Ubezpieczenie domu – które szkody są najczęstsze?

Jak wskazują media za danymi Polskiej Izby Ubezpieczeń, coraz większa liczba Polaków dba o swoją własność i ubezpiecza to, co najcenniejsze – na czele tej listy naturalnie zazwyczaj jest dom czy mieszkanie. Według Polskiej Izby Ubezpieczeń, ma to być już ok. 60% Polaków. To sporo, jeśli jeszcze pięć lat temu ta sama instytucja podawała, iż tylko co trzeci Polak posiada takie ubezpieczenie. Wszystko zależy też w pewnej mierze od metody kalkulacji. Jak podawał rok temu Onet za Uniqą, nawet ponad 70% nieruchomości w Polsce jest ubezpieczonych, włączając w to prywatne mieszkania – konkretnie rzecz biorąc, płacić za ubezpieczenia ma 75% Polaków mieszkających w domach i 66% rodzin mających wydzielone mieszkania. Można powiedzieć, że tak jak w przypadku wielu innych dziedzin ekonomii, Polska nieco zbliża się do Europy Zachodniej (gdzie nawet 90% nieruchomości bywa zazwyczaj ubezpieczone) i jest bardziej niż kiedykolwiek porównywalna np. do sytuacji w Czechach (70%). W skrócie mówiąc – ubezpieczenie domu to już w naszym kraju standard. Sprawa nie jest jednak od razu jednoznaczna, bo w końcu ubezpieczenie może mieć różne postaci – mało kto czuje potrzebę, by ubezpieczać się dosłownie od wszystkiego. Zakres ubezpieczenia może się znacząco różnić w zależności od polisy, a typowy Polak stawia raczej na niedrogie rozwiązania – 200-500 zł to najczęstsza kwota, jaką rocznie się przeznacza na ubezpieczenie mieszkania. Jakie straty w typowych mieszkaniach zdarzają się najczęściej?

Zalanie mieszkania to nie najgorsza, ale najczęstsza sprawa dla ubezpieczycieli. Źródło: Pixabay.com.

Zalanie mieszkania to nie najgorsza, ale najczęstsza sprawa dla ubezpieczycieli. Źródło: Pixabay.com.

Atak żywiołów kosztowny dla ubezpieczycieli

W ostatnim czasie usłyszeliśmy o niejednej klęsce żywiołowej. Nie są one oczywiście nigdy tak naprawdę rzadkie, ale gdy dzieją się w miejscu bliższym, bardziej znanym – stają się dla wielu osób bardziej namacalne, nawet jeśli one same nie są bezpośrednio dotknięte zniszczeniami. W Polsce interesującym tematem dla całego kraju stały się nawałnice, które miały miejsce na przykład na Pomorzu, z kolei w USA ogromna powódź dotknęła szeroki rejon Teksasu, włącznie z miastem Houston, wskutek działania huraganu nazwanego przez Amerykanów imieniem Harvey. Tam, gdzie natura niszczy, tam oczywiście pojawiają się ogromne straty możliwe do wycenienia mniej więcej w twardej walucie. W pierwszym przypadku, polskim, mówi się o stratach na poziomie setek milionów złotych, natomiast w przypadku wspomnianego huraganu amerykańskiego, straty te mają już zbliżać się do 10 miliardów dolarów. Te kwoty rozkładają się w różny sposób na majątki konkretnych ludzi, a ponadto przypominają o istotności ubezpieczeń. W USA z racji panującego huraganu i wywołanej przez niego katastrofalnej powodzi przypomina się często, że jedynie jedna osoba na osiem posiada ubezpieczenie właśnie od skutków powodzi. Jednakże nie znaczy to, że wszyscy pozostali nie mają szans na żadne wypłaty ze swoich ubezpieczeń, ponieważ te mogą obejmować np. zniszczenia od wiatru czy wody, albo inne również mające miejsce w obliczu tej klęski żywiołowej zniszczenia. W naszym kraju polis ubezpieczających domy, mieszkania i domki letniskowe jest nieco ponad 10 milionów. Jakie zgłoszenia przychodzą do ubezpieczycieli w związku z nawałnicami w Polsce?

Jeden huragan o wdzięcznym imieniu może oznaczać straty setek milionów, a nawet miliardów złotych. Źródło: Pixabay.com.

Jeden huragan o wdzięcznym imieniu może oznaczać straty setek milionów, a nawet miliardów złotych. Źródło: Pixabay.com.

