Articles for the Month of Sierpień 2014

Prezent dla mężczyzny, czyli przeżycia dla prawdziwych facetów

Ci wspaniali mężczyźni na swych stalowych rumakach… Chodzi oczywiście o motocykle – nie ma chyba faceta, który choćby przez chwilę nie marzył o tym, żeby poczuć prawdziwą, nieskrępowaną wolność i mknąć przez Polskę jak wiatr na swym dwukołowym rumaku… I chociaż bardzo często rzeczywistość wymusza na nas korzystanie z samochodów (bo wygodniej i bezpieczniej, bo nie pada na głowę i tak dalej), to gdzieś tam w głębi serca każdego z nas marzenia o jeździe motocyklem są wciąż żywe i co jakiś czas dają o sobie znać.

prezent dla mężczyzny - przejażdżka chopperem

prezent dla mężczyzny – przejażdżka chopperem (fot. Katalog Marzeń)

Zawartość gazu w gazie, czyli parę słów o samochodowym LPG

Znak stacji LPGTrudno jest dokładnie oszacować liczbę polskich kierowców korzystających w swoich samochodach z instalacji na gaz LPG, ale nie ulega najmniejszej wątpliwości, że jest to liczba niemała – bądź co bądź, LPG jest relatywnie tanim paliwem, co w dzisiejszych czasach ma ogromne znaczenie. Rzecz jasna jest to także paliwo ekologiczne, ale akurat ten aspekt zwykle odgrywa naprawdę niewielką rolę podczas podejmowania przez nas decyzji o zakupie i montażu instalacji LPG w aucie.

 

Co kierowcy powinni wiedzieć na temat OC?

O tym, że posiadać OC musi każdy kierowca, wiemy doskonale. Przeważnie też zdajemy sobie dość jasno sprawę z tego, że zakres tej obowiązkowej polisy obejmuje wypłatę przez ubezpieczyciela odszkodowań związanych z uiszczeniem należności za szkody spowodowane przez osobę ubezpieczoną. Tu jednak zazwyczaj nasza wiedza na temat OC się kończy, choć zdecydowanie nie jest to kompletny obraz sytuacji – warto dowiedzieć się o kilku istotnych, choć zwykle niepamiętanych przez kierowców sprawach.

Świadomość tego, jak dokładnie działa nasze OC, przyda się każdemu kierowcy (źródło grafiki: Pinterest)

Świadomość tego, jak dokładnie działa nasze OC, przyda się każdemu kierowcy (źródło grafiki: Pinterest)

Wbrew temu, co uważają niektórzy, OC nie obejmuje wszystkich możliwych kategorii szkód i o tym należy bezwzględnie pamiętać – wyłączenia dotyczą przede wszystkim szkody związane z zanieczyszczeniem lub skażeniem środowiska, jak również utrata gotówki, papierów wartościowych (w zasadzie wyłączone są wszystkie dokumenty), kolekcji numizmatycznych, zbiorów filatelistycznych, biżuterii i temu podobnych przedmiotów przedstawiających określoną wartość. Dokładny zakres wyłączeń jest zawsze uwzględniony w umowie, warto się więc z nią zapoznać, by uniknąć rozczarowań czy nerwów.

Kolejna ważna sprawa to kwestia samej wysokości opłacanej składki – wszyscy dobrze wiemy, jak bardzo potrafią się od siebie różnic opłaty w poszczególnych towarzystwach czy firmach ubezpieczeniowych, co jest o tyle zaskakujące, że przecież zakres ochrony jest w sumie ten sam niezależnie od tego, u kogo kupimy pakiet OC. Wyjaśnienie jest dość proste, choć może nie całkiem oczywiste: różni ubezpieczyciele za istotne czynniki przy wyliczaniu wysokości składki uznają odmienne czynniki (jak np. wiek kierowcy, wiek auta, przebieg, marka, moc silnika, i tak dalej), co skutkuje różnicami w cenie OC. Tak naprawdę więc zawsze dobrze jest sprawdzić oferty w danym mieście i wybrać najbardziej dla nas opłacalną.

