Articles for the Month of Kwiecień 2015

Jaką nawigację do samochodu wybrać?

Z każdym rokiem podróżowanie po nazym pięknym kraju staje się coraz łatwiejsze dzięki zwiększającej się ilości dróg szybkiego ruchu oraz ogólnej poprawie jakości nawierzchni nawet na mniej uczęszczanych trasach. Największym kłopotem jednak bywa zwykle dotarcie pod właściwy adres, szczególnie w sytuacji, gdy miejsce docelowe znajduje się daleko od znanych nam okolic. Tu jednak z pomocą przychodzi nam współczesna technologia: dzięki sieci satelitów GPS możemy bez szczególnego wysiłku dotrzeć do dowolnego miejsca, o ile tylko znajduje się ono w bazie adresów naszego GPS-a. Czy warto jednak się zaopatrywać w dedykowane urządzenie w dobie coraz to potężniejszych smartfonów?

wosjkowy kompas

Czasy nawigacji przy pomocy tego rodzaju urządzeń odeszły już niemal w niepamięć – dziś używamy do tego celu smartfonów (źródło grafiki: Pinterest)

Według mnie (a przypuszczam, że zgodzi się ze mną wielu innych kierowców) nie opłaca się skórka za wyprawkę – standardowa nawigacja GPS wprawdzie doprowadzi nas na miejsce i zwykle ma bazy danych aktualizowane regularnie i z dużą częstotliwością, jednak z punktu widzenia kierowcy istnieją zdecydowanie lepsze rozwiązania. Wystarczy posiadać dobry smartfon z wystarczającym zapasem miejsca w pamięci wewnętrznej, aby zainstalować którąś z aplikacji nawigacyjnych przeznaczonych dla tego rodzaju urządzeń. Jedna z najpopularniejszych, czyli Janosik, nie tylko pokazuje drogę, ale przede wszystkim ostrzega przed znajdującymi się w okolicy fotoradarami i patrolami policji (co w zasadniczy sposób przekłada się na ilość posiadanej przez nas gotówki), a także pokazuje natężenie ruchu na danym odcinku, dzięki czemu możemy łatwiej znaleźć alternatywną trasę dojazdu i nie stać w korkach.

Jeśli więc zastanawiacie się nad zakupem nawigacji samochodowej, to zamiast inwestować w nią kilkaset złotych lepiej kupcie porządnego smartfona i uchwyt na niego do auta – cenowo wyjdzie praktycznie na to samo, a przecież smartfona można używać też do rozmów z bliskimi nam osobami oraz do surfowania w sieci – tego nie potrafi żadna znana mi nawigacja GPS…

Ubezpieczenia zwierząt domowych – co warto wiedzieć?

Jeszcze kilka lat temu próba ubezpieczenia swego domowego pupilka była w Polsce z góry skazana na porażkę, ponieważ żadne towarzystwo ubezpieczeniowe nie oferowało tego rodzaju polis. Sytuacja ta była o tyle kuriozalna, że w krajach zachodnich takie ubezpieczenia cieszą się ogromną popularnością, a z rozmaitych sondaży wynika wprost, że aby uratować życie ukochanego zwierzaka jesteśmy w stanie wyłożyć naprawdę niemałe pieniądze. Na szczęście około roku 2012 nastąpiła poprawa w tej kwestii i pojawili się ubezpieczyciele oferujący pakiety dla domowych zwierząt.

W przypadku domowych milusińskich sprawa jest o tyle istotna, że często koszty leczenia takiego czworonożnego pacjenta są wyższe niż leczenie człowieka – wynika to między innymi z faktu, że specjalistycznych klinik zwierzęcych jest znacznie mniej niż tych dla ludzi, jak również i z tego, że leki dla zwierząt potrafią być naprawdę drogie.

kociak przytulony do maskotki

Koty to jedne z najpopularniejszych zwierząt domowych w Polsce (źródło grafiki: Pinterest)

Z tego właśnie powodu największą popularnością cieszą się ubezpieczenia kosztów leczenia naszych czworonogów oraz polisy obejmujące nieszczęśliwe wypadki. Ten drugi przypadek dotyczy zwłaszcza kotów – to zwierzęta na tyle wszędobylskie i niezależne, że często przytrafiają się im rozmaite wypadki, zwłaszcza jeśli żyją w domach usytuowanych przy ruchliwych arteriach komunikacyjnych.

