Ubezpieczenie domu – które szkody są najczęstsze?

Jak wskazują media za danymi Polskiej Izby Ubezpieczeń, coraz większa liczba Polaków dba o swoją własność i ubezpiecza to, co najcenniejsze – na czele tej listy naturalnie zazwyczaj jest dom czy mieszkanie. Według Polskiej Izby Ubezpieczeń, ma to być już ok. 60% Polaków. To sporo, jeśli jeszcze pięć lat temu ta sama instytucja podawała, iż tylko co trzeci Polak posiada takie ubezpieczenie. Wszystko zależy też w pewnej mierze od metody kalkulacji. Jak podawał rok temu Onet za Uniqą, nawet ponad 70% nieruchomości w Polsce jest ubezpieczonych, włączając w to prywatne mieszkania – konkretnie rzecz biorąc, płacić za ubezpieczenia ma 75% Polaków mieszkających w domach i 66% rodzin mających wydzielone mieszkania. Można powiedzieć, że tak jak w przypadku wielu innych dziedzin ekonomii, Polska nieco zbliża się do Europy Zachodniej (gdzie nawet 90% nieruchomości bywa zazwyczaj ubezpieczone) i jest bardziej niż kiedykolwiek porównywalna np. do sytuacji w Czechach (70%). W skrócie mówiąc – ubezpieczenie domu to już w naszym kraju standard. Sprawa nie jest jednak od razu jednoznaczna, bo w końcu ubezpieczenie może mieć różne postaci – mało kto czuje potrzebę, by ubezpieczać się dosłownie od wszystkiego. Zakres ubezpieczenia może się znacząco różnić w zależności od polisy, a typowy Polak stawia raczej na niedrogie rozwiązania – 200-500 zł to najczęstsza kwota, jaką rocznie się przeznacza na ubezpieczenie mieszkania. Jakie straty w typowych mieszkaniach zdarzają się najczęściej?

Zalanie mieszkania to nie najgorsza, ale najczęstsza sprawa dla ubezpieczycieli. Źródło: Pixabay.com.

Zalanie mieszkania to nie najgorsza, ale najczęstsza sprawa dla ubezpieczycieli. Źródło: Pixabay.com.

Ubezpieczenie telefonu i nie tylko – operatorzy komórkowi wchodzą na rynek ubezpieczeń

W przypadku polskiego rynku można mówić konkretnie o jednym operatorze, niemniej jego zachowanie posłużyć też może jako przykład na możliwości stojące przed wielkimi firmami, które już posiadają miliony klientów – obsługując jedną z najbardziej powszechnych usług na świecie, czyli telekomunikację. Każdy z czterech największych operatorów komórkowych w Polsce posiada łącznie ponad 10 mln klientów (wiele osób używa więcej niż jednej karty SIM) i każdy rozszerza swoje usługi na różne sposoby. Marka Play postanowiła na koniec 2017 roku wprowadzić właśnie ubezpieczenia. I (nie)dogodnością w tym przypadku jest fakt, że oferta skierowana jest wyłącznie do osób, które na co dzień korzystają z abonamentu komórkowego w sieci – nawet jeśli dostępne ubezpieczenia nie ograniczają się jedynie do spraw związanych z telekomunikacją i posiadanym aparatem. Jeśli nie posiadacie akurat abonamentu w tej sieci – mimo wszystko aplikacja na Androida i iPhone’a, jaką stworzyła sieć, może być ciekawym przykładem na to, jak w przyszłości może zostać „zdigitalizowana” kolejna dziedzina życia i handlu, którą dotychczas przeprowadzano głównie osobiście. Zamiast agenta, doradcy, rozmówcy itp., klient może/musi korzystać z usługi samodzielnie, obsługując własnoręcznie zautomatyzowaną aplikację na komórce. W niektórych krajach jest to już model bardzo częsty, choć w Polsce nadal zwraca uwagę.

Coraz więcej firm próbuje upowszechnić zakup ubezpieczeń przez aplikację na smartfon. Źródło: Pixabay.com.

