Articles for the Month of Styczeń 2016

Smartfon w trasie, czyli o problemach z prądem

W poprzednich miesiącach pisałem o zaletach posiadania w samochodzie dobrej i aktualnej nawigacji, nie wspomniałem natomiast o kwestii niezwykle w tym kontekście istotnej, a mianowicie o tym, że nawet najlepsze smartfony nie mają aż tak wytrzymałej baterii, żeby w długiej trasie wytrzymać obsługę nawigacji i się całkowicie nie rozładować. Rzecz jasna rozwiązanie jest banalnie proste: niezbędna jest porządna ładowarka samochodowa o wystarczająco wysokim natężeniu generowanego prądu i nawet najdłuższa trasa nie „zamęczy” nam telefonu.

Problem w tym, że dość często kuszą nas niedrogie ładowarki dostępne na stacjach benzynowych, zwykle jednak najlepszym wyjściem jest unikanie ich jak ognia. Zasadniczy problem polega na tym, że bardzo często nie generują one nawet połowy deklarowanego na opakowaniu prądu, co w praktyce oznacza, że zamiast ładować baterię naszego smartfona, w najlepszym razie jedynie spowolnimy proces jej rozładowywania. Dodam od siebie, że to scenariusz optymistyczny – sam kiedyś kupiłem taką najtańszą ładowarkę i skończyło się to dosyć dramatycznie, bo choć ładowała ona telefon, to grzała się przy tym tak bardzo, że w końcu jej obudowa stopiła się i zaspawała mi gniazdo zapalniczki w aucie na amen. Niezbędna była wizyta w serwisie i wymiana całego gniazda na nowe, co nauczyło mnie, że na osprzęcie do samochodu naprawdę nie warto oszczędzać.

ładowarka samochodowa sony an401

Dokładnie taką ładowarkę samochodową sobie kupiłem w dwóch egzemplarzach – bardzo, bardzo ją polecam! (źródło grafiki: eshop.sonymobile.com)

Nauczony tym niespecjalnie miłym doświadczeniem postanowiłem znaleźć ładowarkę dedykowaną pod mój smartfon (a przynajmniej taką, którą rekomendowałaby wystarczająco duża liczba internautów). Po dość krótkich poszukiwaniach trafiłem na ładowarkę samochodową Sony o realnej wydajności rzędu 1200 mA model AN401 (sprawdź), czyli więcej niż wystarczająco, żeby mojego smartfona bez problemu naładować i kupiłem od razu dwa egzemplarze tak na wszelki wypadek. Bardzo mi się spodobało to, że ładowarka ta ma w komplecie dedykowany kabel podłączeniowy, dzięki czemu nie muszę się martwić o to, że coś źle dobrałem i mam straty prądu na kablu. Od tamtej pory moje problemy z ładowaniem smartfona w trasie skończyły się całkowicie, a ja po dziś dzień używam nadal pierwszej ładowarki – druga leży sobie spokojnie w schowku na wypadek, gdyby jednak ta postanowiła odmówić posłuszeństwa…

Używany jak nowy, czyli gdzie tanio kupić Volvo?

Tytuł dzisiejszego wpisu może się wydawać co najmniej niekonsekwentny w kontekście kilku ostatnich moich wpisów, w których z niemal maniakalnym uporem powtarzałem, że nie ma niczego lepszego niż nowy samochód, ale (jak mawia stare porzekadło) diabeł tkwi w szczegółach, a w tym przypadku jest tych istotnych szczegółów całkiem sporo.

Najważniejszym z nich jest zasadnicza różnica pomiędzy kupowaniem samochodu używanego na giełdzie, gdzie z niemal stuprocentową pewnością mamy do czynienia z rozbitkami lub w najlepszym razie autami „po przejściach”, a zakupem używanego Volvo u autoryzowanego dealera. Polega ona na tym, że wozy przygotowywane na giełdę mają ładnie wyglądać i nie wykazywać śladów wykonanych prac, natomiast Volvo sprzedawane u dealerów nie dość, że muszą przejść ekstremalnie rygorystyczną kontrolę (obejmuje ona ponad 100 punktów), to na dokładkę są remontowane wyłącznie przy użyciu firmowych podzespołów szwedzkiego producenta (oprogramowanie jest przy tej okazji aktualizowane do najnowszej wersji, jeśli to konieczne), a także zawsze mają nie więcej niż 5 lat i nie więcej niż 150 tysięcy kilometrów przebiegu.

Kilka modeli aut marki Volvo

Dom Volvo ma naprawdę bogatą ofertę dla posiadaczy aut marki Volvo, jak i dla osób, które dopiero chcą Volvo kupić (źródło grafiki: domvolvo.volvocars-partnet.pl)

Na tym nie koniec: każdy taki samochód ma pełną i (co znacznie ważniejsze) całkowicie autentyczną historię serwisową, dzięki czemu możemy mieć stuprocentową pewność, że nie kupiliśmy auta z jakąś ukrytą usterką, która „wyjdzie” dopiero w dalszym użytkowaniu. Mało tego: na używane Volvo zakupione w programie Selekt przyznawana jest dwunastomiesięczna gwarancja na wszystkie kluczowe podzespoły i elektrykę niezależnie od przebiegu auta po zakupie. Jest ona ważna w całej Europie. Jako bonus kupujący otrzymuje także ogólnoeuropejski pakiet pomocy drogowej Volvo – również na 12 miesięcy i całkowicie za darmo.

