LPG w sporcie samochodowym

Roush-Drag-Racing-Team

Wokół instalowania gazu w samochodzie krąży wiele mitów. Najczęściej mówi się, że skraca żywotność silnika, zmniejsza moc auta, może spowodować wybuch. A połączenie tematu LPG z drogim luksusowym lub sportowym samochodem to prawdziwy wstyd dla jego właściciela. Czy na pewno?

Przyznam, że sama nie jestem zwolenniczką instalacji gazowej w jakiejkolwiek V-ce, nie zdecydowałabym się również na tankowanie LPG do mojego CR-X’a. Ostatnie wydarzenia w sporcie samochodowym udowodniły jednak, że żaden kierowca nie musi spuszczać głowy słuchając cwaniaczka „opluwającego” możliwości samochodów na gaz.

Najlepszym świadectwem „mocy” gazu jest nie tylko rajdówka włoskiego kierowcy Giandomenico Basso – jego Ford Fiesta R5 (WRC2) z jednostką napędową z bezpośrednim wtryskiem LPG, która przy pojemności skokowej 1600 cm3 i 32 mm zwężce na dolocie osiąga moc około 260 KM, będzie walczył na trasach Rajdowych Mistrzostw Włoch. O wiele większe wrażenie wywarł na mnie Ford Susan Roush-McClenaghan. I to nie byle jaki Ford. Ciekawe co Ci z Was, którzy należą do prześmiewców instalacji LPG  w samochodach sportowych powiedzą na to, że Susan ściga się za kierownicą Mustanga. W dodatku w zawodach, w których wygrywa się mocą – Drag Race (znanych w Polsce jako wyścigi równoległe na ¼ mili).

Współpraca pomiędzy Roush Performance (firma zajmująca się głównie tuningiem Mustangów) oraz AmeriGas zaowocowała 880-konnym silnikiem V8. Szok? W jakim zdziwieniu musieli być konkurenci Susan, gdy dowiedzieli się, że pokonująca ich kobieta jeździ w dodatku na gaz 😉

Kiedy po raz pierwszy ogłosiliśmy, że jeździmy na gaz, wszyscy potraktowali to jako żart. Powszechnie wiadome jest, że gaz jest bardziej ekologiczny niż benzyna, lecz czy może być konkurencyjny na torze? – powiedziała Susan.

Pewnie, że może. Testy zrobione przed sezonem 2012 wykazały, że osiągi silnika przy LPG były takie same, co przy 114 oktanowym paliwie wyścigowym. Z tego powodu Roush Performance i AmeriGas nie poprzestali na jednym sezonie. Firmy współpracują już od kilku lat, co roku udoskonalając silniki Mustangów.

Na podsumowanie naszła mnie myśl, że już niedługo na trybunach lub rajdowych trasach zamiast benzyny rajdowej/wyścigowej, będziemy zachwycać się zapachem gazu.

Leave a reply