Narodziny tuningu, czyli kilka słów o hot rodach

Współczesny tuning dla znakomitej większości polskich kierowców nie stanowi szczególnej tajemnicy i choć realnie niewielu z nich zajmuje się podrasowywaniem swojego auta (czy to wyłącznie wizualnie, czy też pod względem osiągów), to jednak pewne podstawowe informacje na ten temat posiadamy. Zupełnie inaczej jednak rzecz ma się ze zjawiskiem, które tak naprawdę jest protoplastą wszelkiego rodzaju tuningu – mowa o tworzeniu hot rodów.

W naszym kraju wciąż nie nastała moda na hot rody i wszystko wskazuje na to, że jakiegoś szczególnego przełomu w tej kwestii nie powinniśmy się spodziewać. Tym bardziej więc warto przynajmniej pobieżnie zapoznać się z hot roddingiem – choćby po to, by móc odróżnić hot roda od street roda lub rat roda już na pierwszy rzut oka. Zacznijmy jednak od początku…

Klasyczny amerykański hot rod - Ford z 1934 roku (źródło grafiki: Pinterest)

Klasyczny amerykański hot rod – Ford z 1934 roku (źródło grafiki: Pinterest)

Geneza samej nazwy „hot rod” jest już dziś całkowicie nieznana i trudno przypuszczać, żeby kiedykolwiek ktoś odkrył, skąd się ona tak naprawdę wywodzi. Pewne jest natomiast, że pierwsze hot rody pojawiły się już pod koniec lat trzydziestych dwudziestego wieku w Stanach Zjednoczonych – były to przeważnie stare Fordy (produkowane w okresie 1928-1934) zmodyfikowane pod kątem redukcji wagi. Co ciekawe, hot rody służyły nie tylko do wyścigów (odbywających się w okolicach Los Angeles), ale były także często używane przez szmuglerów alkoholu w latach prohibicji: dzięki zmniejszeniu wagi pojazdu i poprawieniu osiągów przemytnik miał większe szanse na ucieczkę przed ewentualnym pościgiem ze strony policji.

Zmniejszenie ogólnej masy samochodu uzyskiwano przez całkowite usunięcie maski, dachu, zderzaków, błotników, części wyposażenia wewnętrznego oraz przedniej szyby, co w rezultacie dawało auto o niepowtarzalnym, charakterystycznym wyglądzie – czyli hot roda właśnie (choć w tamtych czasach tak przygotowany wóz zwany był „speedster” – dopiero później ta nazwa została zastąpiona przez określenie „hot rod”). Dodatkowo podrasowywano silnik (jeśli było to możliwe) lub wymieniano na inną, potężniejszą jednostkę, jeśli tylko pasowała ona do ramy. Po dziś dzień w taki właśnie sposób tworzone są tradycyjne hot rody, które z zasady mają mieć jak najwięcej oryginalnych części z epoki.

Street rod natomiast to w zasadzie replika hot roda zbudowana na bazie współcześnie produkowanych podzespołów, jednak posiadająca wygląd typowego hot roda – często konkretnego modelu (dobrym przykładem jest Ford z roku 1932, tak zwany Deuce). Wspomniane wcześniej rat rody to nic innego, jak stworzona zgodnie z kanonicznymi zasadami maszyna, czyli z użyciem autentycznych części i karoserii, jednak bez dbałości o odrestaurowanie ich – w efekcie pojazdy takie są w wielu miejscach przerdzewiałe i zniszczone, jednak ich właścicielom to wcale nie przeszkadza.

Niestety, aby na własne oczy zobaczyć autentycznego hot roda, najprawdopodobniej trzeba byłoby się wybrać do USA – chyba, że ktoś postanowi zbudować polskiego hot roda na bazie jakiejś europejskiej międzywojennej czy rodzimej powojennej konstrukcji…

One comment on “Narodziny tuningu, czyli kilka słów o hot rodach

  1. Adam

    To jest cała kultura amerykańskiej motoryzacji. Nie do przeniesienia na polski rynek.

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.