Ceny ubezpieczeń majątkowych maleją

Jak mieliśmy okazję się przekonać, przeprowadzone w ostatnim czasie zmiany dotyczące sposobu wyznaczania składek najpopularniejszego wybieranego ubezpieczenia, czyli samochodowego OC, utrudniły nieco ubezpieczycielom konkurencję. Wojna cenowa musiała zostać zastopowana zgodnie z zasadami, by składki odpowiadały w bardziej realistyczny sposób wypłatom. To oczywiście oznacza, że pole do konkurowania poprzez obniżanie cen jest bardziej ograniczone. Ubezpieczyciele na razie wydają się skupiać na zachowaniu obecnych klientów. Czy to oznacza, że konkurencja zintensyfikuje się na innych polach? Jak wskazuje Business Insider Polska, można powiedzieć, że takie zjawisko już ma miejsce, a dotyczy konkretnie ubezpieczeń majątkowych. Portal mówi o nowej wojnie cenowej właśnie w tym obszarze. O spadających cenach ubezpieczeń majątkowych donosiła też między innymi „Rzeczpospolita”. Ceny spadły już nawet o ponad 20-30%, na co wskazuje analiza wycen w przetargach publicznych 2016 roku – samorządy mogły wznawiać ubezpieczenia w niższej o średnio 35% cenie, niż poprzednie. Przyczyną jest nie tylko fakt walki o klientów. Otwierają go też lepsze widoki jeśli chodzi o szkodowość. W Polsce tradycyjnie trudne były ciężkie zimy, których jednak w ostatnich rekordowo ciepłych latach nie było – i, statystycznie rzecz biorąc, będzie ich zapewne coraz mniej. Mamy też za sobą powodzie 2010 roku, które oczywiście oznaczały duże wydatki dla ubezpieczycieli – zgodnie z nowymi planami przeciwpowodziowymi, tutaj również można zakładać, że szanse na powtórkę z lat 1997 czy 2010 są niższe, niż były. To oznacza możliwość tańszego ubezpieczenia domu, które powinno nadal nie przynieść towarzystwu strat.

Ubezpieczenie domu daje więcej spokoju ducha o wyroki Boskie. Źródło: Pixabay.com.

Ubezpieczenie domu daje więcej spokoju ducha o wyroki Boskie. Źródło: Pixabay.com.

Kto powinien się ubezpieczyć w sytuacji wynajmu mieszkania?

Ubezpieczenia domów zawsze były i na pewno pozostaną jedną z najczęściej omawianych usług na rynku. W końcu domy i mieszkania zazwyczaj są miejscem, gdzie gromadzimy i przechowujemy różnego typu dobra materialne, zwłaszcza te, które chcemy zachować na długi czas – a więc spełniają one idealnie warunki rzeczy, które opłacać się może ubezpieczyć. Nie chodzi tu tylko o wyposażenie, ale też chociażby o ściany i instalacje. Dla większości osób posiadających własny dom zapewne interesujące będą jak najbardziej kompleksowe ubezpieczenia, by nie mieć uwierającego uczucia, że ubezpieczyliśmy się tylko od kilku możliwych źródeł strat. W wielu krajach przyjął się standard takiej jednolitej obsługi. Tutaj jednak zwrócimy uwagę na aspekt, który często może pojawić się w mieszkaniu wynajmowanym. Właściciel oczywiście posiada na własność mieszkanie, ale mienie wewnątrz, często niezwykle wartościowe, może być w całości własnością najemcy. Co wtedy?

Mieszkania Gdynia. Źródło: Pixabay.com.

Mieszkania Gdynia. Źródło: Pixabay.com.

Ubezpieczamy nowo nabyte mieszkanie

Z uwagi na to, że bardzo wiele mieszkań kupowanych przez młodych ludzi to tak naprawdę nabytki finansowane przez kredyty hipoteczne, większość właścicieli mieszkań wie doskonale, iż zasadniczy zakres wykupionej polisy musi obejmować ochronę od ognia oraz rozmaitych innych zdarzeń losowych (jak np. zalanie, pożar, powódź czy włamanie z kradzieżą). Zwykle pamiętamy również o tym, że ubezpieczyć należy nie tylko elementy stałe, ale również elementy ruchome – wyposażenie AGD, urządzenia elektroniczne, umeblowanie, itd.

kalkulator z czerwonymi klawiszami leżący na stosie dokumentów

Na ubezpieczeniu mieszkania naprawdę nie warto oszczędzać, choć oczywiście zawsze trzeba podchodzić do sprawy z rozsądkiem (źródło grafiki: Pixabay)

