Articles for the Month of Listopad 2014

Jak zadbać o to, by nasze auto było bezpieczne?

O tym, że znakomita większość wypadków drogowych wynika z niefrasobliwości albo nawet czystej bezmyślności i niepotrzebnej brawury kierowców, wiemy wszyscy. Prawdą jednak jest także i fakt, że przynajmniej części tragicznych w swych skutkach kolizji dałoby się uniknąć, gdyby stan techniczny aut biorących w nich udział był choćby przyzwoity, a nie opłakany – i mowa tu nie o usterkach, które może wykryć wyłącznie specjalistyczny warsztat samochodowy, ale każdy kierowca, który ma choćby podstawową wiedzę na temat swojego samochodu. Na co więc powinniśmy zawsze zwracać uwagę, przygotowując nasze auto do jazdy?

auto z uszkodzoną przednią częścią maski

Wielu kolizji i wypadków dałoby się uniknąć, odpowiednio dbając o stan techniczny auta (źródło grafiki: Pinterest)

Jedną z ważniejszych części każdego samochodu są opony – jeśli mamy z nimi jakiekolwiek problemy, z pewnością przełoży się to na komfort i bezpieczeństwo jazdy. Rzeczą oczywistą jest, że „łyse” ogumienie należy jak najszybciej wymienić, ale warto także zwrócić uwagę, czy na przykład któraś z opon nie wymaga regularnego dopompowywania, może to bowiem oznaczać uszkodzenie bocznej powierzchni i konieczność wymiany na nową.

Dobrym zwyczajem jest regularne kontrolowanie poziomu oleju silnikowego (raz na dwa tygodnie to rozsądne minimum) oraz wymiana zużytych filtrów w przewidzianym czasie nawet jeśli wizualnie nie wykazują oznak zużycia – w ten sposób przedłużymy żywotność silnika. Jeśli natomiast podczas rutynowej kontroli okaże się, że poziom oleju jest zdecydowanie zbyt niski, a olej był niedawno uzupełniany lub wymieniany, warto odwiedzić mechanika, który skontroluje stan silnika: zwykle bowiem zwiększone zużycie oleju oznacza jego usterkę.

Warto też pamiętać, że stosowanie przez cały rok niezamarzającego płynu chłodzącego jest bardzo dobrym pomysłem, ponieważ płyn ten nie tylko chroni cały układ chłodzący przez zamarznięcie, ale także zabezpiecza ten układ przed wewnętrzną korozją.

W samochodach posiadających układ wspomagania kierownicy, warto go kontrolować – tu wystarczy raz w miesiącu, a także obowiązkowo podczas każdego przeglądu okresowego. Jeśli płynu w układzie jest za mało, należy go uzupełniać wyłącznie takim, jaki jest sugerowany w instrukcji obsługi auta (nie wolno używać zamienników).

Jak więc widać nie są to czynności wymagające szczególnie wielkiego wysiłku z naszej strony, jednak pozwolą nam zaoszczędzić naprawdę niemałe pieniądze (bo o wiele taniej jest zapobiegać awariom niż je naprawiać), a poza tym będziemy mieli pewność, że nasz wóz nie zawiedzie w krytycznej sytuacji.

Miejskie auta osobowe z oferty Forda

W dziedzinie samochodów miejskich Ford już od wielu lat bardzo wyraźnie zaznacza swą obecność na rynku, a w ostatnim czasie pojawiły się dwa nowe auta osobowe, na które chciałbym zwrócić szczególną uwagę wszystkich tych, którzy akurat noszą się z zamiarem kupna niedużego, ekonomicznego wozu do poruszania się po mieście.

biały ford ka 2014

Tak wygląda najnowszy Ford Ka (źródło grafiki: Pinterest)

Pierwsze z tych aut to Ford Ka w zupełnie nowej odsłonie – wszyscy na pewno pamiętają, że pierwsza generacja została praktycznie z miejsca „ochrzczona” jako samochód dla kobiet z racji specyficznego designu i naprawdę niedużych rozmiarów. Żartowało się nawet, że bagażnik jest akurat na tyle duży, żeby pomieścić damską torebkę i nic ponadto. W przypadku bieżącej generacji natomiast sytuacja jest zupełnie inna: to nadal malutkie autko osobowe, ale zaprojektowane w taki sposób, by wewnątrz mogły całkiem wygodnie podróżować cztery osoby, a sama sylwetka jest bardzo dynamiczna, nawet trochę sportowa i niewiele ma wspólnego z kobiecością. Bagażnik jest całkiem pojemny (po złożeniu tylnej kanapy aż 747 litrów, normalnie 224 litry), a pod względem zużycia paliwa nowy Ford Ka jest klasą samą w sobie: z silnikiem 1,3 litra Duratorq TDCi o mocy 75 KM spala mniej więcej 4,5 litra na 100 km!

czerwony ford b-max zaparkowany przed budynkiem

Ford B-MAX z otwartymi drzwiami (źródło grafiki: Pinterest)

Drugą interesująca opcją jest Ford B-MAX, czyli samochód, który projektanci Forda stworzyli od początku do końca jako maszynę do jazdy miejskiej. W związku z tym jest on nie tylko niewielki i zgrabny, ale przede wszystkim posiada rozmaite ciekawe rozwiązania, których próżno by szukać w samochodach tej samej klasy produkowanych przez konkurencję. Dla przykładu: z uwagi na to, że parkingi bardzo często bywają niesamowicie zatłoczone i czasem po zaparkowaniu auta stwierdzamy, że pasażerowie tylnej kanapy nie mogą wysiąść, Ford B-MAX został wyposażony z tyłu w drzwi przesuwne zamiast klasycznych. Dzięki temu dostanie się do i wydostanie się z auta nie stanowi najmniejszego problemu nawet na ciasno zastawionych parkingach. W ruchu miejskim przydają się też systemy wspomagające jazdę, jak na przykład ACS (system zapobiegający kolizjom przy małej prędkości), EPS (stabilizacja toru jazdy) czy EBD (wspomaganie hamowania). Jedną z największych zalet B-MAX-a jest jednak jego silnik (mówimy o najpotężniejszym spośród dostępnych dla tego samochodu): ta wysokoprężna jednostka ma tylko 1,6 litra pojemności, ale za to generuje 95 koni mechanicznych mocy, a spala średnio 4 litry paliwa na 100 km!

