Nowy Lexus niczym samurajski miecz

Nie każdego stać na nowego Lexusa, ale gdy takowy jest prezentowany, zazwyczaj mamy na co popatrzeć. Zaprezentowany na targach w Detroit koncept nowego LF-1 ma być inspirowany „stopioną kataną”.

Taki oto miecz miał zainspirować nowego Lexusa. Źródło: Pixabay.com.

Taki oto miecz miał zainspirować nowego Lexusa. Źródło: Pixabay.com.

Prezentowane w mediach zdjęcia na pewno mogą zwrócić uwagę, nawet jeśli nie każdy poczuje, że chętnie „woziłby się” tak wyglądającym pojazdem. Nie da się ukryć, że LF-1 wygląda luksusowo – „ostro”, „agresywnie”, „jak topiący się metal” to określenia, które zazwyczaj używamy co najwyżej wobec modernistycznej rzeźby, a nie pojazdów dla masowego konsumenta. Wygięcia, zagięcia, agresywny kształt lamp, sufit w formie niemalże jednej wielkiej szyby… no i do tego klasyczna już dla nowych Lexusów kontrowersyjna, ogromna, „iksowata”, porównywana do paszczy Predatora maskownica – co by nie uważać, nie można odmówić odwagi designerom tego auta.

Pod względem użyteczności, auto zapowiada się jako bardziej standardowy w kontekście całego rynku crossover typu „masz wszystko”. Zaprezentowany pojazd ma 5 metrów długości, 2 m szerokości i 1,6 m wysokości. W środku można więc liczyć na wygodę oraz oczywiście wiele nowoczesnych systemów mających uczynić jazdę przyjemniejszą: wszechobecne dotykowe sterowanie (palcami można kontrolować nawet pedały i skrzynię biegów), inteligentna nawigacja przewidująca nasze zachcianki, monitor na wprost kierownicy i tak dalej. Jeśli lubicie luksus, ale nie przepadacie za jeżdżeniem samochodami, macie też gratkę dla siebie w postaci systemu „szofera”, który w wizji japońskiej firmy powinien sam dać sobie radę.

Trudno nawet przewidywać, jakie będą koszta auta tak wypełnionego drogimi funkcjonalnościami, jak przedstawiony na Detroit Auto Show koncept. Jak wiadomo, nawet kilkunastoletnie LX-y trudno jest kupić za mniej, niż 100 tysięcy złotych. Cena najbardziej nowoczesnego pod każdym względem Lexusa mogłaby może i osiągnąć milion, ale może do czasu faktycznej premiery podobnego auta technologia trochę stanieje…

Leave a reply