Articles By admin

Jak pracują specjaliści od oceny ryzyka?

Na swój sposób, każdy z nas wiele razy dziennie kalkuluje ryzyko dotyczące mniejszych i większych wyborów życiowych. W ramach dziennej rutyny, decyzje mogą być oczywiste, albo przynajmniej – bezrefleksyjne, co nie zmienia jednak faktu, że kalkulujemy konsekwencje i ewentualne niebezpieczeństwa, związane może niekoniecznie z utratą życia czy zdrowia, ale na przykład zmarnowaniem pieniędzy czy czasu. Nie musimy zazwyczaj wszystkich tych wyborów przekładać na ścisłe liczby i wskazywać dokładnie wartości oraz prawdopodobieństw – co jest też powodem wielu trendów do podejmowania przez ludzi nieracjonalnych decyzji. Z kolei inżynierowie jakości ryzyka, specjaliści do spraw modelowania ryzyka czy zarządzania ryzykiem – i inaczej nazwane stanowiska w branży ubezpieczeń (choć nie tylko) – tym właśnie zajmują się zawodowo. Czasami w takiej pracy konieczna jest specjalistyczna znajomość konkretnej branży, choć ogólne modele mają specyficzną i czysto matematyczną formułę. Z tej racji specjalistami od ryzyka będą w towarzystwie ubezpieczeniowym zazwyczaj osoby mające za sobą studia na określonym kierunku ścisłym, powiązanym z konkretnym typem operowania na liczbach – istnieją kierunki i specjalności na studiach takie jak matematyka finansowa czy statystyka ubezpieczeniowa, które uczyć mogą od razu działania właśnie w takim kontekście. Od takiego pracownika towarzystwo oczekuje umiejętności analitycznych, często zdolności do pozyskiwania danych i przekazywania ich w odpowiedniej formie dalej, a co za tym idzie – w pracy dużo czasu spędza się z programem Excel.

Zarządzanie ryzykiem łączy matematycznie szereg czynników dotyczących finansów towarzystwa i samej sytuacji potencjalnego zagrożenia. Źródło: Pixabay.com.

Zarządzanie ryzykiem łączy matematycznie szereg czynników dotyczących finansów towarzystwa i samej sytuacji potencjalnego zagrożenia. Źródło: Pixabay.com.

Szkody śniegowe – jedna z propozycji do ubezpieczenia rolniczego

Temat ubezpieczeń od klęsk żywiołowych cieszy się dużą popularnością zawsze zwłaszcza wtedy, gdy się one faktycznie przydarzają, z czym mamy obecnie do czynienia w postaci na przykład skutków nawałnic. O ile w dużych miastach zazwyczaj wszystko jest zabezpieczone na tyle, że istotne straty dla właścicieli rzadko kiedy są duże, to dla rolników natura nadal potrafi być współpracownikiem łaskawym, ale i katem. Jeśli chodzi o dyskusje dotyczące standardów i prawodawstwa, zwrócić można uwagę na zjawisko tzw. szkód śniegowych, którego istnienie w ubezpieczeniach omawiane było ostatnio przez zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych i prezentowane w ramach propozycji i rekomendacji dla Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Podstawą są tutaj wnioski wyciągnięte jeszcze w kwietniu. Trwa już wtedy okres wegetacji wielu roślin, jednakże spadł śnieg, czasem nawet na poziomie 50 cm opadów. Rośliny wtedy zostają zniszczone, nie urosną już, co często dla rolnika oznacza ogromne straty, których właściwie nie miał jak uniknąć. Rada chce, by z tego powodu jako swoista, można by rzec, klęska żywiołowa późne opady śniegu były wpisane do ustawy przez państwo.

Śnieg na wiosnę może oznaczać duże straty dla niektórych rolników. Źródło: Pixabay.com.

Śnieg na wiosnę może oznaczać duże straty dla niektórych rolników. Źródło: Pixabay.com.

