Co twoje auto mówi o tobie? Stereotypy o markach

O ile nie jesteście gwiazdami ekranu czy futbolu albo prezesami niezłego przedsięwzięcia, zapewne wiecie, że zakup auta to poważny życiowy wybór – który ma konsekwencje nie tylko w postaci możliwości poruszania się nim. To oczywiście powinno być najważniejsze. Ale samochód to także rzecz, którą widzą inni ludzie. Dobrze zadbane auto może od razu wywoływać pewną opinię o jego posiadaczu, niezależnie od tego, na ile będzie ona prawdziwa. Taki mechanizm dotyczy także marek. Niektóre stereotypy są dość zabawne, a inne z różnych powodów można uznać za prawdziwe, choć zazwyczaj trudno jest je sprawdzić na odpowiednio dużą skalę. Być może największe emocje wśród marek aut budzi w Polsce BMW. Najwięcej chyba osób zna stereotyp typowego posiadacza „beemki”, a oni sami nieraz uważają, że w mediach buduje się niesprawiedliwy obraz, demonizując kierowców, którzy wybrali akurat tę niemiecką markę. Czy faktycznie kierowcy BMW wyjątkowo często są łysi, gniewni, głośni i niemili? To trudno ocenić bez odpowiednich danych. Posiadamy statystyki dotyczące wypadków samochodowych, i w tym przypadku można ocenić, iż w porównaniu do ilości posiadaczy auta, samochody BMW nie biorą udziału w ponadprzeciętnie wysokiej liczbie wypadków – w każdym razie nie większej, niż w przypadku Audi, Volkswagenów, Oplów czy Renault. Ten jeden przykład może być sugestią, że popularne opinie o markach aut nie zawsze są oparte na faktach. Jakie są inne wyraziste opinie na temat producentów aut, a konkretnie kierowców, którzy ich wybrali?

Wiele osób już wie, czego się spodziewać, gdy zobaczy otwierające się drzwi do "beemki"...

Wiele osób już wie, czego się spodziewać, gdy zobaczy otwierające się drzwi do „beemki”…

Jakie aplikacje na smartfona przydadzą się kierowcy?

Posiadanie smartfona jest dzisiaj znacznie bardziej rozpowszechnione, niż posiadanie prawa jazdy, a korzystanie z telefonu podczas jazdy to również bardzo częsta sprawa – nawet jeśli tylko w niektórych przypadkach jest faktycznie takie „smart”, bo kierowcy mogą czasem zapomnieć o podstawowych zasadach bezpieczeństwa na drodze. W USA pojawiły się już spekulacje, że to właśnie za sprawą wszechobecności cudownych urządzeń znanych jako smartfony w roku 2016 zatrzymał się trwający od 40 lat trend ciągłego spadku liczby ofiar wypadków drogowych. O tym, w jaki sposób powinno się uważać na drodze, można napisać niejedną osobną notkę – ale nie brak też materiału na taką, w której zwrócimy uwagę na wiele korzyści z używania aplikacji smartfonowych w samochodzie. W odpowiednich do tego momentach. Z roku na rok coraz trudniej jest rozdzielić nawet samą obsługę samochodu od korzystania ze smartfonu, jako że producenci nie tylko instalują w autach systemy takie jak Android, często własnej marki, ale też istnieją sposoby na integrację treści i komend na telefonie z samym systemem samochodu, by wspomnieć o metodzie MirrorLink. Najczęściej podczas jazdy korzysta się oczywiście z nawigacji – nie brak i bezpłatnych opcji, które mogą się przydać w poszukiwaniu danego adresu w nieznanej części miasta, kraju lub całej Europy, a płatne aplikacje pozwalają na skorzystanie z jeszcze wyższej jakości takiego produktu. Ale mapy obsługujące GPS to nie wszystko, z czego kierowca może skorzystać na swoim smartfonie.

GPS w telefonie to bardzo przydatny wynalazek, ale są też inne ciekawe aplikacje. Źródło: Pixabay.com.

GPS w telefonie to bardzo przydatny wynalazek, ale są też inne ciekawe aplikacje. Źródło: Pixabay.com.

Kiedy warto jest zmienić opony na zimowe?