Nie da się ukryć, że powyższe auta osobowe to naprawdę interesujące propozycje dla wszystkich tych, którzy większość czasu za kierownicą spędzają poruszając się po mieście i choć zakup nowego auta zawsze jest sporą inwestycją, to w przypadku obu opisanych wyżej modeli ich ekonomia paliwowa jest poważnym argumentem przemawiającym na ich korzyść – bądź co bądź to nie na remonty samochodu, ale właśnie na paliwo wydajemy najwięcej pieniędzy każdego miesiąca.

Samochody dostawcze od Forda – pojemne, ekonomiczne i komfortowe

W naszym kraju nadal można spotkać się z przekonaniem, że aby przewieźć jakiś ładunek z miejsca na miejsce, wystarczy dowolny samochód o gabarytach pozwalających na „upchnięcie” wszystkich przedmiotów, a jedynym istotniejszym kryterium doboru jest przeważnie ekonomia paliwowa. To właśnie jest powód, dla którego wciąż na polskich drogach widuje się minivany i furgonetki przeładowane do granic wytrzymałości konstrukcyjnej pojazdu – znam osobiście kierowcę, który niejednokrotnie wspominał, że jego szef każe mu ładować na przykład 3 lub 4 tony towaru na „pakę” samochodu o nominalnej ładowności 1800 kg.

Takie postawy, co oczywiste, nie wpływają pozytywnie na bezpieczeństwo na naszych drogach, dzieje się tak jednak głównie z uwagi na to, że nawet tak przeładowany samochód z dobrym, ekonomicznym silnikiem spali o wiele mniej paliwa niż w przypadku, gdyby towar w dane miejsce trzeba było wozić kilkakrotnie. A potencjalne mandaty to i tak niewielki koszt w porównaniu do kosztów paliwa na na przykład dwustukilometrowej trasie (co w obie strony daje już 400 km).

Pewnym rozwiązaniem tej sytuacji mogą być oferowane przez Forda samochody dostawcze, których podstawowymi atutami są ekonomia paliwowa, relatywnie niskie koszty eksploatacji w ogóle oraz całkiem sensowna ładowność. Poniżej przyjrzymy się pokrótce kilku modelom, które z powodzeniem mogą zastąpić stare, wysłużone „dostawczaki”, będąc przy tym zdecydowanie bardziej komfortową i ekonomiczniejszą alternatywą.

pięć samochodów marki ford transit

Transit, czyli sztandarowy samochód dostawczy Forda, na przestrzeni lat (źródło grafiki: Pinterest)

Pierwszym modelem, na który warto zwrócić uwagę, jest Ford Fiesta Van – propozycja o tyle ciekawa, że gabarytowo nie różni się zanadto od osobowej Fiesty, natomiast ładowność ma całkiem sporą jak na auto tego segmentu: pojemnościowo to aż 1 metr sześcienny, co przekłada się na 485-508 kg ładunku w zależności od wersji wyposażeniowej (dostępne są cztery). Krótko mówiąc Fiesta Van to idealne rozwiązanie dla małego biznesu w rodzaju osiedlowego sklepu spożywczego, salonu fryzjerskiego, itp. Dodajmy, że samochód ten ma 12 lat gwarancji na korozje perforacyjną nadwozia, a spalanie tego modelu wyposażonego w silnik Duratorq TDCi ECOnetic o pojemności 1,6 litra oscyluje wokół 3,3 litra/100 km w cyklu mieszanym – żaden inny producent samochodów dostawczych tej klasy nie ma porównywalnej oferty!

Kolejnym punktem jest cała gama modeli z rodziny Tourneo oraz Transit – bez zagłębiania się w detale (zajęłoby to zdecydowanie zbyt wiele miejsca, gdyż dostępnych wersji jest mnóstwo) wystarczy powiedzieć, że ładowność tych samochodów dostawczych wynosi mniej więcej 1000 kg, a pod względem ekonomii jazdy plasują się w ścisłej czołówce: zużycie paliwa rzędu 4-8 litrów/100 km (w zależności od konkretnego modelu) to naprawdę dobry wynik wśród wozów tej klasy.

Na sam koniec, rzecz jasna, wisienka na torcie, czyli Ford Ranger 4×4 – samochód dla tych, którzy potrzebują dostarczyć ponad tonę ładunku (dokładnie 1336 kg) na jakieś kompletne pustkowie, gdzie samochód inny niż terenowy sobie nie poradzi. Za wyborem Rangera przemawia jeszcze i to, że oprócz załadowanej tony można do niego podpiąć przyczepkę lub lawetę o maksymalnej wadze do 3350 kg, a i tak spalanie wynosi około 8,5 litra paliwa na 100 km (przy potężnym silniku 3,2 litra!).

Jak widać, Ford dysponuje ciekawą i różnorodną ofertą skierowaną do szerokiego grona odbiorców – pozostaje tylko mieć nadzieję, że jak największa ilość przedsiębiorców z niej skorzysta…