Articles for the Month of Czerwiec 2017

Wypadki polskich kierowców – szkody także zagranicą

Frapujące informacje powiązane z branżą ubezpieczeń prezentuje „Rzeczpospolita”, wskazując na wzrost o aż 20% wypadków spowodowanych rocznie przez polskich kierowców w innych krajach Unii Europejskiej. Jest to największy taki wzrost rokroczny od czasu, gdy Polska wstąpiła do Unii, choć ogólny trend wzrostowy utrzymuje się od dawna. Statystyki takie są dla odpowiednich podmiotów stosunkowo łatwe do zebrania, a wskazują one, że rok 2016 był ze strony Polaków jeżdżących zagranicą najbardziej niebezpiecznym. Ogólna liczba wypadków spowodowana przez polskich kierowców wyniosła ponad 62 tysiące – podczas gdy w roku 2015 było to „jedynie” niecałe 52 tysiące. Patrząc na te dane łatwo przypomnieć sobie, że kolizja samochodowa to nadal dla zdrowej osoby najczęstszy sposób, by zrobić sobie krzywdę, w dowolnym kraju. Mówimy tu w końcu tylko o wypadkach spowodowanych przez polskich kierowców, aczkolwiek oczywiście większość z nich nie ma bardzo poważnych skutków. W całej Unii liczba śmiertelnych ofiar wypadków drogowych spadła poniżej 30 tysięcy osób rocznie. W Polsce w roku 2016 policja odnotowała nieco ponad 33 tysiące wypadków, w których zginęły prawie 3 tysiące osób. Tak więc nasz kraj, którego ludność stanowi ok. 7,5% populacji UE, można określić jako ponadprzeciętnie niebezpieczny dla osób podróżujących drogami.

Więcej Polaków na drogach Europy - to też 10 tysięcy więcej wypadków. Źródło: Pixabay.com.

Więcej Polaków na drogach Europy – to też 10 tysięcy więcej wypadków. Źródło: Pixabay.com.

Jak wybrać dobre ubezpieczenie turystyczne?

W lecie temat sezonowy związany z ubezpieczeniami turystycznymi powraca na różne sposoby. Bezpieczne podróże to nie tylko odpowiednia polisa, do którego to tematu na pewno wrócimy, niemniej na pewno w niektórych sprawach nic nie zastąpi ubezpieczenia. W końcu to duży rynek – co roku miliony Polaków wyjeżdżają zagranicę na wakacje, a lokalnie podróżuje dalszych kilkanaście milionów. I jak to bywa z ubezpieczeniami – „jakieś” nie jest drogie. Dziś niemal każdy może nam zapewnić przy okazji do wycieczki dodatkowe ubezpieczenie. Ale takie, które obejmie odpowiedni wachlarz ewentualności i zapewni godziwą wypłatę, rekompensującą wydatek i ryzyko potencjalnych szkód – to już trochę trudniejsze do odnalezienia. Nie warto na pewno rezygnować z kontroli, bo to może być marnowanie pieniędzy. Wybierając się na jakiś czas zagranicę czy w miejsce, gdzie może nam się coś przydarzyć – warto wiedzieć, jakie są przepisy odnośnie na przykład służby zdrowia. Nawet gdy posiadamy Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, nie musi wcale to oznaczać, że leczenie jest darmowe – bo nie w każdym kraju publiczna służba zdrowia oznacza niepłatność wszystkich usług. Często tak jest, i wtedy oczywiście nie warto ubezpieczać się od kosztów leczenia, których i tak nie poniesiemy. Podstawowe przewidywanie, co może się nam ewentualnie stać w danym miejscu i jakie będą skutki – to dobry krok, by nie przepłacając dostać ubezpieczenie, które będzie nam naprawdę przydatne.

Zagubiony bagaż to jedna z możliwych szkód odniesionych w podróży. Źródło: Pixabay.com.

Zagubiony bagaż to jedna z możliwych szkód odniesionych w podróży. Źródło: Pixabay.com.

Które kraje są najbardziej niebezpieczne dla turystów?