Nowa ustawa przeciw missellingowi ubezpieczeń

Wiele zmian w przepisach wpływających na całą branżę ubezpieczeń wynika z uwag zgłaszanych nie tylko w Polsce przez organizacje konsumenckie i nieraz wprowadzanych obecnie do prawa po tym, jak wskazuje to odpowiednia dyrektywa unijna. To też można powiedzieć o dyrektywie o dystrybucji ubezpieczeń, która została przyjęta jeszcze na początku roku 2016 i obecnie trzeba do niej dostosować odpowiednie ustawy krajowe, w przypadku Polski – ustawę przyjętą w parlamencie właśnie teraz. Warto zwrócić uwagę na samą nazwę dyrektywy, która wskazuje, że przepisy dotyczą nie tylko samego pośrednictwa ubezpieczeniowego, tak jak poprzednia, ale i innych form dystrybucji każdą metodą. Dyrektywa ustanawia jednolitą na skalę europejską definicję pośrednika ubezpieczeń i zawiera wiele bytów niebędących wyłącznie pośrednikami czysto z nazwy, ale pełniących powiązane z ubezpieczeniami zawody – jako przykład tutaj można podać na przykład prowadzących porównywarki ofert. W każdym państwie Unii każdy pracownik pośrednictwa ubezpieczeń według przyjętej definicji będzie musiał teraz wpisać się w odpowiednim rejestrze, potwierdzić przejście odpowiednich szkoleń z zakresu swojej specjalności, a także posiadać odpowiednie ubezpieczenie ochrony cywilnej. Można więc porównać to do odpowiedzialności, której państwo wymaga na przykład od księgowych czy notariuszy. Nieprzestrzeganie przepisów dotyczących rejestracji może być karane nawet pozbawieniem wolności na dwa lata. Obecnie wprowadzona w Polsce ustawa przykłada dużą wagę do praktyk mających na celu ochronę konsumentów przed tzw. missellingiem.

Pośrednicy ubezpieczeniowi będą spisani w nowym rejestrze. Źródło: Pixabay.com.

Pośrednicy ubezpieczeniowi będą spisani w nowym rejestrze. Źródło: Pixabay.com.

Wypadki polskich kierowców – szkody także zagranicą

Frapujące informacje powiązane z branżą ubezpieczeń prezentuje „Rzeczpospolita”, wskazując na wzrost o aż 20% wypadków spowodowanych rocznie przez polskich kierowców w innych krajach Unii Europejskiej. Jest to największy taki wzrost rokroczny od czasu, gdy Polska wstąpiła do Unii, choć ogólny trend wzrostowy utrzymuje się od dawna. Statystyki takie są dla odpowiednich podmiotów stosunkowo łatwe do zebrania, a wskazują one, że rok 2016 był ze strony Polaków jeżdżących zagranicą najbardziej niebezpiecznym. Ogólna liczba wypadków spowodowana przez polskich kierowców wyniosła ponad 62 tysiące – podczas gdy w roku 2015 było to „jedynie” niecałe 52 tysiące. Patrząc na te dane łatwo przypomnieć sobie, że kolizja samochodowa to nadal dla zdrowej osoby najczęstszy sposób, by zrobić sobie krzywdę, w dowolnym kraju. Mówimy tu w końcu tylko o wypadkach spowodowanych przez polskich kierowców, aczkolwiek oczywiście większość z nich nie ma bardzo poważnych skutków. W całej Unii liczba śmiertelnych ofiar wypadków drogowych spadła poniżej 30 tysięcy osób rocznie. W Polsce w roku 2016 policja odnotowała nieco ponad 33 tysiące wypadków, w których zginęły prawie 3 tysiące osób. Tak więc nasz kraj, którego ludność stanowi ok. 7,5% populacji UE, można określić jako ponadprzeciętnie niebezpieczny dla osób podróżujących drogami.

Więcej Polaków na drogach Europy - to też 10 tysięcy więcej wypadków. Źródło: Pixabay.com.

Więcej Polaków na drogach Europy – to też 10 tysięcy więcej wypadków. Źródło: Pixabay.com.

Jak wybrać dobre ubezpieczenie turystyczne?

W lecie temat sezonowy związany z ubezpieczeniami turystycznymi powraca na różne sposoby. Bezpieczne podróże to nie tylko odpowiednia polisa, do którego to tematu na pewno wrócimy, niemniej na pewno w niektórych sprawach nic nie zastąpi ubezpieczenia. W końcu to duży rynek – co roku miliony Polaków wyjeżdżają zagranicę na wakacje, a lokalnie podróżuje dalszych kilkanaście milionów. I jak to bywa z ubezpieczeniami – „jakieś” nie jest drogie. Dziś niemal każdy może nam zapewnić przy okazji do wycieczki dodatkowe ubezpieczenie. Ale takie, które obejmie odpowiedni wachlarz ewentualności i zapewni godziwą wypłatę, rekompensującą wydatek i ryzyko potencjalnych szkód – to już trochę trudniejsze do odnalezienia. Nie warto na pewno rezygnować z kontroli, bo to może być marnowanie pieniędzy. Wybierając się na jakiś czas zagranicę czy w miejsce, gdzie może nam się coś przydarzyć – warto wiedzieć, jakie są przepisy odnośnie na przykład służby zdrowia. Nawet gdy posiadamy Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, nie musi wcale to oznaczać, że leczenie jest darmowe – bo nie w każdym kraju publiczna służba zdrowia oznacza niepłatność wszystkich usług. Często tak jest, i wtedy oczywiście nie warto ubezpieczać się od kosztów leczenia, których i tak nie poniesiemy. Podstawowe przewidywanie, co może się nam ewentualnie stać w danym miejscu i jakie będą skutki – to dobry krok, by nie przepłacając dostać ubezpieczenie, które będzie nam naprawdę przydatne.