Wiele osób na tym etapie kończy jednak ubezpieczanie swojego nowo zakupionego mieszkania, co bywa zazwyczaj błędem, ponieważ naprawdę warto rozważyć wykupienie przynajmniej jednego jeszcze typu ubezpieczenia, a mianowicie polisy OC w życiu prywatnym. Dzięki takiej polisie mamy ochronę odpowiedzialności cywilnej zarówno osoby ubezpieczonej, jak też członków rodziny ubezpieczonego w praktycznie wszystkich typowych sytuacjach, w których możemy stać się przyczyną powstania uszkodzeń w mieszkaniu sąsiadów (np. zalanie mieszkania sąsiada wywołane uszkodzeniem instalacji lub pralki u nas czy przypadkowe wybicie szyby w oknie).

Warto także pamiętać, że na ostateczną wysokość polisy ma wpływ wiele czynników – począwszy od wartości samego mieszkania oraz jego lokalizacji (przykładowo nowe mieszkanie w dobrej dzielnicy w centrum Łodzi (sprawdź) będzie wycenione wyżej niż apartament na mniej atrakcyjnych obrzeżach tego miasta), zakres ubezpieczenia i jego czas (im dłuższa umowa tym niższa składka), aż po liczbę i rodzaj posiadanych zabezpieczeń antywłamaniowych (im więcej zabezpieczeń, tym większa zniżka). Co istotne, zniżki na składkę ubezpieczeniową nie mogą nigdy wynosić więcej niż 60%, a coraz częściej zdarza się, że ubezpieczyciel wymaga posiadania przynajmniej jednego zabezpieczenia (czyli np. drzwi antywłamaniowych wyposażonych w odpowiednie zamki), aby w ogóle zawrzeć umowę ubezpieczeniową.

Przede wszystkim zaś trzeba pamiętać, że oferta ubezpieczycieli zmienia się dosyć dynamicznie, jeśli więc chcemy znaleźć naprawdę atrakcyjną polisę, nie powinniśmy skupiać się wyłącznie na jednym czy nawet kilku towarzystwach – zawsze warto skorzystać z wyszukiwarki ubezpieczeń albo pośrednictwa jakiegoś renomowanego doradcy ubezpieczeniowego, bo daje to największą szansę na znalezienie naprawdę dobrej i taniej polisy o dopasowanym do naszych potrzeb i oczekiwań zakresie.

Ubezpieczenie od pogody

Burze i ulewne deszcze to stały element sezonu wakacyjnego i chociaż synoptycy potrafią już z całkiem niemałą precyzją przewidywać pogodę na kilka dni naprzód, to jednak nie chroni nas to przed konsekwencjami przejścia burzy nad naszym domem lub mieszkaniem. Pewną pociechą może być fakt, że praktycznie każde standardowe ubezpieczenie mieszkaniowe zapewnia ochronę przed następstwami rozmaitych zjawisk pogodowych, warto jednak zweryfikować po pierwsze ich dokładny zakres, a po drugie wysokość kwoty ubezpieczenia.

burza z piorunami nad mysłowicami w polsce

Burze są naprawdę groźnym i nieprzewidywalnym żywiołem (źródło grafiki: Pinterest)

Jednym z największych zagrożeń dla domów i mieszkań jest porywisty, huraganowy wiatr – szkody przez niego wyrządzone potrafią być naprawdę ogromne, a ich naprawa często zajmuje wiele czasu. Wykupując ubezpieczenie mieszkania koniecznie trzeba zwrócić uwagę na dokładną definicję huraganowego wiatru, bo różne towarzystwa ubezpieczeniowe definiują je rozmaicie (w oparciu o siłę wiatru) – ogólnie przyjęte jest, że wiatr huraganowy wieje z prędkością pomiędzy 15 a 20 metrów na sekundę. Niektórzy ubezpieczyciele jednak jako dolną granice przyjmują 17 metrów na sekundę lub nawet więcej i jeśli wichura, która zniszczyła nasz dom, nie osiągnęła tej prędkości, odszkodowania nie dostaniemy.

Drugim zagrożeniem są ulewne deszcze, definiowane w dokumentach ubezpieczeniowych jako deszcz nawalny. Jeśli przewidujemy, że pod naszą nieobecność pojawią się opady deszczu o znacznej sile, powinniśmy szczelnie pozamykać wszystkie okna – nawet najmniejszy niedomknięty lufcik potrafi bowiem być przyczyną niewypłacenia odszkodowania w przypadku szkód wyrządzonych przez deszcz.