Nie znaczy to jednak, że nie warto ubezpieczyć naszego kota kompleksowo, bowiem nawet jeśli karmimy go najlepszymi karmami i zapewniamy wszelkie możliwe wygody, to nie mamy żadnej gwarancji, że futrzasty ulubieniec rodziny nie zachoruje – zwłaszcza, jeśli jest wykastrowany. W takim przypadku, jeśli chcemy cieszyć się obecnością zwierzęcia jak najdłużej, wykupmy ubezpieczenie, bo w dłuższej perspektywie problemy związane z układem moczowym i pokarmowym są niemal pewne (kastracja zaburza gospodarkę hormonalną kota).

Ponieważ polisy oferowane przez różnych ubezpieczycieli nie są identyczne, zawsze warto poszukać takiej, która najlepiej odpowiada naszym potrzebom, a ponieważ nie są to ubezpieczenia drogie, nie spowodują wielkiego wyłomu w domowym budżecie – czego nie można powiedzieć o kosztach leczenia czy rehabilitacji czworonożnego ulubieńca…

Ubezpieczenia zwierząt domowych – jak działają?

Zabezpieczenie zwierząt domowych od szkody to nowość na polskim rynku, jednak zaczynają cieszyć się coraz większą popularnością. Nic dziwnego – miłośników czworonogów nie brakuje, a perspektywa krzywdy wyrządzonej zwierzęciu jest dla nich wystarczającym powodem by poszukać takiego rozwiązania. W niektórych krajach wykupienie takiej polisy jest obowiązkowe, w Polsce to nadal tylko opcja dodatkowa. Jak dokładniej ono działa i w jaki sposób możemy zabezpieczyć swoich pupili?

żywienie kotów

Bezpieczeństwo zwierząt.
Źródło: Wikipedia.org

Firmy ubezpieczeniowe nie miały podstaw do oferowania do roku 2012, dopiero wówczas możemy mówić o pierwszych produktach skonstruowanych z myślą o zwierzętach. Na początku były one dość podstawowe i obejmowały śmierć i szkodę dla zwierzęcia. Z czasem zaczęto rozróżniać je na choroby oraz leczenie, obejmujące także operacje na kocie czy psie. Obecnie pełne pakiety obejmują nie tylko wymienione zabezpieczenia, ale także ubezpieczenie „cywilne” od szkód spowodowanych przez samo zwierzę, co szczególnie docenią posiadacze zwierząt w miastach. Pamiętajmy, że za wszelkie zniszczenia odpowiada właściciel, bez ubezpieczenia może być to dość spory wydatek.

Osobną sprawą są ubezpieczenia trzody chlewnej i bydło, jako element zabezpieczeń dla rolników nie rządzą się tymi samymi prawami. Jednak do indywidualnych zabezpieczeń dla zwierząt domowych przeszły w tym wypadku wymogi zakładania czworonogom chipów, które pomagają w lokalizacji. Pamiętajmy też, że wszelkie szkody wywołane z naszej winy, na przykład jeśli nie będziemy podawać odpowiedniej karmy dla kota, odpowiadamy we własnym zakresie i nie możemy liczyć tutaj na pomoc ubezpieczyciela. Mimo tego warto zainteresować się ubezpieczeniami dla zwierząt, zwłaszcza, że nie są zbyt drogie, a z czasem mogą stać się obowiązkowe.

Wymiana żarówki w Smarcie

wymiana żarówki w smart fFortwo jest wózkiem, który od kilku lat regularnie wzbudza moje zdziwienie. Gdybym użytkowała go na co dzień mój entuzjazm pewnie byłby mniejszy, a tak smartowe ciekawostki dawkuje mi siostra 🙂
By tradycji stała się zadość podczas „Wielkanocnego zlotu” posiedliśmy wiedzę o wymianie żarówki w przedniej lampie.

Pies w samochodzie, czyli jak ochronić tapicerkę?

