Jak prowadzi się obciążone auto?

Co prawda najprostszą odpowiedzią dla niektórych będzie w tym przypadku uniwersalne „zacznij jechać, a się przekonasz”, ale jak opowiedzieć może doskonale każdy mechanik – to, że kierowca może jeździć autem, nie znaczy jeszcze, że robi to świadomie i wie, co konkretnie się we wszystkich mechanizmach dzieje i jak to na ich przyszłość wpływa. Nie chodzi nam tutaj bynajmniej tylko o kwestie związane ze zużywaniem się mechanizmów, ani też nawet zużywaniem paliwa – lepsza znajomość pewnych praw fizyki działających w naszym pojeździe może się też przełożyć na zminimalizowanie niebezpieczeństwa dla nas, innych pojazdów na drodze i dla wszystkich, których wozimy. A może to mieć zwłaszcza znaczenie porą ciągle urlopową, gdy nieraz można zabrać się z autem na wyjazd w większym niż typowo gronie, na dłuższe i mniej znane kierowcy trasy, a także czasami z ważącym wiele towarem w postaci bagaży. Co trzeba najbardziej brać pod uwagę, gdy pod dach – albo i na niego – bierze się dodatkowe kilogramy?

Auto z dużym bagażem prowadzi się inaczej. Źródło: Pixabay.com.

Auto z dużym bagażem prowadzi się inaczej. Źródło: Pixabay.com.

Nowy „Pająk” Fiata przykładem współczesnego kabrioletu

Jeśli natkniecie się obecnie na teksty o takim samochodzie jak Fiat 124 Spider, to może chodzić o dwie różne rzeczy. Albo ktoś opowiada o tym, jak to pojeździł sobie retro cackiem produkowanym w latach 1966-1980, albo też komentuje fakt pojawienia się nowej wersji. Przeszłość na pewno jest mocnym punktem odniesienia w przypadku takiego samochodu, jako że nostalgia czy chęć cofnięcia czasu na pewno stoi wysoko wśród priorytetów osób chcących faktycznie zdecydować się w dzisiejszych czasach na kabriolet. Obecnie na takie auta zazwyczaj mówi się „roadster”, zresztą często to słowo pojawia się również w nazwie. Ale synonimem do „roadstera” jest właśnie „spider”, i nie tylko Fiat nazywał tak właśnie swoje auto, które w tamtych czasach właściwie nie odstawało znacząco od rynkowych standardów i pewnie nie zwróciłoby tak wiele uwagi na ulicy. Zaprojektowany przez biuro Pininfarina oraz słnnego Toma Tjaardę Fiat 124 Sport Spider posiadał podobne „bebechy”, co 124 Coupe czy też 124 sedan, ale oczywiście dodawał do tego trochę stylu dla tych, którzy lubią pojeździć latem samemu czy z jedną osobą towarzyszącą. Samochód startował później nawet w rajdach i doczekał się wersji Abarth Rally. Jako że Fiat od dawna wydaje się mocno iść w stronę nawiązań do retro, zapowiedź nowego Spidera w 2015 roku pewnie nie dziwiła, a w sierpniu pojawiły się recenzje wersji 2017. Jak ona wypada?

Auta roadster mają wielu fanów wśród miłośników klasyki. Źródło: Pixabay.com.

Auta roadster mają wielu fanów wśród miłośników klasyki. Źródło: Pixabay.com.

Jakimi motocyklami może jeździć kierowca z kategorią B?