Z kilku powodów, bezpieczeństwo w podróży jest dziś popularniejszym tematem, niż było od dawna, a związek ma to chociażby z wszechobecnymi w mediami konfliktami zbrojnymi dokoła Europy i ich różnorakimi skutkami, zarówno realnymi, jak i przynajmniej oczekiwanymi przez wiele osób. Wojna i konflikty prowadzone przez bojowników na pewno są oczywistym sygnałem, że podróż do danego kraju nie jest bezpieczna – co na swojej skórze odkrył chociażby Egipt, państwo opierające swoją gospodarkę w niemałej mierze na sektorze turystycznym. Jeszcze 10 lat temu obroty z turystyki odpowiadały niemalże 20% PKB kraju, co jak na tak duże państwo było wynikiem wysokim. Obecnie jest to jedynie niewiele ponad 7%, co jest wynikiem niskim – nie kwalifikuje Egiptu nawet to pierwszej setki państw na świecie pod tym względem. Przyczyną jest oczywiście duża ilość brutalnych incydentów, które mają związek z licznymi konfliktami, które rozwinęły się w ostatnich latach. O ile człowiekowi w dalekiej podróży może się stać wiele rzeczy, np. poważna choroba, to ryzyko śmierci z rąk innej osoby jest na pewno najbardziej odstraszające. A w każdym razie, na pewno zachęca ono do zakupu ubezpieczeń, będąc bardzo jasnym ryzykiem. Dlatego też znaczenie ubezpieczeń turystycznych rośnie – są powody, by częściej i w większym zakresie po nie sięgać, jeśli już turysta wybiera się w odległe miejsce.

Wojna i działania paramilitarne zawsze oznaczają największe ryzyko dla osób wybierających się na teren danego państwa. Źródło: Pixabay.com.

Wojna i działania paramilitarne zawsze oznaczają największe ryzyko dla osób wybierających się na teren danego państwa. Źródło: Pixabay.com.

Dzielenie się autem – przyjmie się w Polsce?

Typowy kierowca lubi siąść za kółkiem i mieć pełną kontrolę, ale rozwój urbanizacji w Polsce na pewno skłania, by zastanowić się, na ile faktycznie kochamy jeździć – nawet najbardziej zapalonych miłośników motoryzacji. W końcu w różnorakich rankingach na najbardziej zakorkowane miasta często Warszawa, Wrocław, Kraków czy Łódź trafiają do światowej czołówki. Wraz z przeprowadzaniem się coraz większej liczby ludzi i ich całej aktywności do miast, na pewno nie można spodziewać się, że nagle miejsca będzie więcej. Dlatego też w wielu rozwiniętych krajach popularyzuje się car-sharing, a u nas obecnie usługa przeżywa prawdziwy rozkwit. Zaznaczmy na początku, jak działa car-sharing – ogólne założenie wydaje się oczywiste, ale czym się różni taka specyficzna usługa od zwykłego i dostępnego zawsze wynajmu auta? Otóż kluczową różnicą jest właśnie dostępność.

Wypożyczalnie samochodów miejskich mają działać podobnie jak z rowerami. Źródło: Pixabay.com.

Wypożyczalnie samochodów miejskich mają działać podobnie jak z rowerami. Źródło: Pixabay.com.

Napęd na cztery koła czy na wszystkie koła?