Gdzie zdarzają się takie cuda? Rzecz jasna w stolicy – wszystko to, co opisałem powyżej, ma w swej ofercie najlepszy warszawski dealer, czyli Dom Volvo (tutaj). Gwoli ścisłości muszę dodać, że oferta aut używanych to tylko wycinek pełnego asortymentu, który obejmuje także między innymi ubezpieczenia, leasing czy zwyczajne usługi serwisowe dla posiadaczy samochodów marki Volvo. To po prostu dobry interes, którego jedynym minusem jest konieczność wybrania się do Warszawy, ale w sumie to chyba niewielkie poświęcenie…

5 powodów, aby korzystać z Autoryzowanych Stacji Obsługi

mężczyzna czekający w serwisie na naprawę swojego auta marki Volvo

Osobiście zawsze wolałem serwisy autoryzowane, ale to zawsze kwestia indywidualnego wyboru (źródło grafiki: domvolvo.volvocars-partner.pl)

Trwający pomiędzy kierowcami od dawien dawna spór o to, czy lepiej jest korzystać z Autoryzowanych Stacji Obsługi, czy raczej powierzać swe auto jakiemuś znajomemu, sprawdzonemu mechanikowi, mógłby się wydawać nawet zabawny gdyby nie fakt, że tak naprawdę efektem podjętej przez daną osobę decyzji co do miejsca i sposobu serwisowania jest stopień bezpieczeństwa samochodu po wykonanej naprawie na drodze. I tu od razu zaznaczam, że bardzo cenię sobie dobrych mechaników, ale ostatnimi czasy coraz mniej takich fachowców można spotkać, a nawet jeśli się to uda, to z racji coraz bardziej zaawansowanych technologii stosowanych podczas produkcji nowoczesnych samochodów mogą oni nie być w stanie naprawić naszego auta. Poniżej przedstawiam zaś garść powodów, dla których osobiście wolę ASO niż prywatnych mechaników – na przykładzie jednego z autoryzowanych serwisów Volvo w Warszawie (tutaj), z którego niedawno byłem zmuszony skorzystać.

1. Gwarancja – w autoryzowanym serwisie każda wykonana naprawa oznacza posiadanie przeze mnie gwarancji nie tylko na wykonaną usługę, ale też na użyte części i podzespoły. Przekłada się to bezpośrednio na komfort kierowcy na wielu płaszczyznach. Po pierwsze nie trzeba się martwić o jakość usług, bo będą wykonane najlepiej, jak to możliwe – w końcu serwis nie chce dokładać do mojego samochodu. Po drugie jeśli którakolwiek wymieniona/naprawiona część ponownie zawiedzie w okresie gwarancyjnym, to nie ma kłopotu z ponowną wymianą (rzecz jasna darmową). Po trzecie wreszcie mamy całkowitą pewność, że zastosowano wyłącznie oryginalne części producenta – serwis Volvo, w którym byłem, szczyci się na przykład tym, że nigdy nie używa jakichkolwiek zamienników.
2. Specjalistyczny sprzęt i wyszkolony personel – jak już wspominałem nie mam nic przeciwko dobrym mechanikom, ale w Autoryzowanych Stacjach Obsługi są zatrudnieni ludzie, którzy muszą być zawsze na bieżąco z najnowszymi technologiami stosowanymi w autach danego producenta. To oznacza, że potrafią zarówno zamontować, jak i zdemontować poszczególne podzespoły, a także dysponują odpowiednim zapleczem technologicznym, by zrobić to sprawnie i bez ryzyka uszkodzenia czegokolwiek.
3. Aktualizacje – całkiem spora liczba systemów w nowoczesnych samochodach ma swoje własne oprogramowanie, które bywa co jakiś czas aktualizowane. Oddając auto do ASO mamy możliwość zrobienia legalnej i nie naruszającej gwarancji aktualizacji oprogramowania do najnowszych wersji.
4. Odpowiednie podzespoły – każdy producent ma swoje własne zalecenia i rekomendacje co do podzespołów możliwych do użycia podczas napraw. W przypadku autoryzowanych serwisów Volvo części zawsze są oryginalne, ponieważ zamienniki mogłyby spowodować spadek wydajności oraz bezpieczeństwa samochodu, a na to firma nie chce sobie pozwolić, bo długofalowym celem Volvo jest maksymalne możliwe bezpieczeństwo dla osób podróżujących autami tej marki.
5. Wyższa wartość samochodu – w moim przypadku ogromne znaczenie ma też fakt, że książka serwisowa auta jest prowadzona przez ASO od momentu kupna wozu. Dzięki temu potencjalny nabywca mojego samochodu (bo za jakiś czas zechcę go sprzedać) będzie mieć absolutną pewność zarówno co do przeszłości auta, jak tez i tego, że na przykład podczas napraw były stosowane wyłącznie oryginalne części Volvo, a także zalecane przez producenta oleje i smary. Dla mnie to realny zysk w postaci wyższej kwoty sprzedaży, dla nabywcy pewność co do stanu technicznego samochodu.

Na koniec (już bez dodatkowego podpunktu) kwestia bulwersująca wielu przeciwników ASO, czyli wysokie ceny usług. Z mojej perspektywy sytuacja jest prosta: nie stać mnie na tanie naprawy, bo w dłuższej perspektywie czasowej zawsze wypadają drożej: a to zepsuje się zamiennik, a to ktoś zwyczajnie spartaczył robotę albo nie miał pojęcia, jak naprawić daną część i tylko straciłem czas. Wierzcie mi, doświadczyłem tych rzeczy na własnej skórze. I dlatego zawsze, ale to zawsze wybiorę ASO, bo tam zawsze dostaję do reki broń w postaci wspomnianej już gwarancji na wykonane usługi i na części. Trochę wyższe koszty naprawy w zamian za taką wygodę i spokój ducha to według mnie bardzo dobra wymiana…