Już w najbliższym tygodniu temperatura maksymalna danego dnia w wielu polskich miastach ma osiągnąć 7 stopni Celsjusza powyżej zera, a to właśnie ta magiczna wartość, przy której producenci polecają założenie opon zimowych. Oczywiście postawienie tak sztywnego progu jest niemałym uproszczeniem – to nie tak, że wszystkie typy opon zimowych od razu przy temperaturze 7 stopni będą zawsze sprawować się pod każdym względem lepiej, niż wszystkie opony letnie. Tak do końca nie jest, bo sporo zależy też od warunków atmosferycznych. Opony letnie typowo dostosowane są do na przykład opadów deszczu i idącej za tym mokrej nawierzchni. Jeśli mamy do czynienia z nawierzchnią suchą, to zapewne również dobre opony letnie mogą sprawdzić się w pełni w temperaturze zbliżającej się nawet do zera. „Dobre” to jednak kwestia względna. Według wielu badań, już przy 5 stopniach Celsjusza typowe opony zimowe zapewnią kierowcy blisko 10 metrów krótszą drogę hamowania. W sytuacji, gdy do większości wypadków dochodzi w miastach, ze względu na wysokie prędkości i chaotyczny ruch – sam ten argument, przytaczany przez Komisję Europejską, może na pewno znaczyć wiele. Niemniej, jednym z największych zagrożeń dla kierowców posiadających współczesne letnie opony są na pewno opady śniegu. Szczegóły zależą od konkretnego rodzaju opon – mamy w końcu także tzw. opony całoroczne – ale jazda na śniegu potrafi na przykład na zakrętach sprawić wiele kłopotów i wprowadzić czasami w stres także kierowców przekonanych o swoim doskonałym opanowaniu auta. A bywa i gorzej. Chodzi w końcu o bezpieczeństwo nasze i innych.

W słoneczny dzień przyda się inna opona, niż w chłodny. Źródło: Pixabay.com.

W słoneczny dzień przyda się inna opona, niż w chłodny. Źródło: Pixabay.com.

Czy „anglikiem” można jeździć w Polsce?

Polaków w Anglii jest sporo, Anglików w Polsce też kilku się znajdzie, ale do niedawna poruszanie się tzw. anglikiem po polskich drogach nie było dostępne zwykłym śmiertelnikom. Dość mało mówi się o tym, że od maja 2015 roku można zarejestrować pojazdy z kierownicą po prawej stronie, co oczywiście oznacza w ogromnej większości przypadków auta z Wielkiej Brytanii. Chęć na ich używanie w Polsce może wynikać po prostu z faktu zakupienia ich podczas pobytu w Wielkiej Brytanii, ale wielu też interesuje się sprowadzeniem anglika specjalnie, a to z racji na znacząco bardziej atrakcyjną cenę takich aut. Nie jest ona nieuzasadniona – bierze się właśnie z komplikacji wynikających z przystosowania tych samochodów do ruchu lewostronnego. Poza samymi Anglikami – anglików nikt specjalnie nie woli kupować w porównaniu do tego samego auta w wersji „kontynentalnej”. Z racji bezpieczeństwa, samochody takie były „niedopuszczalne” przez długi czas, niemniej Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał to za dyskryminację i nakazał zmianę przepisów na takie dające anglikom równe szanse. Auto takie można zarejestrować, nie jest też konieczne przekładanie kierownicy. Wymogi dotyczą ustawienia świateł i lusterek w odpowiednim kierunku, tak by kierowca miał pełne pole widzenia, a ponadto wymagana jest adekwatna do znaków w Polsce skala na prędkościomierzu: nie mile, a kilometry na godzinę (oczywiście można też posiadać oba wskaźniki, jeśli taka jest możliwość). Biorąc pod uwagę, ile kosztuje samochód, te wymogi uznać można za mało restrykcyjne. Z legalnego punktu widzenia – anglikiem jak najbardziej można w Polsce jeździć. Ale można też zadać pytanie: czy warto?

Kierownica po prawej stronie? Niektórzy wręcz to sobie chwalą. Źródło: Pixabay.com.

Kierownica po prawej stronie? Niektórzy wręcz to sobie chwalą. Źródło: Pixabay.com.

Niedługo płatność z góry za przeglądy auta

Zapowiadane już wcześniej na jesień tego roku nowe przepisu dotyczące badań technologicznych samochodów w Polsce mają wejść w życie od 13 listopada, a więc nastała już pora, by każdy zainteresowany przestrzeganiem reguł dla zmotoryzowanych zainteresował się bądź też przypomniał sobie ich przebieg. Przypomnijmy, że badania należy wykonywać co najmniej raz na rok, za wyjątkiem szczególnie nowych jak na polskie standardy aut – po zarejestrowaniu nowego samochodu konieczność ta następuje dopiero w ciągu trzech lat, a po pierwszym przeglądzie na następny kierowca ma dwa lata. Po tym czasie wszystkich obowiązuje już coroczny obowiązek badania, bez którego oficjalnie nie ma się prawa poruszać po drogach. Mając na celu poprawę bezpieczeństwa poprzez utrudnienie prowadzenia „lewych” przeglądów przez niektóre stacje, wprowadzono pewne zmiany, które nie zapowiadają się jako rewolucyjne dla typowego kierowcy, ale na pewno zwrócą uwagę przy kolejnym badaniu, zwłaszcza wśród tych, którzy nie są pewni dobrej kondycji swojego auta.

