Jak działa regres ubezpieczeniowy?

Wiemy powszechnie z popularnych łacińskich maksym, że nieznajomość prawa szkodzi – jednak nadal zdarza się, że przekonujemy się o tym po fakcie, bo nie znamy któregoś z rzadko stosowanych przepisów, o których nikt explicite nas nie informował, ale bywają używane w określonych przypadkach. Regres ubezpieczeniowy to dobry przykład na możliwość zaistnienia sytuacji, której większość osób się nie spodziewa i na pewno nie chce – mianowicie konieczności zapłacenia dodatkowych pieniędzy. Należą się one ubezpieczycielowi. Regres ubezpieczeniowy to należność oparta o inny rzadko omawiany mechanizm zwany subrogacją – wstąpieniu w prawa zaspokojonego wierzyciela. Ma to miejsce tylko w przypadku szkód i ubezpieczeń majątkowych, nie osobowych. Upraszczając: zakład ubezpieczeniowy wstępuje właśnie w tę rolę – typowo następuje to zawsze w momencie wypłaty ubezpieczenia poszkodowanemu. Od tego momentu ewentualne dalsze należności ubezpieczającego są przeznaczone właśnie dla towarzystwa ubezpieczeniowego. Zazwyczaj na tym sprawa się kończy i żadnych dalszych konieczności nie ma, ale zdarza się, że kwotę wpłaconą przez osobę odpowiedzialną za szkody można uznać za niewystarczającą. Kiedy przepisów o regresie używa się najczęściej?

deska rozdzielcza samochodu osobowego z wystrzelonymi poduszkami zarówno u kierowcy jak i pasażera

Wypadki samochodowe to jedna z częstszych przyczyn stosowania regresu. Źródło: Pixabay.com.

Dość typowy przypadek zastosowania regresu ubezpieczeniowego to sytuacje, w których doszło do wypadku i można wskazać sprawcę ponoszącego odpowiedzialność – czy to będzie zalanie komuś mieszkania, czy wypadek samochodowy. W przypadku samochodów, każdy posiada ubezpieczenie OC, natomiast zasady prawa są raczej dość dobrze znane – złamać je można na przykład jadąc pod wpływem alkoholu, uciekając z miejsca wypadku, prowadząc bez ubezpieczenia OC (wtedy też należność pojawia się wobec towarzystwa, a nie poszkodowanego – ten dostaje wypłatę z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego), czy rzadziej – prowadząc bez uprawnień, jadąc kradzionym autem czy działając celowo. W takich wypadkach ubezpieczyciel oczywiście wypłaca należną kwotę poszkodowanemu – ma taki obowiązek prawny. Jednakże w tym momencie to na niego przechodzą należności wobec sprawcy, a w świetle prawa, jak najbardziej je w takim przypadku ma. Dlatego też może ubiegać się o zwrot całej kwoty od sprawcy – jako że mówimy o ubezpieczeniach majątkowych, chodzi tu najczęściej o koszty naprawy samochodu oraz leczenie poszkodowanego.

To najczęściej spotykany przypadek, ale nie znaczy to, że trzeba w ogóle być ubezpieczonym, by dotknęły nas roszczenia na prawach regresu. Wspomniana typowa, używana jako przykład sytuacja zalania komuś mieszkania oczywiście często zdarza się, gdy sprawca nie ma ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ani innego. Wtedy też może się do niego zgłosić właśnie towarzystwo ubezpieczeniowe, które po wypłaceniu poszkodowanemu określonej kwoty posiada prawa do domagania się danej kwoty od sprawcy właśnie na zasadzie regresu.

Leave a reply