Chociaż z racji na miejski tryb życia prawo jazdy kategorii B nie jest już aż takim obowiązkiem, jakim może było kiedyś, to nadal jest podstawą dorosłego życia dla wielu osób i pracodawców, a ponadto – inaczej niż niegdyś – uzyskują je równie powszechnie mężczyźni oraz kobiety. Podstawowy powód wszyscy znamy: aby jeździć typowym samochodem osobowym, czyli tym środkiem lokomocji, który wypełnia w ogromnej większości nasze ulice. Większość z nas wie doskonale, nawet jeśli nie ma prawa jazdy, że właśnie kategoria B pozwala na ten najczęstszy typ pojazdu, a na inne trzeba mieć często osobne pozwolenia. I to wszystko prawda, ale z tego wszystkiego zapomnieć można, że wiele typów samochodów, ale i jednośladów można posiadając „podstawowe” prawo jazdy obsługiwać. Trzeba jednak zazwyczaj znać różnorodne warunki, które dają faktycznie taką możliwość w świetle przepisów. Często są one związane z dopuszczalną masą całkowitą, czyli dmc danego pojazdu.

Motocykl do 125 - jest dostęny każdemu doświadczonemu kierowcy z kategorią B. Źródło: Pixabay.com.

Motocykl do 125 – jest dostęny każdemu doświadczonemu kierowcy z kategorią B. Źródło: Pixabay.com.

Elektryczne Mini – kolejna marka włącza prąd

Klasyczne Mini było brytyjskim symbolem przez wiele dekad, nawet jeśli były to czasy, gdy w Polsce na pewno o takich samochodach mało kto mógł pomyśleć. Większość modeli tego samochodu schodziła na pniu, powiedzmy, do połowy lat 70. – z czasem bowiem pojawiły się auta w znacznie bardziej uznany dziś sposób podchodzące do kwestii wygody, praktyczności i mechaniki. Łącznie sprzedało się ponad 5 milionów sztuk, co oznacza, że model ten był najpopularniejszym, jaki stworzono w Wielkiej Brytanii. Dostał też wiele nagród i zajął wiele czołowych miejsc w głosowaniach na najlepszy samochód XX wieku. Z czasem jednak marka straciła na tym znaczeniu, choć nawet pierwotny model Mini produkowano aż do roku 2000, kiedy to producenta wykupiła, jak to zwykle bywa, grupa BMW. Od tego czasu dostaliśmy mnóstwo kolejnych wersji Mini, przełamując monolityczny obraz marki posiadającej jeden model znany przez poprzednie 40 lat: tak więc pod niemiecką wodzą wypuszczono Mini Hatch, Mini Cabrio, Convertible, Coupe, Roadster i kilka innych wersji. Wydawałoby się, że naturalnym połączeniem mogącym wprowadzić Mini w XXI wiek będzie napęd elektryczny, ale dopiero w tym tygodniu ogłoszono oficjalnie, że plotki te wreszcie znajdą swoją realizację w rzeczywistości.

O nowym aucie nie wiadomo wiele konkretów poza tym, że będzie w pełni elektryczne. Źródło: Pixabay.com.

O nowym aucie nie wiadomo wiele konkretów poza tym, że będzie w pełni elektryczne. Źródło: Pixabay.com.

Jak bezpiecznie jeździć w nocy?

Jeździć po ciemku – czasem trzeba, a niektórzy nawet robią to niemal codziennie w ramach pracy, inni uwielbiają spokój nocy zakłócany tylko szumem auta. Ale są też osoby, które starają się jak mogą, by tego uniknąć, bo po prostu tego nie znoszą. Gdy zachód słońca będzie stawał się z następnymi miesiącami coraz wcześniejszy, liczba osób muszących jechać czasem po ciemku będzie rosła – a ciemność najczęściej jest najbardziej wszechogarniająca podczas dalekich jazd przy wysokiej prędkości, gdy ogólnie każdy transport jest często dość monotonną i żmudną koniecznością. Obserwacja drogi i utrzymanie uwagi wymaga więcej wysiłku, obce światła rażą, a do tego nieraz niełatwo jest uniknąć stresu z powodu obaw o to, co dokładnie dzieje się przed nami i dokoła. Nie bez powodu takie uczucie jest częste – statystyki wskazują, że noc po prostu jest niebezpieczna. Łatwiej wtedy o wypadek. Dlatego zawsze warto pamiętać o różnorodnych zasadach bezpieczeństwa, które pomogą nam jechać spokojniej i zminimalizować szanse, że nam się coś stanie.

