Które marki aut są najbardziej bezawaryjne?

Niektórzy posiadacze samochodów odwiedzają mechanika regularnie i są już przyzwyczajeni, że planując domowy budżet muszą każdego roku zarezerwować przynajmniej kilka tysięcy złotych na naprawy. Inni „jakimś cudem” jednak ograniczają te wydatki znacznie bardziej i przekonani są, że ich samochód to dobry model, od sprawdzonej firmy, którą z tego powodu szanują. Czy chcąc uniknąć problemów z awariami trzeba kierować się marką, reputacją danego modelu i rocznika, a może samymi rozwiązania zastosowanymi w samochodzie? Różnorodne badania jakości wskazują, że spośród ogromu zmiennych faktycznie każda z wymienionych jest powiązana z jakością, przynajmniej w rozumieniu jak największej bezawaryjności.

Niektóre samochody znacznie rzadziej odmawiają posłuszeństwa, choć konsensusu co do jakości konkretnych modeli nie ma. Źródło: Pixabay.com.

Niektóre samochody znacznie rzadziej odmawiają posłuszeństwa, choć konsensusu co do jakości konkretnych modeli nie ma. Źródło: Pixabay.com.

Przykładem może być „Ranking jakości” przygotowywane przez „Auto Świat”. Większość marek uzyskała w nim dość podobne wyniki – w okolicach 50-60 pkt. na 100 możliwych. Najważniejszym kryterium dla polskiego pisma była zwłaszcza liczba wszelkich awarii, na których naprawdę musi się regularnie wykosztować posiadacz samochodu spod danego znaku. Testowano też samochody przejeżdżające 100 tysięcy kilometrów. Można zauważyć, że niektóre marki wzbiły się jednak ponad konkurencję i to zazwyczaj te same każdego roku. 70 punktów osiągnęły np. Honda i Mazda. Według autorów raportu, różnica w sprawowaniu się na dłuższą metę pojazdów Mazdy a np. Renault jest bardzo duża. Niemniej wspomniana francuska marka, tak jak i Mercedes, zostały pochwalone za poprawę w ostatnich latach, za to nieco niżej niż zazwyczaj oceniono Subaru, co pokazuje ewidentnie, że nie warto jest z góry zakładać, iż sytuacja w przypadku danej marki nie będzie się zmieniać. Za markami japońskim znalazł się Seat.

Japońskie auta nie wyróżniają się już może tak bardzo, jak w latach 80. i 90., i na pewno nie można zakładać, że każdy nowy produkt z Kraju Kwitnącej Wiśni będzie prezentować jakość powyżej przeciętnej. Niemniej według amerykańskich ankiet dotyczących zadowolenia klientów, faktycznie w większości klas nadal na pierwszym miejscu znajduje się któraś odmiana Toyoty albo Lexusa. O tym, że może nie będzie tak zawsze, przekonywać może np. ranking TUV, czyli Niemieckiego Stowarzyszenia Dozoru Technicznego. Na szczycie ich listy najmniej awaryjnych nowych aut znalazł się Mercedes SLK, a za nim kolejno: Volkswagen Golf Sportsvan, Mercedes B-Klasa, GLK i wreszcie Mazda 2 (Demio). Z kolei najniższe oceny zebrały Kia Sportage, Fiat Punto (który „zasłynął” też w ostatnich dniach otrzymaniem najniższej oceny w historii NCAP – zero gwiazdek), Dacia Logan, Fiat 500 i Ford Ka. Przejrzeliśmy wiele podobnych badań i chociaż każde z nich ma nieco inne kryteria i przez to inny wynik, można zauważyć prawidłowości – reputacja niektórych marek i modeli wydaje się potwierdzona na większą skalę. Z drugiej strony nie brak modeli „kontrowersyjnych”, jak choćby wspomniany Fiat 500, który w amerykańskich ankietach Vehicle Dependability Study został uznany za najmniej awaryjne auto swojej klasy.

Leave a reply