Podstawowym problemem każdego właściciela psa jest znalezienie jak najskuteczniejszej odpowiedzi na pytanie postawione w tytule. Słowo „najskuteczniejszej” zostało użyte całkowicie nieprzypadkowo, ponieważ doświadczenia wielu znanych mi osobiście kierowców wskazują jednoznacznie, że jakieś uniwersalne, najlepsze w każdych warunkach rozwiązanie zwyczajnie nie istnieje. Powód jest bardzo prosty: każdy pies jest inny (i to nie tylko pod względem charakteru, ale przede wszystkim wielkości) i każdy nieco inaczej znosi przewożenie w samochodzie. W tym kontekście najbardziej chyba zaskakujące jest to, że najczęściej sugerowanym sposobem na uratowanie tapicerki czy pokrycia siedzeń przed dewastacją jest zakup specjalnej maty, na której pies może leżeć i która powinna chronić wspomniane elementy.

mały pies w koszyczku

Tego rodzaju koszyk do auta sprawdzi się jedynie w przypadku małych ras psów (źródło grafiki: Pinterest)

Maty czy pokrowce mają jednak pewną wadę: nie do każdego samochodu się nadają, choć trzeba przyznać, że już od pewnego czasu da się zamówić takie pokrycie na wymiar. Jeśli jednak nasz czworonóg nie jest wilczurem czy innym gigantem, a należy raczej do jednej z małych ras psów, to możemy spokojnie darować sobie matę, a za to zastanowić się bardzo poważnie nad specjalną klatką. Takie rozwiązanie ma wiele plusów, z których chyba najistotniejszym jest fakt, że pies nie będzie miał najmniejszej szansy na to, by w niekontrolowany sposób wędrować po aucie, o zaślinianiu wozu nie wspominając. Klatka przydaje się także i w czasie postoju w trasie, ponieważ można bez żadnych obaw wyjąć coś z bagażnika nie martwiąc się, że pies nam z niego wyskoczy.

Jeśli z jakichś powodów nie chcemy kupować dla zwierzaka klatki, powinniśmy przynajmniej przed wyruszeniem w podróż skrócić mu pazury i podścielić choćby symboliczny dywanik lub kocyk na siedzeniu w miejscu, które pies będzie zajmował – dzięki temu sierść będzie względnie łatwa do usunięcia po podróży, a i tapicerka nie będzie aż tak narażona na zniszczenia. Pamiętajmy jednak, że wolno biegający po samochodzie pies, nawet najmniejszy, stanowi spore zagrożenie dla naszego i innych kierowców bezpieczeństwa, warto więc go w jakiś sposób uwiązać albo ograniczyć jego ruchliwość.

Jak nie przepłacić za ubezpieczenie murów?

Znakomita większość z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że praktycznie cały materialny dorobek naszego życia może zniknąć w przysłowiowej jednej chwili, wystarczy bowiem nieszczęśliwy splot wydarzeń i nasze mieszkanie czy dom znajdą się pod wodą, wybuchną lub zostaną w jakiś inny sposób zniszczone. Rzecz jasna to właśnie na tego rodzaju sytuacje zwykle się zabezpieczamy wykupując polisę znaną szeroko jako ubezpieczenie murów. Warto jednak mieć na uwadze pewne niuanse z tym typem ubezpieczenia związane.

powódź w wenecji

Powódź to tylko jedno z zagrożeń, przed którymi koniecznie należy ubezpieczyć nasz dom (źródło obrazka: Pinterest)

Po pierwsze sama nazwa (choć używana powszechnie nie tylko przez zwykłych obywateli, ale też przez pracowników firm ubezpieczeniowych i banków) może wprowadzać w błąd, pamiętajmy zatem, że „ubezpieczenie murów” to tak naprawdę ubezpieczenie nieruchomości od ognia i innych zdarzeń losowych, mogących wyrządzić szkody na dużą skalę (pożar, zalanie, trzęsienie ziemi, wichura, uderzenie pioruna, itp.). Dokładny zakres jest zależny od towarzystwa ubezpieczeniowego, warto więc zawsze szukać najlepszej oferty – tym bardziej, że zdarzają się sytuacje, kiedy szerszy pakiet u jednego ubezpieczyciela bywa tańszy od polisy obejmującej zaledwie jakiś ułamek wspomnianych zdarzeń losowych u innego.

Po drugie należy mieć na uwadze, że mury to nie to samo, co elementy stałe – mury to po prostu mury wraz z biegnącymi w nich instalacjami, natomiast elementy stałe obejmują zamontowane na stałe elementy wyposażenia danej nieruchomości (czyli między innymi zewnętrzne części instalacji grzewczej, wodno-kanalizacyjnej, elektrycznej, kominki, piece grzewcze, urządzenia przeciwpożarowe, oświetlenie pomieszczeń, okna czy powłoki malarskie). To o tyle istotne rozróżnienie, że jeśli ubezpieczymy wyłącznie mury naszej nieruchomości, narażamy się na straty związane ze szkodami wyrządzonymi tym właśnie zewnętrznym elementom, które potrafią być bardzo drogie – warto mieć ten fakt na uwadze ubezpieczając swoje mieszkanie lub dom.

