Niezawodna wydajność poczciwego Focusa

Focus silverPamiętacie szkolne powiedzenie, że uczeń bez jedynki jest jak żołnierz bez karabinu? Przypomniało mi się to ostatnio, kiedy jechaliśmy ze znajomymi do Pragi, a naszym pędzącym pociskiem był Focus. Czyż nie jest też tak, iż kierowca, który w swej karierze nie miał przyjemności posiadać lub chociażby przez jakiś czas jeździć Fordem wpasowuje się doskonale we wspomniane przysłowie…

Mam tu na myśli flagowe modele Forda, jak Fiesta i Focus, które równocześnie będą miały na karku co najmniej te 10 – 15 lat. Bo przecież co za sztuka sunąć najnowszą wersją, która praktycznie wszystko robi za kierowcę (cofa, parkuje, monitoruje martwe pole widzenia w lusterku, czy sprawdza jego koncentracje) ;), a pod maską ma silnik EcoBoost. Ta zdobycz technologii Forda, jak producent sam opisuje na swojej stronie już w litrowym silniku „używa turbosprężarki o małej bezwładności, co pozwala na szybką reakcję na naciśnięcie pedału gazu nawet przy niskich obrotach silnika. Dzięki temu turbosprężarka, osiągając nawet 248 000 obr/min, może dodawać silnikowi mocy w całym zakresie jego prędkości obrotowych”.
I takie ciągnięcie od dołu, by nam się przydało przy pokonywaniu karkonoskich podjazdów. Przyznaję jednak, że nasz silnik 1.8 ze 110 KM przy pięcioosobowym obciążeniu + bagaże oraz niemalże 200 000 km przebiegu po redukcji dzielnie dawał sobie radę. Ci z Was, którzy byli kiedyś w takiej podróży doskonale wiedzą o czym mówię. Dla tych zaś, którzy nie poczuli dramaturgii sytuacji, dodam, że do osiągnięcia maksymalnej masy całkowitej pojazdu zabrakło nam około 100 kg. Tym samym zafundowane przez nas obciążenie było gargantuiczne.

Do czego zmierzam?
„Praski” Focus , którego kupicie dzisiaj w salonach z silnikiem EcoBoost ma 1.6 litra i 150 KM. Czyli mniejszy silnik, większą moc i znacznie niższy moment obrotowy. Same plusy w kluczowych kwestiach, lecz czy oby we wszystkich… Kierowca bez Focusa w życiorysie jest, jak żołnierz bez karabinu. Bo jakiż inny samochód przychodzi nam na myśl w pierwszej kolejności, gdy do spełnienia są najczęstsze kryteria: rodzinny, do pracy/firmy, wytrzymały i oczywiście w przystępnej cenie. W kategorii samochodów „do wszystkiego” (czytaj taczek) Focus bije pozostałe modele na głowę. I tu pojawia się kwestia budząca u mnie wątpliwości, gdy mówimy o nowych silnikach Forda – wytrzymałość. Czy na tym polu EcoBoost również przewyższy „starego poczciwego” Focusa, za 14 lat przekonają się kierowcy, którzy nadal będą użytkowali go bez taryfy ulgowej. Więcej informacji na temat modelu można znaleźć oczywiście na stronie producenta: http://www.ford.pl/Samochody_osobowe/Focus/Osiagi.

Focusom, które osiągnęły imponujący wiek powyżej 12 lat należą się brawa, solidne brawa. Jeżeli silniki EcoBoost nagradzane w konkursie International Engine of the Year po 14 latach będą pracowały tak, jak nasz podczas praskiej wycieczki, inżynierom Forda należą się gratulacje.

Leave a reply