Aegon (sprawdź) – jednego z 10 największych na świecie ubezpieczycieli, który na naszym gruncie najbardziej znany jest z rozmaitych produktów inwestycyjnych (warto przy tej okazji wspomnieć, że łączna wartość portfela inwestycji Aegona jest szacowana na ponad 700 miliardów euro).

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o to, kiedy zainteresować się wykupieniem polisy na życie – kluczową kwestią jest tu tak naprawdę to, czy chcemy zapewnić rodzinie i najbliższym zabezpieczenie na wypadek naszej nagłej śmierci. Niespłacony kredyt hipoteczny czy konieczność znalezienia środków na edukację dzieci to bardzo dobre powody do tego, by wykupić polisę na życie. Co ważne, w przypadku tego typu ubezpieczeń nigdy nie należy zakładać, że jeszcze będzie czas na podpisanie umowy: z reguły życie nas zaskakuje w sposób kompletnie niespodziewany i w chwili, gdy polisa na życie naprawdę by się przydała, jest już za późno, by odpowiednią umowę zawrzeć.

Oprócz tego warto spojrzeć na sytuację z perspektywy czysto pragmatycznej – im młodsza wiekiem jest osoba ubezpieczona, tym niższe składki musi płacić, tak więc wręcz modelowo działa tu zasada mówiąca, że „im wcześniej, tym lepiej”. Polisa na życie może też być zabezpieczeniem zaciąganego w banku kredytu i trzeba powiedzieć, że jest to zabezpieczenie porównywalne pod względem jakości na przykład z nieruchomością. Warto więc zadbać o swą przyszłość i znaleźć ubezpieczenie na życie jak najszybciej, bo nigdy nie ma pewności, kiedy będzie nam ono potrzebne.

Świadomy wybór ubezpieczenia na życie

O tym, że warto się ubezpieczyć na życie, wiemy wszyscy, choć w Polsce nadal sprzedaż polis na życie jest relatywnie niska. Nie jest to efekt niedostępności tego rodzaju ubezpieczeń czy ich zbyt wysokiej ceny, a raczej wynik zakorzenionego w Polakach przeświadczenia, że „jeszcze zdążą wykupić” taki pakiet i że „nie potrzebują” ubezpieczenia na życie. Można oczywiście podchodzić do sytuacji w tak niefrasobliwy sposób, ale nigdy nie powinniśmy zapominać o naszych najbliższych, którzy w razie naszej śmierci w wyniku na przykład nieszczęśliwego wypadku nie dość, że stracą bliską osobę, to jeszcze zostaną pozbawieni środków do życia.

czerwone serce z napisem life insurance

Ubezpieczenie na życie zabezpiecza byt naszym najbliższym (źródło grafiki: Pixabay)

Właśnie na tego rodzaju sytuacje firmy ubezpieczeniowe oferują polisę na życie i choć może się nam wydawać, że mamy jeszcze czas na jej wykupienie, to należy mieć świadomość nieprzewidywalności życia. Rzecz jasna wybór polisy musi być poprzedzony odpowiednim rozeznaniem na rynku i określeniem swoich potrzeb w tym zakresie (kwota, precyzyjny zakres ubezpieczenia, ewentualne oferty dodatkowe), ale naprawdę nie warto go odwlekać.

Jednym z największych problemów jest wybranie odpowiedniego towarzystwa ubezpieczeniowego – jako zasadę można przyjąć, że nieznane i nowe towarzystwa należy omijać, aby nie paść łupem potencjalnych oszustów. Zdecydowanie lepszym wyborem jest firma ubezpieczeniowa o ugruntowanej na rynku pozycji i kapitale zapewniającym płynność wypłaty świadczeń w razie zaistnienia takiej konieczności. Dobrym wyborem może być na przykład cieszący się dobrą opinią Aegon (kliknij), który w realiach polskiego rynku ubezpieczeniowego funkcjonuje z powodzeniem już od wielu lat.

