Nadchodzi rewolucja w ubezpieczeniach OC i AC?

Jednym z segmentów rynku finansowego, w których sytuacja jest praktycznie niezmienna od wielu, wielu lat, są ubezpieczenia komunikacyjne – kierowcy wiedzą, że konieczne do opłacenia składki będą niższe, jeśli jeżdżą bezszkodowo oraz mieszczą się w statystycznym modelu osoby prowadzącej pojazd nieryzykownie. Tak wyglądały ubezpieczenia OC i AC jeszcze do niedawna, bowiem brytyjska firma ubezpieczeniowa o intrygującej nazwie „Guevara” właśnie postanowiła zrewolucjonizować ten fragment rynku ubezpieczeniowego.

Tym właśnie hasłem brytyjski ubezpieczyciel nawołuje do skorzystania ze swej oferty (źródło grafiki: Pinterest)

Tym właśnie hasłem brytyjski ubezpieczyciel nawołuje do skorzystania ze swej oferty (źródło grafiki: Pinterest)

Podstawą proponowanego przez „Guevarę” systemu jest tak zwane dzielenie ryzyka – w skrócie polega to na tym, że grupa osób wpłaca niewysokie składki, z których jest tworzony fundusz przeznaczony do wypłaty ewentualnego odszkodowania dla jednego z członków grupy jeśli zajdzie taka konieczność. Zaletą takiego systemu jest to, że ponoszone koszty ochrony są relatywnie niskie, a kwota odszkodowania może być nadal wysoka, jeśli grupa jest odpowiednio liczna.

„Guevara” proponuje swym klientom, aby w oparciu o ten właśnie model ubezpieczać swoje auta w obrębie grup – na przykład rodziny albo przyjaciół. Wprawdzie pierwsza składka jest obliczana w zasadzie identycznie jak w przypadku tradycyjnych ubezpieczeń, jednak już w następnym roku jej wysokość w przeliczeniu na członka grupy będzie zależeć przede wszystkim od tego, ile odszkodowań zostało wypłaconych z funduszu zgromadzonego przez daną grupę. Jeśli niewiele lub nic, wtedy obniżka będzie znacząca i odczuwalna, co ma w założeniu zachęcać do tworzenia grup zrzeszających dobrych kierowców, bo to przełoży się bezpośrednio na ponoszone opłaty (im mniej wypłat, tym niższe składki). Oznacza to również, że kiepscy kierowcy będą najprawdopodobniej mieli kłopot ze znalezieniem sobie miejsca wśród klientów brytyjskiego ubezpieczyciela.

Oprócz tego „Guevara” gromadzi także środki na wypłatę odszkodowań dla grupy, której wypłaty przewyższą w danym roku sumę zgromadzonych funduszy – rezerwa ta została nazwana (nieprzypadkowo) „Waterloo Fund”. Trudno w tej chwili powiedzieć, czy Brytyjczycy odniosą sukces, jednak w ciągu pierwszych kilku dni funkcjonowania tej specyficznej oferty na rynku zainteresowało się nią całkiem sporo osób, a suma zgromadzonych w ciągu pierwszej doby funduszy przekroczyła 100 tysięcy funtów…

Leave a reply