Jaki jest współczesny SUV?

volvo zima

Samochód sportowo-użytkowy, jakim jest SUV powstał dla kierowców będących sympatykami samochodów terenowych, którym nie w głowie była wyczynowa jazda. Jak dziś wyglądają auta cieszące niegdyś weekendowymi wyprawami w błoto poza miasto? Tak samo, jak i ich właściciele 😉

SUV, czyli Sport Utility Vehicle, to dziś samochód dla tych, którzy chcieliby jeździć terenówką nie po wertepach i  w błocie, lecz w luksusie (sprawdź).

Zapewne nikogo nie zdziwi, iż pierwszy SUV pojawił się w Stanach Zjednoczonych, a był to rok 1962. Europa swój pierwszy samochód sportowo-użytkowy zaprezentowała osiem lat później. Do gabarytów amerykańskich kolegów miała daleko, ale wiemy przecież, że potrzeby sąsiadów zza oceanu są znacznie większe niż na starym kontynencie.

Z pewnością kojarzycie typ człowieka, który jeszcze jakieś dziesięć lat temu decydował się na takowy samochód – „szaleniec” z uśmiechem na twarzy wynurzający się z zakrywającego go po pas błota, by zaczepić o drzewo linę z hakiem wyciągarki, bo udało mu się trzeci raz w ciągu godziny ugrzęznąć w rozmokłej ziemi. Tacy właściciele SUV-ów są dziś rarytasem, a tamtejsze modele uznalibyśmy dziś nie za samochód sportowo-użytkowy, lecz po prostu terenowy. Ciekawe ilu przyszłych właścicieli podczas wyboru auta sprawdziło jego prześwit ;), a ilu potem testowało go w terenie.
Współczesne SUV-y oczywiście dostosowane są do zbaczania z trasy, jednak konkurują pod względem luksusu oraz szybkości, a nie zwrotności, czy ładowności. Do bagażnika, który niegdyś był zwyczajną paką na linę i sprzęt sportowy, wkładana jest aktówka, a za fotelem kierowcy wisi nie hak z kurtką przeciwdeszczową, lecz wieszak z marynarką. Niezmiennie ważne pomimo upływu lat pozostało znaczenie smukłych linii. Pan w marynarce bowiem, cieszy oko elegancką sylwetką swojego SUV-a. Pan w kapocie zaś, wspomina przygody, które zapisały się rysami na nadwoziu jego bestii 😉 I wszyscy są zadowoleni. Bo który z „pozytywnych szaleńców” zdecyduje się dziś, by SUV wywiózł go w teren…
– i jego zadrapana karoseria świeżego lakieru by zabolała. Samochody dla miłośników jazdy po bezdrożach już powstały i sądzę, że gdyby owi kierowcy mieli wybierać pomiędzy współczesną wersją a tą sprzed pięciu, czy dziesięciu lat, w pełni świadomie wybraliby ten nie pierwszej młodości.  Jedyny minus jest taki, iż możliwości na zakup fajnego samochodu do codziennej jazdy i w teren maleją i nabierają wieku, zatem by zdobyć solidny sprzęt najlepiej mieć zdolności mechaniczno-blacharskie, zaprzyjaźniony i znający się na rzeczy warsztat lub wujka w Stanach 😉
Choć rynek SUV-ów poszedł w innym kierunku, nie oznacza to, iż jest on niewłaściwy. Samochody zawsze powstawały, by zaspokoić potrzeby ich użytkowników. Skoro współcześni kierowcy chcą mieć auto, które będzie przypominało terenówkę i równocześnie robiło za nich wszystko to, co dawniej kierowca w owym samochodzie musiał robić sam, to niech go mają i się nim cieszą 🙂

Leave a reply