Pamiętajmy zatem o tym, by zapewnić naszym bliskim przynajmniej zabezpieczenie finansowe na wypadek naszej śmierci – ale niech wybór towarzystwa ubezpieczeniowego i kwoty ubezpieczenia będzie decyzją w pełni świadomą, przemyślaną i ukierunkowaną na dobro najbliższych nam osób.

Dlaczego najtańsze polisy się nie opłacają?

W kontekście nieszczególnie śnieżnej zimy w Polsce mogłoby się wydawać, że mówienie o ubezpieczeniach przeznaczonych dla osób uprawiających turystykę górską nieco mija się z celem. Coraz częściej jednak wyjeżdżamy na narty za granicę, urządzamy także piesze wycieczki po masywach górskich nie znajdujących się w granicach naszego kraju – choćby dlatego warto wiedzieć, czym grozi podpisanie najtańszej możliwej umowy ubezpieczeniowej.

Wbrew pozorom do powyższego zdania nie wkradł się żaden błąd. Przywykliśmy przez lata, że w Polsce poszkodowany turysta, do którego trzeba wezwać na przykład helikopter, nie ponosi kosztów takiej interwencji. W znakomitej większości krajów europejskich i pozaeuropejskich sprawa wygląda jednak zgoła inaczej – kosztami ratownictwa górskiego jest obciążany poszkodowany. Warto w tym miejscu dodać, że nie są to małe kwoty: jedna godzina pracy śmigłowca z ekipą ratowników to w Polsce koszt rzędu 3 tysięcy euro, a poza granicami Polski jest przeważnie drożej.

Grupa narciarzy przygotowuje się do zjazdu w górach

Sporty zimowe (zwłaszcza te uprawiane w górach) niosą ze sobą spore ryzyko dla uprawiających je osób (źródło obrazka: pixabay.com)

Tu również dochodzimy do zasygnalizowanej wcześniej kwestii, czyli zakresu poszczególnych ubezpieczeń. Jeśli wybieramy się w góry (nie ma większego znaczenia czy w kraju, czy poza nim, ale oczywiście turyści wyjeżdżający za granicę powinni szczególnie wziąć to pod uwagę), koniecznie należy wykupić ubezpieczenie obejmujące nie tylko koszty ewentualnego leczenia i pobytu w szpitalu, ale również koszty przeprowadzenia potencjalnej akcji ratunkowej. Ta z pozoru błaha rzecz może nas kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, co stanowi potężny wyłom w oszczędnościach przeciętnego turysty.

Polisy takie wcale nie należą do szczególnie drogich, choć wciąż nie cieszą się odpowiednim zainteresowaniem nawet ze strony wielu osób uprawiających sporty zimowe wyczynowo. To sytuacja dość specyficzna, bowiem z jednej strony dokładamy wszelkich starań, by zakupiony przez nas sprzęt służący do uprawiania sportów zimowych, był jak najwyższej klasy (a więc i maksymalnie bezpieczny), z drugiej jednak nie chcemy inwestować zbyt wielu pieniędzy w ubezpieczenie, z którego „przecież i tak nie skorzystamy”. Trzeba jednak mieć świadomość, że zaoszczędzenie w ten sposób nawet kilkuset złotych na niewiele nam się przyda w wymiarze finansowym, gdy przyjdzie zapłacić za ratownictwo górskie na przykład w Austrii…

Ubezpieczenie na wszelki wypadek

Jeszcze do niedawna było tak, że gdy w naszym życiu zachodziły jakieś na tyle istotne zmiany, by uwzględnić ten fakt w posiadanej polisie ubezpieczeniowej, trzeba było modyfikować lub nawet całkowicie zmieniać dotychczasową umowę. Na szczęście dłużej już nie będzie to konieczne, ponieważ zaczynają się pojawiać na rynku pakiety ubezpieczeń profilowanych właśnie pod tego typu sytuacje – konkretniej rzecz biorąc mowa o pakiecie Projekt Jutro, który właśnie niedawno miał swą premierę.

