Articles for the Month of Styczeń 2015

Ekonomiczny samochód miejski: Ford Fiesta

Segment samochodów miejskich cieszy się wśród kierowców niesłabnącą popularnością, trudno więc się dziwić, że każdy producent aut stara się mieć w ofercie przynajmniej jeden model przeznaczony do właśnie jazdy miejskiej. W tej dziedzinie jednak nadal jednym z niewątpliwych liderów jest Ford, którego samochody zdobywają uznanie nie tylko z uwagi na agresywny, sportowy design, ale przede wszystkim ze względu na swoją ekonomiczność, dobre właściwości jezdne i bardzo niską awaryjność.

niebieski Ford Fiesta hatchback

Ford Fiesta – niewielki, ale zgrabny i z pazurem (źródło grafiki: Pinterest)

Choć najnowsza odsłona Forda Fiesty ma niewielkie wymiary (długość wersji hatchback to 4067 mm, szerokość 1722 mm, a wysokość 1473 mm), to w aucie znalazło się miejsce na naprawdę szeroką gamę udogodnień dla prowadzącego pojazd oraz pasażerów. Rzecz jasna spora część wyposażenia jest opcjonalna, jak na przykład zintegrowana nawigacja (pokazująca realne natężenie ruchu na drogach), elektronicznie sterowana klimatyzacja czy czujniki parkowania z przodu i z tyłu Fiesty, ale w standardzie również otrzymamy niemało. Inteligentne wspomaganie kierownicy (dopasowujące siłę działania do prędkości auta), tempomat, system Ford Key Free (bezkluczykowe otwieranie auta i uruchamianie silnika) oraz automatycznie przyciemniające się lusterko wsteczne to jedynie przykłady tego, co Ford Fiesta ma do zaoferowania.

Ekonomia jazdy jest podczas jazdy w ruchu miejskim rzeczą niezwykle ważną, więc nową Fiestę wyposażono standardowo w wielokrotnie nagradzany silnik EcoBoost o pojemności 1 litra, który generuje 100, 125 lub 140 KM mocy (w zależności od wersji), spalając przy tym w przypadku pierwszej ze wspomnianych specyfikacji w cyklu miejskim zaledwie około 6 litrów paliwa na 100 km, co jest wynikiem całkiem dobrym w kontekście mocy tej jednostki napędowej. Również emisja dwutlenku węgla jest na poziomie co najmniej zadowalającym, bo oscyluje wokół 98-99 g/km.

Zresztą na oszczędność paliwa ma wpływ nie tylko sam silnik: mamy tu bowiem do dyspozycji system Auto-Start-Stop, który szczególnie dobrze sprawdza się w mieście podczas stania w długich korkach czy na światłach, inżynierowie Forda opracowali także bardzo szczególny system ładowania akumulatora, który działa w oparciu o wykorzystanie energii hamowania, a nazywa się Ford Smart Regenerative Charging. W praktyce jego działanie przekłada się na oszczędność paliwa, bo akumulator nie jest ładowany podczas przyspieszania – a w ruchu miejskim hamulców używamy dość często. Ponadto system Ford Eco Mode w połączeniu ze wskaźnikiem optymalnej zmiany biegu pozwalają dodatkowo zredukować zużycie paliwa podczas jazdy.

Nie zapomniano także o bezpieczeństwie kierowcy i pasażerów: nowa Fiesta jest wyposażona w system Active City Stop, który wyhamowuje auto w chwili wykrycia ryzyka kolizji, poduszki powietrzne po bokach auta (ich zadaniem jest chronić klatkę piersiową podróżujących Fiestą osób), kurtyny powietrzne, a także poduszkę ochraniającą kolana kierowcy. Ponadto istnieje możliwość bezproblemowego wyłączenia poduszki pasażera na przykład w sytuacji, gdy na przednim fotelu podróżuje dziecko w foteliku.

Podsumowując, Ford Fiesta po niedawnym faceliftingu zyskał nie tylko bardziej dynamiczny, agresywniejszy wygląd, ale stał się również autem jeszcze bardziej bezpiecznym i ekonomiczniejszym niż dotychczas – na tle konkurencji wyróżnia się bardzo pozytywnie, również pod względem cen, które zaczynają się już w okolicy niecałych 45 tysięcy złotych.

Volvo S80 – klasyka w pięknym wydaniu

Przynależność danego modelu do segmentu E, czyli klasy średniej-wyższej, bywa dość często przedmiotem zażartych dyskusji i rozmaitych kontrowersji. Na szczęście w przypadku Volvo S80 o żadnych problemach tego rodzaju nie może być mowy, ponieważ jest to bez wątpienia auto klasy premium, a jeśli ktoś zastanawia się nad zakupem dobrej limuzyny tej klasy, to szwedzka propozycja jest jak najbardziej godna poważnego rozważenia.

Po ostatnim liftingu zewnętrznym z 2013 roku Volvo S80 wygląda naprawdę elegancko, a stonowane linie nadwozia bardzo dobrze komponują się ze stylowym wnętrzem i unowocześnioną deską rozdzielczą (wymieniono między innymi standardowe zegary na wyświetlacze LCD). Ogólne wrażenie jest więcej niż dobre, a po przyjrzeniu się nawet pobieżnie liście wyposażenia oferowanego w standardzie to wrażenie się znacząco pogłębia.

srebrne Volvo S80 rocznik 2014

Volvo S80 po ostatnich liftingach prezentuje się świetnie (źródło grafiki: Pinterest)

W podstawowej wersji wyposażeniowej (Momentum) Volvo S80 posiada między innymi nowy, turbodoładowany silnik wysokoprężny generujący moc 115 KM, który w połączeniu z sześciobiegową manualną skrzynią biegów zapewnia zużycie paliwa w cyklu mieszanym na poziomie 4,1 litra/100 km (odpowiednio w mieście będzie to 4,6 litra, a na trasie 3,8 litra/100 km). Limuzyna z tym silnikiem i skrzynią rozpędza się od 0-100 km/h w przeciągu 11,5 sekundy.