Jazda w nocy jednych cieszy, innych niepokoi. Źródło: Pixabay.com.

Jazda w nocy jednych cieszy, innych niepokoi. Źródło: Pixabay.com.

Wakacje z psem w aucie – da się?

Macie auto, macie psa, chcecie pojechać na wakacje. A może – chcielibyście, ale zastanawiacie się, jak to połączyć? Nie da się ukryć, że chociaż pies jest bez wątpienia najlepszym przyjacielem człowieka, to potrafi być w wielu przypadkach przyjacielem stosunkowo krnąbrnym, którego nie da rady przekonać do pewnych podstawowych zasad współżycia społecznego. Jedni za nic nie mogą przekonać swojego czworonoga do kąpieli, inni do bycia cicho, zaś jeszcze inni mogą się męczyć z podróżowaniem z nim w sposób dogodny i wygodny dla każdej ze stron: rodziny, psa i osób postronnych. Jedna sprawa to bezpieczeństwo samego psa i nasze, druga – pokojowa kooperacja, a jeszcze inną jest zachowanie się tak, by nie ucierpiało auto, wyposażenie hotelu czy inne osoby.

Psy często lubią jeziora, jeździć na nie - niekoniecznie. Źródło: Pixabay.com.

Psy często lubią jeziora, jeździć na nie – niekoniecznie. Źródło: Pixabay.com.

Dzielenie się autem – przyjmie się w Polsce?

Typowy kierowca lubi siąść za kółkiem i mieć pełną kontrolę, ale rozwój urbanizacji w Polsce na pewno skłania, by zastanowić się, na ile faktycznie kochamy jeździć – nawet najbardziej zapalonych miłośników motoryzacji. W końcu w różnorakich rankingach na najbardziej zakorkowane miasta często Warszawa, Wrocław, Kraków czy Łódź trafiają do światowej czołówki. Wraz z przeprowadzaniem się coraz większej liczby ludzi i ich całej aktywności do miast, na pewno nie można spodziewać się, że nagle miejsca będzie więcej. Dlatego też w wielu rozwiniętych krajach popularyzuje się car-sharing, a u nas obecnie usługa przeżywa prawdziwy rozkwit. Zaznaczmy na początku, jak działa car-sharing – ogólne założenie wydaje się oczywiste, ale czym się różni taka specyficzna usługa od zwykłego i dostępnego zawsze wynajmu auta? Otóż kluczową różnicą jest właśnie dostępność.

Wypożyczalnie samochodów miejskich mają działać podobnie jak z rowerami. Źródło: Pixabay.com.

Wypożyczalnie samochodów miejskich mają działać podobnie jak z rowerami. Źródło: Pixabay.com.

Napęd na cztery koła czy na wszystkie koła?

To nie tylko pewna ciekawostka, która osobom poruszającym się tylko po zadbanym mieście i jeżdżącymi adekwatnym do tego autem może się wydawać wręcz niezrozumiała. Samochód ma bez wątpienia cztery koła, czy więc napęd na wszystkie (AWD – All-Wheel Drive) może być czymś innym, niż 4WD? A jednak są różnice, które warto brać pod uwagę. Chociaż w prywatnych rozmowach ludzie często mieszają takie wyrażenia i w ten sposób można pogubić się w tym, który samochód z jakiego rozwiązania korzysta, ba, sami producenci często wcale się nie przejmują rozróżnieniem tych pojęć, to jednak w oficjalnym żargonie skróty te odnoszą się do różnorodnych podejść technologicznych do kwestii napędu na cztery koła. Ta „ciekawostka” może mieć znaczenie nie tylko dla fanów jazdy po wertepach, dzikich polnych drogach i innych odległych od cywilizacji miejscach, które zwyczajowo nam się kojarzą z 4×4. Napęd na cztery koła ma też znaczenie dla wielu „mieszczuchów” w Polsce, którzy lubią cieszyć się większym komfortem jazdy na śliskiej powierzchni – w przypadku deszczu czy śniegu. 4WD jest rozwiązaniem obecnie bardziej znanym, z kolei AWD zobaczymy częściej w nowych autach, jako że technologia ta ma być odpowiedzią na pewne problemy czy ograniczenia związane z typowym 4×4. Nie jest jednak nowe, jako że każdemu znane jest już Quattro z lat 80. Systemy te nie są lepsze czy gorsze same w sobie, ale po prostu inne. Czym się różnią?