Kilka osób w różnym wieku

Projekt Jutro to najnowsza propozycja od MetLife (źródło grafiki: metlife.pl)

Najbardziej rewolucyjną właściwością opisywanego pakietu ochronno-inwestycyjnego jest jego elastyczność. Najogólniej rzecz biorąc pomysł nie jest szczególnie nowy, bo zakłada jednoczesne posiadanie ubezpieczenia na życie i gromadzenia jednostek uczestnictwa w ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych, ale dzięki kilku istotnym detalom Projekt Jutro zapowiada się interesująco. Po pierwsze polisa podpisywana jest bezterminowo, czyli chroni również bezterminowo, co oznacza, że podpisujemy zobowiązanie na co najmniej 15 lat (tyle wynosi najkrótszy możliwy okres ubezpieczenia).

Kolejna innowacja to fakt, że w każdym miesiącu mamy prawo dokonać zmiany wysokości kwoty ubezpieczenia na wypadek śmierci, dzięki czemu na bieżąco możemy aktualizować tę sumę do takiej wysokości, jaka nam w danej chwili odpowiada. W każdym momencie również mamy pełne prawo rozwiązać umowę z towarzystwem ubezpieczeniowym, co skutkuje wypłatą zgromadzonych do tego momentu na koncie środków.

Opcjonalnie można dokupić sobie ochronę zdrowia (poważna choroba, pobyt w szpitalu, operacja chirurgiczna) oraz ochronę dla małoletnich dzieci na wypadek trwałego inwalidztwa wskutek nieszczęśliwego wypadku, pobytu w szpitalu albo groźnej choroby. Dodatkowo w pakiecie tym otrzymujemy ochronę dla dzieci na wypadek złamań lub oparzeń powstałych w wyniku NW. Co interesujące (i coraz częściej praktykowane przez renomowane towarzystwa ubezpieczeniowe) wysokość wypłacanego świadczenia z tytułu złamania, oparzenia albo trwałego inwalidztwa jest podwajana w okresie wakacyjnym, czyli od 1. lipca do 31. sierpnia.

Przeważnie kupowanie czegoś „na wszelki wypadek” jest marnowaniem pieniędzy, ale w przypadku tego konkretnego pakietu ubezpieczeniowego widać wyraźnie, że jest to sensowny krok dla każdego, kto ceni sobie nie tylko swoje życie i zdrowie.

Najlepszy prezent świąteczny

Grudzień to bez dwóch zdań miesiąc, w którym chyba najczęściej obdarowujemy się prezentami – a przynajmniej mamy w postaci zimowych świąt bardzo dobry pretekst, by to zrobić. Czasem jednak stoimy przed dość trudnym dylematem i zadajemy sobie pytanie, jaki prezent pod choinkę będzie najlepszy? Co wybrać, aby nie tylko sprawić przyjemność, ale także pozostawić niezatarte wspomnienia? Czy w ogóle warto inwestować pieniądze w tradycyjne prezenty?

klawiatura komputerowa z klawiszem merry christmas

W XXI wieku najlepsze prezenty można kupić online

Rzecz jasna problem ten jest potencjalnie znacznie łatwiejszy do rozwiązania, jeśli dysponujemy odpowiednim zapasem gotówki, ale warto pamiętać, że i bez szczególnych rezerw finansowych można kupić bliskiej osobie taki prezent świąteczny (sprawdź), jakiego długo nie zapomni. Wystarczy odwiedzić stronę www.katalogmarzen.pl i zdecydować, które marzenie chcemy komuś spełnić. Jedynym istotnym ograniczeniem jest wyłącznie nasza wiedza (lub jej brak) na temat najskrytszych pragnień drugiej osoby.

