Lamborghini prezentuje nowego SUV-a

Jakby w ramach komentarza do tekstu o coraz większej dominacji SUV-ów wśród nowo prezentowanych – i sprzedawanych – aut, swój model zaprezentowało nawet Lamborghini. Producent z Włoch oczywiście niegdyś już próbował swoich sił w tej dziedzinie – i powstał produkowany do 1993 roku wielki, „kanciasty” LM002 – ale rzut oka na nowy model nie zostawia wątpliwości, że tym razem chodzi o zdobycie zupełnie innego klienta i wejście na nowy segment rynku. Jest to rynek znacząco odmienny, niż 25 lat temu, a SUV, jak już zapewne wszyscy wiedzą, stał się „mainstreamem”. Dlatego też Lamborghini Urus wygląda dużo bardziej „wyjściowo” i „miejsko”, niż to miało miejsce w przypadku LM002, gdy słowo „SUV” nadal oznaczało jednak w dużej mierze terenówkę. Firma należąca do Volkswagena ma zamiar podwoić swoją sprzedaż już do 2019 roku, a to wszystko poprzez produkcję równej liczby SUV-ów, co aut sportowych. Oczywiście, w przypadku tej luksusowej marki „podwojenie sprzedaży” nadal oznacza, że każdą edycję Urusa będą mogły zakupić zapewne… setki osób (roczny limit wszystkich samochodów ma wynieść 7 tysięcy sztuk). Ale, jak zawsze z Lamborghini, popatrzyć można. Co okazało się podczas prezentacji zapowiadanego od 2012 roku auta?

Pora przyzwyczaić się, że Lamborghini będzie mieć też mniej "opływowe" kształty, niż obecnie. Źródło: Pixabay.com.

Pora przyzwyczaić się, że Lamborghini będzie mieć też mniej „opływowe” kształty, niż obecnie. Źródło: Pixabay.com.

Sama nazwa jest odpowiednio świeża, ponieważ Urus to nie tyle gatunek byka, jak to bywa w przypadku określeń na kolejne modele „Lambo”, ale jedna z nazw na tura – wymarły obecnie gatunek, nazywany protoplastą krowy. Nie ma jednak co łudzić się, że oto producent z Bolonii postanowił produkować sprzęt idealny do utrzymania każdego domostwa. „Umiarkowanie użytkowy” samochód w ich wersji to nadal prędkość maksymalna ponad 300 kilometrów na godzinę, 641 koni, V-8 i rozpędzenie do setki w 3,6 sekundy. Aby jednak nie było zbyt „gładko”, karoseria Urusa posiada wiele linii, wybrzuszeń i zagięć, które być może nie pomogą w kwestii aerodynamiczności, ale pomagają uzasadnić określenie auta SUV-em. Auto posiada cztery miejsca… dosłownie, także tylne siedzenia umieszczone są w formie pojedynczych foteli. Wnętrze wygląda zupełnie jak w typowym SUV-ie… takim luksusowym. Auto ma w końcu kosztować ponad 200 tysięcy dolarów w podstawowej wersji. Niemniej rynek rośnie, a za sprawą m.in. rosnącego popytu w Chinach, aut luksusowych sprzedaje się każdego roku więcej. Jeden z producentów kojarzonych jako synonim luksusu sprawdzi już niedługo, jak bardzo klientela bogaczy podąża za trendami obecnymi wśród klasy średniej.

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.