Po Polsce jeździ dość sporo pojazdów, które oficjalnie nie powinny przejść przeglądu. Źródło: Pixabay.com.

Po Polsce jeździ dość sporo pojazdów, które oficjalnie nie powinny przejść przeglądu. Źródło: Pixabay.com.

Jak prowadzi się obciążone auto?

Co prawda najprostszą odpowiedzią dla niektórych będzie w tym przypadku uniwersalne „zacznij jechać, a się przekonasz”, ale jak opowiedzieć może doskonale każdy mechanik – to, że kierowca może jeździć autem, nie znaczy jeszcze, że robi to świadomie i wie, co konkretnie się we wszystkich mechanizmach dzieje i jak to na ich przyszłość wpływa. Nie chodzi nam tutaj bynajmniej tylko o kwestie związane ze zużywaniem się mechanizmów, ani też nawet zużywaniem paliwa – lepsza znajomość pewnych praw fizyki działających w naszym pojeździe może się też przełożyć na zminimalizowanie niebezpieczeństwa dla nas, innych pojazdów na drodze i dla wszystkich, których wozimy. A może to mieć zwłaszcza znaczenie porą ciągle urlopową, gdy nieraz można zabrać się z autem na wyjazd w większym niż typowo gronie, na dłuższe i mniej znane kierowcy trasy, a także czasami z ważącym wiele towarem w postaci bagaży. Co trzeba najbardziej brać pod uwagę, gdy pod dach – albo i na niego – bierze się dodatkowe kilogramy?

Auto z dużym bagażem prowadzi się inaczej. Źródło: Pixabay.com.

Auto z dużym bagażem prowadzi się inaczej. Źródło: Pixabay.com.

Nowy „Pająk” Fiata przykładem współczesnego kabrioletu

Jeśli natkniecie się obecnie na teksty o takim samochodzie jak Fiat 124 Spider, to może chodzić o dwie różne rzeczy. Albo ktoś opowiada o tym, jak to pojeździł sobie retro cackiem produkowanym w latach 1966-1980, albo też komentuje fakt pojawienia się nowej wersji. Przeszłość na pewno jest mocnym punktem odniesienia w przypadku takiego samochodu, jako że nostalgia czy chęć cofnięcia czasu na pewno stoi wysoko wśród priorytetów osób chcących faktycznie zdecydować się w dzisiejszych czasach na kabriolet. Obecnie na takie auta zazwyczaj mówi się „roadster”, zresztą często to słowo pojawia się również w nazwie. Ale synonimem do „roadstera” jest właśnie „spider”, i nie tylko Fiat nazywał tak właśnie swoje auto, które w tamtych czasach właściwie nie odstawało znacząco od rynkowych standardów i pewnie nie zwróciłoby tak wiele uwagi na ulicy. Zaprojektowany przez biuro Pininfarina oraz słnnego Toma Tjaardę Fiat 124 Sport Spider posiadał podobne „bebechy”, co 124 Coupe czy też 124 sedan, ale oczywiście dodawał do tego trochę stylu dla tych, którzy lubią pojeździć latem samemu czy z jedną osobą towarzyszącą. Samochód startował później nawet w rajdach i doczekał się wersji Abarth Rally. Jako że Fiat od dawna wydaje się mocno iść w stronę nawiązań do retro, zapowiedź nowego Spidera w 2015 roku pewnie nie dziwiła, a w sierpniu pojawiły się recenzje wersji 2017. Jak ona wypada?

Auta roadster mają wielu fanów wśród miłośników klasyki. Źródło: Pixabay.com.

Auta roadster mają wielu fanów wśród miłośników klasyki. Źródło: Pixabay.com.

Jakimi motocyklami może jeździć kierowca z kategorią B?

