Bezpieczny samochód, czyli co dają magiczne trzy literki: ABS, ASR, EDS, ESP

ABS, ASR, EDS, czy ESP to skróty, które wszyscy chcemy mieć w swoich samochodach. Kojarzą nam się z bezpieczeństwem, zatem im ich więcej, tym bezpieczniejszy wydaje się nasz samochód. Co jednak dokładnie skrywają owe systemy bezpieczeństwa i w jaki sposób wpływają na nasz spokój przed przekręcaniem kluczyka w stacyjce?

Zacznijmy od ABS i to wcale nie dlatego, że podpowiada nam to kolejność alfabetyczna, lecz ze względu na naszą wiedzę. Większość ludzi, niekoniecznie kierowców, ze względu na jego „wszechobecność” jest obyta z owym określeniem na tyle, że oczywistym wydaje się znajomość jego znaczenia. Wtrącając pewną dygresję, na podstawie własnych obserwacji śmiem przypuszczać, iż osoba na co dzień jeżdżąca samochodem i dbająca o kondycję fizyczną, znacznie mniej wie o systemie ABS zamontowanym w jej samochodzie, który ma zwiększyć bezpieczeństwo podczas jazdy, niż o treningu ABS, który wykonuje po wyjściu z bezpiecznego samochodu, by jej brzuch wyglądał lepiej. Czy nie sądzicie, że mam rację? 😉

Wracając jednak do motoryzacji, ABS to z angielskiego Anti-Lock Braking System, czyli układ zapobiegający blokowaniu kół podczas hamowania – zatem to, co już wszyscy wiecie 🙂 Co jednak sprawia, że podczas gwałtownego hamowania, przykładowo na ośnieżonej drodze tuż przed wchodzącym na jezdnię psem, drgania wywołane przez działanie ABS wzbudzają wrażenie, że system wcale nie pomaga nam zatrzymać samochodu? Na wstępie zaznaczę dwie ważne kwestie. Po pierwsze, ABS działa, gdy staniemy się panikarzem, który wciska hamulec tak mocno, jakby chciał wyrwać pedałem dziurę w podłodze i modli się rzewnie jak nigdy, by przeszkoda na jego drodze, skoro nie może zniknąć, nieco się oddaliła lub chociaż zbytnio nie wbiła w maskę. Po drugie, zadaniem ABS nie jest skrócenie drogi hamowania, lecz przywrócenie przyczepności, co umożliwia kontrolowanie kierunku jazdy. O krótszym hamowaniu możemy zatem mówić, gdy kierowca świadomie wykorzystuje funkcje ABS, które pomagają mu ominąć przeszkodę, a nie ogranicza się do wciśnięcia pedału hamulca i zdaniu na system.
Skąd ABS wie, że ma zadziałać? Oczywiście dzięki elektronice, czujniki kontrolujące obroty kół podczas hamowania w chwili wykrycia wolniejszego obracania (poślizgu) co najmniej jednego z kół, system zmniejsza siłę hamowania całego obwodu (przy pomocy regulacji ciśnienia płynu hamulcowego w obwodzie), w którym znajduje się koło lub wyłącznie owego koła (w zależności od układu). Dzięki zmniejszeniu siły hamowania koło zaczyna się ponownie kręcić, dlatego siła hamowania jest ponownie zwiększana. Cykle te przypominają hamowanie pulsacyjne, ich sekwencja jest jednak bez porównania szybsza niż możliwości człowieka 😉 Stąd owe drgania po włączeniu ABS.

Tak wygląda podstawowa kwestia w systemach hamowania, co zaś z przyspieszaniem?

ASR, czyli Acceleration Slip Regulation zapobiegający poślizgowi kół napędzających samochód. Mamy tu zatem do czynienia z kontrolą trakcji podczas rozpędzania, przyspieszania na zakręcie oraz wjeździe na wzniesienie, który jest zastosowany w samochodach marki SKODA. Owy system antypoślizgowy działa analogicznie do opisanego wcześniej ABS. W sytuacji, gdy na dworze mżawka, a Wy zapomnieliście, że trzeba wtedy ruszyć spod świateł, jak po bułeczki, system kontrolujący prędkości obrotowe kół otrzyma informację o zbyt dużej różnicy prędkości kół napędzających i napędzanych. Nastąpi wówczas zmniejszenie momentu napędowego osi, na którą napęd posiada samochód. Stanie się tak za sprawą:

  • Sterowania układem hamulcowym – podobnie, jak w systemie ABS koło, w którym wykryje się poślizg jest „shamowywane”
  • Sterowania pracą silnika – poprzez elektryczną regulację przepustnicy niezależnie od „poleceń” kierowcy lub dodatkową przepustnicę stosowaną w tradycyjnych rozwiązaniach; jest ona przymykana,
    – poprzez regulację podawanej przez pompę dawki paliwa (również niezależnie od kierowcy); w układzie zapłonowym opóźniany jest zapłon lub w razie potrzeby gwałtownego zredukowania momentu obrotowego, zapłon jest całkowicie odłączany (odcięcie wtrysku w poszczególnych cylindrach); u diesli zaś, moment obrotowy zmniejszany jest przez zredukowanie dawki paliwa podawanej przez pompę,
  • Sterowania układem hamulcowym i pracą silnika

Dzięki takiemu działaniu, koła przestaną buksować i odzyskają przyczepność.

A co, gdy przyczepność traci jedno z napędzanych kół, koniecznie trzeba je hamować? Systemy elektroniczne i tu mają rozwiązanie 🙂 EDS (tym razem z niemieckiego Elektronische Differentialsperre), czyli elektroniczna blokada mechanizmu różnicowego przeniesie w takiej sytuacji napęd na koło posiadające przyczepność. System przy wykorzystaniu czujników ABS wykrywa poślizg jednego z napędzanych kół, po czym wyhamowuje koło obracające się szybciej.

Wyższa szkoła jazdy dotyczy ESP (z ang. Electronic Stability Program), elektronicznego programu stabilizacyjnego, którego rozbudowany system ma za zadanie wykrycie zagrożenia poślizgiem oraz przywrócenie właściwego toru jazdy. W telegraficznym skrócie, układ podczas pokonywania zakrętu lub gwałtownego manewru uaktywnia się samoczynnie i przejmuje kontrolę nad systemami ABS i ASR. Gdy którykolwiek z czujników, jak czujnik kąta skrętu, ciśnienia płynu hamulcowego w układzie, prędkości pojazdu, jego ciężaru lub innego, wykryje zboczenie samochodu z toru jazdy, jedno lub więcej kół zostanie shamowane, a dopływ paliwa zostanie odcięty.
Ciekawe, ilu kierowców system uratował po zbyt szybkim wejściu w zakręt lub gwałtownym skręcie kierownicy wywołanym pojawieniem się przeszkody…

 

W każdym razie, jeśli umiecie liczyć, w jeździe liczcie przede wszystkim na siebie 🙂

 

Leave a reply

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.