Porządne 4x4  s-max

Porządne 4×4 może czasami być wymagane, ale AWD może oznaczać lepszą drogę np. po krętej, ośnieżonej szosie. Źródło: Pixabay.com.

Wynajem auta podczas wakacji – może nie być drogi

Nie da się ukryć – patrząc na sprawę z punktu widzenia bezpośrednich wydatków, na pewno wakacje spędzone z udziałem wypożyczonego auta nie będą kosztować tyle samo co takie, podczas których podróżujemy na piechotę. Zwłaszcza, gdy wybieramy się do krajów, gdzie rynek przyzwyczajony jest do zupełnie innych niż polskie zarobków, i adekwatne ma ceny. Niemniej – usługa ta oczywiście ma miejsce, a to dlatego, że bywa korzystniejsza, niż alternatywy. Po prostu. Daleki wyjazd własnym autem – to konieczność zarówno posiadania odpowiedniego samochodu, co darmowe bynajmniej nie jest, jak i całe wydatki na paliwo, które przy długiej jeździe może ściągnąć naprawdę sporo z naszego konta. Tanie loty mogą często skłaniać, by udać się w dalekie miejsce bez auta, ale by zwiedzić okolicę zgodnie z własnym zapatrywaniem czy udać się do położonego poza miastem terenu rekreacyjnego lub zabytkowego – wynajem auta może być rozwiązaniem optymalnym. Do tego wszystkiego dochodzi oszczędność czasu i sił, które dla wielu osób nie są warte sumy „zaoszczędzonej” na poruszaniu się w inny sposób, czy to własnym autem, czy serią pojazdów komunikacji publicznej – niekoniecznie zresztą specjalnie tańszej, niż przejazd autem, nawet wliczając cenę wynajmu. W skrócie mówiąc – powodów może być wiele, by jednak auto wynająć, ale to zależy od tego, jaką dokładnie podróż planujemy, z kim i na ile.

Niektóre tereny można zwiedzić najlepiej tylko autem, a taniej - wypożyczonym. Źródło: Pixabay.com.

Niektóre tereny można zwiedzić najlepiej tylko autem, a taniej – wypożyczonym. Źródło: Pixabay.com.

Zepsuta chłodnica – częsta przypadłość kierowcy

Upał – to na pewno wróg chłodnicy numer 1. W lecie, gdy termometr w cieniu pokazuje na przykład 30 stopni, w niektórych miastach jezdnia potrafi rozgrzać się nawet do 70 stopni Celsjusza, jeśli nie ma cienia, a na jezdniach często o niego trudno. Stanie w korku, irytująco powolne podjazdy – to wszystko nie oszczędza elementów silnika, które i na co dzień należą do najczęściej ulegających awarii. Układ smarowania i chłodzenia przechodzą wymagającą próbę podczas lata, i nie przez przypadek to właśnie w letnie upały wskaźnik wypadków na drogach jest wyjątkowo wysoki. Dlatego też o chłodnicę warto zadbać w tym momencie szczególnie. Odpowiednie jej działanie zapewnia większą szansę, że nie „pójdzie” nic innego.

Chłodnica przechodzi próbę latem. Źródło: Pixabay.com.

Chłodnica przechodzi próbę latem. Źródło: Pixabay.com.