Chociaż z racji na miejski tryb życia prawo jazdy kategorii B nie jest już aż takim obowiązkiem, jakim może było kiedyś, to nadal jest podstawą dorosłego życia dla wielu osób i pracodawców, a ponadto – inaczej niż niegdyś – uzyskują je równie powszechnie mężczyźni oraz kobiety. Podstawowy powód wszyscy znamy: aby jeździć typowym samochodem osobowym, czyli tym środkiem lokomocji, który wypełnia w ogromnej większości nasze ulice. Większość z nas wie doskonale, nawet jeśli nie ma prawa jazdy, że właśnie kategoria B pozwala na ten najczęstszy typ pojazdu, a na inne trzeba mieć często osobne pozwolenia. I to wszystko prawda, ale z tego wszystkiego zapomnieć można, że wiele typów samochodów, ale i jednośladów można posiadając „podstawowe” prawo jazdy obsługiwać. Trzeba jednak zazwyczaj znać różnorodne warunki, które dają faktycznie taką możliwość w świetle przepisów. Często są one związane z dopuszczalną masą całkowitą, czyli dmc danego pojazdu.

Motocykl do 125 - jest dostęny każdemu doświadczonemu kierowcy z kategorią B. Źródło: Pixabay.com.

Motocykl do 125 – jest dostęny każdemu doświadczonemu kierowcy z kategorią B. Źródło: Pixabay.com.

Elektryczne Mini – kolejna marka włącza prąd

Klasyczne Mini było brytyjskim symbolem przez wiele dekad, nawet jeśli były to czasy, gdy w Polsce na pewno o takich samochodach mało kto mógł pomyśleć. Większość modeli tego samochodu schodziła na pniu, powiedzmy, do połowy lat 70. – z czasem bowiem pojawiły się auta w znacznie bardziej uznany dziś sposób podchodzące do kwestii wygody, praktyczności i mechaniki. Łącznie sprzedało się ponad 5 milionów sztuk, co oznacza, że model ten był najpopularniejszym, jaki stworzono w Wielkiej Brytanii. Dostał też wiele nagród i zajął wiele czołowych miejsc w głosowaniach na najlepszy samochód XX wieku. Z czasem jednak marka straciła na tym znaczeniu, choć nawet pierwotny model Mini produkowano aż do roku 2000, kiedy to producenta wykupiła, jak to zwykle bywa, grupa BMW. Od tego czasu dostaliśmy mnóstwo kolejnych wersji Mini, przełamując monolityczny obraz marki posiadającej jeden model znany przez poprzednie 40 lat: tak więc pod niemiecką wodzą wypuszczono Mini Hatch, Mini Cabrio, Convertible, Coupe, Roadster i kilka innych wersji. Wydawałoby się, że naturalnym połączeniem mogącym wprowadzić Mini w XXI wiek będzie napęd elektryczny, ale dopiero w tym tygodniu ogłoszono oficjalnie, że plotki te wreszcie znajdą swoją realizację w rzeczywistości.

O nowym aucie nie wiadomo wiele konkretów poza tym, że będzie w pełni elektryczne. Źródło: Pixabay.com.

O nowym aucie nie wiadomo wiele konkretów poza tym, że będzie w pełni elektryczne. Źródło: Pixabay.com.

Jak bezpiecznie jeździć w nocy?

Jeździć po ciemku – czasem trzeba, a niektórzy nawet robią to niemal codziennie w ramach pracy, inni uwielbiają spokój nocy zakłócany tylko szumem auta. Ale są też osoby, które starają się jak mogą, by tego uniknąć, bo po prostu tego nie znoszą. Gdy zachód słońca będzie stawał się z następnymi miesiącami coraz wcześniejszy, liczba osób muszących jechać czasem po ciemku będzie rosła – a ciemność najczęściej jest najbardziej wszechogarniająca podczas dalekich jazd przy wysokiej prędkości, gdy ogólnie każdy transport jest często dość monotonną i żmudną koniecznością. Obserwacja drogi i utrzymanie uwagi wymaga więcej wysiłku, obce światła rażą, a do tego nieraz niełatwo jest uniknąć stresu z powodu obaw o to, co dokładnie dzieje się przed nami i dokoła. Nie bez powodu takie uczucie jest częste – statystyki wskazują, że noc po prostu jest niebezpieczna. Łatwiej wtedy o wypadek. Dlatego zawsze warto pamiętać o różnorodnych zasadach bezpieczeństwa, które pomogą nam jechać spokojniej i zminimalizować szanse, że nam się coś stanie.

Jazda w nocy jednych cieszy, innych niepokoi. Źródło: Pixabay.com.

Jazda w nocy jednych cieszy, innych niepokoi. Źródło: Pixabay.com.