Kolejną kategorią zagrożeń są wyładowania atmosferyczne. Rzeczą oczywistą jest, że przed tym konkretnym żywiołem nie możemy się w pełni ochronić, jednak jeśli mieszkamy w wolnostojącym domu, koniecznie należy zadbać o sprawny odgromnik, a jeśli zależy nam na urządzeniach elektrycznych i elektronicznych znajdujących się w domu/mieszkaniu, to koniecznie zaopatrzmy się w listwy antyprzepięciowe oraz bezpieczniki odpowiedniego typu. Przed wyjściem z domu na dłuższy czas dobrze jest też odłączyć wszystkie urządzenia od gniazdek i pozostawienie podłączonych tylko tych niezbędnych (jak np. lodówka). Ciekawą opcją w tym kontekście wykupienie dodatkowego ubezpieczenia przeciwko ryzyku związanemu z przepięciami w sieci wywołanymi przez letnie burze.

Jak nie przepłacić za ubezpieczenie murów?

Znakomita większość z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że praktycznie cały materialny dorobek naszego życia może zniknąć w przysłowiowej jednej chwili, wystarczy bowiem nieszczęśliwy splot wydarzeń i nasze mieszkanie czy dom znajdą się pod wodą, wybuchną lub zostaną w jakiś inny sposób zniszczone. Rzecz jasna to właśnie na tego rodzaju sytuacje zwykle się zabezpieczamy wykupując polisę znaną szeroko jako ubezpieczenie murów. Warto jednak mieć na uwadze pewne niuanse z tym typem ubezpieczenia związane.

powódź w wenecji

Powódź to tylko jedno z zagrożeń, przed którymi koniecznie należy ubezpieczyć nasz dom (źródło obrazka: Pinterest)

Po pierwsze sama nazwa (choć używana powszechnie nie tylko przez zwykłych obywateli, ale też przez pracowników firm ubezpieczeniowych i banków) może wprowadzać w błąd, pamiętajmy zatem, że „ubezpieczenie murów” to tak naprawdę ubezpieczenie nieruchomości od ognia i innych zdarzeń losowych, mogących wyrządzić szkody na dużą skalę (pożar, zalanie, trzęsienie ziemi, wichura, uderzenie pioruna, itp.). Dokładny zakres jest zależny od towarzystwa ubezpieczeniowego, warto więc zawsze szukać najlepszej oferty – tym bardziej, że zdarzają się sytuacje, kiedy szerszy pakiet u jednego ubezpieczyciela bywa tańszy od polisy obejmującej zaledwie jakiś ułamek wspomnianych zdarzeń losowych u innego.

Po drugie należy mieć na uwadze, że mury to nie to samo, co elementy stałe – mury to po prostu mury wraz z biegnącymi w nich instalacjami, natomiast elementy stałe obejmują zamontowane na stałe elementy wyposażenia danej nieruchomości (czyli między innymi zewnętrzne części instalacji grzewczej, wodno-kanalizacyjnej, elektrycznej, kominki, piece grzewcze, urządzenia przeciwpożarowe, oświetlenie pomieszczeń, okna czy powłoki malarskie). To o tyle istotne rozróżnienie, że jeśli ubezpieczymy wyłącznie mury naszej nieruchomości, narażamy się na straty związane ze szkodami wyrządzonymi tym właśnie zewnętrznym elementom, które potrafią być bardzo drogie – warto mieć ten fakt na uwadze ubezpieczając swoje mieszkanie lub dom.

Po trzecie i ostatnie zaś pamiętajmy, że nawet jeśli nasza spółdzielnia czy wspólnota twierdzi, że ubezpieczyła mury, to i tak należy swoje własne mieszkanie ubezpieczyć samodzielnie – choćby z tego prostego powodu, że takie spółdzielcze ubezpieczenie obejmuje przeważnie wyłącznie zewnętrzne ściany całego budynku (a więc nie wszystkie ściany znajdujących się w nim mieszkań!). Oznacza to, że w przypadku np. wybuchu gazu w budynku ubezpieczyciel pokryje koszty odbudowy wyłącznie zewnętrznych ścian – za wewnętrzne będziemy musieli zapłacić sami, o ile się zawczasu nie ubezpieczymy, rzecz jasna.

Mieszkanie na nowym osiedlu czy w starej kamienicy?