Coraz więcej firm próbuje upowszechnić zakup ubezpieczeń przez aplikację na smartfon. Źródło: Pixabay.com.

Ubezpieczenie w wielu firmach naraz – kiedy jest zasadne?

Jeśli posiadamy kilka ubezpieczeń i w jednym z towarzystw usłyszymy, że wypłaty nie będzie, bo byliśmy już ubezpieczeni gdzie indziej – często taka decyzja jest w pełni zgodna z prawem. Nie jest tak jednak w przypadku każdego ubezpieczenia. „Podwójne ubezpieczenie” jest na pewno niepraktyczne z punktu widzenia klienta w przypadku ubezpieczeń majątkowych, jako że według kodeksu cywilnego, domyślnie wypłata dla poszkodowanego nie może przekraczać sumy strat. Jak można się domyślić, taki przepis na pewno zniechęca do pewnych manipulacji i oszustw, przynajmniej w określonych sytuacjach. Jeśli ubezpieczymy na przykład mieszkanie, auto czy inną własność w dwóch zakładach, nie oznacza to wcale, że w razie szkody otrzymamy dwukrotnie więcej pieniędzy, niż wartość szkody – otrzymać powinniśmy dokładnie taką kwotę, tyle że może ona zostać wypłacona po połowie przez oba towarzystwa, w zależności od tego, na jakie konkretnie kwoty się w każdym z nich ubezpieczaliśmy. Możliwe jest teoretycznie, by np. w jednym zakładzie ubezpieczyć się na 50% wartości mieszkania, w innym na 30%, a innym na 20%… Niemniej, nie ma raczej powodu, by to robić, bo z założenia nie zapewnia to żadnych korzyści. Za to można sobie zagwarantować zużycie czasu sobie i agencjom, za co mogą nas oczywiście policzyć, chociażby poprzez stałe koszty typowe dla wielu polis. Zasada wydaje się prosta – w przypadku ubezpieczeń majątkowych praktycznie zawsze optymalną dla klienta opcją jest ubezpieczenie w jednej firmie na pełną wartość danej własności.

Różne posiadane ubezpieczenia na życie sumują swoją wartość w razie danej szkody. Źródło: Pixabay.com.

Różne posiadane ubezpieczenia na życie sumują swoją wartość w razie danej szkody. Źródło: Pixabay.com.

Co obejmuje ubezpieczenie nagrobka?

Kiedy nadchodzi 1 listopada, częściej niż zazwyczaj odwiedzamy cmentarze, częściej też myślimy o dobrym stanie grobów i nagrobków, które służą jako miejsce spoczynku naszych bliskich. Jak by nie patrzeć, nagrobek to nadal rodzaj wartościowej własności, który kosztuje niemałe pieniądze, od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Podobne do samej ceny mogą być koszta usuwania zniszczeń, jakie powstać mogą na przykład wskutek zdarzeń naturalnych, jak ulewy, upadające drzewa czy też osuwanie się ziemi. Oprócz samego nagrobka, pomnika itp., nieraz na cmentarzu znajduje się też dodatkowe wyposażenie – chociażby w celu przechowywania kwiatów. Do tego wyjątkowo często właściciel nie ma okazji, by być na miejscu i regularnie nadzorować, co się z nim dzieje – jej zniszczenie może być wyjątkowo bolesne. Oczywiście, od różnorakich strat, szkód i zniszczeń dotyczących nagrobka można się ubezpieczyć. Nie jest to jednak mocno standaryzowany obszar rynku i idąc do konkretnego zakładu ubezpieczeniowego nie będziemy mogli raczej spodziewać się dokładnie tego, co może nam zostać zaoferowane. Czasami będzie istniała możliwość wykupienia takiego ubezpieczenia osobno, czasem jednak tylko w ramach dodatku do innego ubezpieczenia mienia, zwłaszcza tego o typowo najwyższej wartości, dotyczącego mieszkania. Co będzie zazwyczaj objęte taką polisą?

Najpiękniejsze nagrobki mogą z wielu powodów ulec zniszczeniu. Źródło: Pixabay.com.

