Ile tak naprawdę kosztuje auto?

W ubiegłym miesiącu przy okazji porad dotyczących zakupu auta dość ogólnikowo wspominałem o tym, że prawdziwe koszty użytkowania danego samochodu zazwyczaj są zależne od wielu czynników, z których jednym z najistotniejszych jest sposób i częstotliwość korzystania z pojazdu. Dziś chciałbym ten temat potraktować nieco bardziej szczegółowo, ponieważ warto zdawać sobie sprawę z pewnych rzeczy zanim ostatecznie podejmie się decyzję. Zwłaszcza, że w Polsce auta zmieniamy na kolejne jednak zdecydowanie rzadziej niż na przykład kierowcy w Europie Zachodniej.

Przeważnie po zapytaniu przeciętnego polskiego kierowcy o ponoszone przez niego koszty utrzymania auta usłyszeć można, że wydaje on mnóstwo pieniędzy na paliwo oraz ubezpieczenie. Niektórzy jeszcze wspominają o kosztach ewentualnych napraw czy wymiany oleju. To jednak nie są pełne koszty utrzymania, bo przecież jeszcze dokupujemy wszystkie niezbędne akcesoria i płyny (do spryskiwaczy, hamulcowy, do klimatyzacji, itd.), wymieniamy opony w zależności od pory roku, co jakiś czas korzystamy również z myjni i oddajemy auto do obowiązkowego przeglądu okresowego. Nie wspominam już nawet o tym, że auto traci na wartości, choć oczywiście to również należałoby ustawić po stronie kosztów. Wszystko to nie pozostaje bez wpływu na sumaryczne koszty eksploatacji i warto o tym pamiętać.

człowiek tankujący LPG do swojego szarego auta

LPG w powszechnej świadomości funkcjonuje jako najekonomiczniejsza opcja paliwowa, warto jednak mieć na uwadze różnice pomiędzy współczesnymi instalacjami a tymi sprzed lat (źródło grafiki: Pinterest)

Na początek chciałbym „wziąć pod lupę” auta z LPG z racji powszechnego przekonania o tym, że są najtańsze, bo paliwo do nich kosztuje najmniej. Zasadniczy problem tkwi w tym, że instalacja gazowa w samochodzie sprzed 20 lat ma zupełnie inną wydajność niż dowolna nowoczesna instalacja gazowa w rodzaju tych, które na przykład są montowane w nowych Skodach – o tym też już zresztą wspominałem na blogu. Wróćmy jednak do meritum.

Obowiązkowe OC dotyczy absolutnie każdego kierowcy, a wysokość tej opłaty uzależniona jest głównie od pojemności silnika i wieku auta. Krótko mówiąc: im mniejszy silnik, tym mniej zapłacimy, więc nie ma się co dziwić, że dużą popularnością cieszą się niewielkie autka miejskie. Paliwo do takiego samochodu również nie będzie w skali miesiąca dużo kosztować – i to nawet przy założeniu, że przejeżdżać będziemy 1500 km co miesiąc, czyli 18 000 km w skali roku. Na warunki miejskie to dość przeciętny wynik (około 50 km dziennie).

Zakładając, że nasz wóz jest raczej ekonomiczny i spala średnio 10 litrów LPG w cyklu miejskim (żeby pozostać konsekwentnym – tyle mniej więcej spali w mieście nowa Skoda Fabia), koszty przejechania 1500 km przy obecnych cenach gazu nie przekroczą 300 złotych. Benzyna, nawet przy założeniu, że spalimy jej jedynie 7-8 litrów, będzie już droższa: za ten sam dystans zapłacimy 520-600 złotych. Różnica jest więc wyraźna i odczuwalna dla domowego budżetu.

Na wydajność nowoczesnych instalacji gazowych ma wpływ przede wszystkim fakt, że praktycznie w niczym poza nazwą nie przypominają one tego, co montowaliśmy do Fiatów 125p czy Polonezów kilkanaście lat temu – współcześnie projektowaniem zajmują się profesjonalne firmy, które dobierają wszystkie parametry instalacji do danego modelu auta. To właśnie dlatego wspominane wcześniej auta Skody są tak oszczędne: za ich instalacje LPG odpowiada firma Landi Renzo, jeden z najbardziej uznanych na świecie projektantów tego rodzaju wyposażenia. Warto zresztą dodać, że opinie o Landi Renzo nie są efektem działań marketingowych (jak to miewa miejsce w szeroko rozumianej branży samochodowej), tylko wynikają z innowacyjności i dbałości o to, żeby oferowane rozwiązania nie tylko dorównywały wymaganiom klientów, ale je przewyższały.

Jeśli więc miałbym się pokusić o krótkie podsumowanie, stwierdziłbym, że zanim się zdecydujemy na jakieś auto (niezależnie od rodzaju paliwa, jakiego wymaga), trzeba koniecznie usiąść z kalkulatorem i kartką i policzyć sobie na spokojnie, ile nas miesięcznie taka inwestycja będzie kosztować. Paradoksalnie może się bowiem okazać, że taniej (choć niekoniecznie ekonomiczniej czasowo, ale to już oddzielna kwestia) wyjdzie nam poruszać się komunikacją miejską…

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.