Rynek mieszkaniowy w naszym kraju przeżywa w obecnej chwili swoistą drugą młodość, choć po niedawnej zapaści niewiele osób spodziewało się, że poprawa nastąpi aż tak szybko. Deweloperzy budują więc nowe nieruchomości w dogodnych lokalizacjach, a choć banki obostrzyły już jakiś czas temu warunki przyznawania kredytów, to wciąż znajdują się nabywcy. Tu jednak dochodzimy do kwestii, która przy zakupie własnego „M” potrafi znacząco wpłynąć na to, czy kupimy nowe mieszkanie, czy też raczej będziemy szukać czegoś w zupełnie starym budownictwie.

stara kamienica w berlinie

Stare kamienice, choć piękne, bywają również źródłem potencjalnych kłopotów dla kogoś, kto kupi w nich mieszkanie (źródło grafiki: Pinterest)

Jak wiemy każde mieszkanie, które jest zakupione za pośrednictwem banku (czyli na kredyt) musi być ubezpieczone. I tu właśnie wśród wielu kredytobiorców rodzi się pytanie, co się bardziej opłaca w kontekście samego ubezpieczenia, bo koszty potrafią się diametralnie różnić w zależności od tego, czy kupujemy nowe mieszkanie, czy na przykład nasze przyszłe „cztery kąty” są w starej kamienicy. Trzeba jednak uważać na pewne pułapki, abyśmy skuszeni perspektywą niskiej składki nie zostali w pewnej chwili bez dachu nad głową.

W czym problem? Przeważnie nie tyle nawet w wieku samej kamienicy, ile w jej stanie technicznym – przed zakupem konkretnego mieszkania warto jest zdobyć informacje na temat samej nieruchomości i terenu, na jakim jest usytuowana. Pomoże to o tyle, że na przykład będziemy mieli świadomość mieszkania w rejonie zagrożonym obsunięciami terenu czy narażonym na osiadanie fundamentów z uwagi na sąsiedztwo dużej, ruchliwej ulicy, po której przez większą część dnia poruszają się ciężarówki. Mieszkańcy danej kamienicy zwykle będą prawdziwą skarbnicą informacji pod tym względem.

Nie znaczy to oczywiście, że wszystkie kamienice są na granicy zawalenia się, jednak taka możliwość w wielu przypadkach realnie istnieje. Dlatego, jeśli nie musimy z jakichś względów zamieszkać w kamienicy, rozważmy na poważnie opcję kupienia nowego mieszkania w jednej z nowopowstających inwestycji (np. osiedle mieszkań w Szczecinie Ku Słońcu: http://www.polnord.pl/inwestycje-w-sprzedazy/szczecin/osiedle-ku-sloncu-etap-ii-bud-4) – niewykluczone, że ubezpieczenie będzie wyższe, jednak w perspektywie lat bardziej na tym skorzystamy: nowy budynek jest znacznie bardziej wytrzymały niż kamienice budowane pięćdziesiąt czy sto lat temu.

Inwestycja w nieruchomość – inwestycja w przyszłość

Nie od dziś wiadomo, że najpewniejszym sposobem na zapewnienie sobie stałych dochodów w przyszłości jest takie zainwestowanie posiadanych środków finansowych, by przynosiły one stały i stabilny zysk każdego roku, a najlepiej, gdyby te zyski były przynajmniej częściowo niezależne od sytuacji ekonomicznej kraju. Mogłoby się wydawać, że takie założenie jest niemal niemożliwe do spełnienia, jednak rozwiązanie jest niezwykle proste – wystarczy zainwestować w nieruchomości we właściwym mieście.

mieszkania w szczecinie osiedle ku słońcu

W Szczecinie można kupić nowe mieszkania w niewielkiej odległości od centrum miasta za bardzo rozsądną cenę – na przykład na osiedlu Ku Słońcu (źródło grafiki: Pinterest)

Najlepszym wyborem są oczywiście duże miasta, w których funkcjonuje wiele uczelni wyższych (bo wtedy nie będziemy mieć problemu z wynajęciem mieszkania), ale żeby choć nieco obniżyć wysokość inwestowanej kwoty, należałoby się zdecydować na ośrodek inny niż Warszawa. Pod tym względem doskonale wypada Szczecin, który ciągle się prężnie rozwija, w związku z czym znalezienie mieszkania na sprzedaż w rozsądnej cenie i dobrej lokalizacji nie stanowi większego problemu.