Najpiękniejsze nagrobki mogą z wielu powodów ulec zniszczeniu. Źródło: Pixabay.com.

Atak żywiołów kosztowny dla ubezpieczycieli

W ostatnim czasie usłyszeliśmy o niejednej klęsce żywiołowej. Nie są one oczywiście nigdy tak naprawdę rzadkie, ale gdy dzieją się w miejscu bliższym, bardziej znanym – stają się dla wielu osób bardziej namacalne, nawet jeśli one same nie są bezpośrednio dotknięte zniszczeniami. W Polsce interesującym tematem dla całego kraju stały się nawałnice, które miały miejsce na przykład na Pomorzu, z kolei w USA ogromna powódź dotknęła szeroki rejon Teksasu, włącznie z miastem Houston, wskutek działania huraganu nazwanego przez Amerykanów imieniem Harvey. Tam, gdzie natura niszczy, tam oczywiście pojawiają się ogromne straty możliwe do wycenienia mniej więcej w twardej walucie. W pierwszym przypadku, polskim, mówi się o stratach na poziomie setek milionów złotych, natomiast w przypadku wspomnianego huraganu amerykańskiego, straty te mają już zbliżać się do 10 miliardów dolarów. Te kwoty rozkładają się w różny sposób na majątki konkretnych ludzi, a ponadto przypominają o istotności ubezpieczeń. W USA z racji panującego huraganu i wywołanej przez niego katastrofalnej powodzi przypomina się często, że jedynie jedna osoba na osiem posiada ubezpieczenie właśnie od skutków powodzi. Jednakże nie znaczy to, że wszyscy pozostali nie mają szans na żadne wypłaty ze swoich ubezpieczeń, ponieważ te mogą obejmować np. zniszczenia od wiatru czy wody, albo inne również mające miejsce w obliczu tej klęski żywiołowej zniszczenia. W naszym kraju polis ubezpieczających domy, mieszkania i domki letniskowe jest nieco ponad 10 milionów. Jakie zgłoszenia przychodzą do ubezpieczycieli w związku z nawałnicami w Polsce?

Jeden huragan o wdzięcznym imieniu może oznaczać straty setek milionów, a nawet miliardów złotych. Źródło: Pixabay.com.

Jeden huragan o wdzięcznym imieniu może oznaczać straty setek milionów, a nawet miliardów złotych. Źródło: Pixabay.com.

Jak pracują specjaliści od oceny ryzyka?

Na swój sposób, każdy z nas wiele razy dziennie kalkuluje ryzyko dotyczące mniejszych i większych wyborów życiowych. W ramach dziennej rutyny, decyzje mogą być oczywiste, albo przynajmniej – bezrefleksyjne, co nie zmienia jednak faktu, że kalkulujemy konsekwencje i ewentualne niebezpieczeństwa, związane może niekoniecznie z utratą życia czy zdrowia, ale na przykład zmarnowaniem pieniędzy czy czasu. Nie musimy zazwyczaj wszystkich tych wyborów przekładać na ścisłe liczby i wskazywać dokładnie wartości oraz prawdopodobieństw – co jest też powodem wielu trendów do podejmowania przez ludzi nieracjonalnych decyzji. Z kolei inżynierowie jakości ryzyka, specjaliści do spraw modelowania ryzyka czy zarządzania ryzykiem – i inaczej nazwane stanowiska w branży ubezpieczeń (choć nie tylko) – tym właśnie zajmują się zawodowo. Czasami w takiej pracy konieczna jest specjalistyczna znajomość konkretnej branży, choć ogólne modele mają specyficzną i czysto matematyczną formułę. Z tej racji specjalistami od ryzyka będą w towarzystwie ubezpieczeniowym zazwyczaj osoby mające za sobą studia na określonym kierunku ścisłym, powiązanym z konkretnym typem operowania na liczbach – istnieją kierunki i specjalności na studiach takie jak matematyka finansowa czy statystyka ubezpieczeniowa, które uczyć mogą od razu działania właśnie w takim kontekście. Od takiego pracownika towarzystwo oczekuje umiejętności analitycznych, często zdolności do pozyskiwania danych i przekazywania ich w odpowiedniej formie dalej, a co za tym idzie – w pracy dużo czasu spędza się z programem Excel.

