Nie taki strażnik straszny, jak go malują

????????????????????????????????????

Jedną z najmniej lubianych oraz cenionych  profesji jest zawód strażnika miejskiego. Muszę przyznać, że niestety lub stety należę  do grona osób niepałających do nich sympatią. Nic jednak nie bierze się z niczego i prawda jest taka, że ciężko pracują na swoją niechlubną opinię. Tym większe było moje zdziwienie, gdy straż miejska okazała się – Uwaga – pomysłowa i pomocna.

Jak wspomniałam na wstępie, wszystko ma swoją przyczynę, dlatego źródła nietypowego zachowania kieleckich strażników wypatrywałabym w nie tak dawno rozpatrywanej potrzebie ich „bytowania” na ulicach miasta scyzoryków. Zdecydowana większość mieszkańców popierała, a nawet domagała się likwidacji straży miejskiej. Nie będę przedstawiała Wam całego procesu; najważniejsze w tym momencie jest to, iż komenda Straży Miejskiej w Kielcach nadal funkcjonuje, a jej 100 funkcjonariuszy przeszło prawdziwą przemianę. Jak udowodnię tą metamorfozę?

Wszystkich Świętych; patrząc na owe święto pod kątem funkcji kierowcy jest to chyba większa zmora korków i parkowania niż okres przed Bożym Narodzeniem. W większości miast drogi w pobliżu cmentarzy są zamykane dla ruchu samochodowego, bądź wprowadzane są zmiany organizacji ruchu i część ulic staje się jednokierunkowych. Wszyscy dobrze to znamy. Nie wiem, jak udała się w tym roku pogoda w Waszych miejscowościach, jednak jeżeli była tudzież deszczowa, to z pewnością odczuliście większą swobodę w parkowaniu. My mieliśmy takie szczęście w Toruniu, którego mieszkańcom nie uśmiechało się palić zniczy w siąpawicy i zostawali w domach. Na bezdeszczową aurę trafiliśmy dopiero w Kielcach, gdzie skuteczniej od kawy do pełnej przytomności przywróciła nas latarka strażnika miejskiego. Spodziewalibyście się, że pan w czapeczce z żółto-czarną szachownicą użyje jej do wskazania wolnego miejsca parkingowego? Może to brzmieć błaho, jednak wierzcie mi, że po ciemku na zapchanym po brzegi parkingu taka pomoc jest na wagę złota. Niby nic wielkiego, a tak prosty gest znacząco usprawnił przepływ samochodów. I choć straż miejska musi we wskazywaniu miejsc parkingowych dojść jeszcze do wprawy, na miejsce dla niewielkiego auta miejskiego Ford Ranger (sprawdź) się bowiem nie zmieści, to składam Wielkie Dzięki w imieniu wszystkich odwiedzających Cmentarz Stary i Nowy za skuteczną asystę 🙂

I da się? Oczywiście, że da 🙂

Leave a reply