Zakup mieszkania w Szczecinie ma też jeszcze i taki plus, że kiedy już przestaniemy je wynajmować, będziemy mogli po wyremontowaniu go zamieszkać nad morzem. Z tego względu warto dobrze przemyśleć nie tylko metraż kupowanej nieruchomości, ale też i jego lokalizację zarówno na mapie miasta, jak też w obrębie samego budynku. Lepiej wybrać mieszkanie położone niżej, nawet jeśli blok ma windę. Czasem te urządzenia szwankują i do mieszkania będziemy musieli wejść po schodach, co w przypadku konieczności wdrapania się nawet na czwarte piętro może być kłopotliwe, zwłaszcza dla osób w starszym wieku. Ponadto niskie kondygnacje zwykle są też nieco tańsze, więc i tutaj mamy potencjalne źródło dalszych oszczędności.

Nie można oczywiście przy tym wszystkim zapomnieć o ubezpieczeniu naszej nieruchomości – zwłaszcza jeśli zamierzamy wynajmować ją studentom. Jeśli nie wiemy, jaki dokładnie powinien być zakres ubezpieczenia, najlepiej wybrać się do agenta ubezpieczeniowego, który ma dostęp do ofert wielu różnych ubezpieczycieli – to pozwoli na wybór optymalnej polisy. Odpowiednio dobrany pakiet ubezpieczeniowy zagwarantuje nam bowiem pewność, że nawet gdy dojdzie do jakichś poważnych uszkodzeń czy awarii, nie będziemy wydatków pokrywać z własnej kieszeni, nie bójmy się więc zainwestować w naszą przyszłość!

Ubezpieczenie kredytu na mieszkanie – co warto wiedzieć kupując mieszkanie w Warszawie?

Nie jest żadną tajemnicą, że pomimo rozmaitych zawirowań rynek mieszkaniowy w stolicy ma się całkiem dobrze – wciąż powstają nowe inwestycje, w budowie jest całe mnóstwo bloków, a w ofertach deweloperów można wręcz przebierać. Mało tego: ceny nawet w bardzo dobrych lokalizacjach są na tyle atrakcyjne, że wręcz trudno się powstrzymać przed zakupem wymarzonego nowego mieszkania w Warszawie.

Rzecz jasna znakomita większość nabywców nie posiada oszczędności w kwocie wystarczającej na sfinansowanie takiego zakupu, korzystamy więc z ofert kredytowych w bankach. I tu właśnie tkwi pewne niebezpieczeństwo, z którego niestety niewielu Polaków zdaje sobie sprawę. Wiemy oczywiście o obowiązku ubezpieczenia kredytowanej nieruchomości, jednak w znakomitej większości przypadków decydujemy się na wykupienie ubezpieczenia w banku, choć pod względem opłacalności takiego rozwiązania jest to wybór absolutnie najgorszy.

człowiek za stertą dokumentów

Wbrew obiegowej opinii zawarcie umowy ubezpieczeniowej bezpośrednio z towarzystwem ubezpieczeniowym jest proste (źródło grafiki: Pinterest)

Dlaczego? Otóż banki jako instytucje nastawione na zarabianie pieniędzy wykorzystują nasze lenistwo oraz bezpośrednio związaną z kredytem hipotecznym niechęć do załatwiania kolejnych formalności poza placówką banku. Ponadto wiele osób wierzy (błędnie!), że jeśli wykupi ubezpieczenie za pośrednictwem banku, to oferta kredytu hipotecznego będzie bardziej atrakcyjna, co jest nieprawdą.

Różnica w cenie polisy kupowanej w banku w porównaniu do ubezpieczenia o tym samym zakresie wykupionego bezpośrednio od towarzystwa ubezpieczeniowego może wynosić nawet kilkaset złotych, co w połączeniu z koniecznością opłacania takiej polisy co roku sprawia, że zupełnie niepotrzebnie wydamy mnóstwo pieniędzy. Jeśli więc bank, z którym zawieramy umowę o kredyt hipoteczny na zakup mieszkania, nie wymaga w umowie kredytowej, by ubezpieczenie było kupione za pośrednictwem banku, wykupmy je w ubezpieczyciela – będzie o wiele taniej (przy średniej różnicy 200 zł na ubezpieczeniu i średnim okresie spłaty kredytu wynoszącym obecnie około 15-17 lat zaoszczędzimy kilka tysięcy złotych), a pod względem formalności jest to kwestia krótkiej wizyty u agenta ubezpieczeniowego. W Warszawie często istnieje opcja, aby taki agent przyjechał do nas, co tylko ułatwia załatwienie sprawy w dogodnym dla nas terminie – a praktyka pokazuje, że naprawdę warto.