Dla wielu kierowców istotny jest także fakt, że ubezpieczyciel całkowicie odżegnuje się od odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez daną osobę pod wpływem alkoholu albo jakichś środków odurzających. Znaczy to mniej więcej tyle, że jeśli spowodujemy wypadek będąc na „podwójnym gazie”, to ubezpieczyciel wypłaci odszkodowania poszkodowanym, ale później natychmiast zażąda od nas zwrotu tych wydatków – a trzeba pamiętać, że kwoty bywają w takich sytuacjach niebagatelne. Warto więc poważnie przemyśleć, czy zasiadanie za kierownicą po spożyciu alkoholu jest opłacalne, warto także dokładnie czytać podpisywane przez siebie umowy ubezpieczeniowe.

Tanie ściganie

Tanie ściganie_Szayo Cup

Marzy Wam się wyścigowa kariera lub po prostu chcecie zaznać sportowej adrenaliny latając bokami po torze, ale: po pierwsze – nie macie kasy na sprzęt, po drugie – nie macie kasy na jego serwis, po trzecie – nie macie kasy na zawody. Jest na to prosty sposób – buggy.

Ubezpieczenie assistance – za co ubezpieczyciel nie jest odpowiedzialny?

Jak wynika ze statystyk, w minionym roku (2013) ponad jedna trzecia Polaków zdecydowała się na skorzystanie z usług gwarantowanych im przez posiadane pakiety assistance. Nie wszyscy jednak byli zadowoleni, ponieważ w niektórych przypadkach ubezpieczyciele zdecydowanie odmówili wypłaty odszkodowania lub wykonania usługi z assistance, jako powód podając wyłączenie danej sytuacji z zakresu swej odpowiedzialności. Jak (i czy w ogóle) możemy się przed tego rodzaju odmową ustrzec i na co szczególnie powinniśmy zwrócić uwagę podpisując z danym towarzystwem ubezpieczeniowym umowę?

Awaria auta to tylko jedna z wielu sytuacji, gdy dobry pakiet assistance okaże się pomocny (źródło grafiki: Pinterest)

Awaria auta to tylko jedna z wielu sytuacji, gdy dobry pakiet assistance okaże się pomocny (źródło grafiki: Pinterest)

Pierwszą i absolutnie najważniejszą zasadą jest dokładne zapoznanie się ze wszystkimi podpisywanymi dokumentami – również tymi, które stanowią „tylko” aneks do umowy lub nie wydają się na pierwszy rzut oka istotne. Prawda jest taka, że w przypadku umów ubezpieczeniowych nie ma nieistotnych dokumentów i powinniśmy tę maksymę zapamiętać. Bardzo łatwo bowiem przychodzi nam egzekwowanie naszych praw, natomiast ze stosowaniem się do stawianych nam przez ubezpieczyciela wymogów zwykle bywa dużo, dużo gorzej – i to właśnie na tym etapie najczęściej rodzą się problemy.

Integralną częścią praktycznie każdej umowy ubezpieczeniowej są tak zwane Ogólne Warunki Umowy (w skrócie: OWU), w których znajdują się wszystkie bez wyjątku definicje terminów stosowanych w umowie, jak też precyzyjnie określony zakres ubezpieczenia wraz z obowiązującymi obie strony ograniczeniami oraz zdarzeniami i sytuacjami całkowicie wyłączonymi z odpowiedzialności ubezpieczyciela. I te właśnie wyłączenia najczęściej pomijamy podczas lektury umowy, ponieważ zwykle znajdują się one na jej końcu, więc najczęściej przeglądamy je dość pobieżnie (o ile w ogóle).

To podstawowy błąd, a statystyki są bezlitosne: zaledwie 16% naszych rodaków dokładnie zapoznaje się z podpisywanymi przez siebie umowami ubezpieczeniowymi, co w praktyce oznacza, że znakomita większość z nas nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, czy będzie mogła skorzystać z ochrony gwarantowanej przez ubezpieczenie w określonej sytuacji. W tym kontekście widać więc wyraźnie, że odmowy ubezpieczycieli wynikają nie ze złej woli danego towarzystwa, ale przede wszystkim z naszego lenistwa i ignorancji – czytajmy zatem umowy, które podpisujemy, a z pewnością nie spotka nas niemiła niespodzianka przy próbie skorzystania z wykupionego pakietu.

Czy Syrena wróci na linie produkcyjne?