To nie tylko pewna ciekawostka, która osobom poruszającym się tylko po zadbanym mieście i jeżdżącymi adekwatnym do tego autem może się wydawać wręcz niezrozumiała. Samochód ma bez wątpienia cztery koła, czy więc napęd na wszystkie (AWD – All-Wheel Drive) może być czymś innym, niż 4WD? A jednak są różnice, które warto brać pod uwagę. Chociaż w prywatnych rozmowach ludzie często mieszają takie wyrażenia i w ten sposób można pogubić się w tym, który samochód z jakiego rozwiązania korzysta, ba, sami producenci często wcale się nie przejmują rozróżnieniem tych pojęć, to jednak w oficjalnym żargonie skróty te odnoszą się do różnorodnych podejść technologicznych do kwestii napędu na cztery koła. Ta „ciekawostka” może mieć znaczenie nie tylko dla fanów jazdy po wertepach, dzikich polnych drogach i innych odległych od cywilizacji miejscach, które zwyczajowo nam się kojarzą z 4×4. Napęd na cztery koła ma też znaczenie dla wielu „mieszczuchów” w Polsce, którzy lubią cieszyć się większym komfortem jazdy na śliskiej powierzchni – w przypadku deszczu czy śniegu. 4WD jest rozwiązaniem obecnie bardziej znanym, z kolei AWD zobaczymy częściej w nowych autach, jako że technologia ta ma być odpowiedzią na pewne problemy czy ograniczenia związane z typowym 4×4. Nie jest jednak nowe, jako że każdemu znane jest już Quattro z lat 80. Systemy te nie są lepsze czy gorsze same w sobie, ale po prostu inne. Czym się różnią?

Porządne 4x4  s-max

Porządne 4×4 może czasami być wymagane, ale AWD może oznaczać lepszą drogę np. po krętej, ośnieżonej szosie. Źródło: Pixabay.com.

Wynajem auta podczas wakacji – może nie być drogi

Nie da się ukryć – patrząc na sprawę z punktu widzenia bezpośrednich wydatków, na pewno wakacje spędzone z udziałem wypożyczonego auta nie będą kosztować tyle samo co takie, podczas których podróżujemy na piechotę. Zwłaszcza, gdy wybieramy się do krajów, gdzie rynek przyzwyczajony jest do zupełnie innych niż polskie zarobków, i adekwatne ma ceny. Niemniej – usługa ta oczywiście ma miejsce, a to dlatego, że bywa korzystniejsza, niż alternatywy. Po prostu. Daleki wyjazd własnym autem – to konieczność zarówno posiadania odpowiedniego samochodu, co darmowe bynajmniej nie jest, jak i całe wydatki na paliwo, które przy długiej jeździe może ściągnąć naprawdę sporo z naszego konta. Tanie loty mogą często skłaniać, by udać się w dalekie miejsce bez auta, ale by zwiedzić okolicę zgodnie z własnym zapatrywaniem czy udać się do położonego poza miastem terenu rekreacyjnego lub zabytkowego – wynajem auta może być rozwiązaniem optymalnym. Do tego wszystkiego dochodzi oszczędność czasu i sił, które dla wielu osób nie są warte sumy „zaoszczędzonej” na poruszaniu się w inny sposób, czy to własnym autem, czy serią pojazdów komunikacji publicznej – niekoniecznie zresztą specjalnie tańszej, niż przejazd autem, nawet wliczając cenę wynajmu. W skrócie mówiąc – powodów może być wiele, by jednak auto wynająć, ale to zależy od tego, jaką dokładnie podróż planujemy, z kim i na ile.

Niektóre tereny można zwiedzić najlepiej tylko autem, a taniej - wypożyczonym. Źródło: Pixabay.com.

Niektóre tereny można zwiedzić najlepiej tylko autem, a taniej – wypożyczonym. Źródło: Pixabay.com.

Zepsuta chłodnica – częsta przypadłość kierowcy

Upał – to na pewno wróg chłodnicy numer 1. W lecie, gdy termometr w cieniu pokazuje na przykład 30 stopni, w niektórych miastach jezdnia potrafi rozgrzać się nawet do 70 stopni Celsjusza, jeśli nie ma cienia, a na jezdniach często o niego trudno. Stanie w korku, irytująco powolne podjazdy – to wszystko nie oszczędza elementów silnika, które i na co dzień należą do najczęściej ulegających awarii. Układ smarowania i chłodzenia przechodzą wymagającą próbę podczas lata, i nie przez przypadek to właśnie w letnie upały wskaźnik wypadków na drogach jest wyjątkowo wysoki. Dlatego też o chłodnicę warto zadbać w tym momencie szczególnie. Odpowiednie jej działanie zapewnia większą szansę, że nie „pójdzie” nic innego.

Chłodnica przechodzi próbę latem. Źródło: Pixabay.com.

Chłodnica przechodzi próbę latem. Źródło: Pixabay.com.