Zarządzanie ryzykiem łączy matematycznie szereg czynników dotyczących finansów towarzystwa i samej sytuacji potencjalnego zagrożenia. Źródło: Pixabay.com.

Zarządzanie ryzykiem łączy matematycznie szereg czynników dotyczących finansów towarzystwa i samej sytuacji potencjalnego zagrożenia. Źródło: Pixabay.com.

Szkody śniegowe – jedna z propozycji do ubezpieczenia rolniczego

Temat ubezpieczeń od klęsk żywiołowych cieszy się dużą popularnością zawsze zwłaszcza wtedy, gdy się one faktycznie przydarzają, z czym mamy obecnie do czynienia w postaci na przykład skutków nawałnic. O ile w dużych miastach zazwyczaj wszystko jest zabezpieczone na tyle, że istotne straty dla właścicieli rzadko kiedy są duże, to dla rolników natura nadal potrafi być współpracownikiem łaskawym, ale i katem. Jeśli chodzi o dyskusje dotyczące standardów i prawodawstwa, zwrócić można uwagę na zjawisko tzw. szkód śniegowych, którego istnienie w ubezpieczeniach omawiane było ostatnio przez zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych i prezentowane w ramach propozycji i rekomendacji dla Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Podstawą są tutaj wnioski wyciągnięte jeszcze w kwietniu. Trwa już wtedy okres wegetacji wielu roślin, jednakże spadł śnieg, czasem nawet na poziomie 50 cm opadów. Rośliny wtedy zostają zniszczone, nie urosną już, co często dla rolnika oznacza ogromne straty, których właściwie nie miał jak uniknąć. Rada chce, by z tego powodu jako swoista, można by rzec, klęska żywiołowa późne opady śniegu były wpisane do ustawy przez państwo.

Śnieg na wiosnę może oznaczać duże straty dla niektórych rolników. Źródło: Pixabay.com.

Śnieg na wiosnę może oznaczać duże straty dla niektórych rolników. Źródło: Pixabay.com.

Nowa ustawa przeciw missellingowi ubezpieczeń

Wiele zmian w przepisach wpływających na całą branżę ubezpieczeń wynika z uwag zgłaszanych nie tylko w Polsce przez organizacje konsumenckie i nieraz wprowadzanych obecnie do prawa po tym, jak wskazuje to odpowiednia dyrektywa unijna. To też można powiedzieć o dyrektywie o dystrybucji ubezpieczeń, która została przyjęta jeszcze na początku roku 2016 i obecnie trzeba do niej dostosować odpowiednie ustawy krajowe, w przypadku Polski – ustawę przyjętą w parlamencie właśnie teraz. Warto zwrócić uwagę na samą nazwę dyrektywy, która wskazuje, że przepisy dotyczą nie tylko samego pośrednictwa ubezpieczeniowego, tak jak poprzednia, ale i innych form dystrybucji każdą metodą. Dyrektywa ustanawia jednolitą na skalę europejską definicję pośrednika ubezpieczeń i zawiera wiele bytów niebędących wyłącznie pośrednikami czysto z nazwy, ale pełniących powiązane z ubezpieczeniami zawody – jako przykład tutaj można podać na przykład prowadzących porównywarki ofert. W każdym państwie Unii każdy pracownik pośrednictwa ubezpieczeń według przyjętej definicji będzie musiał teraz wpisać się w odpowiednim rejestrze, potwierdzić przejście odpowiednich szkoleń z zakresu swojej specjalności, a także posiadać odpowiednie ubezpieczenie ochrony cywilnej. Można więc porównać to do odpowiedzialności, której państwo wymaga na przykład od księgowych czy notariuszy. Nieprzestrzeganie przepisów dotyczących rejestracji może być karane nawet pozbawieniem wolności na dwa lata. Obecnie wprowadzona w Polsce ustawa przykłada dużą wagę do praktyk mających na celu ochronę konsumentów przed tzw. missellingiem.