Po niedawnych doświadczeniach z próbą wskrzeszenia „Warszawy” do informacji dotyczących potencjalnego wznowienia produkcji „Syreny” podszedłem z ogromną ostrożnością i dystansem. Na całe szczęście okazało się, że w tym przypadku sprawa wygląda zupełnie inaczej i że być może już za jakiś czas po polskich ulicach będą jeździć współcześnie wytwarzane „Syrenki”. Zacznijmy jednak od początku…

Losy legendarnej „Syreny Sport” znają chyba wszyscy, którzy choć odrobinę interesują się polską motoryzacją. Mamy już nawet w kraju dwie jeżdżące repliki tego pięknego auta, za co wielki szacunek dla ich konstruktorów – ogrom pracy, jaki musieli włożyć w odbudowę tych aut wyłącznie na podstawie kilku zachowanych fotografii, był po prostu niewyobrażalny. I chyba właśnie z tego powodu pewien młody człowiek, studiujący na Politechnice Wrocławskiej, postanowił nieco zmienić ten stan rzeczy – podjął bowiem trud stworzenia dokumentacji technicznej „Syreny Sport”. Tyle tylko, że nie tej starej, a zaprojektowanej od nowa na bazie tamtego wozu.

Nowa

Nowa „Syrena Sport” w całej krasie – to naprawdę piękne auto (źródło grafiki: interia.pl)

Dość szybko znaleźli się i inni pasjonaci, którzy wsparli pomysłodawcę w jego wysiłkach, i w taki sposób powstał kilkuosobowy zespół, którego dziełem jest projekt samochodu o dość sportowej sylwetce, który można byłoby z powodzeniem wprowadzić do masowej produkcji. I chociaż na chwilę obecną sponsorów jest zbyt mało, by o takiej produkcji myśleć, zespół kompletuje dokumentację w taki sposób, by dało się w każdej chwili wystartować z wytwarzaniem nowej „Syreny Sport”.

Nadwozie miałoby być wykonane z lekkich tworzyw sztucznych (wóz ważyłby poniżej 1000 kg), natomiast jednostką napędową byłby czterocylindrowy silnik benzynowy o mocy 280 KM, co zaowocowałoby przyspieszeniem od 0-100 km/h w granicach poniżej 5 sekund, natomiast maksymalna prędkość auta wynosiłaby 250 km/h. Warto dodać, że planowane jest użycie jednego z już dostępnych na rynku silników, co obniża koszty produkcji dość znacznie. Mimo to nadal nie wiadomo, czy uda się projekt doprowadzić do fazy realizacji – ja osobiście trzymam za to kciuki!

Czym się różni ubezpieczenie od NNW od polisy na życie?

Generalnie rzecz ujmując ubezpieczamy się po to, by czuć się bezpieczniej i mieć pewność, że w razie wystąpienia danej sytuacji możemy liczyć na wsparcie finansowe ze strony ubezpieczyciela. W ostatnich latach coraz większa liczba Polaków decyduje się na podpisanie dodatkowych umów, a najczęściej chyba wykupowanymi są ubezpieczenia na życie i od następstw nieszczęśliwych wypadków. Niestety, wciąż wiele osób myli te dwa produkty ubezpieczeniowe ze sobą, co czasami prowadzi do niepotrzebnych nieporozumień i problemów, których można bez trudu uniknąć. Czym się więc różni polisa na życie od ochrony NNW?

Polisa na życie i NNW różnią się od siebie dość znacznie (źródło grafiki: Pinterest)

Polisa na życie i NNW różnią się od siebie dość znacznie (źródło grafiki: Pinterest)

Zasadniczą różnica jest już sam zakres ubezpieczenia: w znakomitej większości przypadków polisa na życie obejmuje ochronę finansową wskazanych osób (zwykle najbliższej rodziny, choć nie jest to żelazna reguła) w przypadku śmierci ubezpieczonego człowieka. W takiej sytuacji uposażonym jest wypłacana określona kwota, o ile zostały spełnione warunki umowy. W pewnych przypadkach kwota wypłacanego ubezpieczenia jest wyższa, jeśli na przykład zgon ubezpieczonego nastąpił wskutek nieszczęśliwego wypadku, ale tego rodzaju klauzule nie są integralną częścią standardowej polisy na życie.

Ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków natomiast obejmuje rozmaite zdarzenia losowe, w wyniku których możemy odnieść uszczerbek na zdrowiu, tak więc podstawową różnicą NNW w stosunku do polisy na życie jest fakt, że do wypłaty ubezpieczenia nie jest wymagany zgon ubezpieczonego, a sam zakres ochrony potrafi być naprawdę szeroki, może bowiem obejmować zarówno pokrycie kosztów leczenia, transportu medycznego, rehabilitacji i rekonwalescencji, jak też opłacenie zabiegów i operacji, a nawet ochronę na wypadek utraty zdolności do pracy. Oznacza to również, że jeśli chcemy kompleksowo zabezpieczyć zarówno siebie, jak i naszych najbliższych, powinniśmy poważnie zastanowić się nad wykupieniem obu wspomnianych pakietów ubezpieczeniowych – to szczególnie istotne dla wszystkich tych, którzy wykonują zawody związane ze stałym ryzykiem wystąpienia sytuacji losowej, w której możliwe jest odniesienie poważnych obrażeń lub utrata życia (kierowcy, osoby uprawiające sporty ekstremalne, itp.).

New Warsaw: koszmar na kółkach dla nowobogackich

W normalnych okolicznościach pewnie ucieszyłbym się z informacji, że we Wrocławiu powstaje polski projekt samochodu, który w założeniu ma rozsławiać polską motoryzację na świecie – idea szczytna, a naszemu przemysłowi samochodowemu przydałby się jakiś sensowny wóz do produkcji. Problem w tym, że New Warsaw, bo tak został ochrzczony model, o którym mówię, w mojej ocenie nie nadaje się do niczego. A przynajmniej do niczego pożytecznego. Dlaczego tak uważam?

Sprawa jest prosta: New Warsaw to samochód, który został zaprojektowany z myślą o tym, by kupowali go ludzie mający bardzo dużo pieniędzy i bardzo mało poczucia estetyki (oraz zdrowego rozsądku). Wszystko w tym samochodzie jest przesadzone, od ceny zaczynając – wynosi ona „zaledwie” 1,5 miliona złotych! Fakt, że auto będzie wyprodukowane w bardzo limitowanej serii, bo jedynie w jedenastu egzemplarzach, ale mimo to w tej cenie można sobie kupić coś zdecydowanie ciekawszego stylistycznie, o osiągach nawet nie wspominając.

Nowa Warszawa ma bowiem być zbudowana na bazie BMW M5 E60 (płyta podłogowa, zawieszenie i układ napędowy), co oznacza, że długość wozu wyniesie 4,88 metra, szerokość 1,98 metra, a wysokość 1,42 metra. Do tak niskiego auta projektant postanowił domontować wielkie, 22-calowe koła, dzięki czemu karoseria pozbawiona jakichś szczególnych walorów estetycznych (mówiąc inaczej: zupełnie bez wyrazu) staje się pokraczna, co doskonale widać zwłaszcza na trzecim zdjęciu.

New Warsaw... (źródło grafiki: moto.wp.pl)

New Warsaw… (źródło grafiki: moto.wp.pl)

...pięknie wygląda na komputerowo wygenerowanych zdjęciach... (źródło grafiki: moto.wp.pl)

…pięknie wygląda na komputerowo wygenerowanych zdjęciach… (źródło grafiki: moto.wp.pl)

...a tak New Warsaw wygląda naprawdę (źródło grafiki: interia.pl)

…a tak New Warsaw wygląda naprawdę (źródło grafiki: interia.pl)

Na tym jednak nie koniec: najnowsze wcielenie legendarnej Warszawy ma być wyposażone w silnik o mocy oscylującej wokół 600 KM (choć pojawiają się i doniesienia o wykorzystaniu oryginalnej jednostki z BMW o mocy 507 KM), który byłby w stanie rozpędzić tę dwutonową potworność do prędkości maksymalnej około 330 km/h (od 0-100 km/h ma przyspieszać w 4,5 sekundy). Jeśli wierzyć zapewnieniom projektantów i twórców, wyposażenie wnętrza będzie bardziej luksusowe niż to spotykane w najbardziej luksusowych autach innych producentów (jest np. przewidziany skuter elektryczny chowany pod podłogą samochodu – pozostawiam to bez dalszego komentarza), ale jeśli brać pod uwagę zdrowy rozsądek, to na kołach o średnicy 22 cali i profilu 255/30 z przodu i 295/25 z tyłu komfortowo i wygodnie jeździć się nie da, bo w środku czuć będzie każdy kamyczek i każdą nierówność.

Pozostaje cierpliwie czekać do października tego roku, bo wtedy właśnie ma zostać zaprezentowany gotowy prototyp – ciekawi mnie tylko, ile egzemplarzy New Warsaw sprzeda się w Polsce i czy w ogóle jakikolwiek…