Zagubiony bagaż to jedna z możliwych szkód odniesionych w podróży. Źródło: Pixabay.com.

Zagubiony bagaż to jedna z możliwych szkód odniesionych w podróży. Źródło: Pixabay.com.

Które kraje są najbardziej niebezpieczne dla turystów?

Z kilku powodów, bezpieczeństwo w podróży jest dziś popularniejszym tematem, niż było od dawna, a związek ma to chociażby z wszechobecnymi w mediami konfliktami zbrojnymi dokoła Europy i ich różnorakimi skutkami, zarówno realnymi, jak i przynajmniej oczekiwanymi przez wiele osób. Wojna i konflikty prowadzone przez bojowników na pewno są oczywistym sygnałem, że podróż do danego kraju nie jest bezpieczna – co na swojej skórze odkrył chociażby Egipt, państwo opierające swoją gospodarkę w niemałej mierze na sektorze turystycznym. Jeszcze 10 lat temu obroty z turystyki odpowiadały niemalże 20% PKB kraju, co jak na tak duże państwo było wynikiem wysokim. Obecnie jest to jedynie niewiele ponad 7%, co jest wynikiem niskim – nie kwalifikuje Egiptu nawet to pierwszej setki państw na świecie pod tym względem. Przyczyną jest oczywiście duża ilość brutalnych incydentów, które mają związek z licznymi konfliktami, które rozwinęły się w ostatnich latach. O ile człowiekowi w dalekiej podróży może się stać wiele rzeczy, np. poważna choroba, to ryzyko śmierci z rąk innej osoby jest na pewno najbardziej odstraszające. A w każdym razie, na pewno zachęca ono do zakupu ubezpieczeń, będąc bardzo jasnym ryzykiem. Dlatego też znaczenie ubezpieczeń turystycznych rośnie – są powody, by częściej i w większym zakresie po nie sięgać, jeśli już turysta wybiera się w odległe miejsce.

Wojna i działania paramilitarne zawsze oznaczają największe ryzyko dla osób wybierających się na teren danego państwa. Źródło: Pixabay.com.

Wojna i działania paramilitarne zawsze oznaczają największe ryzyko dla osób wybierających się na teren danego państwa. Źródło: Pixabay.com.

Jak działa multiagent ubezpieczeniowy?

Kiedy chcemy zadbać o swoje ubezpieczenie i wybrać odpowiednią ofertę, najbardziej oczywistą metodą jest oczywiście udanie się do siedziby jednej z dużych marek, które zazwyczaj obecne są w centrach dowolnego miasta i wyraźnie rozreklamowane. Ale klienci, zwłaszcza młodzi, wolą skorzystać ze stron internetowych, albo też z pośrednika. Multiagencja – to w świetle przepisów właśnie określenie na pośrednika ubezpieczeniowego, chociaż wbrew temu, co niektórzy czasem potocznie mówią, nie każdego. Pośrednik może bowiem pełnić funkcję tzw. agenta wyłącznego, czyli pracować dla jednego określonego towarzystwa. Pomijając sprawy techniczne, z perspektywy klienta oznacza to praktycznie to samo, jak gdyby agent po prostu pracował dla danej firmy. Agentów wyłącznych w Polsce jest kilkanaście tysięcy – podobna liczba, co multiagentów. Do tego istnieją brokerzy ubezpieczeniowi, chociaż ich jest znacznie mniej. Broker działa jako przedstawiciel podmiotu ubezpieczającego się. Z kolei multiagenci dostają prowizje od towarzystw ubezpieczeniowych, na rzecz których podpiszą umowy z klientami. Dobrze jest o tym pamiętać, sięgając po ich usługi.

Multiagencja ubezpieczeniowa prezentuje oferty wielu towarzystw. Źródło: Pixabay.com.

Multiagencja ubezpieczeniowa prezentuje oferty wielu towarzystw. Źródło: Pixabay.com.

