Kodo, czyli na chwilę przed tym, zanim zacznie się ruch

Prototypowe konstrukcje z reguły mają to do siebie, że są niesamowite, futurystyczne, przyciągają uwagę jak magnes i są absolutnie niedostępne dla przeciętnego zjadacza chleba. Czasami jednak pomysły i rozwiązania wprowadzone w autach koncepcyjnych są tak śmiałe, rewolucyjne, a jednocześnie sensowne i pożądane w samochodach danej marki produkowanych seryjnie, że koniec końców trafiają one pod przysłowiowe strzechy. Mazda Shinari jest jednym z najlepszych dowodów na to, że odpowiedni design jest nie tylko podstawą sukcesu marketingowego, ale stanowi również dobrą bazę do tworzenia na jego bazie zupełnie nowych rozwiązań stylistycznych.

Koncepcyjna Mazda Shinari została po raz pierwszy zaprezentowana światu już dość dawno temu, bo we wrześniu 2010 roku, ale zaproponowana wtedy przez Ikuo Maedę koncepcja stylistyczna nadwozia dziś również jest atrakcyjna i spójna. Wynika to przede wszystkim z tego, że powstała ona w oparciu o filozofię projektowania Kodo, co należałoby przetłumaczyć jako „dusza ruchu”. I rzeczywiście, kiedy się patrzy na nadwozie Shinari, trudno się oprzeć wrażeniu, że ten wóz się nie porusza.

ciemnoniebieska mazda shinari

Mazda Shinari ma naprawdę dynamiczną sylwetkę (źródło grafiki: mazda.pl)

To oczywiście celowy zabieg, ale efekt nie byłby osiągalny bez całego zespołu utalentowanych projektantów, którzy włożyli niewiarygodny wysiłek w to, aby Mazda Shinari sprawiała wrażenie, jakby za moment miała ruszyć z piskiem opon i pomknąć gdzieś w dal.

Nawiązania do filozofii Kodo są bardzo wyraźnie widoczne w praktycznie wszystkich nowych samochodach Mazdy, ale chyba najbardziej wyrazistym przykładem jej zastosowania jest projekt nadwozia Mazdy 6. Karoseria w niczym nie przypomina typowego przedstawiciela klasy średniej i bardziej kojarzy się z dynamiczną, raczej agresywną stylistyką aut czysto sportowych. Wszystko dlatego, że zarówno Mazda Shinari, jak i Mazda 6 nie mają żadnego zbędnego elementu w swoich designach – wszystko jest przemyślane i dopracowane w najdrobniejszych nawet detalach, a projektanci pokazali wręcz modelowo, na czym tak naprawdę polega minimalizm formy.

Myliłby się jednak bardzo ten, kto sądzi, że Kodo dotyczy tylko zewnętrznej bryły samochodu – nic podobnego. Wewnątrz także dominuje prostota, ergonomia i symetria, a wszystko po to, aby auto miało swój niepowtarzalny, unikalny charakter. Albo inaczej rzecz ujmując: aby zyskało duszę, bo tylko dzięki temu będzie atrakcyjne dla potencjalnego nabywcy nie tylko jako środek transportu, ale także jako swego rodzaju emanacja duszy swego właściciela.

W tym kontekście nie można nie wspomnieć o konkursie Mazda Design, którego szósta edycja zakończyła się zaledwie kilka miesięcy temu – to swego rodzaju probierz tego, jak filozofia Kodo może inspirować współczesnych projektantów nie tylko samochodów, ale także na przykład ubrań. Wystarczy zresztą spojrzeć na nagrodzone i wyróżnione prace, aby się upewnić, że „dusza ruchu” to coś więcej, niż tylko kolejny reklamowy slogan…

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.