Po trzecie i ostatnie zaś pamiętajmy, że nawet jeśli nasza spółdzielnia czy wspólnota twierdzi, że ubezpieczyła mury, to i tak należy swoje własne mieszkanie ubezpieczyć samodzielnie – choćby z tego prostego powodu, że takie spółdzielcze ubezpieczenie obejmuje przeważnie wyłącznie zewnętrzne ściany całego budynku (a więc nie wszystkie ściany znajdujących się w nim mieszkań!). Oznacza to, że w przypadku np. wybuchu gazu w budynku ubezpieczyciel pokryje koszty odbudowy wyłącznie zewnętrznych ścian – za wewnętrzne będziemy musieli zapłacić sami, o ile się zawczasu nie ubezpieczymy, rzecz jasna.

Kurtyna w górę. Sprawdzamy nowe modele Škody.

Nowe modele SkodyW swojej gamie Skoda odświeżyła dwa spośród ośmiu modeli. O Fabii pewnie nie trzeba przypominać, bo wzbudzającą pozytywne emocje reklamę, po której przez pół dnia nuci się „I know you want it, you know it’s true…” kojarzy zapewne każdy z Was. Drugim bohaterem jest zbudowana zupełnie od nowa, trzecia generacja Skody Superb. Jednym słowem Skoda się napracowała.

Jak sobie radzić z chorobą lokomocyjną?

O tym, jak bardzo dokuczliwą dolegliwością jest choroba lokomocyjna, wiedzą tak naprawdę jedynie te osoby, których ona bezpośrednio dotyka – według szacunkowych danych co dziesiąty dorosły człowiek na nią cierpi, a wśród dzieci jest zjawiskiem zdecydowanie bardziej powszechnym. Podstawowy kłopot z kinetozą (bo tak się ją również określa) jest taki, że nie da się jej leczyć, ale ponieważ nie zagraża ona życiu, brak lekarstwa czy szczepionki nie stanowi realnego problemu. Nie znaczy to jednak, że nie istnieją sposoby, aby w znaczącym stopniu złagodzić najbardziej uciążliwe dolegliwości związane z chorobą lokomocyjną: poniżej przedstawiam garść najskuteczniejszych i sprawdzonych porad, dzięki którym podróż przestanie być koszmarem.

pofałdowana droga asfaltowa

Choroba lokomocyjna nie zagraża życiu, ale potrafi zamienić każdą podróż w prawdziwy horror (źródło grafiki: Pinterest)

– jeśli tylko istnieje taka możliwość, należy podróżować dużym, przestronnym autem, które ma twarde zawieszenie (dzięki temu będzie mniej kołysać, zwiększy się także poczucie przestrzeni)
– zawsze należy siadać przy uchylonym oknie, przodem do kierunku jazdy
– wzrok skupiajmy na linii horyzontu lub na bardzo odległych detalach krajobrazu
– jeśli pozwalają na to warunki podróży, dobrze jest się położyć lub ułożyć się w pozycji półleżącej
– ostatni posiłek przed wyruszeniem w podróż należy zjeść najpóźniej na godzinę przed wyjazdem, przy czym powinien on być lekki i pozbawiony napojów gazowanych oraz soli
– w przypadku pojawienia się bólu brzucha, nudności lub zawrotów głowy pomaga zamknięcie oczu, wzięcie kilku-kilkunastu głębokich oddechów, a jeśli objawy nie ustępują, należy w miarę możliwości zatrzymać się i na kilka minut wysiąść z auta
– wbrew rozmaitym obiegowym opiniom czytanie książek czy korzystanie z laptopa lub innych urządzeń elektronicznych nie pomagają, a wręcz przeciwnie: najlepszym rozwiązaniem jest włączenie jakiejś spokojnej muzyki i zajęcie się rozmową ze współpasażerami
– w niektórych przypadkach pomagają zimne okłady na czoło i kark
– dobrym rozwiązaniem jest też ssanie cukierków imbirowych lub przyjmowanie opartych na imbirze preparatów: imbir nie powoduje otępienia, natomiast skutecznie łagodzi nudności oraz zmniejsza zawroty głowy.

Więcej na ten temat przeczytasz pod tym adresem: http://www.nabolbrzucha.pl/bol-i-skurcze-brzucha/przyczyny.html