Jednak to nie moc czy przyspieszenie decydują o wyjątkowości tego auta, bowiem gama dostępnych silników i skrzyń biegów jest tak szeroka, że na pewno zadowoli nawet najbardziej wymagających. Tu największe wrażenie robi wyposażenie – nie skłamię stwierdzając, że nowe Volvo S80 ma w standardzie wszystko, a opcjonalnie można sobie dobrać do tego coś jeszcze.

Aby podeprzeć to twierdzenie, pozwolę sobie przytoczyć krótką listę wyposażenia, które posiada nowe Volvo S80 w wersji uboższej (czyli Momentum): system City Safety (zwiększa bezpieczeństwo w ruchu miejskim), 6 poduszek powietrznych dla kierowcy i pasażera, 2 poduszki boczne, a także kurtyny powietrzne, system DSTC (odpowiadający za kontrolę trakcji), system SIPS (zabezpiecza przed skutkami uderzeń bocznych), system WHIPS (zabezpiecza przed urazami kręgosłupa w docinku szyjnym), ABS z EBD, system EBA (wspomaganie nagłego hamowania), aktywny tempomat, elektronicznie sterowaną dwustrefową klimatyzację oraz układ recyrkulacji powietrza wewnątrz auta, skórzaną kierownicę, komputer pokładowy z obsługą języka polskiego, czujniki parkowania z tyłu, lusterko wsteczne z funkcją automatycznego przyciemniania, czujnik deszczu, wysokiej klasy system audio i milion innych udogodnień.

Jedynym minusem tego samochodu może być jego cena, ale z drugiej strony każdy, kto szuka dobrze wyposażonej limuzyny, liczy się z tym, że za wygodę trzeba zapłacić. A w tym konkretnym przypadku płacimy nie tyle za wygodę, ile za luksus posiadania wyjątkowego auta, którym nowe Volvo S80 bez najmniejszych wątpliwości jest.

VW XL 1: najbardziej oczekiwana premiera 2015 roku

W kontekście sukcesywnie zmniejszających się zasobów naturalnych naszej planety i dość gwałtownie rosnącej populacji (szacuje się, że około 2015 roku ludzi na świecie będzie już około 10-11 miliardów) trudno się dziwić, że obecnie w motoryzacji dominują trendy oszczędnościowe. Coraz większą popularnością cieszą się auta ekologiczne, napędzane silnikami elektrycznymi lub po prostu wymagające małych ilości paliwa. Wielkie koncerny siłą rzeczy muszą podążać za tymi trendami, jeśli chcą się utrzymać na rynku, a najnowszy „zielony” projekt Volkswagena pokazuje wyraźnie, co można osiągnąć, jeśli tylko się odpowiednio samochód zaprojektuje.

srebrny Volkswagen XL 1

Trzeba przyznać, że Volkswagen XL 1 prezentuje się dość futurystycznie (źródło grafiki: Pinterest)

Chodzi o wyczekiwany przez wielu entuzjastów model VW XL 1, w którym osiągnięto nieprawdopodobnie niskie spalanie – auto zużywa jedynie 0,9 litra paliwa na przejechanie 100 kilometrów! Sam projekt nie jest szczególnie nowy, bo prototyp tego wozu został wyprodukowany już w 2002 roku i od tamtej pory przejechał daleką drogę aż na taśmy produkcyjne wersji seryjnej.

Jeśli chodzi o napęd, to XL 1 jest hybrydą: ma zarówno silnik elektryczny, jak i wysokoprężny, a ten pierwszy (o mocy równoważnej 27 koniom mechanicznym) działając samodzielnie pozwala przejechać 50 kilometrów – to całkiem sensowny zasięg. Z kolei jednostka Diesla ma dwa cylindry i pojemność 800 cm, generuje 48 KM mocy i napędza tylną oś za pośrednictwem siedmiobiegowej skrzyni dwusprzęgłowej. Maksymalna prędkość nie jest może porażająca, bo wynosi 160 km/h, ale za to Volkswagen XL 1 może się poszczycić niesamowitym współczynnikiem oporu powietrza (Cw 0,189) i bardzo nisko położonym punktem ciężkości, co dobrze przekłada się na właściwości jedne auta. Dla przykładu od 0 do 100 km/h konstrukcja ta przyspiesza w 12,7 sekundy.

Jest tylko jeden drobny minus: produkcja została ograniczona do 250 sztuk i to wyłącznie na terenie Europy (auto będzie niedostępne na rynkach poza Starym Kontynentem), cena wynosi 111 000 euro, no i wszystkie egzemplarze już zostały zamówione. Mało tego: zgłosiło się nawet więcej chętnych, niż będzie aut, w związku z czym Volkswagen ogłosił loterię dla 200 potencjalnych nabywców. Zostanie wylosowanych 200 zarejestrowanych nabywców, którzy dostaną ofertę kontraktu zakupu – po wpłaceniu 20 000 euro zaliczki kontrakt będzie wiążący. Jeśli natomiast ktoś zrezygnuje, szansę na zakup XL 1 będą mieli inni szczęśliwcy, którzy zdążyli się zarejestrować przed 18 października 2013, bo wtedy właśnie zamknięto listę.