Ferrari California, czyli prezent dla dużego chłopca

Kilka miesięcy temu pisałem już o możliwości poczucia się przez jakiś czas jak prawdziwy kierowca sportowy dzięki możliwości przejechania kilku okrążeń po profesjonalnie przygotowanym torze za kierownicą auta o osiągach zdecydowanie przewyższających nawet najpotężniejsze produkowane seryjnie auta popularnych marek. Dziś chciałbym się podzielić osobistymi wrażeniami z przejazdu Ferrari California, bo nie jest to coś, czego się doświadcza codziennie.

Ferrari California podczas jazdy na torze (źródło grafiki: katalogmarzen.pl)

Ferrari California podczas jazdy na torze (źródło grafiki: katalogmarzen.pl)

Jak znakomita większość dorosłych facetów marzę o tym, by mieć na własność jakiś supersamochód – w moim przypadku nie byle jaki, bo wybrałem markę Ferrari, ale rzecz jasna realnie jest to marzenie niemal niemożliwe do spełnienia. Postanowiłem jednak przynajmniej się takim autem przejechać, żeby przekonać się, czy różnica jest aż tak ogromna, jak mi się wydaje. Na ofertę Katalogu Marzeń trafiłem bardzo prosto, bo po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła „Ferrari Warszawa”. Po zapoznaniu się ze szczegółami oferty relację ceny do czasu jazdy uznałem za bardzo dobrą (30 minut jazdy za niecałe 740 złotych!), a ponieważ jeździłem już po torze swoim własnym samochodem, wydawało mi się, że wiem, czego się spodziewać. Miałem absolutną rację – wydawało mi się.

Faktem jest, że dostępny do jazdy Ferrari California robi spore wrażenie, ale prawdziwe emocje zaczynają się dopiero po wejściu do kokpitu, zapięciu pasów i uruchomieniu silnika. Dojazd do toru jest spokojny, ale czuje się drzemiącą w aucie moc, jednak w pełni uwalnia się ją dopiero po starcie. Przyznam szczerze, że gdyby nie obecność instruktora, który mówił mi kiedy hamować, jechałbym znacznie bardziej zachowawczo, ponieważ nie opóźniałbym hamowania aż tak bardzo – to najlepszy dowód na to, jak bardzo odmienne są auta standardowe od supersamochodów.

Przyspieszenie zwyczajnie wgniata w fotel i wrażeń z jazdy Ferrari California po całkiem krętym (choć nie pozbawionym prostych, na których auto osiąga zawrotne prędkości) torze nie da się porównać z niczym innym – za jego kierownicą czułem się trochę jakby w innym świecie. Każdemu, kto chciałby spróbować poczuć się jak autentyczny kierowca sportowy szczerze polecam taki przejazd, bo wrażenia (przynajmniej w moim przypadku) nie zbledną przez długie, długie lata…

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.