Warto zauważyć przy tej okazji, że niektóre prezenty świąteczne dostępne na wspomnianej stronie wiążą się z potencjalnym ryzykiem dla zdrowia albo życia osoby obdarowanej – dobre przykłady to chociażby skoki spadochronowe czy lot paralotnią. Oczywiście osoba odbierająca prezent i realizująca w ten sposób swoje marzenie jest ubezpieczona przez organizatora na czas trwania wydarzenia, ale czemu nie pójść o krok dalej i nie zafundować bliskiej osobie dodatkowego podarku w postaci na przykład dobrej polisy na życie? Nie kosztuje to wiele, a potencjalnych korzyści jest niemało, choć oczywiście trzeba brać pod uwagę potencjalną reakcję w taki sposób obdarowanej osoby, bowiem łatwo tu o niewłaściwe zrozumienie intencji obdarowującego.

Dobry prezent na święta to nie tylko czas spędzony wraz z najbliższymi przy wigilijnym stole czy znajdujące się pod choinką prezenty – to również wszystko to, co do najbliższych nam w życiu osób czujemy: miłość, troska, chęć zapewnienia bezpieczeństwa i tak dalej. Przy okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia warto się zastanowić nad tym, w jaki sposób możemy te uczucia okazać unikając rozwiązań banalnych i sztampowych.

Emerytura – z ubezpieczeniem czy bez?

Już teraz wiadomo na pewno, że ZUS nie będzie miał z czego wypłacić emerytur w 2060 roku, a najbardziej optymistyczne przewidywania są takie, że zabraknie „zaledwie” niecałych 16 miliardów złotych. Bardziej realistyczne (i niestety mniej radosne) szacunki zakładają niedobór w wysokości około 50-60 miliardów złotych. To jednak dopiero przyszłość, na którą poczekamy 45 lat i wiele się może jeszcze wydarzyć w tym czasie, jednak nie należy mieć złudzeń – nawet w chwili obecnej wysokość wypłacanych emerytur jest żenująco niska, więc o własną przyszłość trzeba zadbać samemu.

człowiek liczący banknoty studolarowe

O wysokość naszej emerytury musimy zadbać sami, bo na ZUS nie ma co liczyć… (źródło grafiki: Pinterest)

Na szczęście rozwiązań jest kilka i nie jesteśmy skazani na ZUS – najbardziej podstawową alternatywą jest Indywidualne Konto Emerytalne (IKE), którego zasadniczą zaletą jest bezterminowa umowa i możliwość wypłacenia środków bez podatku Belki, ale tylko w przypadku ukończenia 60 roku życia. Opłaty są relatywnie niskie i wynoszą 160 złotych (to tak zwana opłata dystrybucyjna) przez wszystkie lata, a inne potencjalne koszty są związane z wcześniejszą wypłatą zgromadzonych środków – 500 zł zapłacimy, gdy zrezygnujemy w trakcie pierwszego roku umowy, w każdym następnym roku (do wieku 60 lat) musimy tylko uiścić „podatek Belki”.

Nieco zmodyfikowany wariant powyższego rozwiązania to IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego), które funkcjonuje na podobnych zasadach jak IKE, ale wypłata bez „podatku Belki” jest możliwa dopiero od 65 roku życia, a wpłacane składki można odliczyć sobie od podatku. Minimalna miesięczna wpłata na IKZE wynosi 55 złotych, a koszty wynoszą 4% naliczane od każdej wpłaconej składki. Podobnie jak w przypadku IKE tutaj też zapłacimy 500 zł za rezygnację w pierwszym roku trwania umowy.

Bardzo ciekawą opcją są indywidualne ubezpieczenia emerytalne, które charakteryzują się przede wszystkim brakiem limitów wpłat w danym roku (IKE i IKZE mają takie limity), a także zapewniają ochronę ubezpieczeniową w zakresie przewidzianym przez umowę. W niektórych ofertach są także zapisy mówiące o tym, że emerytura będzie nam wypłacana dożywotnio w niezmiennej wysokości nawet wtedy, gdy zgromadzone przez nas środki się skończą. W przeciwieństwie do ZUS-u środki zgromadzone na koncie osoby ubezpieczonej zostaną wypłacone rodzinie – w ZUS-ie po prostu przepadają na rzecz ubezpieczyciela.