Bezpieczne auto – niższa składka ubezpieczenia

Jednym ze zrozumiałych chyba dla każdego trendów na rynku wszystkich ubezpieczeń jest dokładniejsza indywidualizacja ofert, która pozwala ubezpieczycielom dostosować stawki do jak najdokładniej obliczonego ryzyka każdej poszczególnej osoby. W Polsce nadal mechanizmy takie dopiero się rozwijają, ale warto mieć je na uwadze. W przypadku obowiązkowego ubezpieczenia OC dla posiadaczy samochodów, zakres zdarzeń i wypłaty nie mogą być zindywidualizowane, ale ubezpieczyciele obliczają oczywiście stawki w oparciu o cały szereg czynników. To samo dotyczy wszelkich innych ubezpieczeń dotyczących jazdy autem i obejmujących np. wypadki samochodowe, choć im rzadsze ubezpieczenie czy też im luźniej powiązane z tą dziedziną, tym zazwyczaj „badania” danego przypadku są mniej szczegółowe. Niektóre dane używane są jako podstawa przez niemal wszystkich, i dotyczą zarówno kierowcy, jak i samochodu. Na dane osobowe oczywiście nie mamy wpływu: są to wiek, miejsce zamieszkania, staż jako kierowca oraz ewentualne problemy w przeszłości. Drugi typ danych dotyczy samego auta: marka i model, typ, rok produkcji, pojemność silnika, a także liczba przebytych kilometrów i inne mierniki zużycia. Byłoby przesadą powiedzieć, że bezpieczniejsze auta są tańsze w ubezpieczeniu – ostatecznie, zazwyczaj są one także droższe, a co za tym idzie, wyższe są ewentualne straty. Niemniej wybierając spośród różnych typów nowego auta, można zdecydowanie sięgnąć po takie o lepszej „reputacji” jeśli chodzi o uszkodzenia w wypadkach.

nowy bezpieczny XC6- w którym spokojnie śli niemowlak

Statystyki bezpieczeństwa różnych modeli samochodów przemawiają do każdego. Źródło: Pixabay.com.

Spodziewany wzrost wieku emerytalnego w krajach zachodnich

Emerytura to specyficzny rodzaj ubezpieczenia czy też inwestycji – przed wydarzeniem bardzo spodziewanym, niemniej oczywiście wymagającym, jakim jest zwyczajne starzenie się. Ubezpieczenie emerytalne płaci się w ramach obowiązkowego systemu, ale wiele osób może też mieć ochotę „ubezpieczyć się” na wypadek niedostatku tego rozwiązania i na różne sposoby wpłacać prywatnie. W maju nowa publikacja Światowego Forum Ekonomicznego rozniosła się po mediach: jej główny wniosek można przedstawić jako przewidywanie, a wręcz nawoływanie do podniesienia wieku emerytalnego. To oczywiście ma związek ze zwiększającą się długością życia. Ma ona inny wymiar w różnych krajach i regionach, ale wraz z rozwojem cywilizacyjnym następuje niemal wszędzie. Jeszcze w XIX wieku średnia długość życia w różnych badaniach często oscylowała blisko liczby 50. Obecnie w krajach rozwiniętych przekracza 80, a szacunki mówią, że w ciągu najbliższych dekad zbliży się do setki. Według Forum, można się tego spodziewać do roku 2050, kiedy to liczba osób, które ukończyły 65. rok życia, zwiększy się trzykrotnie.

Emeryci będą stanowić rosnącą część społeczeństwa. Źródło: Pixabay.com.

Emeryci będą stanowić rosnącą część społeczeństwa. Źródło: Pixabay.com.

Autocasco – jak kupić z głową?

OC, AC… gdy posiada się samochód, często Autocasco idzie w pakiecie, ale takie umowy są znacznie bardziej zróżnicowane, niż w przypadku obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Autocasco można bowiem skonstruować na dowolnych zasad, jakich się chce – to dobrowolna umowa klienta z towarzystwem ubezpieczeniowym. A to oznacza, że dosłownie każdy detal bywa w umowie przewidywany i dostosowywany. Jeśli jakaś oferta brzmi lepiej, niż prezentują się faktyczne możliwości klienta w sytuacji zniszczenia czy utraty auta – to może przyciągnąć wielu klientów, którzy nie sprawdzają dokładnie warunków ubezpieczenia. W skrócie mówiąc, w przypadku AC na pewno warto to robić. A czy warto je mieć? No cóż, sprawy się kalkulują – co roku w Polsce kradnie się ponad 10 tys. samochodów, a większości z nich policja nie jest w stanie ich odzyskać. AC to zawsze pewien wydatek – w przypadku przeciętnego samochodu w Polsce co najmniej kilkaset złotych za rok – ale może być jedynym zabezpieczeniem od kradzieży, a na co zwracają uwagę niektórzy, może być też mniej kosztowne, niż inne inwestycje, których dokonują czasem kierowcy, by auto zabezpieczyć, korzystając ze strzeżonych parkingów, wynajmując miejsca itp.

włamywanie się śrubokrętem do samochodu

Włam do auta każdemu się może trafić, zwłaszcza jeśli jest popularne i może pójść na części. Źrodło: Pixabay.com.