Pośrednicy ubezpieczeniowi będą spisani w nowym rejestrze. Źródło: Pixabay.com.

Pośrednicy ubezpieczeniowi będą spisani w nowym rejestrze. Źródło: Pixabay.com.

Jak wybrać dobre ubezpieczenie turystyczne?

W lecie temat sezonowy związany z ubezpieczeniami turystycznymi powraca na różne sposoby. Bezpieczne podróże to nie tylko odpowiednia polisa, do którego to tematu na pewno wrócimy, niemniej na pewno w niektórych sprawach nic nie zastąpi ubezpieczenia. W końcu to duży rynek – co roku miliony Polaków wyjeżdżają zagranicę na wakacje, a lokalnie podróżuje dalszych kilkanaście milionów. I jak to bywa z ubezpieczeniami – „jakieś” nie jest drogie. Dziś niemal każdy może nam zapewnić przy okazji do wycieczki dodatkowe ubezpieczenie. Ale takie, które obejmie odpowiedni wachlarz ewentualności i zapewni godziwą wypłatę, rekompensującą wydatek i ryzyko potencjalnych szkód – to już trochę trudniejsze do odnalezienia. Nie warto na pewno rezygnować z kontroli, bo to może być marnowanie pieniędzy. Wybierając się na jakiś czas zagranicę czy w miejsce, gdzie może nam się coś przydarzyć – warto wiedzieć, jakie są przepisy odnośnie na przykład służby zdrowia. Nawet gdy posiadamy Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, nie musi wcale to oznaczać, że leczenie jest darmowe – bo nie w każdym kraju publiczna służba zdrowia oznacza niepłatność wszystkich usług. Często tak jest, i wtedy oczywiście nie warto ubezpieczać się od kosztów leczenia, których i tak nie poniesiemy. Podstawowe przewidywanie, co może się nam ewentualnie stać w danym miejscu i jakie będą skutki – to dobry krok, by nie przepłacając dostać ubezpieczenie, które będzie nam naprawdę przydatne.

Zagubiony bagaż to jedna z możliwych szkód odniesionych w podróży. Źródło: Pixabay.com.

Zagubiony bagaż to jedna z możliwych szkód odniesionych w podróży. Źródło: Pixabay.com.

Jak działa multiagent ubezpieczeniowy?

Kiedy chcemy zadbać o swoje ubezpieczenie i wybrać odpowiednią ofertę, najbardziej oczywistą metodą jest oczywiście udanie się do siedziby jednej z dużych marek, które zazwyczaj obecne są w centrach dowolnego miasta i wyraźnie rozreklamowane. Ale klienci, zwłaszcza młodzi, wolą skorzystać ze stron internetowych, albo też z pośrednika. Multiagencja – to w świetle przepisów właśnie określenie na pośrednika ubezpieczeniowego, chociaż wbrew temu, co niektórzy czasem potocznie mówią, nie każdego. Pośrednik może bowiem pełnić funkcję tzw. agenta wyłącznego, czyli pracować dla jednego określonego towarzystwa. Pomijając sprawy techniczne, z perspektywy klienta oznacza to praktycznie to samo, jak gdyby agent po prostu pracował dla danej firmy. Agentów wyłącznych w Polsce jest kilkanaście tysięcy – podobna liczba, co multiagentów. Do tego istnieją brokerzy ubezpieczeniowi, chociaż ich jest znacznie mniej. Broker działa jako przedstawiciel podmiotu ubezpieczającego się. Z kolei multiagenci dostają prowizje od towarzystw ubezpieczeniowych, na rzecz których podpiszą umowy z klientami. Dobrze jest o tym pamiętać, sięgając po ich usługi.

Multiagencja ubezpieczeniowa prezentuje oferty wielu towarzystw. Źródło: Pixabay.com.

Multiagencja ubezpieczeniowa prezentuje oferty wielu towarzystw. Źródło: Pixabay.com.