Barbórka i Kryterium 4 Asów

OFICJALNE LOGO RAJD BARBÓRKA 2013 (New)

Muszę przyznać, że gdy dostałam zaproszenie na konferencję prasową od Automobilklubu Polskiego i czytając je mój wzrok dotarł do miejsca, w którym miało się odbyć  to wydarzenie byłam pod wrażeniem. Stadion Narodowy – zlokalizowanie biura zawodów będących w świecie polskiego sportu samochodowego najbardziej prestiżowym wydarzeniem w roku, w takim miejscu wiele obiecywał.


Obiecywał… i na obiecankach się skończyło. Tak ja przynajmniej odbieram tegoroczną Barbórkę. Być może wymagam zbyt wiele, by na Karowej stanowiącej uwieńczenie sezonu zaprezentować wreszcie coś innego niż pokazy drifterów i gościnne przejazdy. Mam wrażenie, że stojąc na Karowej od trzech lat przeżywam déjà vu. Czy to kwestia kreatywności organizatorów, czy może nasz polski sport, nie tylko samochodowy, ale w ogóle motorowy nie ma nic więcej do zaoferowania?

Dziękuję za jedno, a raczej jednego człowieka, który jest nieodzowną częścią Barbórki – Szayę. Patrzyłam na to, co dzieje się na Karowej, na publiczność i człowieka, który ratował sytuację. Nie raz zastanowiłam się dla kogo ci ludzie tam się znaleźli i nieustanne nawoływanie z trybun „Szaya, Szaya”, zawsze kiedy nasz komentator cichł mówiło samo za siebie. Ciekawe ile z atmosfery panującej podczas Kryterium Asów zostałoby bez tego legendarnego już człowieka. Jedno wiem, jeden ze sponsorów winien jest Szayi ogromne „Dziękuję”. Nie wiem bowiem, czy ktokolwiek zauważyłby przejazd, a raczej przetoczenie się po Karowej R8, gdyby nie on. Zaraz, zaraz a może właśnie to w swoim zamiarze miało Audi, pokazać, że te samochody są bezszelestne, a powolny wjazd w stronę Krakowskiego Przedmieścia miał nam zaprezentować zadziwiającą linię tego samochodu. Hmmm, czyżby nikt nie chciał oglądać go w salonie? Przykro mi, jednak chyba każdy kto w sobotę był na Karowej zgodzi się za mną, że w to miejsce przychodzi się obejrzeć prawdziwą sportową jazdę.

Kajetan Kajetanowicz fot. Maciek Niechwiadowicz, kajto.pl

Kajetan Kajetanowicz
fot. Maciek Niechwiadowicz, kajto.pl

Za takową osobiście chciałabym podziękować czterem Panom. Od kilku lat są to niezmiennie: Kajto i Tomek Kuchar. W tym roku kierowcami, dla których przejazdu warto było marznąć byli również Michał Sołowow i Filip Nivette. Fakt, że szybkich przejazdów było więcej, jednak w zamyśle Pani Karowej jest goszczenie asów, a tych według mnie widzieliśmy jedynie czterech.  Pierwsza trójka pokazała perfekcyjne, pełne dynamizmu przejazdy. Przyznaję, że patrząc na Michała trzymałam kciuki, by udało mu się wskoczyć na najwyższy stopień podium. Filip? Nie pamiętam, kiedy ostatnio ktoś tak precyzyjnie pokonywał zakręty bokiem, jak jego Xsara WRC. Choć wykręcił 12. czas (będąc wolniejszym od Kajetana o 08,07 sekundy), zaprezentował prawdziwą klasę.

 

Nie chciałabym byście odebrali moje słowa jako totalną krytykę w stronę organizatorów, bowiem tak nie jest. Być może zrobili wszystko co się dało, by jak najbardziej uatrakcyjnić to wydarzenie. Zdaję sobie również sprawę, iż nie są odpowiedzialni za wyniki zawodników biorących udział w Barbórce.
Budzi to jednak we mnie pewne obawy. Nie obserwuję wszystkich dyscyplin, ale jeżeli Barbórka utrzymuje się na tym samym poziomie i nie ma nic więcej do zaoferowania od kilku lat, to czy nie rodzi to przypuszczeń, że jest odzwierciedleniem ogólnej sytuacji panującej w polskim świecie sportów samochodowych?

Leave a reply